Czym będzie wzniesienie i błyski słoneczne
Serdecznie witamy w „Kosmicznym ujawnieniu”. Nazywam się David Wilcock. W tym odcinku omówimy pytania przesłane przez was, będę czytać je Coreyowi. Corey, witam cię ponownie w programie.
Dziękuję.
Przejdźmy do meritum. Pierwsze pytanie: „Corey, jakie jest twoje osobiste zdanie na temat tego, czym będzie wydarzenie wzniesienia?”. Omawialiśmy tę kwestię, przyznam, że pewne szczegóły, które zostały ci przekazane, różnią się od moich początkowych wyobrażeń i teorii.
Tak, to dobre pytanie. Wyjaśniono mi, że gdy nastąpi wzrost kosmicznej energii i otrzymamy jej pełnię, podziała ona na naszą świadomość, to na początku przejdziemy przede wszystkim przez wzniesienie świadomości. Będzie to wielki postęp w świadomości. Zmianie ulegnie sposób postrzegania wszystkiego, w wyniku tego zaczniemy zgłębiać naszą współtwórczą świadomość. Nauczymy się manipulować materią. Nauczymy się, jak… Osiągniemy zdolność czytania sobie nawzajem w myślach, którą jak sądzę, będziemy mogli wykorzystać do komunikowania się. Zajdzie szereg wspaniałych zmian. Nie stanie się to jednak w mgnieniu oka, wbrew temu co dotychczas słyszałem od przedstawicieli różnych wyznań religijnych.
Mówimy o błysku słonecznym, prawda?
Zgadza się.
Jak to się ma do tego?
Pod pojęciem błysku słonecznego rozumiem… nie jest to błysk słoneczny tylko błyski słoneczne. Nie jeden nagły „buum!”, a seria „puch, puch, puch, puch”. Według nich doprowadzą do masowego wyrzutu energii z całego obszaru korony Słońca.
Rozumiem.
Jeśli mają rację, a na to wygląda, to my mieszkańcy Ziemi bardzo szybko zostaniemy uderzeni tą energią. Już teraz jesteśmy skąpani w kosmicznej energii, którą ludzie Tier-Eira buforowali za pomocą Niebieskich Sfer. Mówią, że błyski… wpłyną na naszą świadomość bardziej niż cokolwiek innego. Faktem jest, że przeszli przez to również ludzie ambasadora Miki. Nastąpią też fizyczne zjawiska. Nasza Ziemia odbywa ostatnie przejście do czwartej gęstości, nasilają się napięcia co powoduje takie anomalie. Tego właśnie musimy się spodziewać, a wręcz oczekiwać. Trzeba uświadomić sobie, co się będzie działo. Zmiany energetyczne i błyski prawdopodobnie wpłyną na naszą świadomość i spowodują, że doświadczymy jej wielkiego rozwoju, który doprowadzi do przejścia przez renesans świadomości, którego doświadczyli ludzie Miki. Na tej planecie wcale nie fruwają sami tęczowi ludzie. Po takim wydarzeniu musiało minąć trochę czasu aby dotarli do miejsca, w którym się teraz znajdują.
Rozumiem. Czyli na powierzchni dojdzie do bardzo dużych wstrząsów. Czy poza tym doszłoby także do awarii wszystkich urządzeń elektromagnetycznych, co sugerowały niektóre wtajemniczone osoby?
Zdecydowanie, dojdzie do tego podczas błysków słonecznych. Jest to w pełni oczekiwane.
Czyli trzeba by jakoś przetrwać utratę energii elektrycznej.
Tak, koniecznie, bo to się na pewno stanie. Spodziewają się, że w zasadzie usunie to wpływ sztucznej inteligencji, który nadal jest naprawdę poważnym problemem, wręcz jednym z największych.
Rozumiem.
To pozbawi ją przestrzeni do działania, no wiesz, zniszczy całą elektronikę. Będziemy musieli zastąpić masę technologii, co jest w sumie dobrym momentem na wprowadzenie nowszej, która w połączeniu ze zmianą świadomości pozwoli nam się rozwijać w niewyobrażalnym dotąd tempie.
Czy uważasz, że pojawienie się błysków umożliwi pozaziemskim istotom większą otwartość w pojawianiu się i pomaganiu nam?
Tak sądzę. Powiedziano mi, że po tym wydarzeniu dwie istoty wchodzące w skład Sojuszu Istot Sferycznych i tej Konfederacji wkroczą i…
Dwie istoty czy dwie grupy?
Dwa różne rodzaje istot.
Jasne.
Przybędą do nas i staną się w zasadzie strażnikami nowego cyklu.
Tak więc utrata sprzętu elektromagnetycznego niekoniecznie oznacza, że wszyscy wymrą z głodu, w zamieszkach itp.
Nie, jest wiele technologii… Wiele grup istot pozaziemskich zadba o to, byśmy mieli pomoc w przejściu przez tę zmianę. Wiele z nich jest tu już teraz i już się do tego zobowiązuje. Część ludzi Kaaree, jak również kilka innych grup powiązanych z Anshar, zgłosiła się, by nas wspierać.
Skoro już o tym mowa. Anshar powiedzieli ci w przeszłości, że zamierzają przenosić ludzi pod ziemię, do swoich obszarów we Wnętrzu Ziemi, czasem po to, aby pomóc im to przetrwać.
W przeszłości, tak.
Czy uważasz, że w pewnych częściach Ziemi wydarzenia mogłyby być na tyle dotkliwe, że pozaziemska pomoc wiązałaby się z ewakuacją ludzi do zastępczych siedlisk na przykład na statek matkę lub pod ziemię, gdyby powierzchnia była przejściowo dotknięta przez katastrofę?
Z tego co mi przekazano, nie będzie to aż tak katastroficzne.
Hmm.
To nie będzie… To znaczy, wydarzą się dziwne rzeczy. Pokazano mi meteor wchodzący w atmosferę i eksplodujący wysoko nad Oceanem Spokojnym. Tworzy on falę uderzeniową, która wywołuje niewielkie tsunami. Burze staną się o wiele bardziej energetyczne. Pokazano mi także Ziemię wirującą, która była zanurzona w tej kosmicznej energii. Obracała się, była jak dynamo. Gromadziła coraz więcej energii. To przyczyniało się do nasilenia burz, trzęsień ziemi oraz wzmożonej aktywności wulkanicznej.
Wielu ludzi zajmujących się channelingiem próbuje wpleść w to trzy dni ciemności z Apokalipsy Św. Jana – Księgi Objawień. Jest tu pewna nieścisłość. Apokalipsa 8,12 mówi o 1/3 utraty jasności dnia jak i nocy Czy ma to jakiś sens? Czym może być to proroctwo? Jest ono dosłowne czy tylko metaforyczne?
Tak, dosłowne. Słońce podczas ogromnego wyrzutu energii z całej korony będzie wyglądać jak na obrazach z SOHO, na których widać plamy słoneczne. Będzie wyglądać jak gigantyczna ciemna kula…
Naprawdę?
…przez kilka dni, zanim całkowicie odwróci swoją… Nie wiem, czy odwraca swoją polaryzację, ale wraca do równowagi, tak mi to opisano. Po czym „puch”, zaświeci znów i ponownie da nam swoje światło.
Ci, którzy nie przejdą wzniesienia
Bardzo ciekawe. Mógłbym o tym mówić cały dzień. To przecież mój główny temat. Dobra, pytanie numer dwa: „Corey, co się stanie z tymi, którzy nie doświadczą wzniesienia?”.
Jej! Tu odpowiedź jest niezwykle skomplikowana. Wydaje się, że zaistnieje albo rozwidlenie linii czasowych, albo osoby te będą zabierane na inną planetę, gdzie mogą przejść przez cykl trzeciej gęstości ponownie. Zostaną przeniesieni na planetę o trzeciej gęstości, ponieważ Ziemia przejdzie do czwartej. Słyszałem, że wielu ludzi próbuje dojść, co się stanie… „Czy będą dwie Ziemie?” Naprawdę, nie znam odpowiedzi na to pytanie.
Czy sądzisz, że moment, w którym część ludzi zostanie przeniesiona na inną planetę, zgra się z chwilą pojawienia się błysków i większej otwartości w kontaktach z istotami pozaziemskimi?
Cóż, jeśli mają zamiar przenieść ludzi, przypuszczam, że będą musieli to zrobić tuż przed. Chyba, że chcą, by zostali wystawieni na działanie energii. Jest jeszcze mnóstwo rzeczy, których nie wiemy.
Co ciekawe w Księdze Objawień, rozdział 11, werset 11, czytamy: „Sprawiedliwi ludzie, którzy zostali odrzuceni przez wielu, narodzą się w niebiosach. W tej samej godzinie trzęsienia wstrząsnął ziemią”. W polskim wydaniu ten werset 11 rozdziału 11 brzmi inaczej: „A po trzech i pół dnia duch życia od Boga wszedł w nich i stanęli na nogach, a wielki strach padł na tych, którzy na nich patrzyli” Tak więc proroctwo z Księgi Objawień zdaje się sugerować, że istnieje… i stąd oczywiście bierze się cała ta idea pochwycenia, ale…
Słusznie.
…wydaje się sugerować, że ma dojść do pewnego rodzaju przeniesienia w bezpieczne miejsce ludzi, którzy są niejako grupą służby innym, gotową do wzniesienia w czwartej gęstości. Zanim jeszcze na fizycznej powierzchni wydarzą się bardziej niszczycielskie katastrofy. Jakie są twoje odczucia w tej sprawie?
Nie słyszałem nic o zabraniu „sprawiedliwych” przed wystąpieniem tych wszystkich zmian. Przekazano mi jedynie, że wszyscy prawi ludzie muszą tu być, aby doświadczyć błysku słonecznego i tej energii. Jej pełnego wpływu, gdyż to ona wywołuje wzniesienie i renesans świadomości.
Pokora i kontakt przez Wyższe Ja
Och, to jest bardzo osobiste. Ha, ty jeszcze nie wiesz, jakie są te pytania.
Nie.
„Czy David kiedykolwiek uda się z tobą w przyszłości na spotkanie z Sojuszem Istot Sferycznych? Jeśli nie, to dlaczego?” Jejku!
Wiesz, nie wiem.
Dużo o tym dyskutowaliśmy.
Tak, rozmawialiśmy.
Skoro już zostałem wywołany, to nie tylko zadaję to pytanie, ale chcę też z tobą o tym porozmawiać.
Dobrze.
Stwierdziłeś, że według tych istot miałem problem z tym, że nie jestem dość pokorny, że potrzebuję rozwinąć w sobie więcej pokory i bardziej rozwinąć praktykę medytacyjną…
To było najważniejsze, tak.
I żeby odstresować się, uporządkować swoje życie oraz w jakiś sposób je wyważyć.
Racja. Poprosili mnie, żebym przekazał ci szkolenie Geralda O'Donnella w zakresie zdalnego widzenia…
Zgadza się.
Twierdzili, że to pomoże ci lepiej wczuć się w odpowiednie wibracje. Wszystkie wspomniane przez ciebie przed chwilą rzeczy wprowadzą cię w stan równowagi.
Rozumiem. Myślę, że naprawdę dobrym uzupełnieniem tego pytania jest to, co pojawiło się w jednym z twoich ostatnich doniesień. A mianowicie kilka stwierdzeń Kaaree.
Chwileczkę, mówiąc o Kaaree… Teraz, wielu z was zastanawia się pewnie, dlaczego istoty pozaziemskie mnie nie odwiedzają. Przychodzą przecież do tylu innych osób. Jak to możliwe, że akurat nie do mnie?! Wyjaśniła mi, że nawiązanie kontaktu z konkretną osobą nie polega na zwróceniu się do ego, twojego, Davida Wilcocka, czy do tego, za kogo się uważasz.
Rozumiem.
Najpierw nawiązują kontakt na wyższym poziomie. Twoje Wyższe Ja decyduje, jaki rodzaj kontaktu otrzymasz, jeśli w ogóle. To ono na to zezwala, a oni przekazują ci informacje i wizje za pośrednictwem twojego Wyższego Ja. Myślisz, że pochodzą one bezpośrednio od istoty pozaziemskiej, ale oni muszą… Z powodów związanych z prawem kosmicznym i ich własnymi karmicznymi względami, muszą rozpocząć kontakt na tym wyższym poziomie. Wrogo nastawionym istotom pozaziemskim i ludziom jest to zupełnie obojętne. Uznałem to za bardzo interesujące i zastanawiałem się nad tym, gdy powiedziała, że skontaktuje się z nimi w snach. Ja nic o takim kontakcie nie słyszałem. Powiedziała mi tylko, że jest to proces nieco bardziej wymagający niż wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę.
Krótko mówiąc, Kaaree powiedziała ci, że odbędą się kontakty z innymi, podobne do tych, których doświadczasz. Nie chodzi tylko o mnie.
Dokładnie.
Chodzi o widzów.
Właśnie tak. Nie chodzi ani o mnie, ani o ciebie.
Rozumiem.
Większa liczba ludzi otrzyma taki kontakt, ale…
Jaki jest jego schemat? Czego ona się spodziewała?
Wyjaśniła to tak, że na początku zbliżają się do ludzi. Gdy to tłumaczyła jeszcze nie wiedziałem o całej sprawie Wyższego Ja.
Rozumiem.
No więc zwracają się do nas poprzez sny. W nich przekazują nam informacje i wiedzę. Gdy odbywało się zaćmienie, ludzie masowo medytowali… Dysponuję ogromnym sprawozdaniem na temat tych wszystkich osób. Otrzymały one mnóstwo informacji, wiedzy i pomysłów. To potwierdza, że tak właśnie się dzieje.
Zgadza się.
Nadal czekam na doniesienia o tych niezwykłych snach, które pojawiłyby się na początku. Następnie z kontaktu we śnie przybierają formę coraz bardziej realistycznego spotkania. Potem w małych grupach następuje fizyczny kontakt twarzą w twarz. Nie zobaczymy tego w telewizji. Być może uda się trafić nagrane na wideo spotkanie ludzi z tymi istotami, nagrane np. telefonem. Zapewne ukażą się jednej, dwóm, może trzem osobom jednocześnie. Nie zorganizują raczej spotkania na stadionach.
Chciałbym powtórzyć to jeszcze raz. Jeśli ktoś był skłonny myśleć o sobie jako o mesjaszu, o kimś wyjątkowym, o zbawicielu lub szczególnie oświeconym po takim doświadczeniu, nie byłoby to dobre, prawda?
Nie. Wiem, że nawet nie będą próbowali nawiązać kontaktu z takimi ludźmi. Analogicznie zresztą jak w latach 50., gdy różne grupy pozaziemskie zaczęły kontaktować się z ludźmi, ci zaczęli rozwijać kompleks Chrystusa. To bardzo trudne, nawet dla najbardziej pokornej osoby, aby nie popaść w takie coś, szczególnie pod wpływem tego jak jesteśmy zaprogramowani. Tak więc, musieli się wtedy z tego wycofać. To kolejny dobry powód, dla którego nie pojawiają się wszystkim ludziom.
Jeśli rady, które mi udzielono, mogłyby być w jakiś sposób uogólnione dla większej liczby ludzi, jak przeciętny człowiek może rozwijać cechę pokory? Co by to oznaczało? Myślałem, że radzę sobie całkiem dobrze z pokorą. To znaczy, nie czuję abym przesadnie wyrażał swoje ogromne ego.
Cóż, przeciętny człowiek jest tak zaprogramowany. Ma wiele zniekształceń osobowości, na których zwykle się nie skupiamy, nie zajmujemy nimi. Wszystko sprowadza się do przesłania Niebieskich Awian, aby skupić na tym co wewnętrzne, a nie zewnętrzne. Wszyscy zazwyczaj… patrzymy w górę i wołamy: „Pokażcie mi się. Pokażcie się!”. Powinniśmy jednak wpatrywać się w nas samych. Miejsce, z którego przyjdą wszystkie odpowiedzi znajduje się wewnątrz. Rozwijanie połączenia z wyższym „Ja”, uspokajanie umysłu, praktyki medytacyjne, to doprowadzi do równowagi. Kiedy skupiasz się na tym co zewnętrzne, na ego, twoja wibracja jest zupełnie inna, twój światopogląd jest zupełnie inny.
W „Prawie Jedności” jest bardzo ciekawy cytat odnośnie pokory, który myślę, że należy teraz przywołać, brzmi on: „Postrzeganie siebie w oddzieleniu od innych i Stwórcy jest brakiem pokory”.
Mhm. To jest ego, w taki sposób odróżniasz się od innych.
Racja. Dużo większą pokorą jest uświadomienie sobie, że jesteś jednością ze wszystkimi.
Zgadzam się.
Potem czytamy, że trzeba świadomie uznawać siebie za sługę wszystkich.
Racja, i również… Większość ludzi… Kiedy wspomniałem ci o ego, od razu – wiesz, mieszkasz w L.A. – miałeś obraz kogoś zadufanego, kto przechadza się z postawionym kołnierzem, wiesz… Jednak właśnie opisałeś czym jest ego, czyli to jak widzimy samych siebie. W ten sposób odróżniamy się od wszystkich innych. Chodziło im zapewne o nadmierne skupianie się na własnym ego i rzeczach materialnych.
Czyli w pewnym sensie o utożsamianie się bardziej ze swoim ciałem niż z duszą.
Zgadza się. Racja.
Kontakty z Niebieskimi Awianami
Dobrze, następne pytanie: „Ile osób…” – nie wiem, czy możesz na to odpowiedzieć, spróbujemy – „Ile znasz osób, które były w potwierdzonym kontakcie z Niebieskimi Awianami?”
Hm. Dużo. Liczba ta stale rośnie. Z jakiegoś powodu większość osób, które osiągnęły kontakt z Niebieskimi Awianami napisało do mnie maile. Są to bardzo wiarygodne kontakty. Ale nie chcą o tym rozmawiać. Nie… Albo powiedziano im, żeby na razie milczeli. Nie jestem jedyną osobą, która spotyka się tam z Niebieskimi Awianami. Spotykają się głównie w snach z ludźmi i mogą wyglądać nieco inaczej. Ukazują się nieco odmiennie.
Dobrze.
Zdarza się, że psychika ludzka interpretuje to inaczej. Twierdzą często: „Widziałem białą istotę ptakopodobną, która robi wszystko to, co robią Niebiescy Awianie”. Tak więc nie wiem, czy nie są w stanie prawidłowo zinterpretować tego, co im się przekazuje, czy też może Niebiescy Awianie pojawiają się nieco inaczej różnym ludziom.
Ile jest takich osób, jakie są twoje szacunki?
Nie mam pojęcia.
Setki? Tysiące?
Jestem pewien, że jest ich tysiące.
Kaaree, Anshar i technologia świadomości
Rozumiem. Dobra, następne pytanie: „Czy Kaaree wie, że staje się znana tu, na powierzchni? Jeśli tak, to czy czuje się komfortowo, gdy dzielisz się z nami swoimi spotkaniami z nią?”
Tak, jest tego świadoma. Anshar są tego bardzo świadomi. Od czasu, gdy poinformowaliśmy o jej istnieniu i o istnieniu Anshar, mnóstwo osób z powierzchni Ziemi usiłuje dotrzeć psychicznie do Anshar. Nie byli do tego całkiem przyzwyczajeni. Zwykle to oni zwracają się do ludności powierzchni.
Rozumiem.
Jak już wyjaśniłem, w przeszłości trochę oszukiwali i wmawiali nam: „Pochodzimy z gwiazd”, kiedy tak naprawdę znajdowali się pod naszymi stopami. To kwestia bezpieczeństwa operacyjnego. Są świadomi tego, jak bardzo się na nich skupiamy. Chcą byśmy ponownie skupili się wewnętrznie, tak jak chcą tego Niebiescy Awianie. Ale mówi mi też pewne rzeczy, którymi nie powinienem się dzielić.
Twierdzisz, że jest świadoma tego, że rozmowa z tobą oznacza, że stajesz się jej posłannikiem. Chce, aby ludzie byli świadomi tego co ona mówi.
Tak, Anshar są teraz bardzo zaniepokojeni. Pojawiły się anomalie czasowe, podobne do Efektu Mandeli. Ponownie dostają oznaki, że nie są całkowicie na dobrej linii czasowej… Zbaczają z właściwej linii, co ich przeraża. Ostatnio podjęli dość zdecydowane kroki, o których wspomniałem w mojej aktualizacji.
Dobra, oto następne pytanie: „Wspomniałeś, że Kaaree powiedziała, że Anshar maskowali się jako bogowie w naszej historii. Czy kiedykolwiek powiedziała lub zasugerowała, w którym regionie lub w jakich ramach czasowych do tego dochodziło?”
Kiedy łączyłem z nią umysły… Ona ma tylko – tylko, ha – około 130 lat. Nie mogłaby więc sięgnąć pamięcią do czasów starożytnych. Nie wskazała, który z bogów wywodził się od członków jej grupy, a który od innych istot pozaziemskich. Kiedy pewnego razu połączyłem z nią umysły, zobaczyłem, jak spotyka się z umundurowanym personelem z lat 40. i 50., wyglądało na to, że z Anglii. Wyglądało to europejsko. Myślę, że to była Anglia i Stany Zjednoczone. Spotykając się z tymi wojskowymi, przedstawiali się jako przybysze z pewnego systemu gwiezdnego.
Dobrze, następne pytanie… Myślę, że możesz to wyjaśnić, ale jest ciekawe i dobrze będzie to wyjaśnić. „Kiedy Anshar wylądowali na tej planecie 20 milionów lat temu, czy byli uważani za istoty trój- czy czterowymiarowe?”.
To było około 17 milionów lat temu. Tak, były to istoty czwartej gęstości, pochodziły z naszej przyszłości. Kiedy podróżowali w przeszłości, nie zostali zdegradowani w skali gęstości. Od około 17 milionów lat istnieją jako ludzie czwartej gęstości. Myślę, że nazwalibyśmy ich „ludźmi”. Nową odmianą ludzi, żyjących pod naszymi stopami.
Czy powiedziałbyś, że byli bardziej zaawansowani w tamtym momencie w porównaniu z obecnie istniejącymi ludźmi Miki?
Och, absolutnie.
Dobrze.
Tak, to było w dalekiej przyszłości, długo po tym, jak przeszli do czwartej gęstości, kiedy zaczęli zauważać anomalie czasowe. Dlatego właśnie cofnęli się w czasie, aby spróbować zachować swoją linię czasu.
Czy ta podróż w czasie była procesem technologicznym? Czy mogliby osiągnąć to dzięki świadomości i znajomości portali?
Ich technologie… Wszystko co robią to w zasadzie potęgowanie i skupianie świadomości. Ich statki, wszystko… Celowo łączą się i zasilają urządzenia przy pomocy świadomości.
Hm.
Gdyby dali nam jeden ze swoich statków, to byłoby to jak skorupa z… Nie do końca byśmy to zrozumieli, bo brakuje kluczowego elementu – pilota. To on jest jednocześnie systemem zasilania i sterowania lotem. Wszystko to odbywa się poprzez świadomość. Dlatego często używają kryształów. Są tak daleko ponad nami, my staramy się zrozumieć… Rozumiemy rzeczy w sposób technologiczny. Naprawdę nie jesteśmy w stanie tego pojąć. Możemy to tylko sobie mniej więcej ogarnąć.
Wyobrażam sobie, że ludzie tacy jak Kaaree byliby w stanie dokonać telekinezy. Czy kiedykolwiek widziałeś tam kogoś, kto poruszał rzeczy siłą umysłu?
Nie, nie stosują telekinezy, ale na pewno mają bardzo dużą zdolność do łączenia się z ludźmi w bardzo potężny sposób. Jednak nie widziałem ich używających telekinezy. Raz byłem świadkiem, jak inne istoty wchodziły na statek ze skrzyniami, które unosiły się nad ziemią. Tylko, że oni nie używają telekinezy, a tej technologii świadomości, która dla nas wyglądałaby jak magiczna telekineza.
Czy wiesz…? Kiedy zobaczyłeś Anshar siedzących w tych fotelach przypominających kapsuły i telepatycznie łączących się z nami, czy fotele lewitują same, czy to oni sprawiają, że fotele lewitują?
Cóż, fotele… puste fotele też lewitowały.
Och!
W ich mieście, gdzie znajdowali się Anshar, rzeczy działają tak jakby każda jednostka wnosiła pewną ilość napięcia i świadomości, bezprzewodowo, do całej tej technologii. Nie jestem w stanie w pełni tego zrozumieć. Wybierzcie najbardziej błyskotliwą osobę na tej planecie i ona też nie będzie w stanie tego pojąć. Nasze umysły nie mogą ogarnąć tych koncepcji.
Starożytni bogowie i Klika
„Co wiesz o tożsamości lub zamiarach starożytnych bogów, w oparciu o wszystko, co słyszałeś lub czego dowiedziałeś się z inteligentnych tabletów szklanych?”
Myślę, że intencje można przedstawić w oparciu o opowieści o tych bogach. Wiele z nich bazuje na prawdzie. Kim są ci bogowie, tak naprawdę zależy to od naszych osobistych systemów przekonań. Wielu ludzi zapiera się, że to Anunnaki lub Reptylianie, i tylko oni! Pewnie po części to prawda, ale to obejmowało również inne grupy, które wchodziły w interakcję z ludźmi i otrzymały to miano.
Czy nie powiedziałbyś, że ludzie z Kliki do pewnego stopnia nadal czują się tak, jakby byli rodzajem zhańbionych bogów i chcą przywrócić swoją boskość na planecie?
Tak, dokładnie w to wierzą. Uważają, że pochodzą spoza tej planety. Ich przodkowie stworzyli zasób genetyczny, czyli bydło, którym przybyli tu zarządzać. Czują się do tego uprawnieni.
W porządku. Dziękuję za odpowiedzi na nasze pytania. Jestem pewien, że będziemy mieli tego więcej. Dziękuję za uwagę. To było „Kosmiczne Ujawnienie”. Gościł was David Wilcock oraz odpowiadający na wasze pytania, Corey Goode.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz