Telepatyczne spotkania w „Konstrukcji”
Witam z powrotem w „Kosmicznym ujawnieniu”. Nazywam się David Wilcock i jestem tutaj z Coreyem Goode'em. Ciągle pytacie nas i pytacie o to, więc jest to ten moment, na który czekaliście. Od razu przechodzimy do aktualizacji odnośnie tego, co się działo od czasu, gdy ostatnim razem rozmawialiśmy z Coreyem o najnowszych i najciekawszych rzeczach, których doświadcza. Z tego powodu przypomnę wam, gdzie ostatnio znajdowaliśmy się, abyście zorientowali się i zrozumieli punkt wyjścia, w którym jesteśmy, oraz to, dokąd zmierzamy. Jak się masz, kolego?
Dobrze, dziękuję.
Dobrze, super. Po tym, jak przebyłeś tę epicką podróż wewnątrz Ziemi spotkałeś Kaaree, byłeś w bibliotece i nie przeszedłeś natychmiast w sposób płynny do telepatycznego kontaktu z nimi, a tak naprawdę to pamiętam, jak mówiłeś mi, że nie chciałeś, aby kontaktowali się z tobą telepatycznie. Nalegałeś na …
Zgadza się. Tak. Ja i … Kaaree komunikowaliśmy się telepatycznie w pewnej sytuacji telekonferencyjnej. Ja jednakże zawsze domagałem się kontaktu twarzą w twarz, gdyż zbyt wiele może wydarzyć się z informacjami – możesz zostać oszukany, nigdy tego nie wiesz.
Czy mógłbyś opisać, czym jest ta telepatyczna konferencja? W jaki sposób jej doświadczyłeś?
Tak. Było to tak, jakbyśmy zostali wciągnięci w ten obszar. Nie byłem …
Po pierwsze powiedz nam, kto to jest „my”?
Cóż, na początku kontaktowała się ze mną pojedynczo. Byliśmy tylko ona i ja.
I to działo się, gdy byłeś w swoim domu i leżałeś na łóżku?
Tak, leżałem na łóżku.
Czy powiedziano ci, że zostaniesz zabrany na spotkanie?
Nie.
Dobrze.
To była niespodzianka.
Czy był to ten sam czas w którym zazwyczaj odbywałeś spotkania z Niebieskimi Awianami, czyli o 1:00 w nocy?
Nie. Nawet nie …
Mogło to zdarzyć się w dowolnym czasie?
Tak, nie jest to ważne.
Dobrze.
Po tym, jak jej to powiedziałem, uśmiechnęła się do mnie, jak gdybym był dzieckiem i powiedziała: „Niedługo wszyscy wasi ludzie będą komunikowali się w podobny sposób”.
Czyli zbagatelizowała twoje obawy, że może tu wchodzić w grę jakiś wpływ SI, Kliki albo Drako, manipulujących tym połączeniem.
Tak, jakichkolwiek oszukańczych istot.
Mógłbym więc poprosić cię o trochę szersze opisanie tego… Czy jest to tak, jakbyś doświadczał przerywanego stanu przebywania poza ciałem?
Było to bardzo podobne, tak.
Naprawdę?
Kiedy już mogłem na nią spojrzeć, siedziała w jednym z tych krzeseł w kształcie jajka.
Dobrze.
A ja po prostu tam stałem. Jest to coś… nawet nie wiem, jak to opisać. Jest to jak pokój telekonferencyjny, gdzie znajdujesz się na jakimś spotkaniu. No i mogliśmy konwersować. Innym razem …
Prawie tak jak w filmie „Matriks”, gdzie Neo i Morfeusz pojawiają się razem w tym białym pomieszczeniu.
Tak.
Jest to ich projekcja, a jednak są w stanie ze sobą rozmawiać.
Zgadza się.
Ciekawe.
Jest to coś podobnego.
Czy znajdowały się jakieś urządzenia w tym pomieszczeniu telekonferencyjnym?
Nie.
Jak on był duży?
Cóż, ten pokój wydawał się ciągnąć bez końca. Rozpływał się jakby w świetle. Nie mogłem zobaczyć ścian.
Ojej!
Nie mogłem również zobaczyć jego kątów. Zgaduję, że jedynym wyposażeniem, jakie się tam znajdowało, było krzesło w kształcie jajka, na którym siedziała. Komunikowała się ze mną w myślach, w obie strony, tak jakbyśmy byli razem w tym …
O czym dokładnie rozmawialiście na tym spotkaniu?
Była to pewnego rodzaju sytuacja przełamująca lody i pokazująca mi nowy sposób komunikowania się. Powiadomiła mnie, że Gonzales przebywał z nimi. Nie podano mi powodu. Znajdował się w ich mieście we Wnętrzu Ziemi i żył z nimi od kilku tygodni.
Dobrze. Czy miałeś jakiś kontakt z Niebieskimi Awianami lub z innymi istotami z Wnętrza Ziemi po tym, jak odwiedziłeś podziemne miasto i zanim miało miejsce to spotkanie, nazwijmy je „Konstrukcja” (The Construct)?
Większość mojej komunikacji odbywała się z… Miała charakter osobisty, zarówno z Kaaree… Zostałem tam sprowadzony jeszcze raz… jak i z Niebieskimi Awianami. Były to raczej rozmowy osobiste.
Dobrze. Z tego co sobie przypominam to właśnie po twojej wizycie we Wnętrzu Ziemi nękanie ciebie weszło na wyższy poziom.
Tak. To oraz to, że zacząłem przekazywać informacje o nadchodzącej narracji ujawnienia szczątkowego i o tym, że część niższego szczebla TPK oddzieliła się od Sojuszu i miała teraz stać się częścią tego programu, w ramach którego niższy szczebel TPK zostałby w końcu ujawniony opinii publicznej. I mówiłem o tym publicznie…
Myślałem, że niższy szczebel TPK nie był częścią Sojuszu TPK?
Tak, ale posiadali oni tam swoich przedstawicieli.
Och, naprawdę?
Tak.
Dobrze.
Tak. Nie wszystkie te programy… takie jak DIA (Agencja Wywiadowcza Departamentu Obrony) i wszystkie te różne grupy. Nie wszystkie wiedziały, co się dzieje. Było to tylko kilka wyselekcjonowanych osób w tej grupie. Oddzielali się oni od nich podczas ciągłego wykonywania swoich obowiązków wewnątrz tej grupy, bez wiedzy tych, z którymi pracowali.
Helikoptery, laser i papieros na stole
Kiedy więc pierwszy raz helikopter Chinook nadleciał nad twój dom? Wydaje mi się, że to miało miejsce mniej więcej w tym samym czasie, prawda? Był to chyba listopad 2015 albo gdzieś w tych okolicach? Tak mi się wydaje.
Wiesz, było to w listopadzie, grudniu. Chinook… nadleciał nad mój dom i słyszałem hałas śmigieł. Gdy wyjrzałem przez okno, to tam, gdzie mieszkamy, woda w basenie cała wibrowała. Wyszedłem na zewnątrz i popatrzyłem w górę i zobaczyłem nad moim domem helikopter Chinook z jakimś facetem w środku. Widziałem kask i osobę patrzącą przez boczne okienko serwisowe. Nie mogłem w to uwierzyć. Wbiegłem z powrotem do domu. Złapałem za telefon, wyszedłem ponownie i zacząłem nagrywać. Zobaczyli, że mam telefon w ręku i wtedy zaczęli się oddalać. Wszystko to zarejestrowałem na filmie. Zacząłem nagrywać w chwili, gdy zaczęli odlatywać i zawracać, a potem okrążyli mój dom jeszcze mniej więcej 3 razy.
Czy mieszkasz blisko bazy wojskowej? Jak daleko od ciebie znajduje się najbliższa jednostka wojskowa?
Oficjalna baza Sił Powietrznych Carswell znajduje się w Fort Worth. Jest to około godziny drogi ode mnie. Jednakże … bardzo rzadko trzymają oni tam helikoptery.
Czy to tam bywałeś jako dziecko?
Zgadza się.
Tak.
Jest jeszcze Fort Hood, który jest oddalony raczej o 5 albo 6 godzin drogi. Tam posiadają ogromny kontyngent helikopterów.
Dobrze. Wspomniałeś mi również o czymś, co było tak bardzo drażliwe, że aż do niedawna nie chciałeś rozmawiać z nikim na ten temat ani ujawnić tego publicznie. Niedawno jednak pozwoliłeś mi na wystąpienie z tymi informacjami, a chodzi o to, że nie wiem czy to miało miejsce właśnie wtedy, czy innym razem, gdy jeden z tych helikopterów nadleciał nad twój dom i latał wokół i co zobaczyłeś na swojej klatce piersiowej?
Nie, to było innym razem. Wyszedłem na zewnątrz z moim synem i chodziliśmy po tylnym ogródku, bo chciał wyjść z domu. Patrzę na niego w dół i widzę coś tutaj [Corey wskazuje na swoją klatkę piersiową]. Patrzę i widzę tam zieloną kropkę od celownika laserowego na mojej piersi. Byłem tam z moim synem. Bardzo mnie to zdenerwowało. Nonszalancko położyłem dłoń na tyle jego głowy, poprowadziłem go z powrotem do domu i powiedziałem: „Idziemy do środka”. On nie wszedł … wybiegł na zewnątrz. Chciał się bawić. Nie chciał iść do środka. A ja nalegałem: „Musimy wejść do środka”. Nie powiedziałem o tym żonie, ponieważ zmaga się z silną depresją i tego typu rzeczy z powodu ogromu tego wszystkiego.
Opisywałeś również bardzo podejrzane ruchy wokół swojego domu: krążący tam ludzie ubrani na czarno, samochody, które były zaparkowane na drodze, a gdy spojrzałeś na nie wtedy to odjeżdżały.
Tak. Chodziłem po domu. Mam dość nietypowy rytm dnia. Było to bardzo wcześnie rano. Wyjrzałem na zewnątrz i widzę, że koło znaku stopu na ulicy stoi facet ubrany cały na czarno i trzyma coś w ręku – nie wiem, co to było – i patrzy na mój dom, po prostu rozgląda się dookoła. Nie wiem, czy była to pewnego rodzaju operacja czy złodziej rzucający okiem na sąsiedztwo, lecz przyciągnęło to moją uwagę z powodu tych wszystkich dziejących się rzeczy.
Również mniej więcej w tym samym czasie w zimie 2015 roku zadzwoniłeś do mnie i powiedziałeś mi, że pewien nietypowy obiekt pojawił się w twojej kuchni.
Tak. Przychodzimy do domu i widzę tam papierosa Marlboro. Po prostu leżał na stole. W przeszłości używano tego jako ostrzeżenia: ludzie wchodzą i zostawiają papierosa.
Wspomniałeś coś o Mafii, że jest to typowe zachowanie Mafii.
Tak, pewnego typu sprawa syndykatów. Tak. Gdzie … jest to jeden z wielu sposobów na dostarczenie niewielkiego ostrzeżenia i zawiadomienia cię, że mogą dostać się do twojego domu.
I jest to wiadomość, że możesz zostać, w cudzysłowie, „sprzątnięty”?
Coś takiego. Tak. Również, groźba … spalenia ci mieszkania. Możemy wejść do twojego mieszkania, kiedy tylko chcemy. Byliśmy w środku, a ty o tym nie wiedziałeś – chcą, abyś czuł się bezsilny z powodu tego, że w każdej chwili ktoś może pojawić się i cię zlikwidować albo spalić ci mieszkanie, kiedy śpisz.
Oraz, właśnie w samym środku tych wydarzeń Gonzales najwyraźniej mówi ci, że chcieli przyśpieszyć ujawnienie szczątkowe, prawda? To nie jest coś, co miałoby zająć bardzo dużo czasu.
Zgadza się.
Potencjalnie przygotowują się do zrobienia dużego kroku.
Zgadza się. Było to największą częścią tych negocjacji pomiędzy Sojuszem Ziemskim i grupami Kliki. Ustalali, jak dokonać tego ujawnienia, gdyby rzeczywiście połączyli się we wspólnym celu, jak wiele by ujawnili i w jaki sposób, i mieli rozpisany cały plan. Cóż, posiadali oni kilka różnych planów dotyczących ujawnienia szczątkowego. Jednym z nich byłoby ujawnienie istnienia niższego szczebla TPK.
Niektórzy ludzie oglądający ten program mają trudności ze zrozumieniem tego, dlaczego Klika miałaby cokolwiek i kiedykolwiek ujawniać z jakiegokolwiek powodu?
Nie mają oni innej opcji w tej chwili. Znajdują się na wylocie. Z grup Kliki uciekło wielu ludzi, którzy przenieśli ze sobą do Sojuszu bardzo delikatne informacje. Znajdują się w sytuacji, w której starają się negocjować z pozycji słabości, udając siłę.
Co jest kolejną rzeczą wartą nadmienienia, która odbywa się z tymi rzeczami o jakich mówimy: Gonzales, Istoty, grupa Anshar, etc.?
Cóż, ciągle odbywałem te eteryczne rozmowy konferencyjne. Reszta z nich … Kaaree była na jednym z tych jajowatych krzeseł tak jak i Gonzales.
Naprawdę?
Tak. Oboje tam siedzieli …
Na konferencji „Konstrukcja”?
Tak, na tym właśnie spotkaniu. Przeprowadzaliśmy spotkania w taki sposób. Gonzales zaczął zachowywać się w bardzo dziwny sposób. Zaczął robić bardzo kąśliwe, uwłaczające uwagi. Jego podejście do mnie było po prostu okropne. Wydawało się, że zmieniło się z dnia na dzień. Nie wiedziałem dlaczego. Nie podano mi żadnego wyjaśnienia, dlaczego od kilku tygodni mieszkał z Anshar.
Odkryłeś to w trakcie tych spotkań, które z tobą przeprowadzali?
Zgadza się.
Co było jeszcze tematem tych spotkań poza jego złośliwościami? O czym naprawdę rozmawialiście?
Rozmawialiśmy o nadchodzących spotkaniach, które mieliśmy odbyć. Gonzales dostarczał informacje z Sojuszu TPK i rozmawiał ze mną na temat danych, które mi przekazywał. Udzielał mi częściowych sprawozdań. Wydawało się, że jest tam znacznie, znacznie … mniej znaczących informacji niż poprzednio. Czułem, że… od razu widziałem, że stara się mnie odsunąć.
Porwanie i przesłuchanie na pokładzie statku
Czyli w tym momencie najwidoczniej również zostałeś wciągnięty do tej grupy niższego szczebla TPK, ale w rzeczywistości nie rozmawialiśmy jeszcze na ten temat. Wiem, że jesteś wstrzemięźliwy odnośnie tego tematu, gdyż było to bardzo przykre.
Było to coś całkiem innego niż wszystko, czego kiedykolwiek doświadczyłem. Pierwsze wspomnienie, jakie mam z tego, co się wydarzyło, to że idę… za moim domem jest parking stadionu. Idę tam na boso z wojskowymi ludźmi wokół mnie i poruszamy się w kierunku statku powietrznego, który był zaparkowany na tym parkingu.
Nie rozumiem. Czy ludzie ci przyszli do ciebie i zapukali do drzwi i powiedzieli żebyś z nimi poszedł?
Nie wiem.
Nie pamiętasz tego?
Wszystko, co pamiętam, to fakt, że idę w kierunku schodów prowadzących w górę do tego pojazdu powietrznego oraz przypominam sobie częściowy widok jego przodu. Przypominał mi trochę łodzie lub okręty stealth, które ma Marynarka Wojenna: to, jak był ukośnie ścięty. Nie pamiętam momentu, gdy idę w górę tymi schodami. Następną rzeczą, jaką pamiętam, to siedzę na rozkładanym krześle wewnątrz tego pojazdu i jestem przywiązany pasami.
Dobrze, pierwszy obrazek jaki mamy pokazuje tylko sam pokój. Mamy tam piętrowe łóżka z lewej strony.
Które składają się do ściany.
Zgadza się. Jest przy nich również coś, co wygląda na jakieś kroplówki. Są tam również krzesła, które wyglądają jak krzesła lotnicze z pasami bezpieczeństwa.
Zgadza się.
Czy mógłbyś nam teraz opisać, czym jest ten obraz i co się na nim znajduje?
Jest to małe pomieszczenie na tym statku, w którym mnie przesłuchiwano. Była to trochę bardziej ściśnięta przestrzeń niż to widzimy na obrazku. Ta tutaj jest trochę rozciągnięta. Tam było ciaśniej. Ale tak, łóżko. Miały składane stojaki na kroplówki z boku łóżka. Rozłożyli jeden z nich i podłączyli mi kroplówkę do dłoni.
Mamy tutaj również drugi obrazek, na którym widać ciebie przywiązanego do krzesła. Jest tam ktoś z personelu wojskowego stojący przed tobą i trzymający w ręku coś, co wygląda jak iPad, a ty patrzysz w jego ekran.
Zgadza się.
Mógłbyś nam opisać, co przedstawia ten obraz, co ci się przydarzyło na tym spotkaniu?
Ta grupa… Było tam dwóch, którzy nade mną pracowali.
Dwóch żołnierzy?
Dwóch… Wyczuwałem, że należą do Sił Powietrznych. Po prostu czułem, że jest to ta jednostka albo pochodzili oni z tych formacji.
Dobrze.
Dwóch cały czas pracowało nade mną, a jeden przychodził i wychodził. Wchodził i zadawał pytania. Byli w trakcie procedury pobierania moich próbek włosów. Zeskrobywali również próbki z mojej skóry. Pobrali mi krew i mówili tak: „Jeśli był tam, gdzie mówi, że był, to zostaną ślady, na podstawie których będziemy mogli to stwierdzić”.
Czyli w rzeczywistości wiedzą, jak określić te lokalizacje poza planetą na podstawie pierwiastków śladowych, które pojawią się we włosach, we krwi i w zeskrobinach skóry?
To jest to co powiedzieli.
Ciekawe.
Jeden z nich zaczął do mnie mówić: „Wiesz, że wszystkie te istoty nie są tak naprawdę kosmitami. To po prostu my z przyszłości, z dwóch różnych linii czasowych”. Nie byłem w stanie mu odpowiedzieć. Mówił dalej, że typ nordycki to jesteśmy my z przyszłości. Te małe Istoty Szare są również nami z przyszłości, ale z innej linii czasowej. Wracają w przeszłość, aby walczyć o te linie czasowe. Oznajmili również, że genetyka Istot Szarych podupadła tak bardzo w ich przyszłości, że przybywają tutaj, aby uzyskać również zapasy materiału genetycznego.
Czyli próbują przepchnąć nam tę teorię od jakiegoś już czasu.
Zgadza się. Tak. Wiesz, nie mogłem mu nic odpowiedzieć w stanie, w jakim się znajdowałem. Tej części z iPadem nie przypomniałem sobie od razu, dopiero znacznie później.
Facet, który trzymał przede mną iPada najpierw usiadł, a później zaczął przechodzić ze mną przez te wszystkie frazy skandynawskich, niemieckich i innych zwrotów językowych z przeznaczeniem dla różnych programów. Chcieli zobaczyć, czy któryś z nich wyzwoli we mnie reakcję.
Tak jak w programie kontroli umysłu MKUltra, słowa wyzwalające?
Tak, tak. Również i dźwięki takie jak seria pewnych tonów lub ciąg słów…
Naprawdę?
…wypowiadane w różnych językach. Przeszli przez całą tę listę. Byłem w stanie to wszystko sobie przypomnieć.
Czyli nic nie sprawiło, żebyś wszedł w ten stan kontroli umysłu?
Nie.
Tak.
Co następnie się wydarzyło, to…
Co czuli, gdy… Czego szukali, sprawdzając na tobie te słowa?
Cóż, chcieli sprawdzić, czy coś mnie wyzwoli. Byli już trochę… Zdziwili się trochę już wcześniej: kiedy przypięli mnie pasami, a zanim mnie odurzyli, zaczęli uruchamiać statek do startu. Normalnie nie słyszałem tego na innych statkach. Usłyszałem coś takiego jak uruchamiane rotory z każdej strony, lecz ich nie widziałem. Odczuwałem, jakby były pode mną. Pojazd zaczął nieznacznie drgać. Wtedy usłyszałem ten charakterystyczny dźwięk przepływu prądu z lub do kondensatora. Poczułem, jak wystartowaliśmy, odczułem nieznaczną siłę bezwładności, której zwykle nie czuję. Powiedziałem im, że to musi być jeden ze starszych modeli, bo nie jestem przyzwyczajony do takich dźwięków i odczuć. Spojrzeli na siebie z pewnego rodzaju zdziwieniem. Wybiegamy trochę do przodu z tym iPadem, bo nie przypomniałem sobie od razu, co się wydarzyło. W każdym razie umieścili przede mną iPada z małą kamerą, która rejestrowała moje oczy. Byłem mocno odurzony narkotykami. Moja głowa zwisała mi w ten sposób. [Corey pochyla głowę i patrzy na swój brzuch.] Trzymali go pode mną… tuż nad moimi kolanami. Zaczęli pokazywać mi te wszystkie fotografie, 6 fotografii na jednym ekranie – 3 na górze, 3 na dole – które wyglądały jak zdjęcia z akademii wojskowej.
Z okresu, gdy ludzie kończą akademię i otrzymują pełne umundurowanie oraz stoją na tle flagi. Czy to jest tego typu zdjęcie?
Tak. Z flagą w ich tle z różnymi symbolami za nimi lub pieczęciami poszczególnych formacji wojskowych. Były tam też zdjęcia ludzi w garniturach. Patrzyłem na to wszystko. Kiedy przechodzili przez te zdjęcia, zatrzymywali się na sekundę. Jeśli spojrzałem na któreś z nich i rozpoznałem kogoś na zdjęciu, podświetlało się na czerwono. Wydarzyło się to 3 razy. Były tam 3 osoby, które rozpoznałem na tych zdjęciach. Okazało się, że jednym z nich był Gonzales.
Ojej!
Tak.
Kiedy mówisz, że niektórzy z tych ludzi mieli na sobie garnitury, powiedz nam, dlaczego nie byli w mundurach wojskowych?
Nie wiem. Mogli to być wykonawcy. Nie mam pojęcia.
Być może ludzie z wywiadu?
Tak, lub… Tak, ludzie z wywiadu, politycy. Nie mam pojęcia, kim byli ci ludzie w garniturach. Oni również mieli zdjęcia na tle flag.
Ale to, że wydałeś Gonzalesa, przypomniałeś sobie dopiero znacznie później?
Zgadza się. Ponieważ nie rozumiałem, dlaczego był on tak wrogo do mnie nastawiony podczas naszych spotkań. Był bardzo opryskliwy.
Powiedziałeś również, że podczas tego przesłuchania ciągle powtarzali frazę: „Zapomnisz. Zapomnisz”.
Zgadza się. Jeden z tych mężczyzn, który przychodził i wychodził, i zadawał mi pytania, dopytywał się ich: „Pewny jesteś, że nic nie zapamięta?”. A osoba, która miała laptopa, odpowiedziała: „Nie ma mowy. To jakaś amnezja klasy coś tam” lub coś takiego. Powiedział, że jest to tak jakby być w uśpieniu, gdy przechodzisz operację chirurgiczną.
Lecz jakoś, być może z powodu tych samych umiejętności, które pozwoliły ci na niedopuszczenie do wymazania ci pamięci po służbie w TPK, to na ciebie nie zadziałało.
Te wspomnienia wróciły w trochę inny sposób. Wracały one do mnie po kawałku. Wtedy dopiero musiałem poskładać je wszystkie razem. W chwili, gdy złożyłem ze sobą wszystkie te fragmenty wspomnień, wszystko zaczęło przeciekać i otwierać przede mną wszystkie te wydarzenia. Nie pamiętałem jednak, że wydałem Gonzalesa i 2 innych ludzi, aż do czasu, gdy Anshar rzeczywiście powiedzieli mi o tym na spotkaniu, po tym, jak Gonzales nadużył ich gościnności w ich mieście, w którym przebywał.
Czy przesłuchujący cię … Czy myśleli, że jesteś oszustem, czy jednak były tam rzeczy, które ich zszokowały?
Cóż, nie rozumieli tego, gdyż informacje, które im przekazywałem były precyzyjne. Nie mogli pojąć, w jaki sposób dane te mogły być bezbłędne, podczas gdy zgodnie z ich dokumentacją nie było tam żadnych informacji o mnie w żadnych tych plikach programowych, które przeglądali. Przypuszczam więc, że starali się dociekać i odkryć coś więcej.
Czy myślisz, że ci ludzie byli świadomi kompartmentalizacji i faktu istnienia wyższego szczebla TPK, czy może myśleli, że to oni są tym szczeblem?
Myśleli, że to oni są tym wyższym szczeblem. Jednakże byli świadomi kompartmentalizacji. Ale i z ich ego ktoś sobie pogrywał. Powiedziano im: „To wy jesteście na samym szczycie tej piramidy. To wszystko, co istnieje”.
Wydany Gonzales i coraz uboższe raporty
Jesteś więc przesłuchiwany. Cofnijmy się teraz ponownie do spotkań w „Konstrukcji” z Gonzalesem i Kaaree. Powiedziałeś, że zidentyfikowałeś 3 osoby, lecz nie wiedziałeś, że cokolwiek uległo zmianie.
Zgadza się.
Jednakże pamiętam, jak rozmawiałem z tobą na ten temat; byliśmy głęboko tym zaniepokojeni, ponieważ kiedyś te raporty były całkiem dogłębne, a tym razem ograniczyli to prawie do przesączania informacji.
Tak, bardzo ubogie w fakty.
A Gonzales… całe to jego podejście i zachowanie względem ciebie się zmieniło.
Zgadza się. Tak. Dokonywał względem mnie złośliwych komentarzy, opryskliwie zaczepiał mnie i nie wiedziałem, jak na to reagować, ponieważ było to całkowicie nie w jego stylu. Normalnie to właśnie on był tym, który naciskał na przekazanie mi raczej większej ilości informacji zamiast ograniczania do nich dostępu.
Co Gonzales powiedział podczas tamtych spotkań na temat wojny o Pełne Ujawnienie przeciwko ujawnieniu szczątkowemu? Wiem, że niektóre z tych rzeczy zaczęły wychodzić na jaw.
No cóż, tak. Nasze wszystkie konwersacje obracały się wokół ujawnienia szczątkowego, ich pomysłów na temat tego, jak powinienem postępować, aby gromadzić ludzi i skupić się, no i tego typu rzeczy.
Zgadza się. Czy Gonzales powiedział, że ciągle jest możliwość Pełnego Ujawnienia czy było to tak, jakby ujawnienie szczątkowe miało wziąć górę?
Sojusz uważa, że ujawnienie szczątkowe byłoby bardzo trudne do osiągnięcia ze wszystkimi tymi danymi, które już wyciekły.
Dlatego, że musieliby stawić czoła tym wszystkim wysokiej klasy informatorom, którzy już wypowiedzieli się publicznie.
Zgadza się. Ludzie zaczęliby wtedy zadawać wiele różnych pytań.
A wtedy to wszystko po prostu się rozsypie.
Zgadza się. Kaaree oznajmiła mi, że Gonzales zachowywał się bardzo dziwnie. Nieustannie odmierzał kroki i robił w myślach notatki, tak jakby zbierał informacje wywiadowcze.
Tak jakby próbował stworzyć w swojej głowie mapę bazy, w której się znajduje?
Zgadza się. Tak. Normalnie liczysz kroki.
Dobrze.
A do tego sklepu jest tyle a tyle kroków tym korytarzem. Tego typu rzeczy.
No i oczywiście ci ludzie posiadają zdolności telepatyczne, tak więc wiedzą dokładnie, co on robi. Niczego nie możesz ukryć.
Zgadza się. Najwidoczniej wchodził on do zakazanych rewirów, wędrując tam, gdzie wstęp był wzbroniony, choć dobrze wiedział, że nie powinien.
Ooo! A czy wiedziałeś w tym momencie, dlaczego był we Wnętrzu Ziemi?
Nie, nie miałem pojęcia dopóki nie opuścił tej bazy i nie wrócił do bazy w Pasie Kuipera. Wtedy Kaaree i ja odbyliśmy tę tzw. eteryczną konferencję, gdzie wyjaśniła mi, że Gonzales nie zostanie już dłużej z nimi, powiedziała również o tym w jaki sposób nadużył ich gościnności i wtedy otworzyła mi oczy na fakt, że … to ja wydałem jego oraz jeszcze 2 innych.
Dobrze. Muszę się o to zapytać, bo wielu ludzi i tak będzie pisało na ten temat w komentarzach. Dlaczego, do diabła, Niebiescy Awianie, którzy potrafią wyciągnąć cię z Marsa, gdy miałeś właśnie zostać zabity w tej marsjańskiej bazie … Nakręciliśmy już o tym odcinek, każdy to widział. Dlaczego więc dali zezwolenie na to, abyś został w to wciągnięty? Oraz, jeśli Gonzales skończył gniewając się na ciebie za wydanie go, to jak mógłbyś obronić się przed taką technologią? Chodzi mi o to, że byłeś odurzony narkotykami. Porwano cię. Nie pamiętasz, jak do tego doszło. Dlaczego wydarzenie to dostało autoryzację? O co tutaj chodzi?
Cóż, dopiero później Niebiescy Awianie wyjaśnili mi, że tego typu wydarzenia muszą się pojawiać.
Naprawdę?
Zgadza się. Było to … były one katalizatorami dla wydarzenia się innych rzeczy.
Porozmawiajmy trochę więcej na temat tego, jaka była rola Gonzalesa. Jak krytyczną rolę odgrywał on w Sojuszu TPK?
Cóż, przez sporą część czasu żył tutaj na Ziemi pod przykrywką. Podczas jego pobytu tutaj spotykał się z pewnymi ludźmi z Sojuszu Ziemskiego oraz z innymi agentami, którzy tutaj przebywają. Kiedy został on nagle usunięty, tak naprawdę uratowany przez grupę Anshar, nie był w stanie już więcej wypełniać swoich obowiązków.
Czy mógłbyś powiedzieć, że ci ludzie z niższego szczebla TPK, którzy porwali cię, złożyli na ten temat raport Klice?
Zakładam, że tak było. Nie wiem tylko, czy nie była to seria nieautoryzowanych misji, w których próbowali sami coś ustalić i zdobyć informacje wywiadowcze.
Jak myślisz, dlaczego… jeśli ludzie z niższego szczebla TPK nie są powiązani z Kliką, to dlaczego chcieli usunąć Gonzalesa? Jaki byłby tego cel, aby być uratowanym przez grupę Anshar?
Cóż, z tych trzech ludzi jeden został zabity, a jeden zaginął.
Z tych trzech ludzi, których wydałeś?
Zgadza się. Gonzales został uratowany.
Powiedzmy więc, że jeśli ci ludzie z niższego szczebla TPK donieśli o tym Klice, to znają oni każdego w TPK. Posiadają oni dokumentację na temat każdego, lecz niekoniecznie wiedzą, kto należy do Sojuszu.
Zgadza się.
Autokarem Anshar do Pasa Kuipera
Powiedziałeś, że Sojusz posiada strefy bezpieczeństwa w Pasie Kuipera, gdzie ukrywają się pewni ludzie. Są tam oczywiście podwójni agenci – ludzie, którzy ciągle pracują w programie – lecz jednocześnie trzymają bardzo mocno zacieśnioną tajemnicę wokół siebie, aby móc wyciągnąć te wszystkie informacje.
Zgadza się. Zaraz po tej… konwersacji z Kaaree zostałem rzeczywiście teleportowany, tak jak poprzednio, po prostu przetransportowano mnie błyskiem światła do jednej z ich stref kontroli lotów. Powiedziano mi, że zostanę zabrany na spotkanie w Pasie Kuipera, ponieważ Sojusz TPK w tym momencie nie jest w stanie wejść ani w atmosferę ziemską ani na jej niższą orbitę – nigdzie w pobliże Ziemi.
Dlaczego nie?
Nie posiadają oni już dłużej autoryzacji.
Od kogo?
Od ludzi, którzy spełniają w rzeczywistości rolę kontrolerów ruchu powietrznego w Dowództwie Operacji Księżycowych i od tych, którzy kontrolują sieć obronną wokół planety.
Dlaczego utracili oni autoryzację?
Ponieważ zostali oni wydani jako oponenci.
Dobrze. Zgadza się. Działali oni więc wewnątrz systemu, ale utrzymywali to wszystko w ogromnej tajemnicy.
W tym momencie… znaczy do tamtego czasu, mogli oni wysyłać polecenia poprzez aktywa do spraw zadań wywiadowczych i te aktywa wywiadu nie miałyby bladego pojęcia, że załatwiają sprawy Sojuszu TPK.
Jej!
Kiedy przeciągnięto mnie do sektora kontroli lotów Anshar, widziałem jeden z pojazdów latających, o których Gonzales mi mówił… nazywał go „autokarem”. Nazywał go autokarem Anshar. Wyglądał jak pewnego rodzaju autobus. Miał całe mnóstwo… no wiesz, mnóstwo siedzeń, jakieś 26 albo 28 miejsc. Był on w środku zorganizowany jak autobus. Jego przód był kanciasty i zwężał się w stożek jak w myśliwcu.
Z przodu, w kokpicie, siedzieli dwaj piloci Anshar, jeden za drugim. Byłem tam tylko ja z Kaaree. Oczekiwałem, że usiądzie koło mnie, ale usiadła po drugiej stronie, o jedno siedzenie przede mną.
Dobrze.
Zabrali mnie do lokalizacji na Pasie Kuipera. Miało to być moje pierwsze spotkanie z Gonzalesem od czasu, gdy dowiedziałem się, że go wydałem. Z tego powodu byłem podenerwowany. Dotarliśmy do Pasa Kuipera – tej samej lokalizacji, gdzie wcześniej odbyłem spotkanie z grupą Anshar i ze Złocistą Istotą Trójkątnogłową.
Dobrze.
Rozpoznałem tę strefę. Tym razem zostałem doprowadzony do pomieszczenia rozmów, praktycznie do pokoju przesłuchań z metalowym stołem, który był przyspawany albo przykręcony do podłogi. Gonzales siedział na krześle. Był tam też pewien facet, całkiem sporych rozmiarów i siedział zaraz przy nim… Wszystko to było niezwykłe. Posadzono mnie, a Gonzales prawie nie patrzył mi w oczy. Miał na twarzy energię całkowitego obrzydzenia w stosunku do mnie. To wytrąciło mnie z równowagi. Wtedy ten facet zaczął gadać. Rozmawiał on więcej niż Gonzales. Miałem uzyskać pewnego rodzaju informacje, a oni siedzieli tam i przesuwali między sobą tablet, inteligentny tablet szklany, raz w jedną, raz w drugą stronę. Ten koleś miał tak naprawdę długopis i papierowy notes – prawdziwie archaiczna technologia. Pisał wszystko odręcznie. Miał tam notatki, które przesuwał w stronę Gonzalesa i pokazywał mu tak. A Gonzales robił tak. [Gonzales kręcił głową na boki, co oznacza „nie”.] Gonzales znajdował się oczywiście w trybie przekazywania mi ograniczonych informacji, gdyż byłem zidentyfikowany jako poważny wyciek informacji odkąd wydałem trójkę ludzi. Spotkanie to było naprawdę krótkie – ale bardzo nieprzyjemne.
Czy otrzymałeś jakiekolwiek raporty z informacjami? O czym oni w rzeczywistości rozmawiali z tobą na tym spotkaniu?
Trump, Sanders i zapowiedź kolejnego odcinka
Przekazali mi bardzo lekkie dane. Różne… mam tu na myśli, że pojawił się temat Trumpa. Rozmawiali oni o tym, że istniały groźby względem niego, które nie były odebrane na poważnie. Rozmawiali o…
Wspomniałeś coś o możliwości zamordowania go przez kogoś, kto wyglądałby na obywatela Meksyku.
Tak twierdziły raporty.
Ale to miałaby być operacja Kliki…
Zgadza się.
…a jego ludzie nie podchodzili do tego wystarczająco poważnie.
Zgadza się. Rozmawiali oni więc o pewnych spotkaniach, które…
Poczekaj, niektórzy ludzie będą mówili: „Chwileczkę, zaczekaj. Trump? A co ich obchodzi Trump? Co oni myślą na jego temat?”
Bardzo dużo obchodzą ich Trump i Sanders. Są oni bardzo podekscytowani ruchami odbywającymi się za nimi – ludzie wstający i otwarcie mówiący do władz: „Dość z korupcją, dość z kłamstwami”.
Czyli nie myślą oni, że Trump z całymi jego pieniędzmi należy do Kliki?
Zgadza się.
Uważają oni, że jest on całkowicie odmiennym typem człowieka.
Zgadza się. Tak. Nie wynosili go ponad Sandersa ani Sandersa ponad niego… po prostu byli zadowoleni z tego typu ruchu.
Posiadam niezależne informacje od innych informatorów, które wskazują na to, że Klika uważa, że gdyby Trump wygrał wybory, to byłoby to dla nich katastrofą.
Powiedziano mi, że nie ma mowy, żeby pozwolili mu wygrać. Ukradną wybory – zrobią, cokolwiek będzie trzeba.
Jejku!
To była tylko jedna sprawa. Chcę przez to powiedzieć, że… następną rzeczą, jaką poruszyli… to spodziewają się jakiegoś ogromnego ataku terrorystycznego, takiego ostatniego „hura” ISIS dlatego, że większość bojowników wyjechała z Syrii do Europy i usiłuje teraz przedostać się do USA. Z powodu…
Lecz wiemy, że ISIS doznał ogromnej porażki i są…
Chodzi o to, że Gonzales dawał bardzo wyraźnie do zrozumienia, że jego nastawienie się zmieniło i że teraz będę dostawał bardzo starannie przycięte informacje.
Zgadza się.
Robili to… To było prawie jak teatr. Dawali mi do zrozumienia, że nawaliłem, mimo że nie zrobiłem tego z własnej woli, że nawaliłem i że bardzo drogo ich to kosztowało. I tak w rzeczywistości było.
Jakie podejście do ciebie miał ten facet z długopisem i notesem? W jaki sposób cię traktował?
Był gburowaty, lecz… chcę przez to powiedzieć, że nie było tam z nim zbyt wiele interakcji. Wiesz, był on pewnego rodzaju szorstkim wojskowym typem człowieka, bardzo rzeczowym.
Co zdarzyło się następnie?
Byłem bardzo zdenerwowany w drodze powrotnej.
W tym latającym autokarze?
Tak. Kaaree pytała mnie telepatycznie o wszystko, co się wydarzyło.
Dobrze.
Miałem tylko na tyle czasu, żeby zrelacjonować jej, co się wydarzyło na tym spotkaniu, zanim zbliżyliśmy się do Ziemi. Wtedy zeszliśmy w dół, weszliśmy w ten niebieski wir w oceanie i ja skończyłem moją podróż z powrotem w centrum kontroli lotów. Stamtąd zostałem wysłany do domu.
Dobrze. Ten niebieski wir był czymś takim jak portal…
Tak mi się wydaje.
…który pojawił się w oceanie. Dobrze. Bardzo pomoże nam również przygotować grunt dla ludzi i podekscytować ich na temat tego, o czym będziemy rozmawiali w następnym odcinku, gdyż bardzo ciekawe i bardzo fascynujące rzeczy miały miejsce odnośnie Wenus, placówki Starożytnej Rasy Budowniczych i czy żyją tam jakieś istoty z Wnętrza Ziemi na Wenus. Skoro nie mamy już wystarczająco czasu, aby omówić to w tym odcinku, to czy mógłbyś nam zdradzić co usłyszymy następnie – jakieś dziwne rzeczy, które tam się wydarzyły?
Tak. Podczas gdy Gonzales ciągle pozostawał z grupą Anshar przez wiele tygodni, ludzie z tej grupy zorganizowali spotkanie w tej placówce na Wenus, która posiada działającą technologię Starożytnej Rasy Budowniczych. Była tam również zaplanowana jeszcze jedna konferencja. Gonzales znalazł sposób, aby ich przekonać, żeby zabrali tylko jego.
Zgadza się. Są to te niesłychane rzeczy, o których będziemy rozmawiali w następnym odcinku, gdzie podamy wszystkie te aktualności. Jest to bardzo fascynujący materiał, który robi się dziwny. Poruszymy również temat tego, co zaczęło się dziać pomiędzy tobą a tym facetem, którego nazywamy „Wrangler”; wiem, że starałem się trochę oszczędzić ci mówienia o nim, bo wiem, jakie to było dla ciebie okropne.
A „Wranglerem” okazał się być ten gburowaty facet, który siedział na spotkaniu przy Gonzalesie.
Dobrze. Czyli ten facet z długopisem i notesem to jest „Wrangler”.
Tak.
Dobrze. Mamy wam do przekazania całkiem intensywne wiadomości, które pojawią się w następnym odcinku. Jest to „Kosmiczne ujawnienie”, a ja nazywam się David Wilcock i jestem prowadzącym. Dziękuję za oglądanie.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz