NASA - Gemini 5: debriefing techniczny załogi (1965)

SERIA 3 NASA PDF
Publikacja: 6/12/26
Daty incydentów: August 2 - September 2, 1965, August 30 - September 2, 1965
Lokalizacja: Przylądek Kennedy’ego, Floryda
Dokumenty: 2 pliki

Opis sprawy

Dwuczęściowy debriefing techniczny Coopera i Conrada po ośmiodniowej misji Gemini 5 z sierpnia 1965 r. - ówczesnym rekordzie długości lotu. W ponad 540 stronach rozmów technicznych kryją się relacje o obiektach i zjawiskach obserwowanych z orbity.

Analiza dokumentu

Czym jest ta sprawa?

To dwa tomy wstępnego transkryptu debriefingu technicznego po misji Gemini 5 - łącznie 548 stron maszynopisu spisanego z taśm magnetofonowych. Rozmowy z Gordonem Cooperem i Pete'em Conradem prowadzono od 30 sierpnia do 2 września 1965 r. w kwaterach załóg na Przylądku Kennedy'ego, kilka dni po wodowaniu kapsuły.

Oba tomy nosiły klauzulę CONFIDENTIAL z ostrzeżeniem, że materiał podlega ustawom szpiegowskim (Title 18 U.S.C., sekcje 793 i 794). Na okładce widać przekreślony nagłówek i stempel zmiany klauzuli na UNCLASSIFIED - na mocy rozporządzenia wykonawczego EO 11652, z datą 20 listopada 1973 r. Departament Wojny włączył transkrypt do trzeciej transzy PURSUE jako pozycje NASA-UAP-D019 i NASA-UAP-D020.

Gemini 5 (21-29 sierpnia 1965) ustanowiła ówczesny rekord długości lotu kosmicznego: osiem dni na orbicie. Z kontekstu epoki wiadomo, że Cooper był astronautą najbardziej otwarcie mówiącym publicznie o UFO. Tym ciekawsze jest to, co powiedział - i czego nie powiedział - w oficjalnym, poufnym wówczas debriefingu.

Okładka debriefingu technicznego Gemini 5 z przekreśloną klauzulą CONFIDENTIAL i stemplem odtajnienia z 1973 r.

Strona 1 części I - przekreślona klauzula CONFIDENTIAL, stempel zmiany na UNCLASSIFIED z 20 listopada 1973 r. i ostrzeżenie o ustawach szpiegowskich.

Część I: osiem dni opowiedziane po kolei

Pierwszy tom (223 strony) prowadzi przez misję chronologicznie: odliczanie, lot napędzany, wejście na orbitę, deorbitacja, lądowanie.

Okna kapsuły były zaparowane i brudne jeszcze przed startem. Cooper wyliczał: między szybami jego okna uwięzione były pszczoła, mucha i drobinki zanieczyszczeń, które „przeleciały” z nim całą misję.

Najbardziej spektakularny moment to odrzucenie osłon aerodynamicznych w 3 minucie i 25 sekundzie. Osłona nosowa rozpadła się, a wokół statku zawirowała chmura odłamków; na szybie pojawiło się wtedy 5-6 szarych plamek.

„Wyglądało to, jakby cała ta rzecz rozleciała się na milion kawałków. Przez może sekundę albo dwie było to wszędzie wokół ciebie.”
- Cooper, debriefing Gemini 5, cz. I, s. 19

Podkładka za oknem i „złote kule”

Drugi tom (325 stron) omawia systemy, testy operacyjne, obserwacje wizualne i eksperymenty - to tu padają relacje brzmiące jak materiał na sensację, dopóki załoga sama ich nie wyjaśnia. Trzy-cztery orbity po starcie Cooper zobaczył za oknem swobodnie lecącą podkładkę, która chwilę towarzyszyła kapsule i powoli oddryfowała. Około godziny później pojawiła się śruba.

Piątego dnia, gdy Cooper odpalił silniczki kierunku w trybie bezpośrednim, obok statku przeleciała cała chmura materii. To prawdopodobnie surowe paliwo z niedomagającego systemu manewrowego OAMS (Orbit Attitude and Maneuvering System - orbitalny system kontroli położenia i manewrów), w którym połowa silniczków stopniowo odmawiała posłuszeństwa.

„Obok statku przeleciały najróżniejsze śmieci. Wyglądało to, jakbyśmy wydmuchnęli z niego całą masę rupieci. Wyraźnie pamiętam, że widziałem złote kule.”
- Conrad, debriefing Gemini 5, cz. II, s. 22

Conrad dodał, że załoga stale dryfowała wśród „srebrnych kul” wentylowanego wodoru i tlenu, doskonale widocznych przy niskim słońcu. To gotowe wyjaśnienie mechanizmu, który od czasów Mercury zasilał doniesienia o „świetlikach” towarzyszących kapsułom.

„Nie wiem nawet, czy to był satelita”

Sekcja 10.0 „Visual Sightings” (obserwacje wizualne) to formalny dowód, że NASA systematycznie odpytywała załogi z tego, co widziały. Zaplanowanych obserwacji satelitów nie udało się wykonać ani razu: bez danych z platformy inercyjnej astronauci patrzyli „w czarne niebo”, nie wiedząc gdzie.

Na tym tle pada jedyne prawdziwie niewyjaśnione spostrzeżenie misji:

„Satelity - był tylko jeden raz, kiedy Pete i ja pomyśleliśmy, że coś widzimy, i nie mieliśmy czasu tego zidentyfikować. Byliśmy w locie dryfującym i nigdy nie zdołaliśmy tego rozpoznać. Nie wiem nawet, czy to był satelita. Kiedy dryfujesz, przelatuje obok tyle rzeczy, że trudno cokolwiek stwierdzić.”
- Cooper, debriefing Gemini 5, cz. II, s. 154
Strona 154 transkryptu - Cooper opisuje niezidentyfikowany obiekt widziany w locie dryfującym

Strona 154 części II - fragment o jedynym obiekcie, którego załoga nie zdołała zidentyfikować.

Żadnych dramatycznych opisów, żadnego manewrującego pojazdu - tylko uczciwa adnotacja: widzieliśmy coś, czego nie rozpoznaliśmy. W tym samym tomie odnotowano test SPADATS (Space Detection and Tracking System - wojskowy system śledzenia obiektów kosmicznych): kapsuła włączyła radiolatarnię, by sieć namierzyła ją nad Australią.

Zielona zorza i urwany wątek meteorów

Drugie nietypowe zjawisko zauważył Conrad nocą: jaskrawozielone światło typu zorzy, które zmieniało kolor i siedziało w warstwie poświaty atmosferycznej. Według Coopera blask lokalnie „podbijał” wysokość poświaty i ostro odcinał jej granicę.

„To było bardzo jasne. Nie wiem, co to było. Najwyraźniej był to jakiś rodzaj efektu zorzy.”
- Cooper, debriefing Gemini 5, cz. II, s. 158
Strona 158 transkryptu - opis jaskrawozielonego zjawiska typu zorzy w warstwie poświaty atmosferycznej

Strona 158 części II - opis zielonego zjawiska kończy się zdaniem „widzieliśmy mnóstwo meteorów”, po którym wątek się urywa.

Strona 158 kończy się słowami „widzieliśmy mnóstwo meteorów” - i ciąg dalszy nie istnieje w opublikowanym pliku. Zamiast kontynuacji wszyto strony ponumerowane 159 A-E, poświęcone chmurom i pogodzie. To skutek chaotycznej paginacji wstępnego maszynopisu.

Świadkowie o wzroku snajpera

Debriefing mimochodem kalibruje wiarygodność obserwatorów. Załoga rozróżniała z orbity pojedyncze ulice El Paso, domy w Tybecie i lotniskowiec z odległości około 500 mil; widziała gwiazdy siódmej wielkości, niedostępne gołym okiem z ziemi.

Widzieli też pioruny rozświetlające poszycie kapsuły i kowadła chmur burzowych odcinające się od horyzontu z 1200-1500 mil. A jednocześnie przyznawali wprost: w locie dryfującym „nie da się niczego wyłapać”.

Co to znaczy?

Ten transkrypt nie zawiera sensacyjnego UFO - i właśnie dlatego jest cenny. Po pierwsze, pokazuje środowisko orbitalne takim, jakim jest: pełne podkładek, śrub i kropli paliwa, które w sprzyjającym świetle wyglądają jak tajemnicze obiekty. Załoga sama udokumentowała prozaiczny mechanizm zjawisk karmiących ówczesne mity.

Po drugie, sekcja „Visual Sightings” dowodzi, że NASA już w 1965 r. rutynowo zbierała raporty wzrokowe załóg - także o rzeczach niezidentyfikowanych. Jedyne takie spostrzeżenie z ośmiu dni lotu odnotowano bez emocji i dopowiadania.

Po trzecie, Cooper - publicznie najbardziej „proufologiczny” z astronautów - w poufnym debriefingu mówił wyłącznie językiem ostrożnego pilota: „nie wiem nawet, czy to był satelita”. Kontrast między jego publicznymi wypowiedziami a tym zapisem to jeden z ciekawszych wniosków publikacji.

Co pozostaje niejasne

Czym był obiekt widziany w locie dryfującym - transkrypt nie zawiera próby wyjaśnienia ani śladu dalszego dochodzenia. Nie wiadomo też, co krył urwany wątek meteorów ze strony 158: w opublikowanym pliku kontynuacji po prostu brak.

To wciąż wstępny maszynopis - przedmowa zapowiada „oficjalny transkrypt” z poprawionymi błędami, ale PURSUE go nie zawiera. Otwarte pozostaje, czy sekcja eksperymentu D-1 (wizualna definicja obiektów niebieskich, od strony 210 części II) kryje dalsze obserwacje.

Kluczowe ustalenia

  • Dwutomowy transkrypt debriefingu (223 + 325 stron) nagrano 30 sierpnia - 2 września 1965 r. w kwaterach załóg na Przylądku Kennedy’ego, kilka dni po wodowaniu.
  • Dokument nosił klauzulę CONFIDENTIAL z ostrzeżeniem o ustawach szpiegowskich; odtajniono go 20 listopada 1973 r. na mocy rozporządzenia EO 11652.
  • W sekcji 10.0 „Visual Sightings” Cooper odnotował jeden niezidentyfikowany obiekt: „nie wiem nawet, czy to był satelita”.
  • Zaplanowanych obserwacji satelitów nie wykonano ani razu - bez platformy inercyjnej załoga nie wiedziała, gdzie patrzeć w czarnym niebie.
  • Podkładka, a godzinę później śruba, dryfowały tuż za oknem kapsuły - własne śmieci statku jako klasyczne źródło „obiektów” na orbicie.
  • „Złote kule” po odpaleniu silniczków i srebrne kule wentylowanego wodoru oraz tlenu - załoga sama udokumentowała mechanizm „świetlików” znanych z programu Mercury.
  • Conrad dostrzegł nocą jaskrawozielone zjawisko typu zorzy zmieniające warstwę poświaty atmosferycznej; Cooper przyznał wprost, że nie wie, co to było.
  • Wątek „widzieliśmy mnóstwo meteorów” urywa się na stronie 158 - w opublikowanym pliku zamiast kontynuacji wszyto strony 159 A-E o chmurach.
  • Kapsuła włączyła radiolatarnię dla SPADATS - wojskowego systemu wykrywania i śledzenia obiektów kosmicznych - który namierzył ją nad Australią.
  • Załoga rozróżniała z orbity ulice El Paso, domy w Tybecie i lotniskowiec z ok. 500 mil - debriefing kalibruje wiarygodność astronautów jako obserwatorów.
  • Połowa silniczków systemu OAMS stopniowo odmówiła posłuszeństwa po wyłączeniu grzałki - tło technicznych anomalii widzianych za oknem.
  • Z kontekstu epoki wiadomo, że Cooper publicznie mówił o UFO najotwarciej ze wszystkich astronautów - w poufnym debriefingu zachował jednak daleko idącą ostrożność.

Analiza opracowana na podstawie treści odtajnionych dokumentów. Cytaty pochodzą bezpośrednio z raportów.

Dokumenty (2)

NASA - debriefing techniczny Gemini 5, część I
PDF

NASA - debriefing techniczny Gemini 5, część I

Data: August 2 - September 2, 1965 Lokalizacja: Przylądek Kennedy’ego, Floryda
Źródło: war.gov
NASA - debriefing techniczny Gemini 5, część II
PDF

NASA - debriefing techniczny Gemini 5, część II

Data: August 30 - September 2, 1965 Lokalizacja: Przylądek Kennedy’ego, Floryda
Źródło: war.gov
23 zadowolonych klientów 4.9/5 średnia ocena (8 opinii) 77 abonentów newslettera