NASA - Gemini 7: debriefing techniczny (1965)

SERIA 3 NASA PDF
Publikacja: 6/12/26
Data incydentu: December 19-21, 1965
Lokalizacja: Przylądek Kennedy’ego, Floryda
Dokumenty: 1 plik

Opis sprawy

Debriefing techniczny Bormana i Lovella po dwutygodniowej misji Gemini 7 z grudnia 1965 r. - tej samej, z której pochodzi słynna wymiana o „bogeyu” ujawniona w pierwszej transzy. Tu zapis rozmów po wodowaniu: co załoga widziała i jak to opisywała NASA.

Analiza dokumentu

Czym jest ten dokument?

To debriefing techniczny załogi Gemini 7 - Franka Bormana i Jamesa Lovella - przeprowadzony między 19 a 21 grudnia 1965 r. w kwaterach załogi na Przylądku Kennedy'ego, tuż po wodowaniu kończącym rekordową, czternastodobową misję. Liczący 222 strony maszynopis to wstępna transkrypcja z taśm, opublikowana już 23 grudnia 1965 r. Przedmowa uprzedza: materiał przeszedł tylko zgrubną redakcję, bo analitycy misji potrzebowali go natychmiast.

Strona tytułowa nosi przekreśloną klauzulę CONFIDENTIAL i stempel zmiany klasyfikacji: dokument odtajniono dopiero 9 listopada 1973 r. na mocy rozporządzenia wykonawczego EO 11652, pod sygnaturą NW 91526. To ta sama misja, z której pochodzi słynna wymiana o „bogeyu”, ujawniona w pierwszej transzy PURSUE - transkrypcja rozmów radiowych załogi z Houston. Debriefing pokazuje drugą stronę historii: co astronauci mówili już na ziemi, w zamkniętym gronie inżynierów.

Strona tytułowa debriefingu technicznego Gemini 7 z przekreśloną klauzulą CONFIDENTIAL i stemplem odtajnienia z 1973 r.

Strona 1 - tytułowa z przekreśloną klauzulą CONFIDENTIAL, stemplem odtajnienia z 9 listopada 1973 r. (EO 11652) i notą o wyłączeniu z udostępniania w trybie FOIA (ustawy o wolności informacji).

Pytanie z Serii 1: czy „bogey” wraca?

Z kontekstu pierwszej transzy wiadomo, że w trakcie lotu Borman zgłosił Houston „bogeya” - niezidentyfikowany obiekt „na godzinie dziesiątej, wysoko” - i wyraźnie odróżniał go od członu rakiety Titan, który również widział. Debriefing po misji był naturalnym miejscem, by do tej obserwacji wrócić i ją wyjaśnić.

Przeszukaliśmy pełny, 222-stronicowy maszynopis. Wynik jest jednoznaczny: słowo „bogey” nie pada ani razu. Ani w dedykowanej sekcji obserwacji wzrokowych, ani nigdzie indziej. Nikt z prowadzących - w rozmowie uczestniczył m.in. astronauta Donald Slayton - nie zapytał o tamten incydent, a załoga sama go nie przywołała.

Sekcja 10.0: „Visual Sightings”

Sam układ dokumentu jest znaczący: debriefing miał stały rozdział „Visual Sightings” (obserwacje wzrokowe, s. 131-138), podzielony na odliczanie, lot napędzany, lot orbitalny i powrót. Obserwacje nieba były rutynowym punktem raportowania, nie tematem tabu.

„Nie mieliśmy żadnych obserwacji wzrokowych. Żadnych os, pszczół, robaków ani niczego innego w statku.”
- Borman o fazie odliczania, debriefing Gemini 7, s. 131

W locie napędzanym Borman opisuje kapsułę spowitą płomieniem przy BECO (wyłączeniu silników pierwszego stopnia) - w sekcji 10.2 nazywa go żółtym, choć na s. 8 mówił o czerwonym. Surowy zapis zachowuje takie rozbieżności. Lovell dorzuca odłamki widoczne przy odrzucie owiewki i podczas obrotu kapsuły.

Strona 131 debriefingu Gemini 7 - początek sekcji 10.0 Visual Sightings

Strona 131 transkryptu - początek sekcji 10.0 „Visual Sightings”. W rozmowie obok Bormana i Lovella uczestniczy przedstawiciel FCSD (Flight Crew Support Division - działu wsparcia załóg).

Dwa satelity nad rączką Wielkiego Wozu

Najciekawsza jest część orbitalna. Załoga raportuje dwa obiekty uznane za satelity na orbitach polarnych - jeden niżej, drugi wyżej od kapsuły, oba przecinały kurs z lewej na prawą. Wypatrzono je w okolicy rączki Wielkiego Wozu.

„Widzieliśmy, jak sądzimy, dwa poruszające się satelity. (…) Wykonaliśmy odczyty w podczerwieni na jednym z nich. To był jednoznacznie satelita na orbicie polarnej. Sfotografowaliśmy dwa satelity na orbitach polarnych.”
- Lovell i Borman, debriefing Gemini 7, s. 133

Borman zastrzega, że obiekty pozostały punktami światła - nigdy nie były dość blisko, by rozróżnić jakiekolwiek detale. Wcześniej, w 16. godzinie misji, załoga odnotowała jeszcze jednego satelitę przelatującego niżej, na nieco innej inklinacji - „to było tylko odbicie”, zapisano w transkrypcji. Do tego dochodzi obserwacja zaplanowana: powrót głowicy rakiety Minuteman w atmosferę, „dokładnie o właściwym czasie i we właściwym miejscu”, który wyglądał jak jasny meteoryt rozpadający się pod koniec na kilka fragmentów.

Strona 133 debriefingu Gemini 7 - relacja o dwóch satelitach na orbitach polarnych i wejściu głowicy Minuteman

Strona 133 - dwa satelity śledzone w podczerwieni i sfotografowane oraz wejście głowicy Minuteman w atmosferę.

Jest tu też zdanie ważne dla badaczy relacji pilotów. Opisując rendezvous z Gemini 6A, Borman tłumaczy, że widoczność drugiej kapsuły zależała wyłącznie od kąta padania słońca na adapter: „to dziwne zjawisko, ale wszystko zależy od słońca”.

Orbita produkuje własne „anomalie”

Debriefing mimochodem kataloguje zjawiska, które z kabiny potrafią wyglądać groźnie. Podczas manewru korekty perygeum kapsuła wróciła w pobliże wciąż odgazowującego drugiego członu rakiety. Rozświetlone opary paliwa stworzyły scenę jak z filmu katastroficznego.

„Wyglądało to tak, jakbyśmy przelatywali przez mnóstwo obcych obiektów albo odłamków. Bałem się, że w coś uderzymy.”
- Borman, debriefing Gemini 7, s. 22

Chwilę później coś uderzyło w kadłub - jak się okazało, luźny przewód pirotechniczny ciągnący się za kapsułą, który po przerwaniu ciągu poleciał do przodu i klasnął o poszycie przed oknem. Borman przyznaje, że w pierwszej chwili myślał o zderzeniu z materiałem z członu rakiety. Sam człon zresztą „wyginał się” na ich oczach i dryfował od wycieku paliwa. To gotowy katalog prozaicznych źródeł „niezidentyfikowanych obiektów” na niskiej orbicie.

Wątek wojskowy: pomiary dla Departamentu Obrony

Debriefing potwierdza, że cywilna misja NASA wykonywała zadania wojskowe. Eksperymenty D-4/D-7 - radiometria ciał niebieskich, przestrzeni i powierzchni Ziemi - należały do serii oznaczanej literą „D” jak Defense. Na s. 25 zapisano wprost, że załoga wykonała pomiary gwiazd „na prośbę DOD” (Department of Defense - Departamentu Obrony, dziś Departamentu Wojny). W tym świetle odczyty w podczerwieni na napotkanym satelicie i śledzenie głowicy Minuteman układają się w spójny program: budowę biblioteki sygnatur termicznych obiektów orbitalnych i wchodzących w atmosferę.

Co to znaczy?

Ten dokument to zimny prysznic i zarazem lekcja metodologii. Pokazuje, że NASA w 1965 r. systemowo odpytywała załogi o obserwacje wzrokowe, a astronauci raportowali wszystko: satelity, odłamki, odbicia, złudzenia wywołane słońcem. A jednak najgłośniejszy incydent tej misji w debriefingu nie wybrzmiewa. Możliwe wyjaśnienia są dwa. Pierwsze: dla załogi i kontroli misji sprawa „bogeya” była zamknięta jeszcze w trakcie lotu - uznano go za odłamki towarzyszące członowi rakiety. Drugie: trzydniowa rozmowa o systemach statku nie miała rubryki na obiekt, którego nie dało się przypisać żadnemu systemowi. Oba scenariusze mówią wiele o tym, jak w epoce Gemini formalnie domykano - albo nie domykano - obserwacje niezidentyfikowanych obiektów.

Co pozostaje niejasne

Po pierwsze: brak jakiegokolwiek nawiązania do „bogeya” w 222-stronicowym debriefingu oznacza, że nie istnieje - przynajmniej w tym dokumencie - pisemne wyjaśnienie tamtej obserwacji z ust samej załogi. Po drugie: Borman mówi o danych z podczerwieni i fotografiach satelitów „będzie ciekawe, czy coś zarejestrowali” - dokument nie zdradza, co wykazała analiza tych taśm i klisz, a PURSUE nie dołączyło materiałów uzupełniających. Po trzecie: opublikowany ekstrakt obejmuje 40 z 222 stron; sekcję obserwacji odtworzyliśmy z oryginału, ale pełna kwerenda pozostałych rozdziałów (m.in. eksperymentów radiometrycznych, s. 140-165) wciąż czeka na badaczy.

Kluczowe ustalenia

  • Debriefing techniczny załogi Gemini 7 (Borman, Lovell) prowadzono 19-21 grudnia 1965 r. w kwaterach załogi na Przylądku Kennedy’ego; 222-stronicową wstępną transkrypcję z taśm opublikowano już 23 grudnia 1965 r.
  • Dokument nosił klauzulę CONFIDENTIAL - odtajniono go dopiero 9 listopada 1973 r. na mocy rozporządzenia wykonawczego EO 11652 (stempel na stronie tytułowej, sygnatura NW 91526).
  • Słowo „bogey” nie pada ani razu w całym 222-stronicowym maszynopisie - słynna obserwacja z lotu, ujawniona w pierwszej transzy PURSUE, nie wraca w debriefingu po misji.
  • Debriefing zawiera stałą sekcję 10.0 „Visual Sightings” (s. 131-138) - NASA rutynowo odpytywała załogi o obserwacje wzrokowe we wszystkich fazach lotu.
  • Załoga zaraportowała dwa obiekty uznane za satelity na orbitach polarnych, wypatrzone przy rączce Wielkiego Wozu - wykonano na nich odczyty w podczerwieni i fotografie; pozostały „tylko punktami światła”.
  • Borman i Lovell obserwowali zaplanowane wejście głowicy Minuteman w atmosferę - „wyglądało jak meteoryt” i rozpadło się pod koniec na kilka fragmentów.
  • W 16. godzinie misji odnotowano dodatkowego satelitę przelatującego niżej, na innej inklinacji - w transkrypcji opisanego jako „tylko odbicie” światła.
  • Podczas korekty perygeum rozświetlone opary z odgazowującego członu rakiety wyglądały „jak przelot przez mnóstwo obcych obiektów”, a luźny przewód pirotechniczny uderzył w poszycie - katalog prozaicznych źródeł „anomalii” na orbicie.
  • Widoczność Gemini 6A podczas rendezvous zależała wyłącznie od kąta padania słońca na adapter - Borman nazwał to „dziwnym zjawiskiem”; ten sam obiekt raz świecił, raz znikał.
  • Pomiary radiometryczne D-4/D-7 wykonywano na zlecenie Departamentu Obrony (DOD) - cywilna misja budowała wojskową bibliotekę sygnatur termicznych obiektów orbitalnych i wchodzących w atmosferę.
  • Surowa transkrypcja zachowuje rozbieżności relacji: płomień przy BECO raz opisano jako czerwony (s. 8), raz jako żółty (s. 131) - materiału nie wygładzono redakcyjnie.

Analiza opracowana na podstawie treści odtajnionych dokumentów. Cytaty pochodzą bezpośrednio z raportów.

Dokumenty (1)

NASA - debriefing techniczny Gemini 7 (1965)
PDF

NASA - debriefing techniczny Gemini 7 (1965)

Data: December 19-21, 1965 Lokalizacja: Przylądek Kennedy’ego, Floryda
Źródło: war.gov
23 zadowolonych klientów 4.9/5 średnia ocena (8 opinii) 77 abonentów newslettera