Sitchin pod lupą
Witamy w programie „Kosmiczne ujawnienie”, nazywam się David Wilcock i jestem tu razem z Coreyem Goode'em. To naprawdę sporo rzeczy do przyjęcia dla ludzi. Jak już mówiliśmy, są pewne religie UFO, w których przede wszystkim uznaje się Zecharię Sitchina niemal za proroka i objawiciela Jezusa Chrystusa, że tak powiem. Tyle że jest to prorok i objawiciel Anunnaki jako istot pozaziemskich, które wydobywały złoto na Ziemi, prymitywnego pracownika Adamu i tego, że Epos o Gilgameszu to w rzeczywistości skrócona historia Arki Noego z Księgi Rodzaju. A ludzie przyjmują to za absolutną prawdę. Powiedziałeś, że sam sprawdziłeś słowa, którym Sitchin przypisywał określone znaczenia. Odrobiłeś pracę domową.
To prawda.
I co z tego wyszło?
Przez 3 tygodnie.
I co się okazało?
Nie zgadzało się, wychodziło dokładnie tak, jak w internecie przewidywali uczeni. Nie było w ogóle mowy o wydobywaniu złota.
Naprawdę?
Nic tam nie było.
Dobrze. Kolejna z rzeczy, które mówi Sitchin (zabierzmy się do roboty): przypuszczał, że istniała super Ziemia, którą według niego sumeryjskie tablice nazywały Tiamat, a która została zniszczona i stała się pasem asteroid. Wspomniałeś, że kapłanka powiedziała ci, a także inni z Sojuszu, że na Ziemi są ocalałe ludzkie cywilizacje pochodzące ze zniszczonych planet naszego Układu Słonecznego.
Albo takich, które stały się niezdatne do zamieszkania.
Dobrze. Powiedziałeś także w poprzednim odcinku, że według kapłanki dane zawarte w sumeryjskim piśmie klinowym są niezwykle dokładne, jeśli są poprawnie przetłumaczone.
I odczytane dosłownie, a nie przerabiane na to, czym chciałoby się, żeby były.
Tiamat. Czy ta planeta została zniszczona i ocaleni z niej tu przybyli? Czy ta część jest prawdziwa?
Tak. Według nich także istniała kiedyś planeta w miejscu pasa asteroid, która była super Ziemią.
Dobrze.
Ale wróćmy do rozmowy, którą z nią przeprowadziłem.
Oczywiście, oczywiście.
Opiekunowie i upadek bariery
Opowiedziała szerzej o tym, co było miliardy lat temu…
Miliardy, nie miliony? Dobrze.
Miliardy. Istniała starożytna rasa zwana Opiekunami, która już dawno opuściła naszą częstotliwość. Według niej, według nich, jest to ta sama rasa, którą Tajny Program Kosmiczny nazywa Starożytną Rasą Budowniczych. Powiedziała, że rasa Opiekunów (trudno to oddać tak, jak oni ją nazywają) była niezwykle potężna oraz zaawansowana, ochraniała ten obszar Galaktyki oraz lokalną gromadę gwiazd. Żadne pozaziemskie rasy czy grupy nie odważyłyby się naruszyć ich przestrzeni i terytorium. Nawet kiedy opuścili tę częstotliwość, pozostawili po sobie bariery energetyczne ochraniające ich strefę. Na innych planetach naszego Układu Słonecznego powstały rdzenne grupy istot wywodzące się z tych planet; nie zostały tam skądś sprowadzone, rozwinęły się na tych planetach. Były to grupy bardzo agresywne i zaawansowane technologicznie. W jakiś sposób, swoją bronią czy czymś innym, nieumyślnie spowodowali potężny kataklizm i zniszczyli planetę. Zniszczyli także energetyczną barierę osłaniającą całą strefę, przez co wysłali sygnał w cały Kosmos. Wtedy zaczęły tu ściągać wszystkie te pozaziemskie rasy.
Podawałeś wcześniej, na podstawie inteligentnych tabletów szklanych, szacunek, kiedy przybyli Drako. Chyba mówiłeś, że według nich mniej więcej 375 000 lat temu.
Słyszałem, że 340 000 i 370 000 lat.
370 000. Dobrze. Zgadza się to z chronologią w Prawie Jedności, według której zniszczona została ta super Ziemia.
Dokładnie. Około 500 000 lat temu, zanim przybyli tu Drako, przybyły tu jeszcze inne grupy. Drako nie byli pierwsi.
Ok.
Zaczęły przybywać tu grupy, które jej ludzie nazwali genetycznymi farmerami. Przenieśli ocalałych z innych planet na Ziemię jako uchodźców, co spowodowało ogromne problemy na Ziemi i w Układzie Słonecznym. Stało się to początkiem tych wszystkich eksperymentów, nie tylko genetycznych, ale także duchowych oraz innych, które przeprowadzane są do tej pory.
Tak więc, masowa imigracja nastąpiła po tym, jak upadła ta ochronna kwarantanna?
Dokładnie.
Zaczęło się majstrowanie, hodowanie, przenoszenie ludzi i eksperymentowanie na nich. Niektórzy z Super Federacji pewnie tu wtedy przybyli?
Dokładnie.
Pewnie wtedy rozpoczął się ten ich wielki eksperyment?
Tak. Według tych ludzi z Wnętrza Ziemi.
Bardzo interesujące, składa się to w całość.
Dlaczego Opiekunowie milczą
Na inteligentnych tabletach szklanych też wiele się łączyło, ale wiesz, informacje te pochodziły od ludzi, którzy przyznali, że oszukiwali ludzi na powierzchni, pozwalając im uwierzyć w to, że są bogami lub istotami pozaziemskimi. Starałem się myśleć krytycznie, ale tak wiele się zgadzało, tak wiele elementów się łączyło, że po prostu nie mogłem wyjść ze zdumienia. Powiedziała wtedy, że wszystko się zmieniło, kiedy powrócili Opiekunowie.
O czym mówimy?
Opiekunami nazywają Sojusz Istot Sferycznych.
To też bardzo istotne.
Chciała wiedzieć, dlaczego Opiekunowie nie odwzajemniają komunikacji, kiedy jej ludzie chcą się z nimi mentalnie skontaktować. Chcieli wiedzieć, dlaczego tak się dzieje, a także chcieli audiencji z Opiekunami.
Jej ludzie? Nie bardzo rozumiem.
Ludzie z Wnętrza Ziemi chcieli audiencji z Opiekunami.
Ach tak! Chcieli wiedzieć, dlaczego są odrzucani?
Tak, nie zostali uznani, a nawet zauważeni.
To musiało zaboleć.
To samo spotkało różne grupy pozaziemskie, Tajny Program Kosmiczny i tajne rządy ziemskie.
A tu pojawia się ten mieszaniec, „szlama”, używając określenia z Harry'ego Pottera, i tylko przez niego chcą rozmawiać.
Dokładnie. Powiedziałem jej, że Opiekunowie powiedzieli mi, że jest tu wiele pozytywnych istot pozaziemskich, ale one też w pewnym procencie służą tylko sobie, ponieważ mają swoje cele. Nie spodobało jej się to. Powiedziała: „Czy w takim razie Opiekunowie też nie służą sobie?”. Odpowiedziałem: „Co masz na myśli?”. Powiedziała: „Oni też są tu w jakimś celu. Mają tu swoje własne cele”.
Według Prawa Jedności mają bezpośredni dostęp do „Logosu”, tak jak my mamy dostęp do Internetu i postępują zgodnie z jego wolą.
Nie potrafiłem jej odpowiedzieć. Zapytałem: „W jakim sensie?”. Odpowiedziała: „Istoty z wyższej częstotliwości mają szczątkowe połączenia z nami, z niższych częstotliwości, i nie mogą posuwać się dalej, z powrotem do źródła. Spowalniamy ich jak spadochron, dlatego muszą wrócić i pomóc nam w rozwoju, zanim pójdą dalej”. Tak więc, też mają swoje cele.
W Prawie Jedności jest powiedziane, że oni, grupa przekazująca ten channeling, nie mogą przejść z szóstej do siódmej gęstości, zanim każda osoba na Ziemi nie przejdzie do czwartej gęstości. Wszystko przez błędy, które popełnili, budując Wielką Piramidę i myśląc, że będzie to narzędzie do wzniesienia; potem ten obiekt i związane z nim religie zostały przejęte przez elitę i przekształciły się w to, co większość ludzi nazywa iluminatami.
Nie wiedziałem jak jej odpowiedzieć.
Następnym razem zabierz mnie tam ze sobą, bracie. Jeśli ci pozwolą, z przyjemnością im wyjaśnię.
Rozmawialiśmy jeszcze o innych rzeczach, których nie rozumiałem. Rozmawialiśmy o kole karmy i o tym, że jej ludzie nie do końca akceptują karmę. Pomyślałem, że to trochę oksymoron.
Nie uznają, że to działa?
Dokładnie.
Naprawdę?
Zaczęliśmy o tym rozmawiać. No wiesz, jak można nie rozumieć karmy? Powinno się dostrzegać karmę w swoim życiu, już teraz.
W kategoriach Prawa Jedności ci ludzie bardziej brzmią jak z czwartej gęstości niż z trzeciej.
Twierdzą, że są z czwartej gęstości.
Dobrze. Według Prawa Jedności znaczyłoby to, że w trzeciej gęstości karma i cierpienie są 100 razy intensywniejsze niż w czwartej. W czwartej gęstości o wiele dłużej zajmuje zauważenie następstw karmy, kiedy w naszej rzeczywistości, jak powiedział John Lennon, karma błyskawicznie cię dopadnie. Mogą więc jej nie doświadczać. Jest to bardzo interesujące.
Sala telepatycznych kontaktów z powierzchnią
Tak. W zasadzie doszliśmy do końca naszej rozmowy, wstaliśmy i zaczęliśmy wychodzić, kiedy powiedziała, że chciałaby mi jeszcze pokazać kolejne 2 piętra biblioteki. Zeszliśmy niżej. Poniższe piętro było ogromną przestrzenią, gdzie znajdowały się te jajowate krzesła, siedziało w nich wielu ludzi. Niektórzy siedzieli w pozycji półleżącej, a niektórzy siedząc tworzyli okręgi.
Setki ludzi naraz?
Wielu.
Dobrze. Wiele setek.
Tak, było ich wielu.
Czy było tam głośno? Czy ludzie rozmawiali?
Nie. Było tam kompletnie cicho.
Naprawdę?
Przeszliśmy środkiem pomieszczenia na drugą stronę tego pomieszczenia.
Czy była to otwarta przestrzeń? Czy siedzieli w małych pokojach?
Była to otwarta przestrzeń.
Naprawdę? Jedno wielkie pomieszczenie i wszyscy siedzieli w tych…
Dokładnie.
Dobrze. Niesamowite.
Mówiła mi (porozumiewaliśmy się telepatycznie, byliśmy połączeni, nie rozmawialiśmy na głos), że ci wszyscy ludzie, którzy tu siedzą, oczekują na rozmowę z ludźmi z powierzchni, którzy chcą z nimi mentalnie nawiązać kontakt lub to oni łączą się z ludźmi z powierzchni i prowadzą aktywną konwersację.
Mówisz tu o channelingach?
Tak.
Niesamowite.
O komunikacji telepatycznej. W innej części, gdzie ludzie siedzieli w okręgu w pozycji półleżącej, powiedziała, że prowadzą telepatyczną telekonferencję, przeglądają informacje z Sali Zapisów biblioteki, dyskutują i dzielą się wspólnym doświadczeniem.
W jednym z poprzednich programów omówiliśmy to pokrótce, ale ludzie, którzy czytali twój raport z części 1, pamiętają: kiedy Gonzalez wygłosił krótką mowę przed Sojuszem Wnętrza Ziemi, a oni zaczęli rzucać w niego oskarżeniami, jedną z rzeczy, które według ciebie powiedzieli, było to, że będą celowo dezinformować swoje kontakty na powierzchni, z którymi porozumiewają się telepatycznie. Wszystko dlatego, że wy poznaliście te informacje, a oni zostali zmuszeni, by wam je przekazać, przez Opiekunów, którzy się pojawili.
Tak. Powiedzieli, że wielu ludzi, z którymi są w kontakcie, zaczęło ich kwestionować i że będą musieli podjąć pewne kroki w komunikacji z nimi: powiedzą im, że są wyjątkowi, a inni komunikują się z oszustami. Nie byli zadowoleni, że ich ujawniamy. Uważają, że program, który prowadzą, jest istotny dla ludzkości by pomóc jej duchowo przezwyciężyć pewne programy, a także jest ważny dla nich strategicznie.
Czyli to coś jak bezpieczeństwo operacyjne, to samo, co robi Klika (Cabal), rozsiewając dezinformacje, by w ten sposób ukryć swoje tajemnice. Niesamowite. Każdy, kto śledzi cię w sieci, wie, że niemal w każdy weekend wymieniamy się w tej sprawie e-mailami. Na pewno nie będę tu podawał nazwisk, ale co tydzień pojawia się jakiś modny „kontaktowiec” (channeler), który próbuje przejąć wszystkie informacje, które przekazujesz w programie, zmienia je, wszystko przekręca i próbuje to wpleść w swoje opowiadanie. Dzieje się to prawie co tydzień. Czy powiedzieli ci, że ci ludzie, a przynajmniej niektórzy z nich, są pod ich wpływem i tworzą te historie? Chcą zatuszować prawdę dezinformacjami?
Tak. Nie mówię, że wszyscy channelingowcy są w ten sposób skażeni, ale zdecydowana większość to ingerencja; ludzie ci czują się wyjątkowi, są zbyt pewni swojej mocy duchowej i zdolności, a łączą się z istotami spod powierzchni.
Cóż, to również…
Te podziemne istoty mają wiele do zaoferowania i mogłyby przekazać wiele duchowych nauk, gdyby komunikowały się z ludźmi jako ci, którymi w rzeczywistości są. Nie chcą ujawnić, że żyją pod powierzchnią, i nie chcą, abyśmy zaczęli ich tam szukać.
Co więc te grupy mówią ludziom? Kiedy rozmawiają z ludźmi z powierzchni, niekoniecznie przekazują im prawdziwe informacje.
Przedstawiają im się jako wzniesieni mistrzowie, istoty pozaziemskie z różnych układów gwiezdnych, czasami jako ikony religijne z systemu wierzeń danej osoby i przesyłają pozytywne informacje. Nie przekazują im negatywnych informacji, żeby ich skrzywdzić; próbują pomagać ludziom w przezwyciężeniu tego, co uważają za nasze negatywne programowanie genetyczne i środowiskowe, by stali się lepsi, i z daleka pomagają zmieniać społeczeństwo. Zdalnie oddziałują.
Czy mają możliwość wykreowania niektórym ludziom obrazu holograficznego swojej postaci albo postaci, którą chcieliby przedstawić?
Potrafią to wszystko wykreować w twoim umyśle.
Dokładnie, ponieważ w niektórych książkach ludzie piszą, że widzieli wzniesionych mistrzów, i opisują coś, co wygląda na osobiste spotkania albo zjawy, więc mają taką technologię.
Tak. Wielokrotnie jest to też doświadczenie zbiorowe, gdzie wszyscy coś od siebie dodają. Ludzie wnoszą układ gwiezdny, z którym się komunikują, albo ikonę religijną, z którą rozmawiają. Jest to dwustronna komunikacja. Ludzie z powierzchni, z którymi rozmawiają, także wnoszą wiele do tej zbiorowej iluzji.
Ci ludzie uważają więc, że przekazują ludzkości większe spojrzenie duchowe.
Zdalnie, tak.
I że dobro przeważa nad złem, jeśli chodzi o ostateczny cel tego wszystkiego: zmniejszyć naszą agresywność i podnieść wibracje planety.
Tak. A także chronią bezpieczeństwo operacyjne, chronią swoje kultury i powstrzymują nas przed odszukaniem ich.
W porządku.
Kryształ w Sali Zapisów
No więc właściwie to już całe sprawozdanie, zostało nam tylko ostatnie piętro, Sala Zapisów. To będzie się łączyło z czymś bardzo ważnym.
Świetnie, przejdźmy do tego.
Kiedy zeszliśmy na najniższy poziom, nie mogliśmy wejść. Było tam bardzo jasno.
Co przez to rozumiesz, że nie mogliście tam wejść? Była tam jakaś bariera?
Nie mogliśmy wejść. Całe to miejsce było jak jedna wielka kopuła, aż do podłogi. Nie było tam nic płaskiego. Była to pełna kopuła, do której można było zajrzeć jak przez okno, ale nie było tam szyby. Był tam pewien rodzaj pola.
Czyli podłoga kopuły była poniżej miejsca, w którym staliście?
Nie. Na najniższym poziomie podeszliśmy do kopuły, ale nie mogliśmy wejść do środka, ponieważ było tam ekstremalnie gorąco, a warunki były w pełni kontrolowane, prawie jak w pomieszczeniu sterylnym. Ludzie nie mogli tak sobie wchodzić. Wewnątrz tego pomieszczenia był jeden kryształ, taki jak w kryształowej jaskini.
Z którym nawiązałeś połączenie, kiedy miałeś 11 lat?
Dokładnie.
Niesamowite.
Utrzymywali go w stanie, w którym próbowali go wyhodować.
Wyhodować?
Tak.
Niesamowite.
Ludzie piętro wyżej także łączyli się telepatycznie z zawartymi w nim informacjami.
Niesamowite, prawda? Co według niej z niego wydobywali? Czy powiedziała ci, jakie informacje zawiera ten kryształ?
Nie.
Szkoda.
Nie. Tylko mi go pokazała, powiedziała, że był w procesie wzrostu w komorze i że wydobywali z niego informacje. Teraz już wiem, dlaczego tak ważne było dla nich, żebym podzielił się moim doświadczeniem; zostanie ono przekazane wszystkim ich ludziom.
Interesujące jest to, że ten raptor jest takim archetypem smoka pilnującego dziewicy i skarbów. Ten paskudny gadzio-ptasi reptil jest takim smokiem, a skarbem są kryształy. Tobie udało się wejść i zobaczyć te skarby, a tylko tego chcieli. Mówiłeś, że powiedziano ci, że jest to w zasadzie jedyna rzecz, jaką my, mieszańcy, możemy im zaoferować – twoje doświadczenie z połączeniem się z kryształami, do których oni nie mają dostępu ze względu na raptory, które pilnują ich jak smoki.
Gonzalez powiedział mi, że to nieprawda, że potrzebują nas, w przeciwnym razie nie zbliżyliby się do nas.
Skoro sami nie mogą rozmawiać z Opiekunami, ewidentnie potrzebują pomocy.
Powrót na powierzchnię
Po tym wszystkim łatwo to już podsumować. Powiedziała, że inni wracają ze swoich różnych światów i że musimy ponownie przejść przez ceremonię oczyszczania. Ta była o wiele bardziej zawstydzająca.
O wiele bardziej zawstydzająca?
O wiele bardziej zawstydzająca. Tym razem w wodzie stały osoby, które cię myły.
Naprawdę?
Tak. Wchodziłeś do wody, a oni cię myli.
Jak przejście przez kontrolę TSA na lotnisku.
Właśnie. Więc ja…
Tylko bez ubrania.
Tak. Zdjąłem szatę, wszedłem do basenu, oczyszczono mnie, wyszedłem, wytarłem się i włożyłem moje własne ubranie.
Czy wszystko odbywało się bardzo rytualnie, ceremonialnie? Dobrze, tak myślałem.
Ubrałem się i wyszedłem do pomieszczenia, gdzie była kapłanka. Odprowadziła mnie na jakieś 7 do 10 metrów od środka pomieszczenia. Pożegnaliśmy się, wyszedłem na środek, rozbłysk i jestem z powrotem w swoim salonie.
Niesamowite.
W tej sytuacji także wystąpiła dylatacja czasu.
Przeniosłeś się i powróciłeś prawie w tym samym czasie.
A nie było mnie bardzo długo.
Myślisz, że dokąd to zmierza? Czy od tego pierwszego spotkania miałeś z kapłanką lub z ludźmi z Wnętrza Ziemi jakiś kontakt, telepatyczny lub inny?
Spędziłem wiele czasu na rozmyślaniu o tym wszystkim. Wiele z tych informacji sprawdzałem w Internecie, szukając potwierdzenia, szczególnie w sprawach starożytnego Sumeru i Zecharii Sitchina. W Internecie jest niewiele, co można zweryfikować, ale chciałem sprawdzić tyle, ile mogłem. A co do reszty, siedzę i nie mogę wyjść ze zdumienia, ciągle o tym myślę i to mnie zmieniło. To doświadczenie bardzo wpłynęło na moje życie.
Mówiłeś też poza kamerą (a może przed kamerą, nie pamiętam), że od tamtego czasu masz znacznie więcej doświadczeń intuicyjnych.
Tak. Czuję emocje, myśli i odczucia prawie wszystkich osób, z którymi się spotykam. Jest to bardzo mocne. Nie wiem, czy wzmocniło się to przez nasze połączenie, to mentalne zespolenie z kapłanką, i czy po pewnym czasie to przeminie, czy też nastąpiła we mnie nowa zmiana.
Uff. To było naprawdę coś.
Tak.
Mamy jeszcze wiele do opowiedzenia. Przejrzałem wszystko, o czym rozmawialiśmy, i przed nami jeszcze sporo materiału w następnych odcinkach „Kosmicznego ujawnienia”. Nazywam się David Wilcock i jestem gospodarzem programu. Dziękuję za uwagę.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz