Antarktyda i ucieczka Kliki
Witam ponownie w „Kosmicznym ujawnieniu”. Jestem prowadzącym i nazywam się David Wilcock. Goszczę tutaj Coreya Goode'a. Tak naprawdę bardzo dużo sam uczę się poprzez rozmawianie z nim na temat tego wszystkiego, gdyż nawet pomimo naszej całej dyskusji przez telefon nigdy nie miałem okazji zobaczyć tego wszystkiego rozłożonego w taki sposób. Jest to historia tragiczna. W rzeczywistości powiedziałbym, że jest to najprawdopodobniej największy dramat ze wszystkich relacji Coreya, jakie mieliśmy, od czasu, gdy po raz pierwszy został zabrany na Marsa i został schwytany, i prawie zabity zanim został przeprowadzony z powrotem przez portal. Witaj z powrotem w programie, Corey.
Dziękuję.
Gdzie skończyliśmy ostatnio? Byłeś razem z Kaaree w autokarze Anshar w drodze powrotnej ze spotkania w Pasie Kuipera, w którym mężczyzna, który w późniejszej historii przybierze pseudonim Wrangler, siedział razem z Gonzalesem przy stole. Przeglądali informacje wywiadowcze, ale nie chcieli ci nic powiedzieć, co oznacza, że ty, ja oraz nasza audiencja oraz każdy inny zostanie odcięty od wartościowych rzeczy. Wszystko co słyszymy to to, że te rzeczy prowadzą do epickiej porażki Kliki na Ziemi, o czym chcielibyśmy dowiedzieć się coś więcej.
Zgadza się.
Czy odniosłeś jakiekolwiek odczucia progresu w kierunku wyeksponowania oraz pokonania Kliki z tych raportów?
Brzmiało to tak, jakby wszystko ciągle było status quo od strony negocjacji, lecz zaczęło to wchodzić … Informacje z Antarktydy zaczęły wypływać na powierzchnię. Niewielka ich ilość znajdowała się również i tam, ale dopiero później tak naprawdę to wszystko zaczęło się rozwijać.
Czy Wrangler i Gonzales zaczęli przekazywać ci informacje na temat Antarktydy?
Zgadza się … Cóż, na temat Antarktydy i więcej informacji o … W tym czasie tak naprawdę przekazano mi informacje na temat podziemnych baz w Brazylii i Argentynie, do których ludzie Kliki szli jak mrówki, dostarczając różne dobra i inne tego typu rzeczy. Powiedziano mi o tym systemie korytarzy usytuowanych w pęknięciach naszej skorupy, który prowadził aż do Antarktydy i łączył się … z innym systemem szczelin, który biegł pod lądem Ameryki Południowej, Środkowej aż do USA. Część tego …
Te szczeliny biegną pod oceanem i są czymś w rodzaju przejezdnych tuneli wypełnionych wodą?
Są to tak naprawdę uskoki tektoniczne, coś tak jak szczeliny …
Pęknięcia pomiędzy płytami tektonicznymi Ziemi.
Zgadza się. Niektóre obszary znajdowały się całkowicie pod wodą. Na niektórych odcinkach wybudowali w górnych częściach niewielkie bazy lub placówki. Ten obszar jednakże był ogromny. Opisywali to, co nazywali „czarnymi łodziami podwodnymi”, które były wielkości kontenerowców i które woziły wewnątrz kontenery z towarami pełnymi fasoli, amunicji – wszystko czego było potrzeba. Podróżowali pod wodą wykorzystując napęd elektromagnetyczny wzdłuż tego pęknięcia tektonicznego aż do samej Antarktydy, gdzie znajdował się ich port docelowy.
Dobrze. Chcę zwrócić na to twoją uwagę Corey, gdyż nie wiem czy kiedykolwiek ci o tym powiedziałem. Mój informator Bruce, którego spotkałem poprzez Hoaglanda i który jest główną częścią mojej nowej książki „Tajemnice Wzniesienia” (The Ascension Mysteries) powiedział mi, że być może będzie musiał wyjechać do Argentyny lub gdzieś do Ameryki Południowej. Gdy zapytałem go dlaczego – teraz przypominam sobie, że ten człowiek, który pracował dla Reaganów – powiedział mi, że wywożą wszystko z Ameryki Północnej, Europy, zewsząd. Emigrują oni właśnie tam. Wszystko to dzieje się z powodu tego ogromnego nacisku ze strony Putina – jest to tak jak on to opisał. Następnie Pete Peterson niezależnie powiedział mi w rzeczywistości tę samą rzecz, nie o tym, że będzie gdzieś wyjeżdżał, ale o tym, że transportują oni ogromne ilości aktywów, personelu i rzeczy osobistych ludzi wysokiego szczebla Kliki. Przenoszą całe domy, rodziny, personel – wszystkich. Starają się gdzieś ukryć. Jak myślisz albo co ci powiedziano, dlaczego się ukrywają?
Cóż, powiedziano mi na tym spotkaniu, że dzieje się tak ze względu na to jak sprawy się dla nich układają. Później powiedziano mi, że przynajmniej niektórzy z nich będą przeprowadzali się na Antarktydę w wierze, że nastąpi pewnego rodzaju zabójczy strzał słoneczny albo uderzą w Ziemię ogromne fale plazmy. Dlatego że nie mogą oni obecnie opuścić Ziemi to chcą ukryć się pod pokrywą lodu.
W ten sposób wracamy do hinduskiej, zaratusztriańskiej i chrześcijańskiej przepowiedni o tak zwanej „Chwale Pana”, czyli wielkim wydarzeniu rozbłysku słonecznego.
Zgadza się.
Dobrze. Mógłbyś także skomentować temat informacji wywiadowczych pochodzących od Bruce'a i Petersona, według których ci ludzie spodziewają się spektakularnej publicznej porażki, obnażenia ich, i po części dlatego uciekają?
Och, tak. Jest to … ta część Kliki, która nie negocjuje. Istnieje część Kliki, która podjęła negocjacje z Sojuszem Ziemskim, ale jest również inna jej część, która nie ma zamiaru rozmawiać. Nie rozważają takiej możliwości.
Gonzales na Wenus i placówka Budowniczych
Dobrze. Przejdźmy dalej. Jaka jest następna rzecz, która warta jest naszej uwagi? Czy rozmawiałeś z Kaaree i odkryłeś coś więcej na temat Gonzalesa, czego on tam szukał, gdy znajdował się we Wnętrzu Ziemi?
Tak. To pojawiło się w naszych dyskusjach trochę wcześniej. Rozmowy, które odbyłem z Kaaree miały miejsce po tym jak powiedziała mi, że Gonzales nie tylko doprowadził do sytuacji, w której indywidualnie miał udać się do ciągle działającej placówki Starożytnej Rasy Budowniczych, ale również przekonał ich, aby tylko jego zabrali na inne podobne i bardzo ważne spotkanie, zaraz po tym. Była to dokładnie taka sama stacja jak ta, na którą udaliśmy się poza … na orbitę Jowisza. Potem zabrano go bezpośrednio do Saturna, przy którym była dokładna replika tej bazy czy stacji przy Jowiszu, gdzie mieliśmy spotkania z grupą Super Federacji. Kiedy tam poleciał, było tak samo. Przeszedł przez ten, nie dokładnie portal, lecz pewnego rodzaju anomalię czasową, gdzie wchodzisz i wychodzisz dokładnie z tej samej strony. Przeszli … zadokowali. Nie było tam żadnych innych statków kosmicznych. Nikogo nie było na tej stacji. Zabrała go do tego samego pomieszczenia konferencyjnego, w którym już byliśmy, gdzie każdy siedział w przydzielonym mu przedziale w kształcie podkowy. Ponownie zobaczył jedną z tych istot, która była na Wenus. Po raz kolejny powiedziano mu, że brakowało mu pokory. Nie mógł kontynuować spotkania.
Powróćmy jeszcze raz do Wenus, ponieważ niezmiernie trudno jest mi uzyskać jakiekolwiek informacje na temat tych niezwykłych działań, które mają miejsce na tej planecie, wokół niej i tam w ogóle.
Jest to w większości strefa zakazu lotów dla różnych grup TPK.
Pozwól mi powiedzieć ci to, co słyszałem od różnych informatorów, których doniesienia pokrywają się z twoimi i zaczniemy od tego tematu. Po pierwsze rozmawiałem z Pete Petersonem na ten temat i z „jego poziomu wiedzy koniecznej do wykonywania obowiązków” – jest to bardzo ważna sprawa, aby każdy dobrze zrozumiał – powiedziano mu, że planeta ta jest bardzo gorąca ze względu na wszystkie te chmury i że jedyne … że są tam jakieś obiekty naszego programu kosmicznego, ale muszą być obsługiwane przez androidy, gdyż ludzie nie wytrzymaliby wysokiej temperatury. Jest to coś, co zostało mu powiedziane o tym, że wszystko tam musi być obsługiwane przez humanoidalne roboty, a nie ludzi z powodu gorącej atmosfery.
Tak. Cóż, posiadamy tam bazy, które unoszą się w chmurach Wenus.
„My” to znaczy TPK?
Tak, Tajny Program Kosmiczny.
I dowiedziałeś się o tym podczas twojej służby w Solar Warden?
Tak. Czytałem o tych obiektach.
Dobrze. Czy mógłbyś powiedzieć nam czym one są? Co one tam robią?
Cóż, były to obiekty badawcze. Figurowały jako obiekty badawcze, które w jakiś sposób są podwieszone w chmurach na planecie Wenus. Są również obiekty na powierzchni, które wybudowane były całkiem podobnie jak podwodne bazy znajdujące się pod wysokim ciśnieniem. Chciałbyś usłyszeć, co Gonzales powiedział … co według jego relacji widział?
Tak, tak.
On wraz z Kaaree w autokarze Anshar …
Powiedz, kiedy on ci o tym doniósł? Czy dowiedziałeś się o tym od Kaaree?
Obydwoje donieśli mi o tym podczas gdy siedzieli …
W „Konstrukcie”?
W „Konstrukcie”.
Dobrze. Co więc Gonzales opowiedział ci w „Konstrukcie”, co mu się przytrafiło?
Oznajmił mi, że weszli w atmosferę Wenus i …
Czy znajdował się on w autokarze Anshar?
Tak.
Dobrze.
Weszli w atmosferę Wenus i po przebiciu się w dół do obszaru, gdzie pokrywa chmur była przerwana, nagle te hologramy nad różnymi obszarami po prostu – fiu, fiu. Były tam te …
Nie rozumiem, co oznacza to „fiu, fiu”.
Cóż, zaczęły one … Wyłączyły się.
Hologramy się wyłączyły?
Tak, hologramy kamuflujące, które przykrywały …
Co widzisz, gdy hologramy są wyłączone… z włączonymi hologramami wszystko wygląda jak zwyczajna, przeciętna jałowa powierzchnia?
Po prostu geologię.
Dobrze.
Zobaczył ogromnych rozmiarów budynki w kształcie litery „H”, zlecieli w dół, weszli pod powierzchnię Wenus i przelecieli kawałek, zanim wylądowali w jaskini. A ta, do której poleciał, była działającą placówką. Więc…
Czyja?
Starożytnej Rasy Budowniczych. To była technologia Starożytnej Rasy Budowniczych.
Czyli Starożytna Rasa Budowniczych nie odeszła.
Cóż, ich technologia ciągle działa.
Jejku!
Tak. W chwili gdy wylądowali i opuścili statek, powiedziano mu żeby nie wchodził do środka tylko czekał przy wejściu. Kaaree i dwaj pozostali, prawdopodobnie piloci, weszli na łukowaty w kształcie teren. On widział tylko część pochyłej, jakby szklanej struktury wznoszącej się w górę. Nie mógł zobaczyć reszty tej struktury. Weszli do środka …
Rozmiar tej struktury był kolosalny?
Tak, była kolosalnych rozmiarów.
Ojej!
Gonzales czeka więc w miejscu gdzie wylądowali, ale ciągle obserwuje. Tamci weszli i nagle … wszystko się podświetliło. Szklana powłoka pociemniała i zaczęły się na niej pojawiać te wszystkie symbole, aż do samej góry… Jest to jakby konstrukcja w kształcie litery „A”. Wszystkie te symbole zaczęły się pojawiać. Powiedział, że jeden z nich, który utkwił mu w pamięci wyglądał jak odwrócone „E” z małą literą „G” na dole.
Hmm.
Tego symbolu nie widział nigdy wcześniej. Właśnie ten pozostał w jego głowie. Pozostałe z nich były bardzo małe i pojawiały się – „ziuu, ziuu” – i znikały, w górę i dół na całej tej konstrukcji.
Czy pasuje to do tych innych super rzeczy, które Gonzales widział? Oczywiście zwiedził on różne układy gwiezdne. Widział on różne budowle pozaziemskie.
To była bardzo wielka sprawa.
Czyli zrobiło to na nim wrażenie?
Tak. Nikt nie słyszał o żadnej działającej technologii Starożytnej Rasy Budowniczych ani o żadnej, która nie byłaby po prostu zniszczona albo odwiedzona i rozgrabiona. Splądrowana.
Wydaje się to być ochraniane przez nadal aktywne hologramy. Nie zostało to zniszczone przez meteoryty. Był to ciągle dobrze działający obiekt.
Zgadza się.
Czyli zrobiło to na nim wrażenie. Jest tym zachłyśnięty.
Tak. Był bardzo podekscytowany.
Ty jednakże powinieneś być tam z nim, prawda?
Zgadza się.
Gra on teraz w tę swoją podejrzaną gierkę i cię nie zaprosił.
Zgadza się.
Co wydarzyło się następnie? Widzi on te wszystkie symbole na ścianie.
Wiesz, trójka z grupy Anshar wróciła i Kaaree powiedziała mu, że odmówili … a on mógł zobaczyć istotę, z którą rozmawiali.
Jak ona wyglądała?
Istota ta była całkowicie biała, miała od 12 do 14 stóp wzrostu i była ubrana na biało. To co było widać z tej odległości. To jest … no wiesz, powiedział że … posiadała ona głowę z bardzo ciekawie wyglądającym nosem, który schodził w dół i przypominał mu te kamienne głowy z Wysp Wielkanocnych.
Och, coś tak jak Moai?
Tak. Były one podobne, ale nie takie same.
Hmm.
Był on bardzo podekscytowany. Wtedy grupa Anshar nadeszła i Kaaree powiedziała mu, że nie wejdzie do tego obiektu lub placówki, gdyż opiekun powiedział, że … a być może nazywali go oni strażnikiem. Strażnik powiedział, że Gonzalesowi brakowało pokory.
Dobrze. Wydaje mi się, że w tym miejscu wielu ludzi już ma mętlik w głowie gdyż powiedziałeś nam, że ludzie ze Starożytnej Rasy Budowniczych już dawno odeszli.
Tak, mhm.
Pozostawili oni za sobą całą gamę ruin, włączając w to te niewielkich rozmiarów tabliczki, które wytwarzają pole stazy, w którym możesz przeskoczyć 10 000 lat. Teraz mówisz nam, że istota ta wygląda jak z Wysp Wielkanocnych, ma 12 stóp wzrostu i przesiaduje tam od dwóch miliardów lat?
Tak, jednakże wydaje się on być materializowany lub projektowany z tej placówki.
Dobrze. Podobnie jak rzecz się ma z tą holograficzną projekcją chmur i tych symboli.
Zgadza się.
Czyli może to nie była żywa istota …
Tak, nie była …
… jak pewnego typu …
… z krwi i kości żyjąca …
… super zaawansowany technologicznie skład …
Projekcji.
Jej!
Po tym opuścili to miejsce. Znowu udało mu się wprosić, a ja mówiłem już o tym, co wydarzyło się przy Saturnie. Było to bardzo krótkie spotkanie, które w ogóle się nie odbyło, ponieważ znowu powiedziano mu, że brakuje mu pokory i go zawrócono.
Byłoby to spotkanie z Super Federacją i miało to miejsce w tym samym pomieszczeniu?
Nie. Była to całkowicie inna stacja kosmiczna, która była identyczną repliką stacji, w której odbyło się spotkanie Super Federacji. Ta druga … znajdowała się na zewnętrznej orbicie Saturna a nie Jowisza.
Och! Powinieneś być tam razem z nim, ale jakoś cię stamtąd wygryzł?
Tak. W tamtej lokalizacji poprosili o spotkanie z osobą o imieniu, którym mnie nazywają.
Dobrze. Teraz … wiem, że nie możesz tego powiedzieć i szanuję to. Niebiescy Awianie rozmawiają tylko z Sojuszem TPK przez ciebie …
I przez Gonzalesa.
I przez Gonzalesa. Wykluczył cię on z tego interesu. Czy Niebiescy Awianie powiedzieli mu, aby usunął cię z tej sprawy, czy była to jego własna decyzja?
To było jego własne ustalenie. Był w reaktywnym stanie.
Jasne. Czyli oba te spotkania spaliły na panewce i się nie odbyły. Przejdźmy teraz do następnej części tej historii. Co wydarzyło się w tym momencie?
Został zabrany z powrotem do miasta grupy Anshar. Bardzo niedługo potem oficjalnie powiedziano mu, że nadużył gościnności gospodarzy i wysłano go z powrotem do bazy zlokalizowanej w Pasie Kuipera. To właśnie tam pozostał do czasu … aż … powiedziano mi, że udał się na proces uzdrawiania do majańskiej grupy.
To ciekawe, ponieważ pamiętam jak kiedyś, gdy pozostawałeś z nim w jeszcze dobrych stosunkach, powiedział ci, że być może w pewnym momencie możesz go już więcej nie zobaczyć.
Sposób w jaki to powiedział świadczył, że jeśli będzie musiał zniknąć … i nie będzie miał okazji się ze mną pożegnać, powinienem zrozumieć, że musiał on odejść … To była jego kolej, aby udać się do grupy majańskiej na uzdrawianie – z pomocą uzdrawiającej technologii, którą posiadają.
Jest to naprawdę trochę smutne, że skończyło się to w ten sposób w jaki się skończyło. Byliście z Gonzalesem dobrymi kolegami, a teraz stara się on w zasadzie wbić ci nóż w plecy. Wydaje mi się, że wielu ludzi oglądających ten program może chcieć wyobrażać sobie Gonzalesa jako przyjazną osobę. Widzą go jako bohatera. Lubią go.
Ja sam go lubię. Chcę przez to powiedzieć, że był on … Znajduje się on w stanie pobudzenia. Jest on, no wiesz, bardzo poddenerwowany.
Czy miał on … Nie wiem czy możesz to powiedzieć, ale zgaduję, że skoro został wydany to i tak wiedzą kim jest, chodzi mi o to, czy miał rodzinę tutaj na Ziemi? Czy stracił on kogoś tutaj … jakieś osoby?
Powiedział mi, że nie miał rodziny, ale później zakomunikował mi, że są tutaj ludzie na których mu zależy i o których się martwi.
Hmm.
Nie podał mi żadnych szczegółów na temat bliskich mu ludzi.
Powiedziałeś jednakże, że odgrywał on bardzo ważną rolę w komunikowaniu się z Sojuszem Ziemskim i był osobą o krytycznym znaczeniu dla całego planu Sojuszu TPK, aby wdrożyć plan pełnego ujawnienia na Ziemi.
Tak.
Czyli, najwidoczniej nie potrafił on wybaczyć ci tego, co się tutaj wydarzyło.
Tak … jeden z jego przyjaciół został zabity, a inny zaginął, a on sam został wydany i nie mógł dłużej wykonywać swojej pracy.
Porozumienie Mahometańskie
Słyszeliśmy również wcześniej jak mówiłeś, że doszło do zerwania komunikacji pomiędzy Sojuszem TPK a Ziemią. Wspomniałeś we wcześniejszym odcinku coś naprawdę fascynującego czego nie rozumiałem do czasu, aż nie przerobiliśmy tego przed kamerami czyli, że Sojusz TPK nie mógł pojawiać się na Ziemi kiedykolwiek zechciał, a wszystkie swoje operacje musieli przeprowadzać pod przykryciem.
Tak. Niektóre z nich były wykonywane w ukryciu, lecz wiele z nich wykonywali otwarcie. Posiadali oni upoważnienie, aby lądować w bazie DOK (Dowództwo Operacji Księżycowych). Nie możesz po prostu wylądować tam i wysadzić z pokładu jakąś grupę ludzi i pójść sobie na spotkanie.
Zgadza się.
Czyli … zanim zostali wydani posiadali oni znacznie większe możliwości, aby swobodnie tam się poruszać.
Co więc …
W tym samym czasie grupa Anshar rzeczywiście pracowała nad tym, aby doprowadzić do spotkania z Super Federacją, Drako i innymi grupami, które podpisały to, co nazywają oni „Porozumieniami Mahometańskimi”, co pozwoliłoby im na współdziałanie z ludźmi bardziej otwarcie. Wszyscy sygnatariusze tego traktatu musieliby zgodzić się na jego zmianę, żeby ją ratyfikować.
Obejmuje to dobre i złe grupy, wszystkie te, które stworzyły ten traktat wspólnie?
Wszystkie grupy obecne w Układzie Słonecznym, które ze sobą rywalizowały, posiadały różne agendy. Podobno aż do czasów tuż po Mahomecie pojawiały się ludziom i otwarcie walczyły ze sobą na niebie. Traktat ten stanowił, że pozwolą ludzkości jawnie rozwijać się samodzielnie, a same będą tylko potajemnie manipulować przywódcami i pociągać za sznurki.
Jak myślisz, dlaczego zarówno dobre jak i negatywne istoty zgodziły się na coś takiego?
Cóż, ponieważ dochodziło między nimi do poważniejszych potyczek. Polowali na siebie nawzajem na różnych obszarach. Niszczyli sobie nawzajem swoje eksperymenty, chodzi o genetyczne doświadczenia wykonywane przez inne grupy. To był istny chaos.
Czyli traktat ten działał na korzyść obu stron. Utrzymywał on tę grę według reguł. Obie strony musiały działać w ukryciu. Nie mogą nam powiedzieć kim są. Każda ze stron stara się wykorzystać szansę w walce o kontrolowanie planety i ludzkości.
Tak. I …
I o wzniesienie ludzkości: czy pójdzie ono w ciemną, czy w pozytywną stronę.
Odebrałem też na poziomie intuicyjnym, to znaczy odczułem, że może dotyczyć to również podzielenia planety pod kątem terytorialnym.
Lot z Kaaree na Wenus
Rozumiem. Przejdźmy do tego, co następnie się wydarzyło.
Następnie odbyłem kilka kolejnych konferencji eterycznych z Kaaree.
W „Konstrukcie”?
W „Konstrukcie”. W jednej z nich powiedziała mi, żebym przygotował się na spotkanie, które powinienem był odbyć na Wenus i na odwiedzenie placówki Starożytnej Rasy Budowniczych.
Och!
Niedługo po tym, nie jestem pewien ile minęło dni… leżałem w łóżku. Zaczynałem już zasypiać, kiedy nagle rozbłysło światło. Byłem zdezorientowany. Nadal leżę na pewnego rodzaju łóżku. Usiadłem i … czuję inną atmosferę … jestem w innym miejscu. Kaaree tam była. Powiedziała …
Nie jest to „Konstrukt”, jest to rzeczywiste spotkanie.
To jest rzeczywiste spotkanie.
Dobrze.
Powiedziała: „Przyszedł czas, żeby wybrać się razem na tę placówkę”.
Jejku!
Wsiedliśmy na pokład innego autokaru Anshar, który posiadał inny kolor krzeseł. Jeden z nich miał krzesła w kolorze błękitu nieba, a ten, do którego wsiedliśmy tym razem, miał krzesła w kolorze zbliżonym do bordowego.
Hmm.
Ten był trochę inny, były dwa krzesła po jednej stronie, a po drugiej stronie znajdowała się pewnego rodzaju narożna kanapa … zamiast siedzeń.
Jak futurystycznie to wyglądało w porównaniu z czymkolwiek, co moglibyśmy zbudować tutaj na Ziemi?
Nie było tam nic, co mógłbyś zobaczyć i powiedzieć: „Jest to kabina z silnikiem. A tutaj jest ciąg napędu”. Okna biegły wokół całego obwodu autobusu aż do kwadratowego obszaru na przodzie tego pojazdu. Wszystko było białe. Wyglądało to na naprawdę cienki materiał. Cokolwiek znajdowało się pomiędzy tobą, przegrodą, a tym co było na zewnątrz kadłuba pojazdu, było bardzo cienkie.
Dobrze. Doświadczyłeś, więc tego błysku światła i teraz jesteś w łóżku na pokładzie tego pojazdu.
Nie. Na pokład tego pojazdu kosmicznego musieliśmy wsiąść. Musieliśmy wyjść z pokoju, przebyć niewielką drogę do sektora kontroli lotów i wsiąść na pokład.
Czy pokój ten wyglądał zgodnie z innymi pomieszczeniami, które widziałeś we Wnętrzu Ziemi, którą poprzednio odwiedziłeś?
Był to biały pokój.
Przelecieliście przez portal? Jak się stamtąd wydostaliście?
No cóż … w ten sam sposób. Przelecieliśmy przez ten błękitny wir.
Dobrze.
Wyszliśmy z atmosfery ziemskiej i skierowaliśmy się na Wenus. Powiedziała mi: „Udajemy się na Wenus na starożytną placówkę”. Była to bardzo krótka podróż tym pojazdem. Rozmawialiśmy przez chwilę, aż tu nagle znaleźliśmy się tam w ciągu kilku minut. Zatrzymaliśmy się całkiem daleko. Wiesz, z tej perspektywy Wenus była tej wielkości [Corey pokazuje rękami okrąg około 10 cali]. Były tam naprawdę długie – na kilka kilometrów i dość wąskie statki kosmiczne, wyglądające niemalże jak ołówek. Miały wyblakłą czerwoną farbę, tak to wyglądało, na tyle i na stożkowatym przodzie. Były tam wyblakłe … pewnego rodzaju ornamenty lub dekoracje blisko kokpitu, których nie mogłem odczytać. Przód statków skierowany był w kierunku Wenus, a ich tył był skierowany w przestrzeń kosmiczną. Pozostawały tam po prostu zaparkowane. Był tam też jeden ogromny statek kosmiczny, który natychmiast pojawił się przed nami i zablokował nam drogę. Nic nie usłyszałem… wiesz, nie było tam żadnej rozmowy przez radio.
Czyli nie masz pojęcia kim są ci ludzie …
Nie.
… lub skąd pochodzą?
Ani nie przekazano mi tych informacji.
Ooo!
Powiedziała mi wtedy: „Będziemy potrzebowali jeszcze kilku chwil. Jest tam …” Było tam coś, co zgaduję można nazwać konfliktem harmonogramu.
Ha! Ha! Ha!
Siedzimy tak sobie… i trochę rozmawiamy. Wtedy zaczęła… to tak jakby zaczęła przygotowywać mnie do tego, co miałem usłyszeć. Zaczęła też wnikać … czy to spotkanie zostało zatwierdzone i kiedy się odbędzie oraz całą jego logistykę – pomiędzy Super Federacją a tymi wszystkimi grupami, które podpisały „Porozumienie Mahometańskie” lub jakkolwiek je nazywali.
Dobrze.
Zaczęła wchodzić w szczegóły na temat rzeczy do których Drako rościli sobie pretensje. Twierdzili, że miliony lat temu to było ich miejsce eksperymentów genetycznych i że niektóre z tych grup przybyły tu z innych systemów gwiezdnych, i wybiły ich tutejszą kolonię, i że było coś … że były trzy utracone rasy, o które mieli żal.
Powiedziałeś, że Drako pokazali się tutaj dopiero po tym jak „Super Ziemia” eksplodowała jakieś 375 000 lat temu.
Zgadza się. Tak. Powiedziała, że taką przedstawiają narrację, że Ziemia jest ich i zawsze do nich należała. Tak naprawdę to dopiero zaczęła wchodzić w te wszystkie szczegóły, kiedy nagle przerwała i powiedziała: „Będziemy musieli tu wrócić innym razem”.
Co to są za trzy utracone rasy?
Nie wiem.
Dobrze.
Naprawdę nie wiem.
Jednakże … Drako twierdzą, że to oni je stworzyli albo że to oni zaczęli tutaj pierwsi? To było ich laboratorium?
Zaczęli tutaj. To jest wszystko co od niej uzyskałem zanim, wiesz, rozpoczęliśmy podróż powrotną. I …
Czyli te statki was zawróciły.
Zgadza się.
Czyli nie byliście w stanie kontynuować swojej misji.
Zgadza się.
Lot zwiadowczy pod lodem Antarktydy
Co jest rzeczą wartą odnotowania, która następnie się wydarzyła?
W naszej konwersacji … zacząłem rozmawiać na temat tego jak bardzo napięte są stosunki pomiędzy Sojuszem TPK a mną oraz wspomniałem o tym, że powiedziano mi, że nie mam im tak naprawdę nic do zaoferowania, wiesz, że … w rzeczywistości jedyną rzeczą, którą dla nich mogę robić to wykonywać dorywcze prace i pracować dla nich. Powiedziała mi, że niedługo to się zmieni, ponieważ będę towarzyszył im w locie zwiadowczym. A ja na to: „Dobrze”. Lecieliśmy w kierunku Ziemi. Wlecieliśmy w ziemską atmosferę w tym samym obszarze gdzie wylecieliśmy. Skierowaliśmy się w dół z ogromną prędkością. Mogłem zobaczyć jakiś ląd. Nie wiedziałem, co to jest, gdyż było bardzo pochmurnie i ciemno.
Hmm.
Pędziliśmy ciągle w dół. Nagle tuż nad powierzchnią wody, gdy już myślałem, że się w nią zanurzymy, nagle wyrównaliśmy lot i poruszaliśmy się równolegle nad wodą zwiększając przy tym prędkość. Zauważyłem… coś, co wyglądało jak poustawiane koło siebie kostki lodu, były wszędzie i wyglądały jakby można było po nich chodzić. Tony lodu. I …
Nie chodzi ci dokładnie o sześciany lodu. Masz na myśli góry lodowe.
Zgadza się.
Tak.
Przelatywaliśmy koło nich naprawdę szybko.
Dobrze.
Wtedy powiedziała do mnie: „Technologia tego statku jest niezwykle intuicyjna. Nie pogub się w tych wszystkich danych”. [David patrzy na Coreya z zaciekawieniem na twarzy]. Tak, jestem pewien, że miałem taki sam wyraz twarzy jak ty. Ha! Ha! Ha! Powiedziała to w momencie, kiedy zaczęliśmy lecieć w kierunku gigantycznej ściany lodowej, jak lodowiec szelfowy. Lecieliśmy w jej kierunku z ogromną prędkością.
Jejku!
Przelecieliśmy przez coś, co musiało być pewnego rodzaju hologramem. Kiedy przebiliśmy się przez niego zobaczyłem wydrążone miejsce, przez które mógł zmieścić się nasz największy statek i ciągle jeszcze zostałoby około 2 – 3 jego wysokości do tego łukowatego pułapu. Było tam tyle, przypuszczam, że pary wodnej. Było tam naprawdę mgliście.
Dobrze.
Z wejścia uchodziła mgła. Lecieliśmy bezpośrednio do tuby lodowej. Lecieliśmy naokoło, były tam miejsca … gdzie wszystko, co było można zobaczyć to lód, lecz czasami było widać odkryte skały. Lecieliśmy tak przez kilka mil zanim wylecieliśmy na otwartą przestrzeń. Następnie lecieliśmy nad wodą, pod pokrywą lodu. Później dotarliśmy do niewielkiej wyspy, na której była mała placówka – wyglądała jak miasto industrialne, lecz nie było to miasto. Było za małe. Ciągle przemieszczaliśmy się dość szybko. Nagle pojawił się pod nami ląd. Nie można było go dobrze zobaczyć, gdyż było bardzo ciemno. Następnie dotarliśmy do obszaru, gdzie zaczęliśmy widzieć światła, przed nami było bardzo dużo świateł. Światło przechodziło, rozpraszało się i odbijało się od gigantycznej lodowej kopuły nad powierzchnią lodu.
Hmm.
Były tam zbiorniki wodne, z których wydobywała się para. Najwyraźniej były bardzo ciepłe. Były tam drzewa, które były mniej więcej tej wielkości [Corey pokazuje palcami odstęp około 4 cali], które … miały sosnowe igły. Było tam tak ciemno, że nie mogłem ich dokładnie zobaczyć. Zakręciliśmy wokół tej góry … były tam szczyty, które wychodziły z gruntu i znikały w pokrywie kopuły lodowej. Wyglądało to dziwnie. Oczywiście wszystko to było … takim lodowym zagłębieniem lub małym igloo pod powierzchnią lodu, które bezsprzecznie wytworzone było przez aktywność termiczną. Wszystko to znajdowało się w północno-zachodniej części Antarktydy. Wtedy dotarliśmy do pierwszego, naprawdę dużego miasta przemysłowego, które tam zobaczyłem. Wyglądało jak … kiedyś było tej wielkości [Corey pokazuje dystans ok. 10 cali], ale z czasem powiększyło się do tej wielkości [Corey rozciąga obie ręce tak szeroko jak tylko może]. Jednakże pomiędzy tymi obszarami, które zabudowali, znajdowały się takie ogromne potrzaskane i zniszczone bloki w kształcie litery „H”.
Czy te bloki w kształcie litery „H” były jak te, które widzimy w Peru w Puma Punku? Czy to ta sama idea?
Z wyjątkiem niektórych, które były zanurzone w lodzie tak jakby częściowo zamrożone, a częściowo wyeksponowane ponad powierzchnią lodu. Niektóre z nich były wepchnięte w osad tak głęboko, że tylko jeden ich róg wystawał ponad jego powierzchnię. Wszędzie były porozrzucane części tych zniszczonych bloków w kształcie litery „H”. Były bardzo, bardzo duże. Gigantyczne.
Powiedziałeś, że początkowo Antarktyda była lądem nadającym się do zamieszkania i nastąpiła pewnego rodzaju zmiana osi Ziemi, nastąpił fizyczny ruch Ziemi w przestrzeni kosmicznej, który spowodował, że ląd ten stał się Biegunem Południowym powodując zatopienie Atlantydy. Wody, które napłynęły bardzo szybko zamarzły i zamieniły się w lodowce.
Zgadza się.
Były to więc najprawdopodobniej ruiny sprzed tamtego wydarzenia.
Zgadza się.
Dobrze.
W pewnym momencie zostały oczywiście zgniecione przez lód.
Hmm.
Następną rzeczą, którą widzieliśmy były te ogromne trójkątne statki, które … nie widziałem tego dokładnie ze względu na warunki oświetlenia, być może lewitowały ponad gruntem lub były zaparkowane.
Cała ta główna przestrzeń gdzie znajdował się ten kompleks była nieźle oświetlona przez te wszystkie światła industrialne odbijające się od lodu. Lecąc zobaczyliśmy dwie konwencjonalne łodzie podwodne oraz kilka z tych bardzo dużych czarnych łodzi podwodnych. Były na nich dźwigi na czymś co przypominało szyny kolejowe i rozładowywały część tej czarnej, prawie jajowatej łodzi podwodnej. Jej górna część była przesunięta do tyłu w sposób, który eksponował jej wnętrze. Były właśnie rozładowywane. To właśnie w tej chwili zacząłem się zastanawiać jak wiele jest tu takich placówek? Czy są jakieś inne pod powierzchnią ziemi? Wiesz … zacząłem myśleć o wszystkich tych rzeczach. Nagle zaczęły pojawiać się dookoła te wszystkie holograficzne ekrany. To, o czym zapomniałem powiedzieć było, że w chwili gdy wlecieliśmy pod powierzchnię lodu, sufit oraz podłoga tego statku zrobiły się przeźroczyste.
Och, jej!
Widok więc był niesamowity. Tyły siedzeń były przeźroczyste. Można było przez nie widzieć. Gdy spojrzałeś za siebie w tył mogłeś zobaczyć tę bordową strefę gdzie siedzą ludzie, ale gdy patrzyłeś do przodu … mogłeś zobaczyć wszystko.
To jest szalone!
Tak!
Powiedziała ci, że jest to pojazd intuicyjny.
Zgadza się. Wszystkie te holograficzne ekrany zaczęły się pokazywać, a ja patrząc na nie pomyślałem: „Chwileczkę, muszę zobaczyć to, co powinienem”. Przecież powiedziała mi, żebym nie dał się złapać w pułapkę szczegółowych danych.
Aha.
Naprawdę nie rozumiałem tego wszystkiego co tam widziałem – wszystko pojawiało się naraz. Widziałem coś w rodzaju mapy obszaru, na którym się znajdowaliśmy oraz widziałem dwa duże obszary, a także cztery mniejsze placówki na tej mapie.
Przelecieliśmy nad tym miastem przemysłowym. Znowu zrobiło się ciemniej. Nagle znaleźliśmy się nad jakąś zatoką. Po jej drugiej stronie zobaczyliśmy coś, co wyglądało … jak następne miasto, które pokazało mi się na mapie hologramu. Myślałem, że tam się skierujemy, jednakże zatrzymaliśmy się nad wodą. Spojrzałem w górę i widzę ogromny… na większości obszaru lód znajdował się około 200–300 stóp nad powierzchnią gruntu, ale w tej zatoce pułap był na wysokości 500–600 stóp, był znacznie wyższy.
Sufit był wyżej.
Sufit był wyżej.
Tak.
Był tam również ten ogromny otwór, no wiesz, około 70 – 90 metrów szerokości i ciągnął się w górę pod kątem i znikał gdzieś nad nami. Był ogromny … najwidoczniej to tędy uciekało całe to ciepło z aktywności termicznej lub …
Hmm.
Więc …
Mówisz, że to podziemne wulkany powodowały powstanie tego igloo.
Tak, były tam … różnego rodzaju wulkany i inne tego typu rzeczy.
Dobrze. Stąd cała ta para, którą tam widziałeś.
Tak. Tak. Zatrzymaliśmy się pod tym otworem. Myślałem, że przez niego wylecimy, lecz zamiast tego „siup” weszliśmy pod wodę całkowicie płasko, całą spodnią powierzchnią pojazdu i jesteśmy pod wodą. Było tam ciemno, wszystko było czarne jak smoła. Wiesz, podróżujemy teraz pod wodą. Nagle weszliśmy w obszar podobny do jaskini, który oczywiście był miejscem, gdzie te wszystkie łodzie podwodne wpływały i wypływały.
Hmm.
Nie wiem, jak daleko, cofnęliśmy się kawałek. Zobaczyłem dwie lub trzy łodzie podwodne nadpływające z naprzeciwka, za którymi ciągnęła się długa i cienka linia bąbelków. Na przodzie miały światło. Oczywiście był to uskok tektoniczny. Uskok zaczął się zakrzywiać, a my zaczęliśmy poruszać się wokół jego krzywizny i wtedy zobaczyliśmy ogromnych rozmiarów sklepienie łukowe. To sklepienie łukowe łączyło dwa uskoki lub obszary tuneli podwodnych. Było to pochodzenia starożytnego.
A te małe czarne obiekty na dole, czym są?
To są te ogromnych rozmiarów czarne łodzie podwodne, które … ta cała strefa była tak ogromna.
Jejku!
Było to ogromne.
Było to wybudowane przez kogoś dawno temu?
Przez pewne starożytne grupy, to właśnie one wybudowały to gigantyczne sklepienie łukowe. Chcę tu powiedzieć, że były tam pęknięcia … ale był to naprawdę gładki łuk. Były pęknięcia oraz miejsca, gdzie niektóre części odpadły i leżały na dnie – po prostu wyłamały się. Skierowaliśmy się przez nie. Myślałem, że wracamy do bazy Anshar i wtedy wystrzeliliśmy przez górną część tej jaskini w szczelinie i wylecieliśmy z oceanu tam … gdzie znajdował się ten błękitny wir. I od razu wlatujemy z powrotem.
Hmm.
No i znowu jesteśmy w centrum dowodzenia lotami (w części miasta grupy Anshar we Wnętrzu Ziemi). To był koniec tej podróży.
Wrangler i chemiczny debriefing
Kiedy w przybliżeniu miała miejsce ta podróż? Czy pamiętasz dokładnie? Było to w kwietniu 2016 r. czy może w marcu?
To miało miejsce pod koniec kwietnia, na początku maja.
Dobrze. Pamiętam z twoich raportów z 27 kwietnia, co mam zapisane w notatkach, że zacząłeś przechodzić przez bardzo nieprzyjemne odprawy. W rzeczywistości myślę, że wspomniałeś, że miałeś ich z osiem lub dziewięć.
Zgadza się.
Był to pierwszy zwiastun, że niekoniecznie wykonujemy dobrze pracę i że jesteśmy w poważnych tarapatach jeśli chodzi o ludzi z Sojuszu.
Cóż, wszystkie te doświadczenia, każda z tych informacji, którymi się dzielę były uznawane przez Sojusz TPK i grupę Anshar za część krytycznego wywiadu, który miał dostać się do wiadomości publicznej, ponieważ inni ludzie z Sojuszu Ziemskiego również oczekiwali tych informacji, aby uzyskać dane pozwalające im podjąć działania. Ze względu na inne operacje, które właśnie wtedy się odbywały – ujawnienie ich było krytycznie powiązane z czasem publikacji.
Domyślam się, że z powodu utraty osoby Gonzalesa nie mieli już możliwości przekazywania tych wiadomości w inny sposób niż moje i twoje wspólne wysiłki bezpośredniego robienia tego, co robimy.
Zgadza się.
To, co … ja wiem z tego co powiedziałeś mi podczas odprawy z dnia 27 kwietnia to przeszedłeś przez osiem lub dziewięć spotkań. Nie znałem tak naprawdę całkowitego ogromu ich okropieństwa. Zacznijmy teraz od tego.
Na początku powiedzieli mi, że incydent z moim chemicznym przesłuchaniem zniszczył praktycznie nasze relacje oraz ich zaufanie do mnie.
Powiedziałeś również, że gdy odbywałeś to spotkanie z Gonzalesem przy metalowym stole to był tam również obecny ten facet piszący wszystko na papierze. Skończyło się tak, że facet ten skontaktował się z tobą ponownie.
Zgadza się.
Powiedz nam coś na jego temat, cokolwiek leży w granicach bezpieczeństwa.
Dobrze. Facet ten … był on bardzo nieprzyjemnym osobnikiem. Przedstawił mi się i powiedział: „Możesz nazywać mnie Wrangler”. Powiedział również: „Sprowadzają mnie, gdy mamy aktywa, które nie spełniają oczekiwań albo nie robią tego, co powinny, żebym je okiełznał”. Powiedział również, że abym odzyskał pewną dozę ich zaufania chcą, abym przeszedł przez to, co oni nazywają chemicznym debriefingiem.
Rety!
Tak. Gdybym miał wtedy pojęcie na co się godzę to nigdy bym tego nie zrobił. Był to po prostu eufemizm na kolejne chemiczne przesłuchanie, na które się zgodziłem. Chcieli zbadać, co jeszcze mogłem zdradzić – w sposób nieświadomy. Jest to …
Martwią się więc, że jeśli w zamęcie bitwy zostałeś zdekonspirowany i zabrany, to chcą dokładnie wiedzieć, ile informacji wypuściłeś.
Zgadza się.
Jednakże z powodu tego, że znajdowałeś się w amnezji niekoniecznie będziesz cokolwiek pamiętał. To oznacza, że wróg posiada broń, którą może użyć w niespodziewanym ataku przeciwko nim.
To jest w zasadzie tak, jak oni mi to przedstawili.
Dobrze.
Tak, więc zgodziłem się na to. Ten chemiczny debriefing był … okropne. Te substancje chemiczne mnie paliły. Przy poprzednich tak nie było. Chcę przez to powiedzieć, że paliły tak bardzo, że musiałem krzyczeć „Aaa!”, no wiesz.
O matko!
Wtedy zaczęli zadawać mi te wszystkie pytania. Wtedy … to jest dla mnie mgliste. Co jest najbardziej stresującą częścią moich relacji z Wranglerem to sposób w jaki on mnie traktował. Podchodził do mnie z całkowitą pogardą, powiedział mi, że muszę się podporządkować i zacząć przejmować część pracy Gonzalesa tutaj na Ziemi. Gdybym zdecydował się na to, to przekazaliby mi pomoc materialną oraz technologię pomagającą mi w problemach jakich doświadczam z moim ciałem. Powtórzyli, że tak jak u ludzi, którzy przeszli to co ja w programie „20 lat i z powrotem”, no wiesz, zacznę doświadczać coraz większych problemów ze wzrokiem, układem nerwowym i zaczęli wymieniać mi te wszystkie rzeczy. Wiesz, powiedział mi: „Wiesz, że powinieneś nosić ołowiane okulary ze względu na kondycję twoich oczu?”. Wiesz, zamachał mi po prostu przed nosem marchewką.
Gdy powiedziałeś „pomoc materialną” to czy oznacza to, że w rzeczywistości zaoferowali ci to, co potencjalnie stałoby się dobrze płatną pracą?
Nie, było to związane bardziej z funduszami operacyjnymi Gonzalesa.
Ach! Dobrze. Czyli to nie jest związane z ogromną ilością pieniędzy, ale to ciągle byłyby jakieś pieniądze.
Tak.
Komentarze, które czytam mówią: „Chwileczkę, trochę to zagmatwane. To jest Sojusz. Są to dobrzy ludzie. Dlaczego traktują oni Coreya w taki sposób?”. Czy mógłbyś powiedzieć coś na ten temat?
No cóż, wiesz, oni … pochodzą praktycznie z programów Kliki. Czyli są to jednostki o zniszczonych osobowościach. Mają oni … intencje dostarczenia całej tej technologii i ujawnienia ludzkości, lecz są to ciągle zniszczone osobowościowo jednostki. Ze wszystkimi tymi nowymi napływami galaktycznych energii, które przechodzą przez nasze Słońce i są buforowane przez Sfery, widzimy dużo dziwnego zachowania wśród ludzi. A oni nie są na to odporni.
Zgadza się. Czyli, z tego co powiedziałeś mi poza kamerami, to ten przyrost wibracji powoduje szaleństwa końca czasów. Ludzie zachowują się coraz bardziej szaleńczo. Są oni emocjonalnie pobudzeni. Powiedziałeś również, że ich karma – ta stara karma – wraca do nich.
Zgadza się. Ludzie powracają do tego koła karmicznego tak długo, aż nauczą się tego, czego powinni się nauczyć oraz osiągną to, co powinni osiągnąć.
Dlaczego on raz za razem ściąga cię z powrotem?
Wszystko to ma związek z zastraszeniem mnie i przymuszeniem, abym stał się ich ludzkim aktywem.
Kiedy w końcu mnie o tym poinformowałeś dzień przed moim przemówieniem na konferencji „Kontakt na Pustyni” (Contact in the Desert) to powiedziałeś mi również te szokujące rzeczy, po których brzmiało to tak, jakby chcieli cię szantażować, o wiązkach, które nakierowano na twój i mój dom.
Zgadza się. Powiedzieli oni …
Porozmawiajmy o tym przez chwilę.
Powiedzieli, że będą w stanie pomóc mnie i tobie z tą technologią, która została rozmieszczona wokół i wycelowana w nasze sypialnie … tam, gdzie śpimy, i zakłóca nasze sny oraz zdolność jasnego myślenia i tego typu rzeczy.
Czyli mogliby to wszystko po prostu wyłączyć.
Zgadza się.
Jednakże nie zrobią tego dopóki nie zaakceptujesz tej pracy.
Zgadza się. Nie wiem czy jest to prawdą czy nie. Osoba ta była tak bardzo manipulacyjna, a cała ta sytuacja tak trudna, że jest ciężko to ocenić.
Dobrze. Mówisz mi to, a ja nie podejmuję żadnego działania, gdyż …
Przez około 6 tygodni.
… gdyż jestem w samym środku. Doprowadza cię to do szału, gdyż najwidoczniej … Nie zrozumiałem naprawdę … gdy mówiłeś mi to byłeś bardzo emocjonalny. Nie mówiłeś za dużo na ten temat. Naprawdę nie miałem pojęcia jak strasznie byłeś wtedy torturowany i nie byłem świadom tego jak dużo zależało ode mnie …
Tak.
… i od tego co robiłem. Wrangler więc spotyka się z tobą i przekazuje ci bardzo złą wiadomość.
Zgadza się. W zasadzie przedstawili mi ultimatum. Oznajmili mi, że następnym razem, gdy się spotkamy oczekują, że dam im odpowiedź co do tego czy będę dla nich aktywem albo operatorem tu na Ziemi. Przez wyrażenie na to zgody znajdę się pod ich ogromną kontrolą i będą mnie mieli w garści. Powiedziałem ci o tym … gdy byliśmy w Joshua Tree. Tydzień później siedziałem w domu i czekałem o umówionej godzinie, aby być dostarczonym na to spotkanie z Sojuszem TPK, któremu miałem odmówić współpracy. Wiedziałem, że ich reakcja będzie bardzo konfliktowa i nerwowa. Siedzę więc tam i czekam, a tu nagle Niebieska Sfera wlatuje do mojego pokoju. Nie widziałem jej od dłuższego czasu. Wleciała do pomieszczenia i zrobiła kilka zwyczajowych zygzaków. Zasygnalizowałem, że jestem gotowy i zostałem zabrany w Niebieskiej Sferze przed oblicze Tear-Eira. W tle za nim widziałem wszystkie inne Sfery oraz zachodzące między nimi statyczne wyładowania elektryczne. Były bardzo aktywne. Rozmawiałem z Tear-Eirem, powiedział mi, że komunikowali się z nimi przez Gonzalesa i powiedzieli, że nie zaakceptuję ich oferty i że nie będą mnie już więcej odbierać z domu.
Gdyby jednak zabrali cię z domu to co mogłoby się stać na spotkaniu z Wranglerem?
Nie wiem. Nie byłoby to nic dobrego, ponieważ był on już bardzo rozgniewany tym, że te informacje wywiadowcze nie zostały opublikowane. Był wściekły z powodu kilku rzeczy.
Na mnie też.
Och, tak.
Chodzi mi o to, że przekazałeś mi bardzo kontrowersyjne informacje na mój temat.
Tak. On był … bardzo, ale to bardzo … pobudzoną osobą.
Wydaje się więc, że obecnie nie będziesz już więcej porywany przez Wranglera.
Zgadza się.
To oznacza również, że nie będą oni w stanie zastąpić tobą Gonzalesa. Czy nie powiedział ci, że jesteś jedyną osobą, która mogłaby go zastąpić?
Zgadza się. Cóż, Niebiescy Awianie, no wiesz, dostarczyli tę wiadomość do … poprzez Gonzalesa Wranglerowi. Potem powiedzieli mi, że muszę skontaktować się z Kaaree, aby poinformować ją, że ważne spotkanie dotyczące „Porozumień Mahometańskich” nie odbędzie się, ponieważ grupy powiązane z Drako odmawiały w nim uczestnictwa. Bez wszystkich sygnatariuszy nie mogli zorganizować tego spotkania. Powiedziano mi również, że … będziemy doświadczali bardzo dużo „szaleństwa związanego z końcem czasów”, na które Sojusz TPK również nie jest odporny. A im bliżej końca najdziwniejszą rzeczą będzie kiedy ludzie masowo zaczną mieć odwiedziny od zmarłych członków swoich rodzin i to będzie głównym jego znakiem. Zdarzy się to … na skalę masową, co będzie ogromnym znakiem tego, że ta kurtyna zaczyna cienieć do punktu, w którym będziemy mogli dokonać przejścia.
Innymi słowy, dokonać Wzniesienia. Powiedzieli ci … pamiętam, że mówiłeś mi, że wiele z tych rzeczy, którymi ludzie wierzący w UFO i oglądający ten program są zainteresowani i spodziewają się zobaczyć – te rzeczy wydarzą się bardzo niedługo …
Po tym …
… po tym jak zaczną pojawiać się te masowe przypadki widzenia duchów.
Zgadza się. Po tym spotkaniu odesłano mnie z powrotem do domu w Niebieskiej Sferze. Krótko po tym Kaaree skontaktowała się ze mną przez tę eteryczną …
„Konstrukt”.
Tak, „Konstrukt”. Byłem powściągliwy w przekazaniu jej informacji na temat tego, że jej spotkanie zostało odwołane, lecz zrobiłem to, a ona nie była tym zaskoczona. Powiedziała mi, że zasadniczo … można się spodziewać tego typu rzeczy. Jest to w rzeczywistości otwarcie negocjacji. Jest to sposób w jaki te istoty negocjują.
Zgadza się.
Wcale nie wydawała się być tym przygnębiona lub zniechęcona.
To zasadniczo doprowadza nas do daty dnia dzisiejszego …
Tak.
… odnośnie tego co przydarzyło się tobie do dnia, w którym kręcimy ten odcinek.
Zgadza się.
Corey, ponownie powtórzę, że bardzo się cieszę z faktu, że Wrangler nie będzie miał już okazji, aby się z tobą spotkać. Całkowicie się tym zadręczałem kiedy odkryłem, że moja bierność w pisaniu tych artykułów spowodowała, że byłeś torturowany. Powiedziałem to i poprosiłem cię, abyś przekazał im, żeby zabrali mnie tam zamiast ciebie. Nie chciałem, żebyś przez to przechodził. Teraz obydwaj uciekliśmy przed stryczkiem. Dzięki Bogu. Publikujemy więc te wszystkie informacje wywiadowcze. Będziemy kontynuowali sprawne wydawanie tych informacji, gdyż nie chcemy ponownie wpaść w kłopoty.
Zdecydowanie nie.
Obydwaj więc zostaliśmy „zainspirowani”.
Tak, nazwijmy to „inspiracją”.
Dobrze. Mam nadzieję, że wszyscy zrozumiecie, że od nas wszystkich zależy, czy pchniemy sprawę Pełnego Ujawnienia naprzód. Wy również jesteście jego częścią. Wasze wysiłki są tym, czego teraz potrzebujemy. Pomagajcie rozpowszechniać te słowa. Informujcie ludzi o tym programie i pomagajcie nam doprowadzić do Złotego Wieku ludzkości. Nazywam się David Wilcock. Jest to program „Kosmiczne ujawnienie” z Coreyem Goode'em. Dziękuję za oglądanie.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz