Dlaczego Gonzales się nie ujawni
Witam w świecie szokującego, dziwnego i rzekomo niewiarygodnego Kosmicznego Ujawnienia. Jestem prowadzącym i nazywam się David Wilcock. Przeprowadzam wywiad z Coreyem Goodem, który jest informatorem informatorów i człowiekiem posiadającym tak ogromną ilość informacji, że dorównuje to wiedzy wszystkich innych informatorów, których poznałem, razem wziętych. To naprawdę fascynująca rozmowa. Witam w programie, Corey.
Witam, dziękuję.
Rozmawialiśmy o podpułkowniku Gonzalesie, który jest tajemniczą postacią wzbudzającą mnóstwo zaciekawienia w Internecie. Niektórzy ludzie mówią, że wkrótce się ujawni. Czy jest to prawda?
Nie, nie ma żadnych planów, żeby się ujawnił.
Dobrze. Ludzie w Internecie myślą: „No cóż, chcemy zobaczyć jeszcze jednego faceta, który wie to samo, co Corey”. Dlaczego to zły pomysł, dla Gonzalesa, aby się ujawnił?
Prowadzi tu, na Ziemi, życie pod przykrywką. Nie przebywa tutaj za często. Byłoby to dla niego oraz dla operacji bardzo niebezpieczne, gdyby ujawnił się w tym momencie. Nie ma on dzieci ani rodziny, przez co niektórzy będą myśleć, że ujawnienie się byłoby bezpieczniejsze dla niego niż dla mnie, ponieważ ja mam żonę i dzieci. Do pewnego stopnia z tym się zgadzam.
Jak Niebiescy Awianie wybrali delegatów
Niebiescy Awianie oczywiście pomagają Solar Warden w próbach przebicia się z kosmicznym ujawnieniem do ludzkości. Jaka za tym stoi historia? Jak doszło do tego, że się z tobą skontaktowali? Bo dokładnie pamiętam ten niezwykły dzień 27 lutego 2015 roku, gdy napisałeś mi na Skypie, że Niebiescy Awianie poprosili Sojusz programu kosmicznego o ciebie, z imienia i nazwiska. Jaka więc stoi za tym historia?
Jak pamiętasz, mówiłem ci, że byłem w kontakcie z pewną istotą, na temat której nie podałem ci żadnych szczegółów ani nawet ci jej nie opisałem.
A ja to uszanowałem, lecz również bardzo mocno mnie to zaciekawiło: mówiłeś mi te wszystkie szokujące rzeczy, więc dlaczego akurat to zachowuje dla siebie? Wszystko, co wiedziałem na ich temat, to to, że są niebiescy, i tyle. Wydaje mi się, że to było właściwie wszystko, co mi powiedziałeś oraz że ma to związek z twoją rodziną i dziećmi.
Zgadza się. I o tym nadal nie mogę mówić.
Zgadza się.
Ale to…
Kiedy nastąpił ten kontakt z tobą?
To było 4 lata temu.
Dobrze. Czyli 4 lata przed 2015 rokiem, to byłby mniej więcej 2011 rok. Dobrze.
Okazuje się, że podpułkownik Gonzales jest z nimi w kontakcie mniej więcej od tego samego czasu.
Czyli również około roku 2011?
Mhm. Pełnił on rolę łącznika pomiędzy Niebieskimi Awianami a Solar Warden, to znaczy odłamową frakcją Tajnego Programu Kosmicznego, do której należał Solar Warden. Nie jest to tylko Solar Warden.
To nie jest tylko Solar Warden.
Zgadza się. Wielu ludzi rozpowszechniało, że był to tylko Solar Warden. To jest pewnego rodzaju konglomerat składającym się z dezerterów z różnych programów kosmicznych.
Zgadza się.
Od jakiegoś czasu przekazywał informacje od Niebieskich Awian, aż tu niespodziewanie podali mu moje nazwisko i informacje o mnie, a on przychodzi do Rady TPK, Rady Sojuszu, i mówi, że Niebiescy Awianie wybrali tego faceta na swojego delegata. A oni wcale nie byli z tego zadowoleni. Chcieli, aby to Gonzales był ich delegatem.
Bez wchodzenia w obciążające szczegóły: jak wygląda to jego życie pod przykrywką? Czy ma on mieszkanie? Czy ma samochód?
Tak. Mieszka w domu w wiejskiej okolicy.
Czyli jeśli kogoś pozna, mówi mu, że ma określoną pracę, i jest opracowana cała historia na przykrywkę, w której ta praca naprawdę istnieje i on może tam chodzić?
Tak.
W porządku.
Bardzo się wzbraniam przed mówieniem czegokolwiek więcej.
Ależ oczywiście. W internecie panuje po prostu taki nurt, że ludzie myślą, że przyłączy się on do nas w audycji radiowej lub w podobnym programie – my jednak musimy podkreślić, że tak się nie stanie. Mówisz więc, że Awianie skontaktowali się z tobą i z nim w 2011 roku. Czy miało to miejsce przed nowym napływem tych około 100 widzialnych sfer wielkości Księżyca, Neptuna i Jowisza? Czy zdarzyło się to mniej więcej w tym samym czasie? Czy może było to trochę wcześniej?
To było… działo się to przed ich przybyciem i trwało podczas napływu.
Dobrze. Wydaje się więc, że przygotowywane jest większe posunięcie, a jednym z ruchów było przemieszczenie tych sfer tutaj, a kolejną inicjatywą było to, aby pozyskać delegatów zaczynając od Gonzalesa, a gdy ty byłeś już najwyraźniej gotowy do tego zadania, zaproszono również i ciebie.
Zgadza się. Byłem do tego przygotowywany, lecz nie miałem o tym pojęcia, a także nie miałem pojęcia, do czego byłem przygotowywany. Ciągle jeszcze godziłem się z dużą częścią mojej przeszłości, z tym wszystkim, w co byłem zaangażowany. A kiedy doszedłem do punktu, w którym się z tym pogodziłem, zajmowałem się już z Niebieskimi Awianami częścią tych informacji.
Kontakt we śnie i niebieskie sfery
Kiedy nastąpił ten pierwszy kontakt, co w twoim przypadku było w 2011 roku, czy widziałeś ich tak jak na ilustracji Androida Jonesa, którą mamy? Czy rzeczywiście widziałeś te istoty, czy była to raczej niebieska sfera? Czego właściwie doświadczałeś?
Najpierw przedstawiają się ludziom w snach, w bardzo świadomym śnie (lucid dream). Następnie, kiedy już przygotują cię poprzez sny, pojawiają się w postaci fizycznej.
Dokładnie tak samo powiedzieli w „Prawie Jedności”, jest to ten sam protokół odnośnie kontaktów.
Och.
Tak. W „Prawie Jedności” mówią, że wstrzymali większość fizycznych kontaktów ze względu na to, że ludzie ich doświadczający popadali w ogromne ego oraz, że byli oni przez innych czczeni jako pewnego rodzaju mesjańskie istoty. Jedną z rzeczy, które w twojej opowieści naprawdę mnie zafascynowały, jest to, że ta blokada kontaktów osobistych, wynikająca z czegoś w rodzaju pierwszej dyrektywy wolnej woli, najwyraźniej została zniesiona ze względu na potrzebę chwili, ponieważ potrzebujemy impulsu, by wejść w ten złoty wiek, i potrzebujemy w tym pomocy.
A po każdym spotkaniu jestem mocno ostrzegany przed ego – moim własnym ego i przed tym, aby te informacje nie stały się pewnego rodzaju kultem lub religią, czym w żadnym wypadku nie mają być.
Powróćmy jeszcze przez chwilę do tamtego momentu i powiedz nam, od czego to się zaczęło. Powiedziałeś, że zaczęło się to od snów. W którym momencie zacząłeś uświadamiać sobie, że jesteś w kontakcie z tymi, których teraz nazywasz Niebieskimi Awianami?
Byłem bardzo świadomy w snach, lecz nie było to…
Czy w tych snach wyglądali tak samo jak na ilustracji?
W zasadzie tak. Ilustracja, która krąży, nie jest jeszcze doskonała, ale tak. Tak właśnie pokazywali się w snach…
W snach.
…oraz osobiście, kiedy się ostatecznie pojawili.
W snach bardzo często dzieją się dziwne, metaforyczne, symboliczne, niemożliwe rzeczy. Patrzysz tutaj, potem odwracasz wzrok i wszystko się zmienia. Czy twoje sny wydawały się posiadać tego typu symboliczną naturę, czy były one raczej przejrzystym kontaktem?
Były one bardzo przejrzyste, bardzo prawdziwe i namacalne. Były one inne niż jakiekolwiek sny, jakie miałem wcześniej.
Spotykamy bardzo dużo ludzi w Internecie, którzy starają się nam powiedzieć, że wskoczyli w tę samą fabułę co i ty oraz posiadają ten sam kontakt, a następnie próbują przedstawić siebie jako figury autorytatywne i działać w taki sposób, aby wiadomości pochodzące od nich były rozważane na równi z twoimi. W jaki sposób rozpoczyna się kontakt z większością osób? Pytam dlatego, że wiele z tych relacji wydaje się fałszywych. Nie zgadza się to z tym, co przekazuje się tobie. Jaki jest najbardziej popularny sposób, w jaki inicjuje się kontakt z większością ludzi? Jakiego rodzaju doświadczenia mogą się wtedy pojawić?
Większość ludzi doznaje kontaktu poprzez niebieskie sfery. Te niebieskie sfery to tak naprawdę najwyższa gęstość Sojuszu Istot Sferycznych. Chcę przez to powiedzieć, że są one z wyższej gęstości niż Niebiescy Awianie, lecz wszyscy wydają się być skoncentrowani na Niebieskich Awianach – bo chyba jest w tym coś romantycznego. Ludzie przylgnęli do tego. Jednak większość ludzi ma doświadczenia z niebieskimi sferami.
Jak to wygląda? Co się tak naprawdę wtedy dzieje?
Zazwyczaj niebieska sfera lub sfery pojawiają się ludziom i zygzakują wokół nich lub zatrzymują się przed nimi i pulsują, a ludzie wtedy odbierają wiadomość, którą świadomie pamiętają lub myślą, że zobaczyli bardzo fajną rzecz i nie rozumieją tego, że przekazano im podświadomą informację albo tego, że to ich Wyższe Ja ją otrzymało. Odbierają ten komunikat od tych istot z wyższej gęstości w odniesieniu do przyszłości.
No cóż, jest to naprawdę oszałamiające. Rozmawialiśmy na ten temat prywatnie, ale chcę to powiedzieć przed kamerą. Będzie to wymagało trochę osobistych zwierzeń i krótkiego monologu z mojej strony, ale to bardzo ważne. Czytałem „Prawo Jedności” oraz serię książek „Seth”. Zarówno Carla Rueckert, jak i Jane Roberts, moim zdaniem to dwa najlepsze media channelingowe naszych współczesnych czasów – obydwie doświadczyły odwiedzin niebieskich sfer, co jest bardzo jasno nakreślone w ich książkach. Byłem tego tak bardzo świadomy, że czułem się sfrustrowany i zadawałem sobie pytanie: „Dlaczego mnie to nie spotyka?”. Bo w „Prawie Jedności” jest powiedziane, że będą oni starali się dotrzeć do ciebie drogą telepatyczną. Nie chcą nawiązywać kontaktu osobistego, jeśli mogą tego uniknąć. Jeśli mogą zaangażować cię telepatycznie, tak jak stało się to ze mną, to jest to nawet lepiej. Pewnego dnia przebywam więc w odwiedzinach u przyjaciela w Karolinie Północnej. Medytuję na polu i widzę UFO – po raz pierwszy w moim życiu. Wlatuje ono za chmurę, chmura znika i ono też. Ponieważ jednak medytuję, mówię sobie: „Dobra, widziałem UFO, nic wielkiego”. Jedyna rzecz, jakiej jeszcze pragnę – a wypowiedziałem to jak modlitwę – jedyna rzecz, która się jeszcze nie wydarzyła, a której pragnę, to żeby kula światła pojawiła się w moim pokoju i przekazała mi inteligentną wiadomość, tak jak miało to miejsce w przypadku Carli i Jane Roberts. Kilka dni później zadzwoniłem do ojca i okazało się, że mój brat był również na drugiej linii w tym samym czasie. Ojciec połączył nas w rozmowę konferencyjną, a ja powiedziałem: „Tato, zdajesz sobie sprawę, że to synchroniczność, prawda?”. A on na to: „Och, och”. Po tym jak opowiedziałem o zobaczeniu UFO, mój brat powiedział: „No to zabawne. Mnie też przydarzyło się coś dziwnego”. Zapytałem, co to było. A on odpowiedział, że taka kula światła pojawiła się w jego pokoju i przekazała mu inteligentną informację. W tym przypadku on również medytował i w rzeczywistości głowa mu opadła w tył, no i wtedy zobaczył tę sferę światła unoszącą się pod sufitem, która następnie rozciągnęła się na szerokość około 1,2 do 1,5 metra i uformowała coś podobnego do tunelu wirowego. Były to prawdziwe pulsujące gwiezdne wrota na suficie w jego pokoju i mamy na ten temat cały artykuł umieszczony na mojej stronie internetowej z 2001 roku o tytule: „Brat Davida doświadcza osobistego kontaktu z Istotami Pozaziemskimi”. Kula ta przekazała mu wiadomość i powiedziała: „Wzniesienie, o którym pisze twój brat, nie wydarzy się od razu. Będzie to szereg coraz bardziej podnoszących na duchu, inspirujących doświadczeń. Właśnie przeżyłeś pierwsze z tych doświadczeń, które było oszałamiające”. Co więc myślisz… jakie wrażenie zrobiło na tobie to, gdy powiedziałem ci, że mój brat doświadczył tego już w 2001 roku i było to już opublikowane na mojej stronie internetowej?
Nie miałem o tym pojęcia, ale jest wiele, wiele dziesiątek, a teraz już setki tysięcy ludzi, którzy również tego doświadczają.
Czy Gonzales również doświadczył tego typu rzeczy? Czy tak to u niego przebiegało?
Tak.
Spotkanie Super Federacji
Dobrze. Jaka w tym momencie jest rola Gonzalesa? Jaka jest różnica pomiędzy rozpoczęciem jego kontaktu a twoim? Był w programie kosmicznym, gdy mu się to przydarzyło.
Obydwa kontakty odbyły się dokładnie w ten sam sposób, a on został wymieniony jako delegat Tajnego Programu Kosmicznego. Jest on przedstawicielem pomiędzy Tajnym Programem Kosmicznym a Niebieskimi Awianami. Ja natomiast zostałem wymieniony jako reprezentant pomiędzy Sojuszem Tajnego Programu Kosmicznego a Niebieskimi Awianami oraz całą resztą grup, z którymi chcą się spotykać, ale nie w cztery oczy. Zostałem postawiony w sytuacji, gdzie brałem udział w spotkaniach ze wszystkimi tymi różnymi radami federacji, a on towarzyszył mi w kilku z nich.
Odkąd to wszystko się zaczęło, czy odbyłeś podróże w przestrzeni kosmicznej, w których nie brał udziału Gonzales, tzn. kiedy wcale go nie widziałeś?
Tak, ale ostatnio bardzo często w nich uczestniczy. Kiedy przebywałem tutaj, nagrywając poprzednią serię w Gaiam, odbyły się dwa niezwykle ważne spotkania niecierpiące zwłoki, w których musiał mnie zastąpić: jedno z Federacją Sojuszu Drako i było to dla niego bardzo traumatyczne spotkanie, a drugie było dla niego znacznie bardziej porywające i przyjemniejsze. Odbyła się ona z Super Federacją 40 głównych grup istot pozaziemskich biorących udział w 22 różnych programach genetycznych oraz innych eksperymentach odbywających się na ludzkości. Było tam jeszcze 20 innych grup, tworzących w sumie 60 różnych grup, które ogólnie są zaangażowane w ten Wielki Eksperyment.
Udział w tym należał do twoich najwcześniejszych doświadczeń w przestrzeni kosmicznej, prawda? Możesz krótko podsumować, co tam robiłeś, gdy przybywałeś na te spotkania Super Federacji? Ile miałeś wtedy lat i jakie było tam twoje zadanie?
Byłem bardzo młody. Byłem wtedy ledwie nastolatkiem – właściwie w wieku przed nastoletnim – i przypadła mi rola intuicyjnego empaty. Obecnie każdy z nas, kiedy przybywa na spotkanie, ma przy sobie 3 intuicyjnych empatów, którzy mają wykrywać oszustwa lub niebezpieczeństwo. Wtedy ja to robiłem, lecz obecnie i ja, i Gonzales mamy tego typu wsparcie, gdy udajemy się na konferencje.
Czy istoty z Super Federacji były świadome, że byłeś tam, aby wykrywać oszustwa?
Tak. Wszyscy mają kogoś w takiej roli.
Dobrze.
Opisywałem już duży pojazd wahadłowy o budowie modułowej. Może być on dostosowany do jakiejkolwiek misji. Ma około 15 do 18 metrów długości i zabrał on Gonzalesa oraz jego zespół wsparcia w rejon przestrzeni kosmicznej w okolicy gazowych olbrzymów, zazwyczaj pomiędzy Jowiszem i Saturnem albo wokół nich. Jest to obszar, którego nie możesz zobaczyć przez teleskop, gdyż znajduje się wewnątrz pęcherza zniekształcenia czasu: wchodzisz w to zniekształcenie i wychodzisz dokładnie w tym samym miejscu, z którego wszedłeś.
Zupełnie jak czarodziejski krąg.
Zgadza się.
Tak.
A gdy w nie wejdziesz, panuje tam całkowita czerń. Nie widzisz żadnych gwiazd, słońca ani planet. Jest tam całkowita ciemność.
Czy słońce… Czyli nic tam nie widać.
Nic. Wszystko, co możesz zobaczyć, to stacja kosmiczna, w której odbywają się te konferencje Rady.
A co ze statkami innych istot?
Widzisz inne statki kosmiczne podchodzące do podwójnych ramion dokujących, więc i jego statek dokuje. On i jego załoga wysiadają i po raz pierwszy został on tam uznany, ponieważ wcześniej był tam razem ze mną zasadniczo w roli wsparcia, a mnie uznali tylko dlatego, że byłem tam w roli delegata.
Pomóż nam to sobie wyobrazić, jakbyśmy oglądali film. Co widzimy? Czy jest to całe miasto? Czy ta struktura jest wystarczająco duża, aby pomieścić całą Radę, czy może dzieje się tam wiele innych rzeczy?
Tak, to niezwykle zaawansowana stacja kosmiczna. Kiedy wysiadł ze statku i ruszył korytarzami w kierunku głównej sali, głównej sali Rady Federacji, szedł, a ludzie po raz pierwszy go zauważali i witali; jest tam główny przedsionek, gdzie wszyscy się spotykają i witają, zanim wejdą do głównej sali. Gdy wejdziesz do głównej sali, miejsca każdej grupy ustawione są mniej więcej w podkowę i jest tam główny fotel, który jest podniesiony oraz trzy krzesła, które znajdują się nieco niżej oraz balustrada, która biegnie wokoło.
Czyli jest jedna konfiguracja siedzeń ustawionych w podkowę dla każdej z tych 40 grup?
Dla każdej delegacji. Reprezentant siedzi na tym fotelu i ma jednego doradcę, który zazwyczaj stoi z tyłu po jego lewej stronie. W tym przypadku sala ta była bardzo zatłoczona. Wiedzieli, że zostanie ogłoszone coś bardzo ważnego, tak więc tym razem były praktycznie tylko miejsca stojące. Były tam dodatkowe fotele dla delegacji wszystkich 60 grup, które wtedy były tam obecne. Były tam też miejsca siedzące oraz stojące dla całej reszty. Gonzales powiedział, że był bardzo podekscytowany tym, że usiądzie w swoim fotelu, ponieważ wcześniej, kiedy przybywał, w fotelu siedziałem ja, a fotel działał jak pewnego rodzaju uniwersalny tłumacz tego dziwnego, uniwersalnego języka pozaziemskiego, który był bardzo monotonny i którego nikt poza siedzącym nie słyszał ani nie rozumiał. Usiadł więc w fotelu, oczekując jakichś dziwnych odczuć, lecz nic takiego się nie wydarzyło. Kiedy usiadł, podeszła pewna istota i wygłosiła zapowiedzi. Była to jedna z istot, które dobrze znamy: skóra w kolorze dyni, duże niebieskie oczy, grzebień biegnący od ucha do ucha, bardzo wysoka, ubrana w coś w rodzaju mnisiej szaty. Przedstawiła go i wywołała na środek. Podszedł do przodu i wygłosił oświadczenie, na które wielu liczyło, że wewnętrzna bariera wokół Ziemi zostanie poluzowana. Wiele ras pozaziemskich, które zostały tu uwięzione, a które były rasami przyjaznymi, badającymi nasze oceany i dżungle, i które ludzkość w ogóle nie obchodziła, a były bardziej zainteresowane studiowaniem naszych ekosystemów, miały poważne problemy z powodu uwięzienia tutaj, na Ziemi, przez tak długi czas.
Kończyły im się zapasy albo…
Miały najróżniejsze problemy. Teraz mogły połączyć się ze swoimi zespołami, które czekały na nich poza ziemską orbitą, gdzieś bardzo daleko. Wszyscy intuicyjni empaci (IE) mówili, że po ogłoszeniu tego komunikatu w sali dało się odczuć ogromną ulgę. Ogłosił więc, że powrócą do dawnego systemu patrolowania siatki i czegoś w rodzaju kontroli ruchu, która pozwala przylatywać i odlatywać. Potem wrócił na swoje miejsce i usiadł w fotelu, a dalej było to, co zwykle działo się, kiedy ja bywałem na tych spotkaniach. Każda z tych 40 grup wychodziła do przodu i przedstawiała krótkie, 2-minutowe podsumowanie tego, w jaki sposób przyczyniła się do dobra ludzkości oraz Wielkiego Eksperymentu i dlaczego są tak wspaniali, i że zrobili tyle cudownych rzeczy, a następnie jeden po drugim powracali na swoje miejsce. Po wszystkim wrócili do swojego wahadłowca i polecieli z powrotem, by zdać sprawozdanie.
Wielki Eksperyment i Gwiezdne Nasiona
Co takiego te istoty, ich zdaniem, zrobiły, co jest dla nas tak cenne?
Uważają, że ten Wielki Eksperyment był wielkim wkładem w dobro całej Galaktyki.
Dla Galaktyki?
Tak, oraz jeszcze dalej. Uważają, że… Niebiescy Awianie oświadczyli, że pomimo tego, że niektóre z tych istot wydają się być w naszych oczach bardzo przyjazne, to i tak są one zorientowane wokół pewnej agendy i z tego też powodu ciągle posiadają pewien procent służenia sobie.
Czy widzą nas jako nadrzędną rasę, czy próbują wymieszać geny, by stworzyć człowieka doskonałego?
Istnieją jakieś 22 agendy i niektóre z nich ze sobą rywalizują. Do tego mamy też agendę Drako i tak dalej, więc to wszystko jest bardzo skomplikowane.
Ale w jaki sposób mielibyśmy przysłużyć się Galaktyce? Nie jestem pewien, czy to rozumiem.
Gdy mówisz „my”, masz na myśli to ciało z krwi i kości.
Dobrze.
To jest także eksperyment duchowy i znacznie większy, niż zdaje sobie sprawę większość ludzi. Niektóre z tych istot inkarnują się jako my.
Mówisz, że to jeden z tych programów.
Część jednego z programów. Są więc tutaj ludzie, którzy są Gwiezdnymi Nasionami (starseeds) lub Kosmicznymi Wędrowcami (wanderers), są też niektóre z tych grup.
No cóż, „Czy jesteś Kosmicznym Wędrowcem?” Jest to tytuł naszego najpopularniejszego odcinka „Wisdom Teachings”, i jest w nim kwestionariusz, który możesz obejrzeć, ze szczegółami: jeśli masz te cechy, jeśli potrafisz odpowiedzieć na te pytania, to najprawdopodobniej masz duszę pozaziemską.
Większość ludzi, z którymi kontaktują się te niebieskie sfery, to Gwiezdne Nasiona lub Kosmiczni Wędrowcy, a grupy Kliki (Cabal) z braku lepszego określenia, są bardzo, bardzo zainteresowane Gwiezdnymi Nasionami, przejmowaniem ich i wykorzystywaniem, jak sądzę, dla ciemnej strony.
Co więc Klika robi, aby znaleźć Gwiezdne Nasiona i Kosmicznych Wędrowców? Jaki jest ich sposób działania? (modus operandi)
No cóż, mają wiele różnych metod, ale w moim przypadku były to standaryzowane testy w szkołach. Mają ludzi, którzy cały czas zajmują się poszukiwaniem osób, które przejawiają pewne oznaki szczególnych umiejętności, wtedy znajdują sposób, by je w dalszym stopniu sprawdzić i zobaczyć, czy spełniają kryteria.
Ludzie ci w swojej fizycznej inkarnacji nie pamiętają świadomie, że ich poprzednie życie było pozaziemskie.
Zgadza się.
Obowiązują ich reguły, zgodnie z którymi muszą udawać człowieka i wydawać się kolejną zwyczajną osobą.
Zgadza się. Niebieskie sfery odwiedzające tych ludzi są częścią doświadczenia przebudzenia. Właśnie teraz ci ludzie przechodzą przebudzenie i odkrywają, jaką mają rolę, jaką mają w tym życiu misję i dlaczego się tutaj znajdują.
Bariera, wzniesienie i Prawo Jedności
Czy Super Federacja jest świadoma tej energetycznej zmiany, która zachodzi na naszym Słońcu, tych energetycznych tsunami, o których mówiłeś?
Jak najbardziej.
W jaki sposób są w to zaangażowani? Jak oni to widzą?
Wielu z nich planowało, że z tego czy innego powodu będzie stąd daleko, kiedy to nastąpi. Celem wzniesienia tej zewnętrznej bariery było zatrzymanie tutaj wszystkich, którzy mieli cokolwiek wspólnego z majstrowaniem przy naszej biosferze i ludzkości, i nie pozwolić im uciec.
No cóż, w „Prawie Jedności” jest zdanie, które mówi, że gdy nastąpi ten skok kwantowy, a ty nie będziesz gotowy do przejścia do czwartej gęstości, to twoje elektromagnetyczne ciało trzeciej gęstości „rozsypie się” ze względu na brak kompatybilności. To zdanie sugeruje, że jeśli te istoty są zbytnio zanurzone w trzeciej gęstości i nie są wystarczająco oczyszczone, aby móc przejść przez tę transformację, to będzie to dla nich w rzeczywistości wyrok śmierci – usmażą się jak kurczaki.
Zgadza się. Wiele z tego, w co wierzą te istoty pozaziemskie i Niebiescy Awianie i na czym opierają swoje działania, to to, co słyszę w prawie naturalnym i w „Prawie Jedności”.
Czym dokładnie jest prawo naturalne?
Uczę się wielu z tych rzeczy. Na początku, gdy po raz pierwszy zacząłem kontaktować się z tobą i zacząłeś mi o tym mówić… słyszałem i czytałem trochę o „Prawie Jedności”. Nadal… muszę się dowiedzieć więcej o „Prawie Jedności”. Muszę się nauczyć…
Niebiescy Awianie powiedzieli ci, żebyś kupił tę książkę, a ja widziałem ją w twoim pokoju.
Tak, i moja żona ją czyta.
I nawet jej nie otwierano?
Nie, moja żona prawie całą ją przeczytała.
Dobrze. Musi więc być bardzo staranną czytelniczką, bo książka wygląda jak nowa.
Tak. Ja jej nawet nie czytałem. Nie radzę sobie więc z nauką tych rzeczy tak dobrze, jak powinienem.
Wow, ale wykonałeś niezwykłą robotę, ryzykując życie i ujawniając się. Będziemy rozmawiali na ten temat znacznie więcej. Ja jestem prowadzącym i nazywam się David Wilcock i dziękuję za oglądanie, ponieważ musicie znać prawdę.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz