Agartianie i greccy bogowie
Witam, nazywam się David Wilcock i jestem prowadzącym. Bardzo ekscytujące jest dzielenie się z wami tymi kosmicznymi informacjami oraz ujawnianie tych wszystkich rządowych spisków i kłamstw, które powtarzano nam od tak długiego czasu. Ja chcę prawdy. Myślę, że wy też, inaczej nie bylibyście z nami. Prawda wymaga odrobinę elastyczności w systemie wierzeń, ponieważ im dalej się zagłębiamy, tym bardziej odkrywamy, że wszystko, co w naszym mniemaniu wiemy, jest niczym więcej jak tylko bajką, a rzeczywisty świat jest znacznie ciekawszy, znacznie bardziej złożony i znacznie bardziej niezwykły, niż moglibyśmy sobie wyobrazić. Dlatego też: Corey, ostatnio rozmawialiśmy na temat historii powstania Tajnego Programu Kosmicznego. Powiedziałeś, że w czasach współczesnych zaczęło się to od niemieckich grup okultystycznych.
Zgadza się.
Powiedziałeś nam, że istnieją dwie główne inteligentne cywilizacje, z którymi Niemcy nawiązali kontakt i które pomogły im udoskonalić ich statki „Dzwon”, czyli technologię antygrawitacyjną.
Zgadza się. Oni już sami posunęli się w tym zakresie dość daleko. Te dwie cywilizacje pomogły im doprowadzić to do perfekcji.
Powiedziałeś również, że jedna z tych cywilizacji nazywana jest, a przynajmniej w TPK nazywają ją Drako.
Tak.
Ta druga nazywana jest Agartianami. Powiedziałeś, że żyli pod ziemią w Himalajach.
Zgadza się.
Kiedy ci Agartianie żyli na powierzchni ziemi?
Nie jest to do końca wiadome. Było to wiele dziesiątek tysięcy lat temu. Są pod ziemią od wielu dziesiątek tysięcy lat.
Czy coś szczególnego wydarzyło się na powierzchni, co zmusiło ich do jej opuszczenia np. zmiana biegunów magnetycznych lub coś takiego?
Coś takiego – był to kataklizm, który zmusił ich do przejścia pod ziemię. Cyklicznie, w pewnych odstępach czasu Ziemia przechodziła przez kilka kataklizmów, co pokazali współcześni archeolodzy i geolodzy.
Zaczyna to przypominać greckich bogów, którzy rzekomo posiadali blond włosy czy niebieskie oczy i tak naprawdę wcale nie wydawali się być zbyt miłymi istotami. Toczyli ze sobą wojny. Piorun Zeusa i te przedstawienia broni w tak zwanej „mitologii” brzmią jak jakaś technologia, którą trzyma się w ręku. Czy myślisz, że greckich bogów i Agartian coś łączy?
Oczywiście. Przedstawiali się ludności na powierzchni Ziemi jako bogowie, do czasu, aż osiągnęliśmy pewien poziom zaawansowania. Po osiągnięciu tego poziomu zaczęli przedstawiać się jako kosmici, istoty pozaziemskie. Myślę, że kiedy osiągnęliśmy już taki poziom zaawansowania, że nie uważaliśmy wszystkiego, co się działo, za magię i rozumieliśmy technologię, musieli zmienić swoją narrację – od przedstawiania się jako bogowie przeszli do przedstawiania się jako istoty pozaziemskie.
Powiedziałeś, że ich podziemna cywilizacja zamieszkuje bardzo zaawansowane technologicznie miasto.
No cóż, sieć.
Och, czyli to sieć miast.
Zgadza się.
Czy posiadają własny system transportu pomiędzy tymi miastami?
Nie byłem tam. Tego nie wiem. Nazywają to jednak Siecią Agartiańską (Agartha Network).
Jak wyglądają te miasta, gdybyśmy mogli je zobaczyć? Czy widziałeś kiedykolwiek jakieś ich zdjęcia lub filmy?
Nigdy nie widziałem żadnych zdjęć ani informacji poza tym, że są one niezwykle zaawansowane i samowystarczalne.
Czy przez cały czas przebywania pod ziemią mieli statki, którymi mogli latać?
Tak. Mają flotę, którą nazywają Srebrną Flotą.
Drako, Annunaki i Awianie
Porozmawiajmy teraz trochę więcej na temat Drako. Nie mogę przestać myśleć o tym, co mówisz: że według inteligentnych tabletów szklanych przybyli oni tutaj 375 000 lat temu.
W przybliżeniu.
Czy istnieją jakieś powiązania pomiędzy Drako a istotami, które Sumeryjczycy nazywali Annunaki?
Niektóre badania pokazują, że utrzymywali oni kontakt i przeprowadzali eksperymenty na istotach ludzkich bardzo, bardzo dawno temu. Działo się to niezależnie od istot pozaziemskich o ludzkim wyglądzie z Super Federacji, które prowadzą te 22 różne programy genetyczne. To może być więc to, o czym Sitchin mówił odnośnie Annunaki. Wyjaśniono mi bardzo szczegółowo, że określenie Annunaki jest sumeryjskim wyrażeniem tego, co obecnie nazywamy istotami pozaziemskimi, tymi, którzy przybyli z nieba, i odnosi się to do więcej niż jednej grupy. Wydaje się jednak dość oczywiste, że w tych tekstach odnoszą się oni do pewnego typu Reptylian.
No tak, gdy spojrzymy na sumeryjskie płaskorzeźby, to nie tylko zobaczymy tam postacie co najmniej dwukrotnie wyższe od otaczających je ludzi, ale także dostrzeżemy tam Awian. Istnieją sumeryjskie płaskorzeźby przedstawiające ludzkie ciała z ptasimi głowami, co jest bardzo interesujące. Potwierdzałoby to, co mówisz, że Annunaki to więcej niż jeden rodzaj istot pozaziemskich.
Zgadza się.
Czy jest ci wiadomo o innych Awianach poza Niebieskimi Awianami?
Tak, istnieje wiele różnych typów. Niektóre z nich są bardzo nieprzyjazne.
Naprawdę?
Tak, bardzo nieprzyjazne. Ale są raczej na poziomie technologicznym czwartej gęstości. Ich podstawą jest technologia. Nie są to istoty z wyższych gęstości, które nazwalibyśmy eterycznymi lub istotami opierającymi się na duchowości.
Kiedy oglądasz taki niepokojący film jak „Oczy szeroko zamknięte” lub inne przedstawienie grup Kliki (Cabal) spotykających się w maskach, to wydaje się, że wiele z tych masek przypomina Awian, co oznacza, że osoba jest człowiekiem, ale z ptasią głową. Czy uważasz, że te maski Awian mają coś wspólnego z Awianami, którzy odwiedzali nas w przeszłości?
Starożytni Egipcjanie przedstawiali Awian takich jak Thoth i Horus. Mówiło się, chyba w „Prawie Jedności”, że grupa istot z szóstej gęstości zeszła na Ziemię i nauczyła ich pewnych informacji, a jak tylko odeszli, ta grupa zniekształciła przekaz i stworzyła kult, który stał się negatywny. Wtedy zaczęto ich kojarzyć negatywnie.
Dokładnie tak. Jak ci się wydaje, do jakiego stopnia Sitchin miał rację? Czy myślisz, że Drako połączyli swoje geny z naszym, aby stworzyć Adama, czy też prymitywnego robotnika Adamu?
Nie jestem pewien, czy to była ta grupa, która to zrobiła. Wiem, że – a będzie to bardzo niepokojące dla wielu ludzi – mamy domieszki genetyczne całkiem wielu różnych ras, które są zmieszane z naszymi genami. Niewielka ilość reptyliańskiego DNA została zmieszana z ludzkim DNA.
Zgodnie z twoim zrozumieniem Drako byli tutaj przez cały czas? Nigdy nie opuścili tego miejsca?
Na Ziemi prowadzone były bitwy o Ziemię w pewnych okresach czasu. Były czasy, gdy Drako zostawali stąd wyparci i zostawały tu tylko ich niedobitki. Były również czasy, gdy Drako powracali i wypierali stąd innych ludzi i inne grupy pozaziemskie. Historia tej planety na przestrzeni setek tysięcy lat jest bardzo burzliwa.
Tak, można zobaczyć w zapisach sumeryjskich istoty Lamia, czyli ludzi-węże, są również hinduscy Nagowie. Jest świątynia węży poświęcona bogom-wężom. Są również piramidy schodkowe w Mezoameryce, u których podstaw zostały przedstawione głowy Drako. Wszyscy myślą, że są to głowy węży. Czy myślisz, że są to przykłady miejsc, gdzie Drako posiadali swoje przyczółki na Ziemi?
Mogło tak być. Są też inne istoty. Istnieją też istoty podobne do raptorów, które niektórzy mylą z Reptylianami, a które poruszają się bardziej jak ptaki. Wiele z nich ma pióra wzdłuż pleców. Są czymś w rodzaju mieszanki Reptylian i Awian, ptaków.
Czy myślisz, że praktycznie wszystko, co możemy sobie wyobrazić w kategoriach istot humanoidalnych już tam gdzieś istnieje?
W zasadzie tak.
Dlaczego Niemcy sprzymierzyli się z Drako
Wróćmy teraz do tematu. Otwierasz kolejne wątki. Nie zamierzam ich porzucać, ale chcę trzymać się tematu, bo kiedy zaczynamy o tym wszystkim mówić, możemy pójść w tak wiele stron. Drako mogą w jakiś sposób być powiązani z Annunaki, mogą mieć powiązania sumeryjskie. Powiedziałeś, że zostali wyparci i powrócili. Są więc paskudnymi istotami, prawda?
Tak, i to bardzo.
Legendy o tym, jak podobno składano ludzi w ofierze na tych piramidach schodkowych: czy wymagali dla siebie tego typu daniny, znaczy ofiar z ludzi? Czy jest to jedną z tych rzeczy?
Tak.
Czyli to są paskudne typy. Dlaczego ktokolwiek chciałby z nimi współpracować?
No cóż, oni sami byli dość paskudni.
Niemieckie towarzystwa okultystyczne.
A później inne zachodnie towarzystwa okultystyczne.
Dobra, dlaczego więc ktokolwiek w Niemczech lub gdziekolwiek indziej chciałby współpracować z tak negatywną grupą, która najwyraźniej jest od nich znacznie potężniejsza? Co mogliby uzyskać z tak głupiego posunięcia?
No cóż, technologię, a także sojusz z tą grupą, bo kiedy zaczęli wylatywać w przestrzeń kosmiczną, zaczęli spotykać inne grupy. A są tam grupy, które nie są zbyt przyjazne. Zdecydowali się więc sprzymierzyć, jak sądzę, z najsilniejszym chłopakiem na podwórku.
Jaką rolę pełnili Agartianie na wczesnym etapie, kiedy Niemcy przechodzili od samego posiadania statków „Dzwon” do budowy odłamu cywilizacji?
Niemcy naprawdę bardziej przylgnęli do Agartian.
Naprawdę?
Tak.
Dobrze.
Byli bardziej do nich podobni, blond włosy, niebieskie oczy. Zgadzało się to z ich wyobrażeniem rasy panów.
Czy Agartianie są tego samego wzrostu co my?
Tak, może są trochę wyżsi, ale w zasadzie są w tym samym przedziale wzrostu.
W jakich ubraniach można byłoby ich zobaczyć?
Nosili obcisłe stroje jednoczęściowe (unitards). Później Niemcy również nosili takie same stroje, latali i udawali, że też są istotami pozaziemskimi.
Naprawdę?
Tak, i nawiązywali kontakt z ludźmi w latach 50., i mówili, że są istotami pozaziemskimi: jesteśmy tutaj dla dobra planety Ziemi i nawiązujemy z wami kontakt.
Czy wiesz, z kim Niemcy nawiązali kontakt najpierw: z Agartianami czy z Drako? Czy może było to mniej więcej w tym samym czasie?
Wydaje mi się, że pierwsi byli Drako. Ale kontakt z Agartianami mógł zacząć się powoli nawiązywać, kiedy prowadzili różne wykopaliska na Wschodzie, szukając starożytnych pism z informacjami na temat Wiman i tego typu rzeczy.
Ruiny i miasta pod lodem Antarktydy
Czy Agartianie zaprosili Niemców w podziemia do swojego społeczeństwa i dali im pokaz „sztuczek magicznych” (dog and pony show) pokazując im te wszystkie olśniewające, niesamowite rzeczy?
Było to raczej pod koniec wojny, kiedy Agartianie zaprosili niektórych Niemców do Sieci Agartiańskiej. Pokazali im starożytne ruiny pod lodami Antarktydy.
Jakie starożytne ruiny?
Są tam pewne starożytne ruiny pod lodami Antarktydy.
Dla tych, którzy nie są zaznajomieni z tym wszystkim: większość ludzi uważa, że Antarktyda od zawsze była lodowcem. W jaki sposób więc można zbudować coś pod lodowcem?
Nie, znajduje się tam całe mnóstwo starożytnych ruin, które zostały całkowicie zgniecione przez lodowce. Jest tam całe mnóstwo podziemnych miast oraz sieci pod lodem. Wiele jest też zachowanych dzięki aktywności termicznej, z której ludzie nie zdają sobie sprawy, na przykład wulkanizmowi. Jest to lód, ale w zasadzie wygląda to jak korytarze wyżłobione przez lawę, ogromne kopuły lodowe. Pod nimi znajdują się miasta.
A temperatura pochodząca z aktywności wulkanicznej dostarcza tam wystarczającego ciepła, które pozwala na wygodne życie?
Zgadza się.
To trochę jak budowanie igloo przez Eskimosów, prawda? Jest bardzo zimno na zewnątrz. Budowałem coś takiego na obozie Skautów. Budowaliśmy fort ze śniegu. Nazywa się to przyścianek. Kopiesz w nasypie śniegu po jednej stronie drzewa, a twój oddech zaczyna natychmiast topić śnieg, który zamienia się w lód. Pomimo tego, że jesteś otoczony lodem, jest tam całkiem ciepło i wygodnie.
Tak, zmagazynowana w gruncie energia cieplna wydostaje się do góry.
Wyjaśnijmy to jednak: mówisz, że nastąpiło pewnego rodzaju przemieszczenie się skorupy ziemskiej albo faktyczne fizyczne przesunięcie osi obrotu Ziemi, tak że miejsce, które dzisiaj nazywamy Antarktydą, kiedyś było lądem nadającym się do zamieszkania?
Najprawdopodobniej przypominało raczej Australię.
Naprawdę? I mówisz, że zanim nastąpiło to wydarzenie, na tym lądzie było jakieś osadnictwo?
Zgadza się, była tam starożytna cywilizacja.
Czy był to, o ile wiesz, atlantydzki potop, katastrofa sprzed 13 000 lat?
To jest znacznie starsze.
Znacznie starsze niż to?
Zgadza się.
Naprawdę? Czy wiesz może, jaki to był przedział czasowy?
Nie. Wiem, że ludzie na początku myśleli, że jest to rodzinny ląd pierwotnie zamieszkiwany przez Agartian. Z informacji, które czytałem, wynika jednak, że jest on zdecydowanie za stary, aby był ich ziemią rodzinną.
Jejku!
Tak więc nie wiem. Czytałem o tym dawno temu. Nie wiem więc, jakie różnice wieku sprawiały, że nie mógł to być ich pierwotny dom. Ale oczywiście wiedzieli o jego istnieniu.
Cóż, słyszę tu, jak krwawią zarzynane święte krowy.
Tak.
Czy to Starożytna Rasa Budowniczych? Czy to aż tak stare, sprzed milionów lat?
Nie.
Och, czyli coś pomiędzy tym przedziałem czasowym.
Zgadza się.
Co Niemcy tam zobaczyli? Po pierwsze, czy ktokolwiek był wcześniej w tamtym miejscu na Antarktydzie? Czy był to pierwszy raz we współczesnych czasach ludzkości? Zgaduję, że było tam kilku innych – to był Cook, prawda, który odbył tam podróż czy coś takiego?
Tak, myślę, że odbyto tam kilka ekspedycji. Jednak to główne miasto… były tam trzy zamieszkałe miasta pod lodem. Dwa były…
Zamieszkałe?
Zgadza się.
Na Antarktydzie.
Na Antarktydzie.
Kiedy Niemcy tam dotarli, były już zamieszkałe?
No cóż, jedno z nich było w pewnym nieładzie, ale było perfekcyjne dla ich U-Bootów, które mogły podpłynąć pod lodem i wynurzyć się w jaskini.
U-Booty są łodziami podwodnymi?
Tak, łodziami podwodnymi. Było to dla nich doskonałe miejsce, od którego mogli zacząć rozbudowę. Były tam jeszcze dwa inne miasta dalej w głąb lądu, które były już zajęte przez inne grupy. Nie wiem, co to były za grupy, ale one też sprzymierzyły się z Niemcami.
Naprawdę? Czy Agartianie powiedzieli im, gdzie płynąć? Agartianie zlokalizowali je już wcześniej?
Zgadza się.
Dlaczego Agartianie potrzebowali Niemców, aby cokolwiek rozbudowywać, kiedy już posiadali ogromną sieć tych wszystkich agartiańskich podziemnych miast?
No cóż, zaprosili pewnych Niemców do swojej Agartiańskiej Sieci. Ale pomagali im zgodnie z umową, jaką zawarli. Pomogli Niemcom w zlokalizowaniu obszarów na Antarktydzie oraz we wschodniej części Ameryki Południowej, aby stworzyć tam podziemne bazy, a także nadziemne miasta, niemal w całości niemieckie.
Czyli była to pewnego rodzaju premia na start, którą Niemcy otrzymali od Agartian, jak pewne obszary, które Agartianie znali, ale niezbyt je lubili, bo były mniej gościnne, więc po prostu dali je Niemcom jako marchewkę?
Uważam, że to była po prostu część umowy.
Jasne. Agartianie nie rozbudowali wcześniej tych miejsc? Były w większości opuszczone, podobnie jak to jedno miejsce na Antarktydzie, o którym mówiłeś?
Tak, to Niemcy je rozwinęli.
Powiedziałeś, że gdy Niemcy tam dotarli, panował tam nieład. Opowiedz nam o tym po kolei. U-Booty płyną pod lodem i wynurzają się wewnątrz. Mówisz, że jest tam w środku ciepło ze względu na aktywność wulkaniczną. Czy jest to podobne do kopuły? Co zobaczyli, kiedy się wynurzyli? Czy jest tam trawa? Czy jest tam w ogóle jakiś biom? Czy istnieją tam jakieś formy życia? Czy jest tam tylko lód i zimno?
Nie jestem pewny tych wszystkich szczegółów, lecz wiem, że było tam wiele porzuconych budowli. Niektóre z nich były uszkodzone. Wszystko było w nieładzie. Istniał tam już podziemny kompleks budynków, który mogli ponownie zasiedlić, odnowić i urządzić.
Te struktury mogły być czymkolwiek. Czy mamy tutaj do czynienia z rzeczami należącymi do Starożytnej Rasy Budowniczych, takimi jak piramidy?
Nie aż tak starymi, nie.
Jak mogłyby wyglądać, gdybyśmy mogli je teraz zobaczyć?
Nie wiem. Nie widziałem ich zdjęć, tylko tekst.
Jak bardzo zaawansowana była ta technologia? Czy mamy tu do czynienia z czymś w rodzaju pueblo?
To była zaawansowana struktura budynków. Nie było tam jednak zaawansowanej technologii. Najwyraźniej wcześniej to rozgrabiono.
Kiedy mówisz o zaawansowanych strukturach budynków, to czy masz na myśli coś lepszego od tego, co teraz mamy na Manhattanie – te wszystkie drapacze chmur?
No cóż, w każdym razie lepsze od tego, co mieli wtedy, przynajmniej według sprawozdań spisanych w tamtym okresie.
Jak duży oddział Niemcy wysłali tam do eksploracji tego wszystkiego? Po pierwsze, czy wiesz, jak duże to wszystko było, ile to miało mil kwadratowych?
Nie wiem. Mieli całkiem spory oddział – nie wiem, jak duży – ludzi na Antarktydzie i w Argentynie, Brazylii, rozsianych po całej Ameryce Południowej, którzy zaopatrywali bazę na Antarktydzie. Mieli tam infrastrukturę i sieć, w której budowę włożyli bardzo dużo wysiłku.
Czy głównie używali łodzi podwodnych, by dotrzeć do bazy na Antarktydzie, aby nie dostrzeżono ich z powietrza?
No cóż, do bazy można było się dostać tylko za pomocą łodzi podwodnych lub za pomocą wysoce zaawansowanych samolotów.
Dobrze. Powiedziałeś, że Agartianie również skierowali ich do Ameryki Południowej. Czy chodzi o rzeczy wybudowane przez Starożytną Rasę Budowniczych? Czy po prostu osiedlili się w dżungli, budując tam swoje własne miejsce?
W dżungli i w jaskiniach.
W jaskiniach uprzednio należących do Starożytnej Rasy Budowniczych?
Nie od Starożytnej Rasy Budowniczych, po prostu jaskinie, które sami rozbudowali za pomocą własnej infrastruktury.
Czyli nie było tam nic starożytnego, ani ciekawego?
Zgadza się. Zbudowali to wszystko za pomocą własnych zasobów.
Ucieczka przed klęską i pierwsze loty
Dobrze, czyli Antarktyda była, zanim zdołali opuścić planetę, by udać się gdziekolwiek indziej i zacząć tam budować?
No cóż, oni już wtedy zaczynali opuszczać planetę. Ale to przyszło wtedy, kiedy stawało się oczywiste, że państwa Osi przegrają wojnę.
Pojawiła się Antarktyda?
Zgadza się.
Czyli potrzebowali kryjówki, a to było ich najlepsze wyjście?
Zgadza się. Zaczęli więc ją rozbudowywać na całe lata wcześniej. Na całe lata wcześniej wiedzieli, że wojna źle się dla nich potoczy.
Czyli dzięki połączeniu technologicznych darów od Drako i Agartian Niemcy udoskonalili swoje pojazdy „Dzwon”. Bo powiedziałeś, że oni tak naprawdę nie byli nazistami, prawda? Były to niemieckie towarzystwa okultystyczne.
A ten „Dzwon” nie był pojazdem latającym. To był bardziej silnik napędowy.
Och. Czyli to silnik ma kształt dzwonu.
Zgadza się. Ludzie nie mogli wejść do środka „Dzwonu”. Tak, ale przepraszam, mów dalej.
Gdzie najpierw się udali? I co ciekawego tam znaleźli?
Najpierw polecieli na Księżyc. Mieli kilka nieudanych prób zbudowania bazy. Ostatecznie odkryli…
Poczekaj chwilkę. Jak dużą flotę tych pojazdów „Dzwon” mieli?
Całkiem sporą.
W tysiącach?
Nie, nie, na początku prawdopodobnie mniej niż 100.
Czy niektóre z nich były wystarczająco duże, aby przewieźć porządny ładunek?
Tak, mieli kilka różnych rozmiarów. Wydaje mi się, że były trzy różne rozmiary.
Jaki był największy z nich?
Wydaje mi się, że 27 m średnicy, tak mi się wydaje.
Czyli mogłeś w jego środku zmieścić całkiem sporo rzeczy.
Niezbyt dużo, biorąc pod uwagę ilość miejsca, jaką tam mieli. Jednak w tych 27-metrowych można było zmieścić znacznie więcej niż w tych, które miały 7 m czy coś takiego. Nie pamiętam ich dokładnych wymiarów.
Powiedziałeś nam wcześniej, że goście z Super Federacji, którzy prowadzą 22 programy, by poprawiać nasze DNA i mieszać swoje geny z naszymi… że istnieje ogromne siedlisko po ciemnej stronie Księżyca, gdzie wszyscy posiadają swój własny rejon dyplomatyczny i mają ustalone granice.
Tak, wiele siedlisk.
Dlaczego więc tamci po prostu nie wysadzili Niemców w powietrze, kiedy ci się tam pojawili i szukali dla siebie terytorium na Księżycu?
Ponieważ Niemcy zbudowali bazę w obszarze dyplomatycznym sojuszników, których sobie zjednali.
Naprawdę? Czy byli to Drako?
Wydaje mi się, że najprawdopodobniej byli to Drako.
Czyli Niemcy mogli w ogóle cokolwiek zrobić dzięki jakiejś złożonej umowie?
Zgadza się.
Agartianie dzisiaj
Wspomniałeś Agartian współpracujących z niemieckimi towarzystwami okultystycznymi chyba w latach 30. aż do lat 40. Czy ci Agartianie nadal są tutaj obecni?
Tak, jak najbardziej. Przedstawiali siebie w Tajnym Programie Kosmicznym jako istoty pozaziemskie, ale TPK odkrył gdzieś pod koniec lat 70., w latach 80., że nie są tymi, za kogo się podają. Wydaje mi się, że było to chyba w latach 70. Przestali więc przedstawiać się jako istoty pozaziemskie w TPK, ponieważ sprawa się wydała. Jednakże, ciągle wielu ludziom na Ziemi przedstawiają się jako kosmici.
Czy mają miejsce w Radzie Super Federacji? Czy są jednymi z tych…
Nie.
Och, czyli oni są zupełnie inni?
Zgadza się, istnieje inna grupa, która bardzo przypomina ich wyglądem, lecz tamci są znacznie wyżsi. Nie są oni naszego przeciętnego wzrostu. Mają trochę większe czoła, ale bardzo przypominają typ nordycki.
Jakiego są wzrostu?
Około 3 m, 2,7 m.
Ojej.
Więc jest różnica.
Czy Agartianie utrzymują kontakty z innymi inteligentnymi cywilizacjami? Czy raczej trzymają się na uboczu? Jaka jest ich rola w dzisiejszej geopolityce pozaziemskiej?
Mają sojusze z innymi starożytnymi odłamami cywilizacji. Nie jesteśmy jedyną. Mają przymierza z innymi grupami pozaziemskimi.
No cóż, ledwie dotknęliśmy czubka góry lodowej. Oczywiście pełna odpowiedź na pytanie dotyczące rozwoju programu kosmicznego zajmie więcej niż dwa odcinki. Ale dopóki jest to ciekawe, a z pewnością jest, chętnie będę kontynuował ten wątek. Omówiliśmy wiele informacji, które mogą wzbudzić strach. Czy mógłbyś ponownie uspokoić ludzi, którzy być może nie oglądali poprzednich odcinków? Czy musimy martwić się tymi Niemcami, Agartianami lub Drako? Czy jesteśmy po prostu jak polędwica, która czeka, aż przyjdą nas zabrać?
Nie, zniszczenia, których mieli dokonać, już dokonali. Jest nowa grupa, która pojawiła się w naszym Układzie Słonecznym i która neutralizuje wszystkie ich usiłowania rozpoczęcia jakichkolwiek problemów na masową skalę. Zlekceważyłbym wszystkie wiadomości wzbudzające strach. Mamy przed sobą pozytywną przyszłość jeśli wszystko pójdzie po myśli Sojuszu TPK i Sojuszu Istot Sferycznych.
Nie chcemy wzbudzać strachu, prawda? To właśnie próbują robić te negatywne grupy: wzbudzać strach.
Zgadza się.
A okazuje się, że istnieją teraz bardzo skuteczne środki zaradcze, które nie pozwalają im osiągnąć celów.
Dokładnie.
Świetnie. Pragnę podziękować ci, Corey, za przybycie do programu. Jak zawsze dziękuję wam za oglądanie. Próbuję jeszcze poukładać to sobie w głowie. To naprawdę szalone rzeczy. Następnym razem powrócimy z większą ilością informacji na temat historii powstania Tajnego Programu Kosmicznego i dowiemy się więcej o rozwoju kolonii na Księżycu i na Marsie. Bądźcie z nami.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz