Tajna kosmiczna odyseja Sezon 7, odcinek 20 102 z 127

Technologie napędów ponadświetlnych z Markiem McCandlishem

Nagranie Cosmic Disclosure, Gaia Po polsku na portalu od 28.10.2026
  • David Wilcock prowadzący
  • Corey Goode rozmówca
  • Mark McCandlish gość

Mark McCandlish opisuje samolot Aurora i pojazd ARV ze świadectwa znajomego, a Goode porównuje to z napędami, o których czytał w programie.

Czytanie
David Wilcock

W porządku. Witamy ponownie w „Kosmicznym Ujawnieniu”. Nazywam się David Wilcock, jestem państwa gospodarzem. Dziś goszczę Coreya Goode'a. Corey, witaj w programie.

Corey Goode

Dziękuję.

David Wilcock

Zaczniemy od pierwszego z serii nagrań wywiadów z Markiem McCandlishem, w których poruszył kwestie pewnego typu układu napędowego i dość specyficznego statku, który widział jeden z jego wtajemniczonych znajomych. Przyjrzyjmy się.

Wycieczka po skrywanej technologii

Mark McCandlish

Zadzwonił do mnie mój przyjaciel, którego znałem od czasów studiów. Dla dobra dyskusji nazwę go Brad. Tak, więc Brad dzwoni i mówi: „Wiesz, widziałem twój artykuł. Widziałem twoje prace i twoje nazwisko w magazynie. Skontaktowałem się z dyrektorem artystycznym. Dał mi twój numer, z tej strony Brad. Pamiętasz mnie?”. A ja na to: „Tak. To wspaniale.” Spotkaliśmy się na obiedzie. Rozmawialiśmy i wspomniałem mu, że w bazie lotniczej Norton Air Force Base, która znajduje się w San Bernardino, odbędzie się pokaz lotniczy. To około 75 mil na wschód od Los Angeles. Pojawiły się plotki, że prawdopodobnie będzie tam przelot SR-71 Blackbird albo, że może być pokazany na wystawie, co było wówczas rzadkością. Zdecydowaliśmy, że pójdziemy na te pokazy. W ostatniej chwili redakcja zadzwoniła i oznajmiła, że są bardzo zadowoleni z tej ilustracji. Chcieli, abym zrobił kolejną, która ukaże się w następnym roku w lutym '89, o programie X-31. Planowali, by została zrealizowana jak najszybciej, więc w zasadzie musiałem zrezygnować z wyjazdu na pokaz. Minął tydzień, nie miałem wiadomości od Brada. Zadzwoniłem do niego i zapytałem: „Jak ci się podobał pokaz lotniczy?” Ale w słuchawce był bardzo cichy. A ja na to: „Co się stało? Brzmisz jakbyś w ogóle nie bawił się tam za dobrze”. Odpowiedział: „Chyba widziałem rzeczy, których nie powinienem był widzieć”. A ja na to: „Cóż, jak to możliwe? Wszystko na pokazie lotniczym jest po to, by przedstawić to publiczności”. A on na to: „Był jeszcze jeden mały pokaz, który miał miejsce, gdy tam byliśmy”. Na początku, kiedy usłyszałem to po raz pierwszy, zabrzmiało to tak, jakby wolno mu było wejść na wystawę wraz z osobą, którą przyprowadził, z którą mieliśmy omówić ilustracje. Była ona wysokiej rangi pracownikiem w Lockheed Martin. Mieli zamiar… mieliśmy zamiar się spotkać i porozmawiać o wykonywaniu jakiejś pracy. Właśnie ta osoba w czasie, gdy zespół sił powietrznych Thunderbird miał rozpocząć swój program, powiedziała do mojego przyjaciela: „Przejdźmy tam”. Ten gość, mój przyjaciel, wielu polityków i wojskowych wysokiego szczebla, wszyscy wsiedli na pokład Boeinga 727, samolotu wojskowego z miejscami pasażerskimi i tak dalej. Następnie wylecieli z Norton i polecieli do Air Force Plant 42, który znajduje się w Palmdale. Tam właśnie znajduje się Lockheed Skunk Works. Samolot ląduje, wysiadają. Ochrona, która otaczała budynek kordonem, z M16 i całą resztą, zatrzymała mojego przyjaciela, ponieważ w przeciwieństwie do swojego opiekuna nie miał żadnej odznaki ani nic. Opiekun w zasadzie za niego poręczył, mówiąc, że to jego asystent. Idą więc na ten inny pokaz… Gdy tylko weszli, tamten się rozejrzał i powiedział: „Dobrze. Widzę, że są tu rzeczy, o których mi nie powiedziano, rzeczy, do których nie masz dostępu. Trzymaj gębę na kłódkę. Nic nie mów. Nie rozmawiaj z nikim. Wydostaniemy cię stąd jak najszybciej, ale jak na razie ciesz się widowiskiem”. Brad przekazał mi, że byli tam oficerowie sił powietrznych wysokiego szczebla, którzy chodzili jak przewodnicy i pokazywali różne typy samolotów. Był tam samolot Aurora pierwszej generacji. Pracownicy Lockheed nazywali go Pulser. Miał cztery silniki schowane w kadłubie. Całość pokryta była płytkami termoizolacyjnymi, tak jak prom kosmiczny. Tylny koniec samolotu był używany w taki sam sposób jak… bardzo podobnie, jakby cały tył samolotu był liniowym silnikiem typu aerospike z dziesiątkami wyrzutników paliwa, które rozpylały je na naddźwiękową falę uderzeniową powodując ich samoistny zapłon. Eksplozja tych gazów rozszerzałaby się między naddźwiękową falą uderzeniową a zwężonym końcem samolotu i w zasadzie go ściskała, tak jakbyś wyciskał mokrą pestkę dyni, która wystrzeliwuje ci z rąk. Aczkolwiek ciekawostką tego konkretnego typu samolotu było to, że miał pewne strategiczne zastosowania. Nie służył tylko do szybkiego rozpoznania na dużej wysokości. Posiadał uzbrojenie. Pod kadłubem, pomiędzy silnikami, znajdowało się 121 pionowych wyrzutni rurowych. Każda przykryta była dużą okrągłą płytką izolacyjną na zewnątrz, którą można było oderwać wybuchowymi śrubami. Fascynujące w tym projekcie było to, że był tak prosty, jak to tylko możliwe, ale całkowicie skuteczny. Mieli coś, co sprowadzało się do… można było użyć konwencjonalnej głowicy wybuchowej, ale umieszczonej w pojazdach powrotnych, takich jak głowice MIRV, które widać w ICBM. Z tym wyjątkiem, że nad głowicą MIRV w rurze była kolejna termoizolacyjna płytka, a za nią duża, ściśnięta sprężyna. I jak tylko odpadała zewnętrzna płytka, głowica wylatywała z rury, kolejna płytka opadała, wskakiwała na miejsce poprzedniej i przywracała aerodynamiczne właściwości samolotu. Dzięki czemu nie było tam żadnych drzwi przedziału bombowego i tego typu rzeczy otwierających się przy dużych prędkościach. Kolejną kwestią, o której dowiedziałem się z ostatnich ujawnień, było to, że kiedy samolot faktycznie działał jako platforma uzbrojenia, miał też trzeci typ napędu. Tylny trójkątny koniec był płaski, ale otwierał się. Tak jak skorupa małży. Wysuwał się z niego silnik rakietowy, i wtedy mógł się wznieść na pozycję startową poza atmosferą i krążyć tam niemal bez końca. Był to prawdopodobnie jeden z największych zdalnie sterowanych pojazdów, jakie kiedykolwiek były na wyposażeniu. Co nie znaczy, że nie istniała możliwość pilotowania z wewnątrz. Głównie jednak był to samolot bezzałogowy. Mógł wlecieć wysoko i wypuszczać głowice typu MIRV z kosmosu.

David Wilcock

Dla mnie, Corey, jako outsidera, który nie obracał się w tych kręgach to niezwykle fascynujące, gdy ktoś mówi o tylu technicznych detalach. O Aurorze słyszałem od dawna, ale nigdy nie były to takie szczegóły. Co myślisz o tym, co właśnie zobaczyliśmy?

Corey Goode

Tak, zdumiewająca ilość szczegółów. To właśnie miałem zamiar skomentować. Zwykle ludzie, którzy mówią o tych rzeczach mieli jedynie szanse by na nie popatrzeć. Nie mieli nikogo, kto mógł chodzić wokół, kopać w opony i dostać oprowadzanie od personelu sił powietrznych. To bardzo dobry wgląd w to, jak działa ten statek.

David Wilcock

Słyszałem o tym, że Aurora podczas podróży wydawała bardzo głośny dźwięk przypominający nieco uderzenia młota udarowego.

Corey Goode

Zostawiały, jak to nazywali, „smugi kondensacyjne w kształcie pączka”?

David Wilcock

Tak. Ale nigdy nie dotarłem do tego typu szczegółów technicznych. Co sądzisz o Aurorze jako jednym z bardziej klasycznych projektów nawet dla lat 80? Do czego może służyć?

Corey Goode

W tamtych czasach wszystkie statki poruszające się na wielkich wysokościach były zazwyczaj używane wyłącznie do rozpoznania albo do przenoszenia… jako platformy uzbrojeniowe. Często można w nich wymieniać technologię i mogą służyć jednemu albo drugiemu.

David Wilcock

Chcesz powiedzieć, że Aurora mogła być używana w konwencjonalnych działaniach wojennych, tak że ludzie, którzy zostali zaatakowani przez jego bomby, nie wiedzieliby skąd pochodzą?

Corey Goode

Możliwe, że była używana w konwencjonalnych działaniach wojennych, ale wygląda na to, że była zachowana na… była na wyposażeniu na specjalne wydarzenie, takie jak konflikt ze Związkiem Radzieckim.

David Wilcock

Dobrze. Przyjrzyjmy się teraz prawdziwym rysunkom technicznym, które dostarczył nam dzięki świadectwu pewnej osoby z wewnątrz, dotyczących Alien Reproduction Vehicle, czyli ARV, które wydają się być dokładnym duplikatem oryginalnego niemieckiego statku dzwonu. Zobaczmy.

Odtworzony pojazd istot pozaziemskich: ARV

Mark McCandlish

Była też osobna wystawa pokazana jak już wszyscy ludzie się pojawili. Podnieśli zasłony i ukazały się nam trzy latające spodki, które ostatecznie stały się znane jako Alien Reproduction Vehicle lub Fluxliner – w skrócie ARV. Wtedy zacząłem rozumieć, że istnieją naprawdę niesamowite i zaawansowane systemy, nad którymi trwają prace. Nie tylko były one prezentowane na wystawie. Co więcej te statki same unosiły się nad ziemią. Pod spodem nie było podwozia, nie było linek podwieszających je pod sufitem. Najmniejszy z nich miał około 24 stóp średnicy. Kolejny 60 stóp, a największy z trzech około 120 stóp średnicy. Ciekawostką w tej części wystawy było to, że Brad skomentował, że te statki wyglądały jakby były tam już od bardzo długiego czasu. To było w 1988 roku, 12 listopada 1988 roku. Powiedział, że na obwodzie kadłuba było sporo paneli, spód był płaski, boki nachylone pod kątem około 35°, był też niewielki występ wokół czegoś, co wyglądało na przedział załogi, a nad nim kopuła. Na wierzchołku kopuły były małe przezroczyste wypustki, w każdej coś jak kamera CCD na małym przegubie, który ją obracał i ustawiał. To było kolejne zastosowanie czegoś w rodzaju syntetycznego systemu wizyjnego, dwie kamery można było obracać tak, aby stworzyć widok z lewego i prawego oka. Dzięki temu pilot noszący specjalny kask, wewnątrz mógł mieć całkowicie trójwymiarowy obraz. Stało się jasne, że system wykorzystywał niezwykłą technologię do wytwarzania energii elektrycznej, czerpiąc ją prosto z próżni czasoprzestrzeni. Nazywa się to energią skalarną lub energią punktu zerowego. Kiedy to coś było zasilane, tworzyło to tak ogromną ilość jonizacji wokół, że cząsteczki powietrza zaczynały produkować śmiertelne promieniowanie rentgenowskie. Tak, więc nie mogło być w nim okien, przez co trzeba było korzystać z jakiegoś syntetycznego systemu wizyjnego, żeby móc go pilotować. Wracając do swojego opisu statku, mówił, że cały wyglądał jakby był pokryty farbą na bazie żywicy, w której osadzone są drobne kawałki metalu, po prostu nachlapanej na boki statku. Wokół zatrzasków Dzus, które mocowały panele na obwodzie kadłuba, były odpryski i pęknięcia, do tego tłuste odciski dłoni i tym podobne. Dlatego stwierdził, że wyglądał, jakby miał już swoje lata.

David Wilcock

Jest wiele szczegółów, jeśli chodzi o to co mówi, a jednym z nich jest jonizacja wokół statku powstająca na skutek zasilania. Posiada to tak wielki ładunek elektryczny, że uwalnia promieniowanie rentgenowskie tak niebezpieczne, że statek nie może mieć okien. Z niektórych ilustracji, które wcześniej zamówiłeś, przedstawiających Marię Oršić i statek, z którego wyszła, odniosłem wrażenie, że ten statek miał okna-iluminatory. Myślisz, że powstał jakiś innowacyjny sposób wytwarzania okien blokujących promieniowanie rentgenowskie?

Corey Goode

Tak. Wiele jednostek miało okna, zwłaszcza w czasach gdy rozwijali je hitlerowcy. I chyba nie mieli zamontowanych kamer. Może mieli. Nie pamiętam. Były… właściwie, na niektórych obrazach były, jak to nazwał, blistry, przezroczyste półkule, które wysuwają się i w sobie mają kamerę. Widziałem kilka na niektórych statkach, ale nie przypominam sobie, że używali kamer do sterowania opartego na obrazie.

David Wilcock

Dla jasności, jak bliski jest jego opis do twojego doświadczenia z oryginalnym niemieckim statkiem die Glocke?

Corey Goode

Z tego, co zrozumiałem, ARV-y dostali po Niemcach i nazywano je ARV-ami, czyli Odtworzonymi pojazdami istot pozaziemskich, tylko po to by zmylić ludzi co do ich pochodzenia.

David Wilcock

Skąd oni się wzięli?

Corey Goode

Od Niemców, podczas wymiany po 1952 roku, kiedy niemieccy odszczepieńcy zaczęli bliżej współpracować z naszym kompleksem wojskowo-przemysłowym.

David Wilcock

Dlaczego statek miałby wisieć w powietrzu, gdy nie był włączony? Skąd ten stan unoszenia się?

Corey Goode

Używają napędu antygrawitacyjnego przez co można umieścić go w stanie neutralnym i zatrzymać w jednym miejscu.

David Wilcock

W porządku. Jest o czym rozmawiać, więc nie przerywajmy. Mamy jeszcze więcej wiadomości od Marka McCandlisha na temat tej niesamowitej obserwacji i ilustracji, które z niej wynikły. Przyjrzyjmy się.

Wnętrze ARV

Mark McCandlish

Jako rysownik, ktoś z moim doświadczeniem w sztuce konceptualnej, jednym ze sposobów, dzięki którym mogłem ogarnąć, jak wszystkie te elementy były ze sobą powiązane, było to, że z pojazdu, tego najmniejszego, zdjęto kilka paneli. Przyprowadzono jeżdżące schody z czymś w rodzaju platformy. Wjechali pod statek tak, że schody sięgały pochyłej płaszczyzny. Można było stać na platformie i patrzeć przez drzwi kokpitu. Co zabawne, drzwi same w sobie wyglądały jakby były ze starej łodzi podwodnej kapitana Nemo z ramą stalową i prętami, które po obróceniu koła wchodzą w ramę i blokują drzwi. Powiedział jednak, że możesz zajrzeć do środka i zobaczyć katapultowane fotele. Centralna kolumna biegła przez środek przedziału załogi, który tak naprawdę był dużą kompozytową kulą. To coś, co nazywają zbiornikiem pultrudowanym. Pultruzja to proces, w którym bierze się włókno szklane, węglowe lub kewlarowe i impregnuje się je żywicą podczas nawijania na rdzeń, kształt, zbiornik. Teraz robią z tego zbiorniki z tlenem. Tam cała ta kula była z tego zrobiona, podczas gdy włókno impregnowane jest żywicą i nadaje się mu kształt. Wywiera się na nie duże naprężenie, więc cała struktura jest wstępnie naprężona, zanim żywica zacznie wiązać. Potem jest katalizowana, twardnieje i staje się bardzo mocna, mocniejsza niż stal. Takie przedmioty mogą trafić także do oceanu, co jest kolejną kwestią. Kokpit był naprawdę spartański, to znaczy bez deski rozdzielczej, bez wskaźników, bez rodzaju telemetrii. Wszystko było w hełmie, który nosił pilot. Po prawej stronie katapultowanego fotela pilota był duży potencjometr, jak coś z filmu „Frankenstein” do kontrolowania energii elektrycznej. Po lewej stronie był naprawdę niezwykły rodzaj sterowania. Był to stojak. Wyglądał na metalowy lub kompozytowy, coś jak słupek w kształcie odwróconej litery J, na którym była kula z dopasowaną półkulą od spodu. Miała w środku laser, który miał być odbijany dookoła, przy czym wysyłał impulsy do różnych części samolotu, które sterowały odchyleniem, pochyleniem i tego typu rzeczami. Interesujące było to, że statek działał przy niskiej mocy i po prostu samoistnie unosił się nad ziemią. To wyglądało jakby kołysał się na oceanie poruszany prądem morskim, lecz gdy zaczął się przechylać na jedną stronę, półkolista forma podtrzymująca kulę zaczynała się przechylać w tym samym kierunku. Grawitacja miała na nią na tyle duży wpływ, że się przechylała i statek korygował się sam. Sam wracał do stabilnego położenia, bez względu na to jak mocno się odchylał. To jeszcze nic, spodek był w stanie zapewnić podróżowanie z prędkością większą od prędkości światła – prędkość superluminalna. „Prędkość światła lub większa”, tak brzmiał cytat generała, który prowadził prezentację. Rodzi się więc pytanie, jak to w ogóle jest możliwe? Wiele osób uważa to za bełkot, że to niemożliwe. Musimy sięgnąć myślą do Einsteina, jego pierwotnych równań i wszystkich praw o całkowitej niemożności przekroczenia prędkości światła. Stwierdził on w swoich pracach i równaniach, że masa obiektu przyspieszającego w czasoprzestrzeni wzrasta. Ale kluczem do tego wszystkiego, o czym nikt nie mówi, jest powód, dla którego masa statku wzrasta. Interakcja struktury atomowej tego pojazdu z energią punktu zerowego w środowisku zasadniczo powoduje, że atomy stają się bardziej energiczne. Na fizyce w szkole średniej wielkim pytaniem, które zadawałem, było – jeśli materia nie może być stworzona, nie może być zniszczona, elektrony nigdy nie zwalniają, nie stosują się do drugiego prawa termodynamiki, którym jest entropia, można by oczekiwać, że z czasem zwolnią, ale tak nie jest. Powodem, dla którego tego nie robią jest to, że stale pochłaniają energię punktu zerowego. Ona właśnie utrzymuje wszystkie części atomu przez cały czas, dlatego nigdy się nie dezintegruje, nie rozpada. Tak samo każdy obiekt wykonany z atomów przechodzi przez czasoprzestrzeń i gdy przyspiesza to pochłania coraz więcej tej energii, a wszystkie jego cząstki drżą i wirują coraz szybciej. I tak jak w przypadku żyroskopu, jeśli kiedykolwiek trzymałeś go w ręku, jak wirujący wierzchołek zacznie się naprawdę szybko poruszać to trudno jest go wybić ze swojego położenia. To tak jakby w pewien sposób rozwijał swój własny rodzaj grawitacji. I tak właśnie powiedział Einstein, że spowolniłoby to wszystko i uniemożliwiłoby posiadanie wystarczającej ilości energii, aby kiedykolwiek osiągnąć lub przekroczyć prędkość światła, ponieważ masa dosłownie zaczyna zbliżać się do nieskończoności w miarę zbliżania się do prędkości światła. Tak więc inżynierowie zorientowali się, że jeżeli użylibyście tej samej energii w środowisku, która zwiększyłaby waszą masę, ale wykorzystaliście ją jako źródło energii napędowej do napędzania waszego statku, to im szybciej on się porusza, tym więcej energii może jeszcze szybciej napędzać wasz statek. Nie trzeba zabierać zapasu paliwa, nie ma też potrzeby martwić się ciężarem pojazdu. Im szybciej jedziesz, tym szybciej możesz jechać. I tak właśnie przełamujecie barierę prędkości światła, ponieważ masa nigdy nie staje się czymś więcej niż tylko tą z którą zaczęliście. Można osiągnąć ogromną, prawie nieograniczoną ilość energii, z której można czerpać siłę napędową. Prawdopodobnie dlatego wszystkie elementy elektryczne w tym statku są osadzone w kwarcu dla izolacji, ponieważ mówimy o milionach woltów energii elektrycznej. Dlatego też, gdy znajduje się w atmosferze, jonizacja jest tak silna, że powoduje powstawanie promieniowania rentgenowskiego i wymagany jest syntetyczny system wizyjny, aby zobaczyć dokąd zmierzają.

David Wilcock

Cóż mogę powiedzieć, niesamowite! Jedna z rzeczy, które, jak sądzę, mi mówiłeś, wydaje się tu mocno potwierdzona, więc chcę poznać twoje zdanie. Chodzi o to, że niektóre systemy napędowe UFO działają podobnie jak, chyba to ty tak powiedziałeś, pestka dyni wyciskana spomiędzy palców.

Corey Goode

On to powiedział, ale ja też mówiłem to w przeszłości.

David Wilcock

Racja. Słyszałem to od ciebie, zanim on to powiedział.

Corey Goode

Ja pewnie mówiłem o pestce arbuza. Ha, ha.

David Wilcock

Pestka arbuza, racja.

Corey Goode

Jestem z południa.

David Wilcock

Skoro to, o czym mówi Mark McCandlish, wydaje się być przynajmniej częściowo oparte na spekulacjach wynikających z jego własnych prób zrozumienia tego co się dzieje i co mu przekazano, to jak mają się do tego twoje osobiste odprawy na temat systemów napędowych, na przykład z inteligentnych tabletów szklanych?

Corey Goode

To bardzo zbliżone. Myślę, że opisałem to w ten sam sposób. Co więcej ja opisałem jak działały napędy pola skrętnego w statku badawczym. Tworzył on obszar, w którym skręt był większy na jednym końcu niż na drugim. Było to jak wyciskanie kostki mokrego mydła z ręki. Po prostu statek wystrzeliwuje. Strzela w drugą stronę. Opisy są więc bardzo bliskie.

Laser, niemieckie Roswell i masa jako sojusznik

David Wilcock

Laser, Light Amplification by Stimulated Emission of Radiation, jest podobno wynalazkiem z okresu po II wojnie światowej. W świecie wtajemniczonych często kojarzony jest z jego odkryciem we wraku z Roswell, jako jedna z technologii odtworzonych metodą inżynierii wstecznej. Natomiast tutaj przedstawiamy ten statek jako najpewniej jeden z oryginalnych niemieckich statków, co wskazuje prawdopodobnie na koniec lat 30. XX wieku. A on mówi, że laserowa kopuła, na której kładzie się dłoń, była niezbędna dla całego systemu nawigacji statku. Czy uważasz, że Drako umożliwili nazistom produkowanie laserów zanim zostały oficjalnie odkryte?

Corey Goode

Cóż, trzeba też pamiętać, że Niemcy mieli własne Roswell. Statek, który rozbił się na długo przed naszym w latach 30. Myślę, że tak było w Czarnym Lesie albo Ciemnym…

David Wilcock

Tak.

Corey Goode

…coś takiego? W Niemczech było wtedy znacznie bystrzejszych inżynierów niż my. Posiadali tę technologię co najmniej dziesięć lat przed tym, jak my się nią zajęliśmy. Prawdopodobnie byli w stanie odtworzyć to, co odzyskali.

David Wilcock

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem ten diagram McCandlisha, najbardziej tajemnicze wydawało mi się, dlaczego wyglądało to tak dziwnie. Dlaczego miałby te staroświeckie drzwi do łodzi podwodnej? Teraz, gdy uświadomiłeś mi, że pochodzi to z Niemiec, wydaje się to mieć większy sens. Czy sądzisz, że doświadczenie Niemców w budownictwie okrętów podwodnych spowodowało takie podobieństwo w tym statku?

Corey Goode

Oczywiście. Tak, dokładnie to chciałem powiedzieć. Te drzwi jak u kapitana Nemo pewnie pochodziły z niemieckiego okrętu podwodnego.

David Wilcock

McCandlish opisuje również środki techniczne za pomocą których statek może osiągnąć prędkość światła. Co sądzisz o jego reinterpretacji zjawiska przyrostu masy, która zamiast uniemożliwiać przyśpieszanie staje się jego największym sojusznikiem?

Corey Goode

Dokładnie to samo przeczytałem na inteligentnym tablecie szklanym, a także to, że właśnie dlatego Ci, Którzy Rządzą, trzymali elektroplazmatyczny model wszechświata z dala od głównego nurtu fizyki, ponieważ jest to podstawa nauki, którą wykorzystywali do budowy tych statków.

David Wilcock

W porządku. Cóż, mamy jeszcze jeden ostatni fragment materiału filmowego. Zakończy on naszą dyskusję na temat inżynierii wstecznej i wszystkich tych interesujących kwestii. Przyjrzyjmy się.

Przekroczenie czasoprzestrzeni

Mark McCandlish

Cóż, na początku, kiedy zobaczyłem ten masywny układ kondensatorów na dnie statku założyłem, że opierał się on całkowicie na efekcie Biefelda-Browna. Na czym on polega? W latach trzydziestych lub czterdziestych ubiegłego wieku żył pewien student z college'u, myślę, że gdzieś w Ohio, Thomas Townsend Brown, miał profesora Alfreda Biefelda. Zdecydował się na eksperymentowanie z kondensatorami płytowymi, równoległymi kondensatorami płytowymi, które były naładowane elektrycznością, między nimi umieścił jakiś izolator. Odkrył, że kiedy przyłoży się odpowiednią częstotliwość prądu elektrycznego i napięcie – zazwyczaj prądu stałego – to coś faktycznie będzie unosić się w powietrzu. Zacznie lewitować. Jest wokół tego wiele kontrowersji, bo widać te wszystkie filmy na YouTube i takie tam, ludzi budujących liftery, a niektórzy mają małe szklane klosze, jakie bywają w laboratoriach, żeby wytworzyć półtwardą próżnię przez wypompowanie powietrza z komory. I te rzeczy dają zwarcie i nie działają. Dlatego nigdy nie mogłyby działać w przestrzeni kosmicznej. Ale jeśli przyjrzeć się jak zaprojektowany jest ARV, to wszystkie te płyty kondensatorów nie są wystawione na powietrze. Są bardzo, bardzo mocno zaizolowane. Taka właśnie jest różnica. Dlatego statek jest w stanie działać w przestrzeni kosmicznej, ponieważ te komponenty nie mają możliwości zwarcia. W rzeczywistości, jedną z rzeczy, która została zauważona w tym kwarcu, który otacza płyty, było to, że był on optycznie przezroczysty jak szkło, żadnych okluzji, małych cząstek brudu czy pęcherzyków powietrza, nic. Wydawało mi się to logiczne na początku, kiedy zobaczyłem wszystkie te równoległe kondensatory płytowe, które zostały podzielone na 48 promieniście zorientowanych sekcji, długich i cienkich jak kawałki dużej pizzy. W każdym z tych klinów było osiem płytek, co oznaczałoby, że jeśli mówimy o efekcie Biefelda-Browna, to mówimy o naprzemiennym ułożeniu, dodatni a potem ujemny, przy czym dodatnia płyta znajduje się na górze stosu, a ostatnia ujemna na dole. Przyszło mi do głowy, że to była podstawa układu napędowego. Kiedyś wszyscy mówili: „Nie, nie. Efekt Beifelda-Browna nie jest aż tak silny. Nie da się osiągnąć tak wiele”. Wszyscy, którzy o tym mówili nigdy nie mówili o systemie, który był osadzony w materiale dielektrycznym lub izolacyjnym takim jak kwarc. Świadek powiedział też, że nie używają w nim czystego kwarcu. W rzeczywistości kwarc wzbogacony jest pierwiastkami ciężkimi takimi jak uran lub inne. Z biegiem lat odkryli oni w swoich eksperymentach, że kiedy jest kwarc z pierwiastkami ciężkimi i masa początkowa pojazdu jest na początku wysoka, to poprawia to sprawność ciągu systemu podczas pracy. Jednak w miarę upływu czasu zacząłem sobie zdawać sprawę, że ponieważ statek wykorzystywał energię punktu zerowego jako źródła zasilania, co dzieje się w obrębie centralnej kolumny, to tworzyło tak ogromny potencjał zmagazynowanej energii w całym szeregu kondensatorów jako całości, że faktycznie zaczynało to zniekształcać czasoprzestrzeń. Okazuje się, że około 1994 roku, w marcu jak sądzę, naukowiec Miguel Alcubierre napisał pracę na temat napędu warp, napędu kosmicznego opartego na inżynierii metryki. Pisał tam właśnie, że kontrolując pole elektromagnetyczne i elektrostatyczne, można stworzyć kompresję czasoprzestrzeni przed pojazdem, jak tą, którą można znaleźć w czarnej dziurze, osobliwość, po czym za pojazdem stworzyć rozszerzenie czasoprzestrzeni. To wszystko jest swojego rodzaju procesem polaryzacji, tak to opisał Puthoff, pisze o tym obszernie. Ten proces polaryzacji pozwala na stworzenie tego, co sprowadza się do systemu, który pozwala jakby na surfowanie na fali, gdzie masz depresję przed sobą a grzbiet za sobą, i w zasadzie ześlizgujesz się po tej krzywiźnie w czasoprzestrzeni. Tak powstaje wektor, który pozwala poruszać się do przodu. Fascynującym aspektem całej tej koncepcji, tej zasady tworzenia czegoś, co nazywa się dynamicznie konstruowaną lokalną inżynierią czasoprzestrzeni lub inżynierią metryczną jest to, że tworzysz bańkę czasoprzestrzeni otaczającą pojazd, na którą wpływa system wewnątrz samego pojazdu. Kiedy statek zaczyna poruszać się w czasoprzestrzeni, porusza się równomiernie, gdzie część czasoprzestrzeni: pojazd, załoga, komponenty, wszystko, co w nim jest, porusza się jako jedna jednostka, na którą wpływają inne rzeczy, które statek robi w otaczającej go czasoprzestrzeni. W ten sposób za nim tworzy się rozszerzenie czasoprzestrzeni a kompresja czasoprzestrzeni przed nim. Cały skład statku porusza się równomiernie, więc nie ma w nim siły G. Tak, więc kiedy ludzie mówią o tym, że widzą obiekt poruszający się po niebie z prędkością 9000 mil na godzinę, mierzoną czasem przelotu nad lądem, i wykonujący zakręty pod kątem prostym z tymi ogromnymi prędkościami, ludzie, którzy nigdy tego nie widzieli, mówią: „To niemożliwe. Pilot zostałby rozpłaszczony na kotlet na wewnętrznej stronie pojazdu”. Ale jeśli wyeliminujesz masę, to nie ma bezwładności, jeśli mówisz o jednolitym przyspieszeniu metrycznie skonstruowanej czasoprzestrzeni pojazdu, jego zawartości, wszystko porusza się razem tak, że nie ma żadnej siły G, ponieważ nie ma inercji wewnątrz tej metrycznie skonstruowanej bańki czasoprzestrzennej. Byłoby to jak wzięcie złotej rybki w kuli i poruszenie nią bardzo szybko. Woda, ryby i wszystko porusza się razem z miską, ale ryba nic nie czuje, w ogóle nie czuje żadnych sił G. Może zauważy, że woda trochę pluska, ale jeśli napełni się ją całkowicie, żeby nie było pęcherzyków powietrza, które pozwoliłyby wodzie poruszać się w niej, to wszystko porusza się jako jeden układ. O to właśnie tak naprawdę chodzi w jednolitym przyspieszeniu.

David Wilcock

Cóż, to na pewno całkiem interesujący zbiór danych. Czy słyszałeś, przede wszystkim o tym, że elementy naładowane elektrycznie są pokryte czystym kwarcem? Czy kiedykolwiek widziałeś coś takiego?

Corey Goode

Tak. Wiele razy, zazwyczaj jest to sztuczny kwarc wylany jak szkło, który mogą zaimpregnować innymi materiałami. Już o tym wcześniej słyszałem i byłby to świetny izolator.

David Wilcock

Zauważyłem, że opierał się dość mocno na pewnych prawach fizycznych, o których dobrze wiedziałem w latach 90., a mianowicie na metodzie napędowej Miguela Alcubierre'a, którą rozwinął Hal Puthoff. To właśnie Puthoff i Alcubierre mówili o idei czasoprzestrzeni poruszającej się wraz ze statkiem. Skoro to była większość tego co tu słyszeliśmy, to jak to odpowiada innym napędom, o których wiesz?

Corey Goode

Ma całkowitą rację. Ta metoda tworzy lokalną czasoprzestrzenną bańkę, która jest odizolowana od inercji lub innych sił poza tą bańką. Tak więc jest się w stanie zmienić kierunek przy prędkości 12 machów i wykonać skręt o 90 stopni, nie ma to absolutnie żadnego wpływu na wnętrze tej bańki.

David Wilcock

Zdecydowanie wydaje się, że Hal Puthoff jest osobą wtajemniczoną, której powierzono zadanie ujawnienia pewnych kwestii. Jestem ciekaw, czy ktoś taki jak Alcubierre wymyślił to na własną rękę? Czy też naukowcy tacy jak on są czasem zmuszeni do rzekomego teoretyzowania na temat jakichś odkryć, o których już wcześniej wiedzą?

Corey Goode

Wielu z nich próbuje wymyślić te koncepcje na własną rękę poza programami.

David Wilcock

Rozumiem.

Corey Goode

Tak, więc nadal istnieje wiele błyskotliwych umysłów, które myślą nieszablonowo. Władze starają się trzymać ludzi w pudełku z modelami fizyki i w nim próbować coś wymyślić. Jednak zawsze są innowacyjne osoby, które wychodzą na zewnątrz i wymyślają teorie, które tak naprawdę nie powinny się znaleźć się w głównym nurcie.

David Wilcock

Jak widzicie państwo dowiedzieliśmy się kilku bardzo fascynujących rzeczy od Marka McCandlisha, który zagłębiał się w niebywałą ilość szczegółów technicznych na temat niemieckiej technologii, która zapoczątkowała Tajny Program Kosmiczny już pod koniec lat 30. XX wieku. To było „Kosmiczne Ujawnienie”. Żegna was David Wilcock z Coreyem Goode'em i naszym specjalnym gościem, Markiem McCandlishem. Dzięki za uwagę.

Poprawki tłumaczenia względem oryginału (24)

Porównaliśmy polski przekład z angielskim zapisem rozmowy. Tu są miejsca, w których tłumaczenie zmieniało sens, oraz to, jak je poprawiliśmy.

  1. Dostałem telefon od dyrektora artystycznego. Skontaktowałem się z dyrektorem artystycznym. got a hold of the art director
  2. Przez całe osiem metrów bacznie przyglądała się mojemu przyjacielowi zatrzymała mojego przyjaciela the whole nine yards to idiom („i cała reszta”); challenged my friend
  3. Poręczyli za niego i powiedzieli, że jest ich doradcą. Opiekun w zasadzie za niego poręczył, mówiąc, że to jego asystent. his escort essentially vouched for him, saying that he was this gentleman's aide
  4. wtedy powiedziano mu: „Dobrze. Są tu rzeczy, o których ci nie powiedziano, nie wolno ci o nich wiedzieć. tamten się rozejrzał i powiedział: „Dobrze. Widzę, że są tu rzeczy, o których mi nie powiedziano, rzeczy, do których nie masz dostępu. I can see that there's some things here that I wasn't told about, things that you're not cleared to know about
  5. Nie chodziło tylko o dużą prędkość na dużej wysokości. Nie służył tylko do szybkiego rozpoznania na dużej wysokości. not just for high-speed, high-altitude reconnaissance
  6. Z tym wyjątkiem, że pod głowicą MIRV w rurze była kolejna termoizolacyjna płytka z dużą zwiniętą sprężyną. Z tym wyjątkiem, że nad głowicą MIRV w rurze była kolejna termoizolacyjna płytka, a za nią duża, ściśnięta sprężyna. conventional warhead in re-entry vehicles like the MIRVs; above this MIRV
  7. co pozwalało dodać ciąg, aby wejść na ponad atmosferyczną wysokość i poruszać się niemal bez końca i wtedy mógł się wznieść na pozycję startową poza atmosferą i krążyć tam niemal bez końca climb up into an exo-atmospheric launch position and loiter almost indefinitely
  8. Wiele z nich może też być wyposażonych w daną technologię i służyć któremuś z tych zadań. Często można w nich wymieniać technologię i mogą służyć jednemu albo drugiemu. they can have technology switched out on them, and they can be either/or
  9. Dookoła był też nieco spłaszczony, co wyglądało na przedział załogi był też niewielki występ wokół czegoś, co wyglądało na przedział załogi a little bit of a ledge around what appeared to be a crew compartment
  10. Łuszczyła się i pękała po prostu nachlapanej na boki statku. Wokół zatrzasków Dzus... były odpryski i pęknięcia, do tego tłuste odciski dłoni uzupełniony fragment o zatrzaskach Dzus i tłustych odciskach dłoni
  11. Byłem pod wrażeniem, bo niektóre ilustracje z Marią Oršić przedstawiają statek, który ma okna. Z niektórych ilustracji, które wcześniej zamówiłeś, przedstawiających Marię Oršić i statek, z którego wyszła, odniosłem wrażenie, że ten statek miał okna-iluminatory. I was under the impression from some of the illustrations you commissioned
  12. Nie mieli kamer. Być może mieli. I chyba nie mieli zamontowanych kamer. Może mieli. they didn't have the cameras, I don't believe, set up
  13. z wymiany w 1952 roku, kiedy to uciekinierzy niemieccy zaczęli bliżej współpracować z naszym przemysłem wojskowym podczas wymiany po 1952 roku, kiedy niemieccy odszczepieńcy zaczęli bliżej współpracować z naszym kompleksem wojskowo-przemysłowym during the exchange after 1952, breakaway Germans, military-industrial complex
  14. jedynym sposobem abym mógł ogarnąć w jaki sposób wszystkie te elementy były ze sobą powiązane było zdjęcie kilku paneli ze statku jednym ze sposobów, dzięki którym mogłem ogarnąć, jak wszystkie te elementy były ze sobą powiązane, było to, że z pojazdu, tego najmniejszego, zdjęto kilka paneli a number of the panels had been taken off of the vehicle
  15. Drążek wyglądał na metalowy lub kompozytowy, był w kształcie litery J. coś jak słupek w kształcie odwróconej litery J inverted J-shaped post
  16. do różnych części samolotu, który kontrolował odchylenie, wysokość do różnych części samolotu, które sterowały odchyleniem, pochyleniem the yaw and the pitch
  17. Kiedyś już o czymś podobnym mi mówiłeś, mógłbyś jeszcze raz to przytoczyć Jedna z rzeczy, które, jak sądzę, mi mówiłeś, wydaje się tu mocno potwierdzona, więc chcę poznać twoje zdanie. seems to have been heavily validated here
  18. Tylko, że ja prawdopodobnie użyłem do opisania zasady działania nasion arbuza. Ja pewnie mówiłem o pestce arbuza. I probably said a watermelon seed
  19. to jak do tematu systemów napędowych mają się twoja wiedza i spotkania? to jak mają się do tego twoje osobiste odprawy na temat systemów napędowych, na przykład z inteligentnych tabletów szklanych? your personal briefings, like maybe from smart glass pads
  20. Natomiast tutaj przedstawia się go jako jedno z niemieckich dokonań Natomiast tutaj przedstawiamy ten statek jako najpewniej jeden z oryginalnych niemieckich statków one of the original German craft (mowa o statku, nie o laserze)
  21. zobaczyłem tę rozmowę McCandlisha zobaczyłem ten diagram McCandlisha this diagram
  22. To wszystko działa tylko przez chwilę, dlatego nigdy nie mogą działać w przestrzeni kosmicznej. I te rzeczy dają zwarcie i nie działają. Dlatego nigdy nie mogłyby działać w przestrzeni kosmicznej. these things short out, and they don't work; też: people making lifters, bell-jar
  23. Co więcej, nie używają w nim czystego kwarcu. Świadek powiedział też, że nie używają w nim czystego kwarcu. one of the things that the witness also said
  24. kosmicznego napędu przeciągającego (warp drive) napędu warp, napędu kosmicznego opartego na inżynierii metryki a warp drive, a metric engineering space drive

Źródła

  • Oryginał: Cosmic Disclosure, Gaia, 16 maja 2017.
  • Angielski zapis rozmowy: Sphere-Being Alliance (kopia w Internet Archive).
  • Polskie tłumaczenie: Zespół Kosmicznego Ujawnienia, kosmiczneujawnienie.com (kopia w Internet Archive); tekst porównany z oryginałem i poprawiony przez redakcję.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy.

Dodaj komentarz

Komentarz pojawi się po moderacji
✓ 102 zadowolonych klientów ★ 4.9/5 średnia ocena (15 opinii) ✉ 321 abonentów newslettera