Medytacja podczas zaćmienia i trójkątny statek
Witam ponownie w „Kosmicznym Ujawnieniu”. Tutaj, David Wilcock, a ze mną jest Corey Goode. W tym odcinku poruszymy długo oczekiwane nowe doniesienia w kilku kluczowych kwestiach, które dzieją się właśnie teraz. Corey, witamy w programie.
Dziękuję.
Corey, opisaliśmy jak grupa Anshar martwi się o naszą przyszłość. Wydaje się, że wiele z tych obaw zbiegało się z czasem zaćmienia. Co dokładnie Anshar ci o nim powiedzieli i jak to się odnosi do tego, co się obecnie dzieje?
Zaćmienie było energetycznym zestrojeniem, przypuszczalnie miało wzmocnić zdolność naszej współtwórczej świadomości do przekształcania myśli w realne rzeczy. Powiedziała, że… i byłoby to zgodne z tym, co Tier-Eir powiedział o masowych medytacjach. Zebraliśmy się razem z kilkoma innymi ludźmi i rozpoczęliśmy zbiorową medytację w dniu zaćmienia, Anshar byli z tego powodu bardzo szczęśliwi. Stwierdzili, że także będą uczestniczyć w tym wydarzeniu oraz, że wiele z kontaktów, których ludzie oczekiwali, zostanie właśnie wtedy nawiązanych. To było bardzo interesujące. W trakcie zaćmienia stałem patrząc przez filtr na słońce. Wszyscy wkoło medytowali wysyłając dobre intencje. Byłem w środku tego procesu, kiedy nagle przez filtr zobaczyłem mały błysk w lewym dolnym rogu słońca. Miałem właśnie powiedzieć coś na ten temat, wtedy pewna kobieta podeszła podekscytowana i pokazała mi swój telefon. „Zobacz, co mam! Zobacz, co uchwyciłam”. W miejscu, w którym zobaczyłem błysk był trójkątny statek. Uchwyciła go, mamy jego zdjęcie.
Bardzo fajnie.
Ciekawe jest to, że wydarzyło się to właśnie w czasie, gdy wyrażałem intencje, aby ludzkość otrzymała wsparcie.
Poruszyłeś coś bardzo szczątkowo, coś co wymaga według mnie nieco dokładniejszego omówienia, chodzi mi o koncepcje tego kontaktu. Jaka była jego natura, mówię o tym, o którym Anshar powiedzieli, że do niego dojdzie, a o którego realizację się starali?
No cóż, stwierdzili, że kontakt na początku rozpocznie się od przekazania jakby snów, wizji ludziom.
Jaki kontakt miałby miejsce?
Kontakt pomiędzy grupą Anshar i ludźmi na planecie.
Dobrze.
Zaczęliby mieć wizje, które powoli przyzwyczaiłyby ich do tego, aby wreszcie odbyć osobiste spotkanie z Anshar. Właśnie takich zjawisk spodziewałem się podczas zaćmienia. Nie zdawałem sobie jednak sprawy z tego, że wiele osób, które brały w nim udział, otrzymywało informacje. Po prostu wpadające do ich świadomości, dające im pomysły na to, jak wykorzystać ich talenty, jak rozwiązać problemy w ich życiu. Przyznam, że oczekiwałem czegoś nieco bardziej dramatycznego. Wkrótce po powrocie do domu z tego wydarzenia, miałem spotkanie z Kaaree, na którym zapytałem ją o więcej.
Spotkanie z Kaaree: kontakt przez Wyższe Ja
Więc te kontakty zaczynają się, jak powiedziałeś, od wizji i ewentualnie telepatycznych przekazów. Dokąd to zmierza?
No cóż, tak naprawdę zaczyna się to trochę inaczej. Po powrocie do domu byłem wyczerpany.
Po powrocie skąd?
…z wydarzenia „Eclipse of Disclosure” na Mt. Shasta.
OK.
Leżę w łóżku, a następną rzeczą, którą pamiętam to to, że nagle znalazłem się w dokładnie tym samym miejscu powitań, w którym… za pierwszym razem spotkałem Anshar. I leżę na plecach. Ale tym razem znajdowała się tam gruba mata łóżkowa, która była dość ciekawa, nie chcę wdawać się w szczegóły – a za karkiem znajdował się okrągły wałek pod głowę. Natychmiast spojrzałem w górę, zobaczyłam Kaaree i dwie inne stojące postacie. Energicznie poprosiła mnie abym wstał, potem przeszliśmy do tej oryginalnej sali spotkań, gdzie zaproponowała mi Eliksir Isis. Była jakby oszołomiona lub w wielkim pośpiechu. Przywiodła mnie z powrotem do dyskusji na temat zaćmienia i masowej medytacji. Stwierdziła, że to był bardzo duży sukces, że…
Och, wspaniale!
Tak, że wiele osób, które w nim uczestniczyły, otrzymało ogromne ilości przekazów. Tylko, że w małej części z nich byli tego świadomi. To miało im pomóc przygotować się do kontaktu. Powiedziałem jej w tym momencie, że doceniam przekazany mi widok UFO na niebie, ale spodziewałem się wydarzenia nieco bardziej dramatycznego. Powiedziała, że wyciągnąłem zbyt pochopne wnioski. Mianowicie, że istnieje bardzo specyficzny sposób, w jaki życzliwe istoty muszą odnosić się do ludzkości. Pomyślałem, że to interesujące. Powiedziała, że widzą nas na trochę wyższym poziomie niż tylko nasze fizyczne, osobiste ego. Widzą nas na wielowymiarowym poziomie. I zanim przyjdą i ukażą się nam, muszą najpierw zwrócić się do naszego Wyższego Ja. To ono decyduje, czy nawiążemy kontakt, jaki rodzaj kontaktu uzyskamy, czy też czego potrzebujemy przed kontaktem – jakich informacji potrzebujemy, aby się przygotować. Tak więc nie jest tak, jak z początku myślałem. Istoty te nie przychodzą do nas tylko dlatego, że mamy właściwą wibrację lub myślą, że jesteśmy gotowi. Przychodzą do nas, ponieważ nasze Wyższe Osobowości to zatwierdziły… zatwierdziły ten kontakt.
Jakiś czas temu powiedziałeś, że jak sądzę, to Tier-Eir powiedział ci, że w miarę zbliżania się do błysku słonecznego, ludzie zaczną widzieć pewnego rodzaju duchy.
Tak, twierdził, że kiedy energia osiągnie swój szczyt, ludzie na całym świecie zaczną opisywać historie o spotkaniach lub rozmowach z członkami rodziny, którzy zmarli, którzy odeszli.
Więc czy uważasz, że być może wizytacje Anshar również mogłyby przybrać taką formę, ponieważ mówią, że kontakt będzie się rozwijać w czasie.
To brzmiało tak, że zbliżają się do naszego Wyższego Ja. Nasze Wyższe Ja i oni dochodzą do porozumienia co do tego, jaki rodzaj kontaktu otrzyma nasze ego. Jeśli nasze ego nie są gotowe do kontaktu jeden na jednego, nasze Wyższe Ja będzie rozmawiać z istotą Anshar, i w tym przypadku powie: „Tego potrzebują, żeby się przygotować… przygotować do tego rodzaju komunikacji”. I otrzymają niezbędne informacje w przekazie – telepatycznej wymianie informacji.
Huragany, Korea Północna i trójkątne statki
To było dla mnie dość oszałamiające, gdy zobaczyłem, jak szybko po zaćmieniu doświadczyliśmy potężnych huraganów. Czy uważasz, że jest to związane z tym zaćmieniem i tym, o czym mówili ci, że się dzieje?
Pokazano mi w zasadzie wizję tego, co się dzieje, Niebieskie Sfery prawie zniknęły. Stały się prawie całkowicie przezroczyste i zniknęły. Otrzymujemy coraz wyższe dawki tej kosmicznej energii. Nasza planeta i Układ Słoneczny są teraz w niej skąpane. Pokazano mi obraz Ziemi wirującej, obracającej się w obrębie tej energii, to było jak dynamo. Energia zasilała Ziemię poprzez bieguny. A w wizji powodowała ona potężne, wysokoenergetyczne burze i trzęsienia ziemi, takie jak to, co teraz widzimy.
Tak więc, niektórzy ludzie próbowali dowieść, że to „huragany z HAARP”, że nie są to zjawiska naturalne, że Klika robi to, aby załamać amerykańską gospodarkę. Jakie są twoje przemyślenia na ten temat?
Te burze nie są tworzone przez te technologie, ale są nimi sterowane. Mają systemy satelitarne, które strzelają, jak sądzę czymś, co nazywają maserami – laserami mikrofalowymi, skupionymi wiązkami mikrofalowymi – do oceanu, w pobliżu burzy, aby ogrzać wodę. I to powoduje, że burza zmierza w kierunku ciepła, a oni mogą prowadzić burzę tam, gdzie chcą, do pewnego stopnia.
Czy uważasz, że gospodarka amerykańska może przetrwać katastrofy o takim zasięgu?
Będzie to miało wpływ na gospodarkę, ale co więcej, jest to rozproszenie uwagi. Jest to rozproszenie uwagi wszystkich tych grup, które pracują nad aresztowaniami i rozpatrzeniem przez sądy tych spraw. Wojsko jest w to mocno zaangażowane. Jeżeli zdarzają się wszystkie te wielkie zjawiska – zjawiska pogodowe – to wojsko musi zostać wciągnięte do pomocy.
Jej!
Więc to – przynajmniej tego część – ma na celu zmylenie.
Dlaczego uważasz, że Korea Północna ostatnio tak szaleńczo postępuje z tą groźbą jądrową, którą wysuwa?
No cóż, Korea Północna jest… Mam na myśli to, że dość dobrze wiadomo, że Klika ma pewną kontrolę w tym kraju, chociaż wydaje się, że tak nie jest. Są więc doskonałym narzędziem rozpraszającym uwagę. Teraz, inną teorią, którą usłyszałem było to, że Korea Północna stanie się takim zagrożeniem, że będziemy musieli używać nowych platform egzotycznej broni, których nigdy nie ujawniliśmy opinii publicznej. A jedynym sposobem w jaki moglibyśmy je wykorzystać, byłoby ich publiczne ujawnienie. Dla mnie to brzmi jak doskonała okazja do ujawnienia trójkątnych statków, które są przeznaczone do uderzenia i neutralizacji Korei Północnej zanim wydadzą rozkazy do wystrzelenia wszystkiego co mają na Seul.
Pete Peterson mówił ostatnio wiele o czymś, co czule nazywa „quadcopters” – choć są one pełnowymiarowe i pilotowane – twierdził, że wojsko jest bardzo blisko ich odsłonięcia.
To jest dokładnie to co mi przekazano. A pamiętasz, że tutaj w programie, może 6 miesięcy temu, poruszyłem sprawę tego, że Tajny Program Kosmiczny Sił Powietrznych niby „przypadkowo” dawał nam szansę zobaczyć coraz więcej ich trójkątnych statków. Zapowiedziałem, że zaczniemy dostawać wieści o statkach trójkątnych. I rzeczywiście, ostatnio nad bazą sił powietrznych w Tampie, w dwóch oddzielnych przypadkach, ludzie robili zdjęcia statków trójkątnych. I chyba mamy zdjęcie tego.
Kiedy spotykałeś się z Kaaree, a ona mówiła ci o tym, że kontakt będzie się rozwijać, czy miałeś poczucie… Wiem, że mówimy o uścisku dłoni na poziomie Wyższego Ja i tak dalej. Czy miałeś poczucie, że w końcu ludzie tacy jak ci, którzy oglądają ten program, mogą w rzeczywistości również doznać takiego rodzaju osobistego doświadczenia, jakie miałeś z nimi?
Oczywiście. Anshar w zasadzie dali mi znać, że wizytacje, które mam, staną się powszechne i że tak jak chcę, będę powoli schodził na drugi plan, ponieważ wszyscy inni lub wielu innych ludzi będzie mogło doświadczać tego kontaktu jeden na jednego.
Czy uważasz, że w pewnym momencie będzie sposób, aby być w stanie zweryfikować, kto faktycznie ma prawdziwe doświadczenia, w przeciwieństwie do tego, kto po prostu próbuje wskoczyć w światło reflektorów i zwrócić na siebie trochę uwagi?
Myślę, że w tym momencie to nie będzie miało znaczenia.
Dlaczego nie miałoby to znaczenia?
Tak wiele osób będzie miało otwarty kontakt, że osoby poszukujące uwagi, które kłamią… będzie to całkiem oczywiste kim one są. I to po prostu nie będzie miało żadnych konsekwencji dla wszystkich innych, którzy doświadczą kontaktu.
Czy uważasz, że jeśli mamy do czynienia z większą ilością katastrof, takich jak te huragany, i że wszyscy muszą przez nie przejść, to w jakiś sposób otwiera to Ansharom, w ramach prawa uniwersalnego, większe możliwości tego typu kontaktów?
Nie wiem o tym, ale kiedy rozmawiałem ostatnio z Tier-Eir, kiedy pokazywał mi wszystkie te rzeczy, byłem trochę zdumiony, dlaczego pozwala się, by takie rzeczy się działy. Tier-Eir stwierdził, że podczas gdy te rzeczy się dzieją, będzie to dla ludzi okazja, by służyć innym (Służba Innym). I to jest jedyna prawdziwa odpowiedź, jaką otrzymałem w tej sprawie. Anshar nie poszli tak głęboko.
Rozbieżne linie czasu i opustoszałe miasto
Niedawno odbyłeś kolejne spotkanie z Kaaree, które naprawdę miało w sobie kilka fascynujących nowych zwrotów akcji, które naprawdę mnie zaskoczyły. Kiedy po raz pierwszy mi to powiedziałeś, byłem dość zaskoczony.
To było to samo spotkanie.
Och, tak było?
Tak.
Dobrze.
Po raz kolejny zauważyłem, że ona zachowywała się nieprawidłowo. Była trochę zestresowana i jakby zatroskana. Tak więc zachowywała się nienormalnie, zwykle jest wiesz, naprawdę spokojna, pogodna. Wydawało się, że jest czymś pochłonięta. Zapytałem ją, czy linia czasu nadal odbiega od linii czasu, nad którą zostali tu przysłani, by sprawować pieczę. Powiedziała: „Tak, tak, to rzeczywiście jest prawdą” i dodała jeszcze: „Rzeczy rozwinęły się dość daleko w osi czasu” – w rozbieżności w stosunku do ich osi czasu.
Mówiąc wprost, to co powiedziałeś, to fakt, że ta negatywna linia czasowa może wiązać się z bardzo ciemną przyszłością dla ludzkości. Czy mógłbyś powtórzyć, co to było?
Cóż, była to bardzo mroczna przyszłość dla ludzkości ale Anshar byli zaniepokojeni, ponieważ gdyby nastąpiło odejście od tej linii czasowej, przestaliby istnieć.
Jeśli nasza pozytywna linia czasowa …
Tak, gdyby nastąpiło od niej odejście. A właściwie od TEJ linii czasu, którą starali się pielęgnować.
Tak więc jest zaniepokojona, sygnalizując, że martwi się, czy ta negatywna oś czasu może nadal występować.
Tak. Zapytałem: „Czy to jest zupełnie niespotykane?” Odpowiedziała: „Nie, przeszliśmy przez to przy kilku okazjach podczas zmiany cykli”, co oznacza, że jej ludzie musieli podejmować drastyczne działania w trakcie cykli. Zapytałem o czym dokładnie mówi. Ona zaś zaczęła mnie prowadzić z powrotem do miejsca, w którym po raz pierwszy się pojawiłem, które rozgałęziało się w różne korytarze. Wyszła ze mną i natychmiast podążyła w prawo, przeszła przez inny korytarz. W końcu znaleźliśmy się w miejscu, z którego mogliśmy zobaczyć i gdzie znajduje się gigantyczne miasto, które wcześniej opisałem. Tym razem wyszliśmy w innym miejscu. Wyskoczyliśmy z innej perspektywy. Jak tylko spojrzeliśmy na tę ogromną, ogromną jaskinię, od razu było oczywiste, że wszystko się zmieniło. Żadnego z budynków już tam nie było. Słupy skalne, które wznosiły się pod sklepienie jaskini i w których wykuto wszystkie mieszkania, te jeszcze tam były. Nie było jednak świateł. Zostały ślady, na których znajdowały się wszystkie budynki.
Naprawdę?
Tak. I wtedy było to dziwne… to dziwne… Wyglądało to tak, jakby przestrzeń czasowa składała się sama w sobie, zakrzywiała się w stożek. Końcówka stożka wydawała się machać wokół. Zapytałem ją, co to jest. Stwierdziła, że w czasach przeszłych, podczas cykli, Anshar umieścili swoich ludzi w tej bańce anomalii czasu… i że ta bańka anomalii czasu jest dokładnie taka sama, jak bańka anomalii w pobliżu Jowisza i Saturna, gdzie Super Federacja ma te gigantyczne stacje, na których się spotykają.
Czy uważasz, że mieszkania Anshar są zbudowane tak, aby były modułowe, że są to jak małe statki.
Są.
…mogą się poruszać?
Tak.
To jest.
Tak. I to, co się stało, to że wszyscy oni lewitowali i weszli w horyzont zdarzeń tej anomalii do miejsca, w którym byliby chronieni energetycznie przed wszystkim, co się dzieje.
Czy to oznacza, że gdyby linia czasowa się przesunęła, nadal mieliby wydzielony skrawek rzeczywistości, w którym mogliby żyć?
Dokładnie.
Naprawdę?
Mają własną małą bańkę rzeczywistości.
Hm.
I w rozmowie stwierdziła, że… Dowiedziałem się trochę więcej o anomaliach, jak działają, co jest bardzo interesujące. Jesteśmy podobno wewnątrz tej bariery ochronnej tutaj, w Układzie Słonecznym. Powiedziała, że kiedy udawaliśmy się na te spotkania, wchodziliśmy w tę anomalię, do bańki czasoprzestrzeni, która została stworzona, że tak powiem, poza naszą rzeczywistością. Były do niej wejścia jakby w innych galaktykach. Istoty z innych galaktyk również uczestniczyły w tych spotkaniach, ale trzeba wylecieć dokładnie tą samą drogą. Trzeba wyjść tak, jak się weszło.
Hmm.
Nie mogą wejść, a potem wyjść innym wyjściem i znaleźć się w naszej galaktyce.
Hm.
Większość jej mieszkańców – to całe miasto – jest teraz w tej anomalii.
Cóż, rodzi to interesujące pytanie, tak bardzo krótko. Czy to znaczy, jeśli ci ludzie siedzą w tych fotelach i telepatycznie komunikują się z nami, najwyraźniej jak aniołowie stróżowie i pomagają nam poznać właściwych ludzi, dają telepatyczne wskazówki, a rzeczy takie jak te, gdyby wszyscy odlecieli, czy nie podcięłoby to dramatycznie naszego, że tak powiem, anielskiego wsparcia, które nam zapewnili?
Cóż, chciałem powiedzieć, że wszyscy ludzie, którzy mieszkali w tym mieście, byli teraz wewnątrz tej anomalii czasu, z powodu braku lepszego słowa. Wszyscy członkowie zakonu religijnego aż do ostatniej chwili pozostają poza tą bańką i cały swój czas, całą swoją energię skupiają na próbie wywarcia pozytywnego wpływu na ludność powierzchniową, aby pomóc skierować bieg rzeczy z powrotem ku ich linii czasu.
Czy mówisz więc, że wcześniej i tak robił to tylko zakon religijny?
Nie.
Och.
Nie. Przyłączało się bardzo wielu mieszkańców ich miast, ale tak, cały zakon brał w tym udział. Brali też udział Anshar i niektóre podgrupy, które są z Anshar.
Zmiana zależy od nas
Czy uważasz, że być może obecność tych olbrzymich sfer w naszym Układzie Słonecznym mogłaby w jakiś sposób pomóc w zapewnieniu wsparcia duchowego, jeśli ludzie ci nie są już w stanie służyć nam w ten sposób?
Kiedy dojdą do punktu, w którym nie mogą już naprawdę służyć, po prostu wejdą w tę anomalię czasu i tam to przeczekają.
No cóż, myślę o tym, co to oznacza dla nas, ponieważ ci ludzie są jak nasi aniołowie stróżowie. Czy byłyby jeszcze inne siły, które w tym momencie nadal by nam pomagały?
Cóż, myślę, że powinniśmy zdać sobie sprawę z tego, że większość z tego jest w nas. Wiesz, to… Większość tego zależy od nas. Nie możemy wyglądać anielskich istot, które przyjdą nas zbawić lub nam pomóc. Naprawdę musimy skoncentrować się na tym, byśmy sami stali się zmianą.
A jak by to wyglądało? Jeśli oni już nam nie pomagają, w jaki sposób moglibyśmy sterować tym wszystkim bez nich i uzyskać pożądany przez nas rezultat?
Sterowanie będzie wykonywane przez bardzo małą liczbę osób tutaj. Bardzo mała liczba osób może mieć wpływ na oś czasu. A ludzie, z którymi mają teraz kontakt, z którymi się teraz zetkną, którym się pojawią, otrzymają przekaz informacji, aby pomóc im dotrzeć do punktu, w którym będą gotowi do otwartego kontaktu. To właśnie ci ludzie będą, jak sądzę można powiedzieć, piechotą armii współtwórczej świadomości.
Więc to tak, jakbyśmy kończyli własną szkołę i wchodzili w bardziej aktywną rolę niż ta, którą mieliśmy wcześniej.
Racja. W ramach tego ukończenia szkoły musimy stać się mistrzami.
Czy uważasz, że będą inne wydarzenia podobne do tego zaćmienia, gdzie będą jeszcze dodatkowe nagłe skoki do przodu?
Oczywiście. Myślę, że to, o czym mówisz, narodzi się z tego, jak ludzie przetwarzają te przekazy, które otrzymali. Wiele osób otrzymało wiele podobnych danych, które będą ich łączyć. Jedną z rzeczy, które Tier-Eir stwierdził, było to, że w tej misji, którą mi dał, ludzie potrzebni w danym czasie sami będą przybywać do mnie. Nie żartuję, powiemy: „Potrzebujemy osoby, która robi tego typu grafikę lub animację” i zazwyczaj w ciągu 24 do 48 godzin dostajemy e-mail, w którym osoba mówi: „Nie wiem dlaczego, ale czuję się jakbym chciał być wolontariuszem lub częścią tego projektu”. Mają dokładnie takie umiejętności, których potrzebujemy, o których właśnie rozmawialiśmy.
Hm.
I myślę, że to, co się wydarzy, zacznie się dziać w sensie makro, że wszyscy ci ludzie, którzy otrzymali przekazy zaczną otrzymywać pomoc i energię, aby pomóc im wspierać i pielęgnować różne projekty, które zostały im dane w tych przekazach.
Gaja przechodzi wzniesienie
Zawsze wydawało mi się, że po prostu spokojnie dopłyniemy aż do błysku, bez niczego tak naprawdę przełomowego, że to będzie po prostu nudne, jak zwykle nic naprawdę nie zmieni się tak bardzo, a potem – pierdut! Ale to, co według ciebie mówią ci ostatnio, mocno sugeruje, że jeszcze przed błyskiem słonecznym nastąpią bardzo zauważalne zmiany w biegu rzeczy. Czy mógłbyś to wyjaśnić?
Tak i cieszę się, że podniosłeś to zagadnienie, ponieważ w ostatniej aktualizacji, gdy opisywaliśmy to, nie zagłębiłem się w tym wystarczająco wnikliwie. Wiele osób myślało, że to po prostu wydawało się jak jakaś paranoja lub coś wyrwanego z „Objawień” w Biblii. Ale sposób, w jaki mi to opisano… Mika, jakiś czas temu, opisał przez co przeszła jego planeta. A jego planeta to głównie wyspy, planeta wodna. I oni mieli… tuż przed ich zdarzeniem słonecznym i wydarzeniem, zaczęli mieć ogromne trzęsienia ziemi, tsunami. Też zaczęli mieć wszystkie tego typu rzeczy.
Przed błyskiem.
Przed ich wzniesieniem. A to, co zostało mi zakomunikowane, to fakt, że nasza planeta jest istotą żywą. Większość ludzi oglądających ten program będzie dokładnie wiedziała o czym mówię. Gaja.
Ta sieć.
Gaja! W porządku. Teraz Gaja przechodzi przez wzniesienie. Kończy swoje ostatnie przejście do czwartej gęstości, jesteśmy jak pchły na psie, który przechodzi wzniesienie, a my akurat jesteśmy na tym psie. Jeździmy na planecie. I płyniemy na fali wzniesienia albo, można powiedzieć, na kilwaterze wzniesienia, przez które przechodzi nasza planeta.
Hm. No cóż, wiesz…
Objawami tej zmiany są trzęsienia ziemi, które powodują tsunami, wybuchy wulkanów, tego rodzaju rzeczy. To naturalna część metamorfozy.
Jak bardzo destrukcyjne mogą być te zmiany na Ziemi przed błyskiem słońca?
Myślę, że będą one dość destrukcyjne. To z pewnością zwróci uwagę, tak jak te ostatnie huragany, które są silniejsze niż to, co widzieliśmy wcześniej. Myślę, że powoli przyzwyczajamy się do tego, że coraz częściej widzimy kolejne zjawiska – trzęsienia ziemi. To może stać się normą.
Czy uważasz, że w miarę jak przechodzimy przez te przełomowe doświadczenia, ludzie zaczną mieć więcej kontaktu duchowego, więcej dostępu, więcej telepatii lub tego typu paranormalnych wydarzeń w swoim życiu?
Tak. A sposób w jaki zostało mi to również wyjaśnione jest taki, że te rzeczy będą katalizatorami, które popchną nas dalej w polaryzację. Jak w… Myślę, że teraz widzimy negatywnych ludzi, którzy są przyciągani bardziej do siebie w negatywne grupy. A pozytywne osoby również zaczynają się zbierać razem. I tak będzie się działo na znacznie większą skalę. Tak więc jest to bardzo pozytywna rzecz, która się dzieje. Jest to początek procesu wzniesienia. A jeśli naprawdę nastąpi trójstronny rozłam, być może to jak zareagujemy emocjonalnie i energetycznie na te zmiany na Ziemi, pomoże nam pobudzić nas do działania lub określić, w którą biegunowość wkraczamy.
I to zależy od nas teraz. To my musimy tym kierować.
To my jesteśmy tymi, na których czekaliśmy.
Rzeczywiście. Dobrze. No cóż, Corey, chcę podziękować za wszystkie te informacje. Chcę podziękować państwu za obserwowanie i wspieranie naszych oddolnych wysiłków na Gai. Jestem David Wilcock wraz z Coreyem Goode'em, przedstawiamy „Kosmiczne ujawnienie”. Do zobaczenia następnym razem.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz