Kule świetlne i więzienna planeta
Witam ponownie w programie „Kosmiczne Ujawnienie”. Nazywam się David Wilcock, jestem gospodarzem i towarzyszy mi tutaj Corey Goode, nasz informator nad informatorami. Pytania widzów, jak zawsze twierdziłem, kształtują nasz program oraz mają wpływ na naszą dyskusję. Corey, jesteś gotów do zmierzenia się z pytaniami naszego audytorium?
Gotowy do odpowiedzi.
Przejdźmy od razu do pytań: „Corey twierdzi, że zabrała go niebieska kula świetlna. Na własne oczy widziałem 3 lata temu wraz z moim synem żółtą kulę świetlną. Miał wtedy 7 lat, nazwał ją „gwiezdnym statkiem” i zaczął biec w jej kierunku. Obiekt ten wcale nie był mały i nie wydawał żadnych dźwięków. Spojrzałem na syna, a ona zniknęła. Ciągle nie mogę zrozumieć dlaczego zamarłem w bezruchu, jednak mój syn wiedział co to było. Czy mógłbyś wyjaśnić, czym jest żółta kula świetlna?”. Mnie to wygląda na prawdziwą obserwację UFO. Mogło ono mieć po prostu żółte światło.
Tak. Brzmi to jak prawdziwa obserwacja UFO. Mówiliśmy już wcześniej, że są różne typy kul świetlnych. I żadna z nich nie… Niekoniecznie są ze sobą powiązane. Bardzo często, gdy pojawia się jakaś istota, istota bezcielesna, czy duch, przybiera postać kuli świetlnej, różnego rodzaju kul świetlnych. Przyjaciel opowiadał mi kiedyś, że podczas polowania widział unoszącą się czerwoną kulę świetlną. Prawdopodobnie 4 lata później byłem na polowaniu z przyjacielem i ujrzałem nad polem kukurydzy czerwoną kulę świetlną wielkości piłki do koszykówki, która wyglądała jak kryształowa kula z ogniem wewnątrz. Unosiła się, jakby skanowała pole w poszukiwaniu czegoś. Nagle odpłynęła i zniknęła. Nie mam pojęcia co to było.
Dobrze. Przejdźmy dalej, postaramy się przerobić dzisiaj wiele pytań. Kolejne pytanie jest od Leannaarts do „Coreya i Davida”, czyli zgaduję, że jest ono adresowane do nas obu: „Co sądzicie o pomyśle, że nie tylko Ziemia jest więzieniem stworzonym przez Reptylian, ale także my ludzie jesteśmy przez nich torturowani nawet po naszej śmierci i spotykamy ich tam w innych wymiarach? Że stworzyli religie, magiczny system pieniężny oraz magnetyczne pole siłowe Ziemi po to, aby nas kontrolować, i operację na Księżycu, by wymazywać nam pamięć?”.
Szczerze mówiąc, myślę, że przypisujemy Reptylianom trochę za dużo.
Oczywiście znacznie odbiega to od moich wierzeń.
Zgadza się. Istnieje bardzo wiele różnych ras pozaziemskich, które używają Ziemi jak wielkiej próbówki, w której przeprowadzają swoje doświadczenia. Tak, nasza planeta jest więzieniem. Jesteśmy tak naprawdę niewolnikami z wolnego wybiegu, biegającymi w przekonaniu, że posiadamy wolność i całą wiedzę na temat naszego Wszechświata. A Reptylianie i ci… Istnieje wiele innych grup, z którymi mamy kontakt i które mają swój wkład w całą tą sytuację na naszej planecie. Nie możemy przypisywać wszystkiego co ma tutaj miejsce Reptylianom, gdyż są oni tylko niewielką częścią tego wszystkiego.
Czy mógłbyś stwierdzić, że ostatecznie to negatywna inteligencja pozaziemska odpowiada za tworzenie takich religii UFO, ponieważ ktoś, kto wierzy w to, o czym mówi to pytanie, wytwarzałby energię „loosh”?
Tak, wykorzystują nasze genetycznie i społecznie zaprogramowane skłonności. To my sami tworzymy religie, a oni tylko obserwują do jakiego stopnia religie nas kontrolują. Dlaczego więc nie mieliby rozdmuchać trochę pomysłów związanych z religiami?
Sztuka, kreatywność i emocje
Mamy tutaj kolejne pytanie od Leahahuman: „Proszę omówić szerzej kulturę oraz sztukę istot pozaziemskich. Bardzo miło słyszeć, że ludzie z Ziemi są doceniani za swoją kreatywność”. Wydaje się to być związane z tym co my nazywamy – z braku lepszego określenia – ludźmi ambasadora Mica, którego spotkałeś.
Zgadza się. Jednak, nie jest to związane tylko z ambasadorem Mica. Ten galaktyczny system wymiany handlowej, który mamy z innymi cywilizacjami, obejmuje też to, że chcą one naszych dzieł sztuki, rzeźb. Chcę tutaj powiedzieć, że dzieła sztuki, które zaginęły podczas drugiej wojny światowej mogą teraz wisieć gdzieś na ścianie w innym układzie słonecznym. To prawda, jesteśmy bardzo kreatywni i to w nas kochają. Oni również są kreatywni i posiadają swoje własne dzieła sztuki, którymi mogą się z nami podzielić.
Informator Jacob pochodzący z programów kosmicznych, który tak bardzo mi pomagał przez lata, potwierdza to co tutaj nam przekazujesz. Wyjaśniał mi, że spotykał pewne typy istot pozaziemskich, o których mówił, że są bardzo nudni i że z kimkolwiek z nich rozmawiasz, to tak, jakbyś rozmawiał ciągle z tą samą osobą. Wydają się być one do siebie bardzo podobne. Czy myślisz, że jest jakiś powód, dla którego ludzie na Ziemi mogą mieć większą różnorodność osobowości i potencjalnie większą kreatywność niż niektóre cywilizacje pozaziemskie?
Myślę, że to co tutaj opisujesz jest mniejszością.
Dobrze.
Ale tak. Chodzi o to, że wszystkie te ingerencje genetyczne w nasz gatunek stworzyły… Wszystkie one mają bardzo silne emocje, ale zwykle w bardzo stałym, wąskim zakresie.
Podobnie jak Wolkanie ze „Star Treka”?
Nie. Oni są pozbawieni emocji.
Rozumiem. Dobrze.
Potrafią kochać, ale kochają znacznie mocniej i doświadczają miłości w inny sposób niż my. Jeśli chodzi o nas to posiadamy bardzo szeroki wachlarz emocjonalny, który jest korzystny a zarazem szkodliwy dla nas. Nie potrafimy kontrolować naszych emocji. W chwili gdy się tego nauczymy i przekierujemy je na kreatywność to … chcę tutaj tylko powiedzieć, że nawet jeszcze nie zaczęliśmy tworzyć tego do czego jesteśmy naprawdę zdolni.
Czy uważasz, że w duszy ludzi zamieszkujących Ziemię może być jakaś pierwotna ciemność, związana z tym, że, jak mówiłeś, przypomina to planetę-więzienie, i że ta woda na młyn generuje większą kreatywność oraz lepsze dzieła sztuki niż moglibyśmy zauważyć w bardziej utopijnych cywilizacjach, które nie posiadają tak ogromnego poziomu cierpienia?
Tak, jest to bardzo możliwe.
Kto trafia na radar Kliki
Też mi się tak wydaje. Teraz pytanie od Gymratt89: „Witaj, Corey. Czy zgodnie z twoją wiedzą mogą istnieć intuicyjni empaci lub przeobrażone osobowości, które prześlizgnęły się przez sito albo zdołały pozostać w cieniu, poza radarem rekruterów MILAB, rządu lub grup Kliki?”.
Tak. Jeśli chodzi o przeobrażone osobowości, tak trudno je szkolić i z nimi pracować, że wiele z nich przechodzi tylko niewielką część programu, a potem wymazuje się im pamięć i odsyła z powrotem do społeczeństwa. Z tego powodu jest bardzo wiele przeobrażonych osobowości w naszym społeczeństwie. A jeśli jesteś intuicyjnym empatą i nie wykryto cię dzięki testom albo obserwacji rodowodu, to jest bardzo duża szansa, że nie trafisz na radar.
Wspomniałeś, że coraz więcej ludzi przeżywa spotkanie z niebieską kulą świetlną. Nie wiedzą, co to, do licha, jest, szukają tego w Google, znajdują nasz program, a potem piszą do ciebie. Czy w związku z tym pytaniem uważasz, że wszyscy ci ludzie są koniecznie identyfikowani? Czy może część z tego dzieje się również poza radarem?
Wiele z tego dzieje się poza radarem, ale niebieskie kule świetlne odwiedzają ludzi zazwyczaj po to, by przebudzić ich do tego, po co tu są. Wysłałem ci film, na którym ludzie w tle rozmawiają po hiszpańsku, a wokoło latają niebieskie kule świetlne. Nie mogą złapać tchu, gdy o tym rozmawiają. Tego typu pokazy robione są po to, aby przebudzić ludzi.
Kiedy mówisz „przebudzić” to czy możliwe jest, że dochodzi tutaj do aktywacji DNA lub świadomości, co przyśpiesza ten proces i inicjuje zdolności intuicyjnego empaty w ludziach, którzy poprzednio ich nie posiadali?
Nie, wydaje mi się, że chodzi w zasadzie o to, by na poziomie podświadomym przypomnieć ludziom, kim są i po co tu są. Nie myślą świadomie: „Chwileczkę, przecież jestem istotą pozaziemską. Co ja tutaj robię?”, „Czas wziąć się do roboty”.
Zgadza się.
Wszystko to odbywa się podświadomie, ale to jest katalizator.
Jak Goode'a wyprowadzono z domu
Dobrze. Przejdźmy do kolejnego pytania, które pochodzi od UFO22: „Pytanie do kogokolwiek”. Zgaduję, że sam mógłbym pokusić się o odpowiedź, ale to nie jest formuła naszego programu. „W jaki sposób Sigmund i grupa programu niższego szczebla w ogóle dowiedzieli się o Coreyu? Jakiej technologii czy metody kontroli umysłu użyto, aby wyprowadzić go z domu do ich statku, gdzie przeprowadzono przesłuchania z użyciem środków chemicznych?”. Jak widać, są to tak naprawdę 2 pytania.
Zgadza się. Otóż dowiedzieli się oni o mnie z tych wszystkich rozmów, które pojawiły się odkąd rozpoczęliśmy nagrywanie tego programu. Ta grupa KWP to Siły Powietrzne i otrzymują oni zupełnie inne odprawy niż wielu ludzi z innych tajnych programów kosmicznych. To co ja przekazywałem zgadzało się do pewnego stopnia z ich wiedzą, jednakże bardzo wiele z moich doniesień spotkało się z ich niedowierzaniem, gdyż nie było częścią ich odpraw. Z tego powodu postanowili, że złożą mi wizytę i zbiorą trochę więcej informacji na temat tego, co się tak naprawdę dzieje. Druga część pytania: jak kontrolują człowieka, by sam wyszedł z domu? Mają technologie, które kontrolują umysł i autonomiczne układy ciała. Mogą sprawić, że zaczniesz szybciej oddychać lub przyśpieszysz albo zwolnisz pracę serca. Mogą sprawić, że wstaniesz i pójdziesz albo otworzysz drzwi. Mają taką możliwość. Nie znam jednak żadnych szczegółów od strony naukowej. Jest to prawdopodobnie pytanie bardziej odpowiednie dla Pete'a Petersona.
Przecież nie mogą po prostu przejąć nad nami kontroli jak nad zdalnie sterowanym robotem i poruszać twoimi nogami za pomocą joysticka czy czegoś takiego.
Tak, mogą to zrobić.
Och, mają takie możliwości?
Tak.
Dobrze. Czyli technologia ta musi być znacznie potężniejsza niż zwykła ludzka telepatia.
Zgadza się. Chodzi mi o to, że są w stanie postawić cię na nogi, kazać ci iść i otworzyć drzwi. Ma to związek z tym, że w chwili gdy wprawi się w ruch twoje ciało to twój umysł na podświadomym poziomie zaczyna po prostu podążać tym torem. To naturalne, wiesz? Gdy sięgasz do klamki, twój umysł i ciało… nie musisz sobie powtarzać: „Przekręć klamkę”. To się po prostu dzieje. Oni po prostu inicjują tę część twojego mózgu.
Ujawniając coś tak kontrowersyjnego, martwiłbym się tym, że jest wielu ludzi, u których można by zdiagnozować schizofrenię i którzy mogą wziąć to, co właśnie powiedziałeś, i uznać, że ich ruchy są zdalnie sterowane. Wielu ludzi wierzy na przykład, że są zorganizowanie nękani, podczas gdy ich objawy wskazują na klasyczny przypadek schizofrenii paranoidalnej. Biorąc pod uwagę fakt, że we wszystkich działach wywiadowczych pracuje w sumie tylko 800 000 ludzi to jak sądzisz, jak daleko sięga zakres tego zjawiska? Przecież wielu ludzi może myśleć, że zostali właśnie namierzeni lub że ktoś przejął kontrolę nad ich ciałem? Jak myślisz ilu ludziom mogą przydarzyć się tego typu rzeczy?
Istoty pozaziemskie używają tej technologii podczas uprowadzeń. W rzeczywistości ta nasza została odtworzona z ich urządzeń.
Rozumiem.
Jest to coś co pochodzi od bardziej rozwiniętych cywilizacji, które doskonale znają wzorce fizjologiczne całego życia istniejącego we Wszechświecie lub przynajmniej tego w naszej Galaktyce. Manipulowanie tym jest dla nich dziecinnie proste.
Myślę, że pytam tutaj bardziej o ludzi, którzy mogą doznać ataku paniki i myśleć, że w każdej chwili mogą zostać opętani przez tę technologię.
No cóż, zawsze pojawią się ludzie, którzy będą tak myśleć. Za każdym razem gdy wspominam o czymś takim, ludzie, którzy posiadają problemy osobowościowe lub zaburzenia chemiczne w swoim ciele przepuszczają te informacje przez swoje filtry i odnoszą je do siebie. Nie ma tak naprawdę nic, co moglibyśmy tutaj zrobić, aby temu zapobiec.
Myślę, że jest to problemem w osiągnięciu pełnego ujawnienia, prawda? Dojdzie do bardzo wielu urojonych historii oraz paranoidalnych fantazji, które ludzie zaczną opowiadać w związku z rzekomym „namierzeniem ich”. Typowym zachowaniem przy spotkaniach z takimi ludźmi jest to, że wierzą oni w to, że ponieważ są świadomi prawdy to Klika pragnie ich dostać w swoje ręce i dlatego też są ciągle śledzeni. Nie sądzę jednak, aby większość ludzi, którzy studiują tego typu rzeczy w Internecie była tak naprawdę namierzana przez Klikę w programie obserwacji obywateli.
Nie.
Czy mógłbyś powiedzieć coś więcej na ten temat?
Tak, chodzi o to, że bardzo rzadko zostaje się w ten sposób namierzonym. Trzeba być dla nich czymś więcej, zagrożeniem albo zasobem, a nie tylko mieć jakieś przekonania na temat UFO i obcych czy myśleć, że wie się coś, czego inni nie wiedzą. Trzeba być prawdziwym zasobem. Podobnie istoty nieziemskie. Przybywają. Ta osoba jest jednym… Uważają ją za jeden ze swoich zasobów i ją kontrolują. Nie kontrolują ludzi wokół niej. Poza tym… używają podobnych pól, by ludzie w całych obszarach osiedli zapadli w głęboki sen albo by zmienić ich fale mózgowe, wprowadzić ich w głęboką thetę. Zmieniają ich świadomość, gdy wprawiają twoje ciało w ruch.
Chcę ci coś powiedzieć. Być może wspominałem o tym już w programie, a może nie. Jedno z najgłębszych przeżyć, jakich doświadczyłem, było wtedy, gdy przebiłem oponę niedaleko Waszyngtonu DC w drodze z Virginia Beach do Nowego Jorku. Pojechałem do warsztatu wulkanizacyjnego, a facet pracujący przy ladzie był kiedyś w CIA. Bardzo szybko to odkryłem po kilku zdradzających go szczegółach. Wspomniałem o 2 tajnych programach UFO, o których sierżant Clifford Stone mówił w naszym programie. Informacje o nich były już publiczne: Projekt Moon Dust i Projekt Blue Fly. Wtedy oczy tego faceta szeroko się otworzyły. Zapytał: „Skąd o tym wiesz?”. Następnie zaczęliśmy rozmawiać, a ja powiedziałem: „Wy panowie sprawiacie mi dużo problemów”. A on na to: „Co chcesz przez to powiedzieć?”. Wtedy ja mówię mu: „No cóż, wypowiadam przez telefon pewne kluczowe słowa, a potem słychać kliknięcie i podświetlenie klawiatury zaczyna migać. Jest oczywistym, że gdy powiem pewne słowa jak np. „pozaziemscy” to moja rozmowa zaczyna być nagrywana”. Dodałem jeszcze: „Czy jestem namierzany?”. A on zapytał: „Gdzie mieszkasz?”. „W Virginia Beach” – odpowiedziałem. Zapytał mnie: „Jak sądzisz ilu ludzi jest tam obserwowanych?”. „Nie wiem, może 100?” – odpowiedziałem. A on mi na to: „Około 40 000, kiedy ostatnio tam byłem”. Zapytałem wtedy: „Tak myślałem. Czy nagrywają to wszystko i zrzucają na twardy dysk bez przesłuchiwania tego?”. Odpowiedział: „Tak”. Czy to jest naprawdę większość tego, co się dzieje: masowe zbieranie danych, o którym mówił Snowden…
Zgadza się.
… bez żadnych wyraźnych …
Ogromny stóg siana.
… osobistych działań agentów wywiadu wobec ludzi?
Zgadza się. Dopiero słowa kluczowe sprawiają, że dana konwersacja ląduje pod lupą.
Podsumowując ten jeden punkt: spotkałem się z niesamowitą paranoją. Wygląda na to, że Klika użyła potężnej kontroli umysłu w celu wytworzenia u ludzi poczucia, że jeśli tylko wiadomo ci o takich informacjach to od razu zajmą się tobą agenci wywiadu; będą cię śledzić, by cię złapać. Tak naprawdę to nie sądzę nawet, aby większość z tych ludzi doświadczyła nawet odrobiny problemów od strony Kliki.
Nie.
Zgodzisz się?
Zgadza się, zgadza się. W ten sposób sami siebie pilnujemy.
Codzienne życie istot pozaziemskich
Dokładnie. Dobrze. Następne pytanie pochodzi od Larz. Będziemy je zadawali po kolei, bo ma 7 podpunktów: „Kocham odcinki z pytaniami i odpowiedziami. Chciałbym, aby pojawiały się częściej”. Dobrze, to zaczynamy. „Nie wiem czy odpowiadaliście już na to pytanie, ale zadam je tak czy inaczej. Chciałbym wiedzieć coś więcej na temat codziennego życia istot pozaziemskich, o których Corey opowiada. Oto moje pytanie i przepraszam jak zabrzmi ono głupio: Po pierwsze: Czym odżywiają się niektóre z ras pozaziemskich? Czy muszą jeść tak często jak my np. śniadanie, obiad i kolację?”
Bardzo wiele z tych istot należy do ras wysoko rozwiniętych i ich metabolizm jest zarządzany przez ich własną świadomość; nie muszą więc zbyt często spożywać jedzenia ani innych składników odżywczych. Niektóre z tych ras muszą odżywiać się dość często. Wszystko to zależy od rodzaju istot. Pewne istoty wchłaniają składniki odżywcze przez skórę, a niektóre jedzą tak jak my. Wiele je tak jak my. Ogólnie zależy to od metabolizmu osobistego oraz planety z której pochodzą. To właśnie do tego wzorca dopasowane są ich nawyki żywieniowe.
Wydaje mi się, że to Henry Deacon powiedział mi o tym, że istnieją pewne pozaziemskie istoty morskie, które mają skrzela na klatce piersiowej i po prostu wcierają w nie algi, i to wystarcza im za posiłek. Czy słyszałeś o czymś takim?
Nie, ale rozumiem… Skrzela są podobne do płuc. To tam naczynia krwionośne pobierają tlen. Być może więc bardziej odsłonięte naczynia krwionośne to łatwiejszy sposób, by dostarczać składniki odżywcze bezpośrednio do krwi.
Czy słyszałeś kiedykolwiek o tym, że mogłyby one wziąć w rękę jakieś algi, a następnie wchłonąć je przez dłonie?
Jak Mork? [Odgłos ssania]. Ha, ha.
Ha, ha.
Nie, nie słyszałem o czymś takim.
Dobrze. Pytał, czy istoty te jedzą tak często jak my, w modelu 3 posiłków dziennie. Powiedziałeś, że niektóre z nich jedzą znacznie rzadziej. Czy istnieją tam jakieś istoty, być może bardziej podobne do ludzi, które posiadają bardzo podobne wzorce odżywiania się do naszych?
Rozumiem. Bardzo wiele tych zachowań ma związek z ich rytmem biologicznym jaki rozwinął się i panuje na ich planecie. Wiesz, jeśli mają planetę z 28-godzinną dobą, to ich ciało i metabolizm będą dostosowane do tego rytmu i będą one pobierały składniki odżywcze tak, aby się do niego dostosować.
Pozostając w temacie tego pytania jestem ciekaw odnośnie naszej i ich żywieniowej kompatybilności. Innymi słowy: czy istota pozaziemska, która przylatuje na Ziemię będzie w stanie przeżyć tutaj konsumując nasze pożywienie takie, które możemy kupić np. w sklepie spożywczym? Czy istnieją rozbieżności co do żywności, którą konsumują?
No cóż, wiele z tych istot doświadczyłoby szoku anafilaktycznego jeśli zjadłyby nasze jedzenie. Nawet gdyby pobierały jedzenie z naszej planety to nie wybierałyby z tego samego menu co my.
Glutaminian sodu, wszelkie dodatki, chemia i konserwanty – czy jest to coś co masz na myśli?
Albo to, albo może to być coś znacznie prostszego jak np. pszenica, jęczmień czy coś w tym rodzaju, które nie reagują zbyt dobrze z ich systemem biologicznym. W tym wypadku po prostu napuchłyby i doznałyby szoku anafilaktycznego.
Pamiętam jak na samym początku, gdy po raz pierwszy zabierano cię do Sojuszu TPK, mieli takie małe kulki odżywcze, które mógłbyś jeść, ale problem, jak mówili, polegał na tym, że mogłyby wywołać u ciebie jakąś reakcję.
Nie, to ja je musiałem jeść.
Och!
To coś jak małe kulki z masła orzechowego z siemieniem lnianym i różnymi innymi rzeczami. Moja żona robi coś podobnego. Musiałem je jeść, gdyż jedzenie z drukarek czy replikatorów, które mieli, dokonałoby spustoszenia w moim organizmie.
Naprawdę?
Tak.
Ciekawe. Dobra, drugi podpunkt: „Po drugie: Czy wykonują oni pracę od 9:00 do 17:00? Jakiego rodzaju prace wykonują?”. Tutaj ocieramy się o ciekawe rzeczy odnośnie filmu „Star Trek” gdy idą do pubu „Ten Forward” gdzie nie muszą płacić za drinki. Po prostu proszą o jakiś napój, a gdy chcą coś zjeść to są tam materializatory, które produkują dla nich jedzenie. Czy posiadają oni codzienną pracę od 9:00 do 17:00? Czy muszą zarabiać pieniądze?
Otóż oczywiście muszą poświęcać czas na swoje obowiązki…
Rozumiem.
… ale nie wiem tego dokładnie. Często, jeśli pracują z nami, pracują od 9:00 do 17:00, ale tylko dlatego, że my tak robimy.
Rozumiem.
Nie mam jednak pojęcia co robią w swoim wolnym czasie, gdy urwą się z pracy. Różni się to od siebie tak samo jak różnią się od siebie te wszystkie rasy istot. Niektóre z nich być może udają się do swoich kwater i malują? Niektóre być może medytują? Niektóre z nich być może są bardziej towarzyskie i spotykają się razem? Bardzo trudno odróżnić to wszystko.
Czy mógłbyś stwierdzić, że większość biologicznych istot posiadających uczucia – może poza klonami pełniącymi rolę dronów – porusza się pomiędzy okresami produktywności a czasem wolnym?
Tak, to się zgadza. Ponownie przywołam tutaj rytm dobowy (danego gatunku); ciało musi wyłączyć się od czasu do czasu, aby się zregenerować. Jeśli mamy do czynienia z istotami biologicznymi to muszą przechodzić przez podobne cykle jak i my.
Podążając tym samym tokiem rozumowania to czy wszystkie formy biologiczne niezależnie od pochodzenia muszą przechodzić przez cykle snu?
Tak, muszą one spać. Niektóre z nich nie śpią przez bardzo długi czas a następnie zapadają w sen trwający całe dnie lub nawet tygodnie.
Ciekawe. „Po trzecie: Czy muszą one spać?” Myślę, że odpowiedzieliśmy już na to pytanie. „Po czwarte: Jaki posiadają system edukacji, jeśli w ogóle takowy posiadają?”
Większość tych istot uczy się w sposób, który mam nadzieje będzie dostępny dla ludzkości w przyszłości, czyli informacje te są przez nich ściągane. Posiadają środki technologiczne ładowania wiedzy do mózgu, a następnie uzyskują do niej dostęp. Nie chodzą one na uniwersytet spędzając tam miesięce ucząc się jednego przedmiotu. Wiedza ta jest po prostu ściągana, a następnie stosują ją w życiu i to wszystko.
Co to pociąga za sobą odnośnie urodzin biologicznych oraz procesu dorastania przez wszystkie poszczególne etapy: wiek niemowlęcy, dziecięcy, nastoletni oraz osiągnięcie dojrzałości? Jeśli możesz ściągnąć te wszystkie informacje to jaki jest sens przechodzenia przez wszystkie te okresy życia?
Otóż ściągają oni te informacje w poszczególnych etapach dorastania. Jest to wiedza, która jest zgodna z ich obecnym procesem dojrzewania. Chcę tutaj powiedzieć, że nie odbywa się to tak …
Jeśli jest to prawdą to istoty te są niewspółmiernie bardziej inteligentne od nas.
Definitywnie tak.
Rozumiem.
Tak. Ale, wiesz, nie ściąga się całej biblioteki do dorastającej istoty. Ściąga się informacje. Musi być w stanie fizjologicznie je przetworzyć. Gdy przeładujesz swoją świadomość informacjami to po prostu zablokujesz ją.
Kolejny podpunkt: „Po piąte: Jakie posiadają formy zabawy? Czy uprawiają sport lub oglądają TV i filmy?”
To wszystko ponownie zależy od typu istot. Niektóre z nich mogą spędzać czas na pisaniu poezji, na sztuce. Wszystko zależy od rodzaju istoty. Większość z tych humanoidalnych mają podobne zainteresowania, tak samo jak i ich kultury są podobne. Nawet ich języki pochodzą z tego samego pierwotnego języka z którego wszystkie się wydzieliły, tak więc nie będzie aż tak trudne, aby przełamać bariery komunikacji. Będziemy mieli znacznie więcej wspólnego z tymi ludźmi niż nam się o tym obecnie mówi w filmach science fiction.
Kolejny podpunkt: „Po szóste: Czy obchodzą święta lub urodziny albo organizują jakiekolwiek imprezy?”
Wiem na pewno, że świętują swoje cykle życia czyli urodziny; przynajmniej ludzie ambasadora Mica tak robią. Jestem przekonany, że raczej na pewno odznaczyli w swoich kalendarzach dzień, w którym usunęli ze swojego układu słonecznego rządy Reptylian. Zdziwiłbym się gdyby tak nie było.
Czas, podróże w czasie i płeć
Zadam ci tutaj ogólne pytanie, które przyszło mi na myśl i które należy do dziedziny chronometrii. Jeśli opuścisz swoją rodzinną planetę nawet pomimo tego, że jesteś uwiązany do naturalnego cyklu tej planety to można się spodziewać, że po przybyciu do innego układu gwiezdnego zaczniesz ulegać wpływom narzuconym przez jego fizykę oraz przez obrót lokalnych ciał niebieskich.
Nie za bardzo ulegać, ale jednak doświadczysz interferencji, coś podobnego do naszego odpowiednika zmiany strefy czasowej lub coś w tym stylu. Gdy istoty pozaziemskie przybywają tutaj to rzeczy nie biegną tym samym torem.
Jedną z rzeczy o której powiedziałeś mi w samochodzie i uważam, że jest ona obecnie warta uwagi to fakt, że niektórzy ludzie z lat osiemdziesiątych w TPK mogli pracować w tej samej bazie z ludźmi, których ściągnięto aż z lat 50.
Zgadza się.
Doświadczali oni tego samego czasu w chwili w której się znaleźli. Jeśli jest to prawdą, tak jak powiedziałeś, to w jaki sposób wiedzieli oni nawet w jakim czasie się znajdują?
No cóż, wyruszasz w podróż w standardowym czasie dla danego dnia np. w strefie czasowej Zulu. Używa się tam czasu wojskowego. Gdy zabierzesz kogoś z przeszłości i przyprowadzisz go do czasu teraźniejszego to ciągle mamy tutaj do czynienia z tym samym Układem Słonecznym, z tym samym rytmem dobowym i takim samym cyklem. Z tego powodu ludzie ci nie będą tak bardzo dotknięci zmianą położenia w czasie jak mogłoby się wydawać. Jest tam zerowy punkt odniesienia czasu, jednak ludzie z którymi pracujesz nie mają pozwolenia na rozmawianie odnośnie swojej przeszłości. Trochę to zajęło abym uzmysłowił sobie, że cofali się w czasie po to, aby przechwycić genialne umysły oraz personel techniczny, by przyprowadzić ich do czasów, w których ja się znajdowałem.
Czy mogłeś się zorientować, pracując tam pod koniec lat 80., jaki procent ludzi ściągnięto, powiedzmy, z lat 50.? A może cofali się jeszcze dalej, na przykład do XIX czy XVIII wieku, i sprowadzali też takich ludzi?
Nie, wydaje mi się, że było to wszystko powiązane z nowoczesnym wiekiem industrialnym; to właśnie z tych czasów wyciągano ludzi.
Być może dlatego, by posiadali podstawową wiedzę potrzebną do wykonywania obowiązków?
Zgadza się. Dziwne rzeczy jakie u nich dostrzegałeś to sposób mówienia oraz to, w jaki sposób dbali o siebie. Te nawyki zmieniają się u ludzi z dekady na dekadę.
Dobra, zakończmy tutaj tę listę; podpunkt siódmy – dodajemy pikanterii: „Czy rozmnażają się oni tak jak ludzie?”
Tak, oczywiście. Wygląda na to, że czerpią z seksu ogromną przyjemność.
Rozumiem.
Podobnie do nas nie zawsze uprawiają seks w celach rozrodczych. Wiele z nich robi to co i my zaczynamy robić. Przekazują swoje geny do laboratorium a następnie projektuje się je odpowiednio i stwarza nową istotę w bardziej sterylnym środowisku niż macica. Jest to dość powszechne. Istnieją jednakże inne istoty, które przechodzą przez taki sam cykl porodowy jak my.
Czy podział na płcie jest powszechnym elementem pośród cywilizacji pozaziemskich?
Oj tak. Istnieją nawet gatunki, które posiadają płeć żeńską, męską oraz inne. Jest to dziwne.
Pamiętam, że inny informator z programu kosmicznego Jacob przekazał mi wiedzę dotyczącą Reptylian, o których większość ludzi myśli, że ma do czynienia z innymi ich podgatunkami. On jednak twierdził, że wśród Reptylian istnieje 6 płci w całym spektrum pomiędzy pełnym samcem a pełną samicą; są to te płcie pomiędzy. Dla nas te istoty mogą wyglądać całkowicie odmiennie od ich pierwotnego gatunku …
Tak, wyglądają one inaczej.
… są one jednakże tym samym spektrum płci. Czy spotkałeś się z takimi informacjami?
Nie jeśli chodzi o Reptylian, jednak istnieją inne gatunki podobne do ssaków, które posiadają paletę płci, a nie tylko kobiety i mężczyźni, tak byśmy to ujęli, jednak rozmnażanie u nich wymaga wysiłku grupowego.
Hm. Dobrze. Jest to cały czas jaki możemy poświęcić na dzisiejszy odcinek, by odpowiadać na wasze pytania. Mam ich tutaj znacznie więcej, ale niestety będą musiały poczekać do następnego razu. Jest to program „Kosmiczne Ujawnienie”. Ja nazywam się David Wilcock i czytam tutaj wasze pytania w rozmowie na żywo z Coreyem Goode'em tak, abyście wy również kształtowali obraz naszej dyskusji. Przysyłajcie je, a na pewno zostaną tutaj użyte. Bardzo dziękuję za uwagę.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz