Odłączona cywilizacja i niemieckie tajne stowarzyszenia
Witam w programie. Nazywam się David Wilcock. Świetnie się tu bawimy. To wszystko są nowe informacje, nawet dla ludzi, którym wydaje się, że już wszystko wiedzą. Uważam, że obieramy tutaj cebulę warstwa po warstwie. Staje się to coraz ciekawsze w miarę, jak to robimy. Jest ze mną Corey Goode i omawiamy poufne informacje, które zdobył poprzez pracę w Tajnym Programie Kosmicznym, co w skrócie często jest nazywane TPK. Corey, w jaki sposób rozpoczęło się coś takiego jak TPK? Jeśli nasza konwencjonalna technologia wydaje się tak bardzo prymitywna, jeśli chodzi o podróże kosmiczne, to czy ten program kosmiczny otrzymał jakąś pomoc? Czy zaistniała tam jakaś zewnętrzna asysta, która pozwoliła im na opracowanie go w tak wczesnym stadium naszej historii?
Właściwie to przyczyną tak szerokiego zakresu technologii w Tajnym Programie Kosmicznym, a tym, co mamy tu na Ziemi jest to, że oni są kompletnie odłączoną od nas cywilizacją (breakaway society).
Co oznacza odłączone społeczeństwo?
Jest to społeczeństwo, które jest tak bardzo odległe od tego, z którego pochodzi, że staje się ono zupełnie innym kolektywem opartym na kompletnie innej technologii, z inną dynamiką społeczną oraz z innym systemem nadzoru, który nie jest w jakikolwiek sposób powiązany z systemem pierwotnym. Ono po prostu oddzieliło się i obecnie egzystuje niezależnie od macierzystego.
Jaki można przytoczyć przykład innej dynamiki społecznej?
No cóż, definitywnie taka ze znacznie zwiększoną kontrolą, reżimem totalitarnym.
Naprawdę?
Tak, tak. Obecna era odłączonej cywilizacji tak naprawdę zaczęła się w Niemczech, już w latach 20., a szczególnie w latach 30. Istniały pewne tajne organizacje w Niemczech, które zajmowały się wieloma bardzo ciekawymi pracami. Były jednymi z pierwszych, które nie oddzielały nauki od tego, co nasz główny nurt naukowy postrzega jako tematy typu ezoteryczno-duchowe. Przeplatali je ze sobą. Mieli grupy, które zajmowały się channelingiem i usiłowały nawiązać kontakt z grupami z innych światów. Przeczesywali oni również Ziemię w poszukiwaniu antycznych tekstów ze Wschodu, które opisywały starożytne Wimany i innego typu pojazdy, z których spodziewali się uzyskać inżynierskie informacje.
Jedną z najbardziej kontrowersyjnych informacji, na jakie natrafiłem, badając niemieckie stowarzyszenia okultystyczne, było to, że jeden z najwyżej postawionych okultystów tamtych czasów, który później doradzał Hitlerowi, był podobno na wykładzie Gurdżijewa. A Gurdżijew przedstawił wielką hipotezę dotyczącą symbolu, który dosłownie na całym świecie pojawiał się jako święty symbol. Wszystkie te różne, starożytne kultury posiadały ten symbol, który Hinduiści nazywają „sah-wah-STEE-ka” lub swastyka. Czy uważasz, że Niemcy z tych stowarzyszeń okultystycznych, poprzez odnotowywanie niemalże ogólnoświatowego rozpowszechnienia tego symbolu, usiłowali zrekonstruować to, co wydawało im się śladami ogólnoświatowej starożytnej zaawansowanej cywilizacji lub coś w tym rodzaju?
Nie wiem tego na pewno. Wiem natomiast, że już pod koniec lat 20. oraz przez całe lata 30., niektóre z tych tajnych organizacji były już w trakcie ekspedycji na cały świat w poszukiwaniu starożytnych tekstów i reliktów, z których mogliby rozpocząć składanie tych szczątków informacji po to, aby odtworzyć technologię, tę nowoczesną technologię.
Nakręciłem niedawno odcinek „Starożytni Kosmici” (Ancient Aliens) na temat czegoś, co nazywane jest niemieckim Roswell. Ciekawi mnie, czy kiedykolwiek słyszałeś coś na ten temat?
Wydaje mi się, że chodzi o rozbicie się statku w 1936 roku w Czarnym Lesie (Black Forest).
Zgadza się, najwidoczniej miało to miejsce na ziemiach rodziny Ewy Braun. Później została ona żoną Hitlera.
Czytałem na inteligentnym tablecie szklanym, że rozbił się tam pojazd i odzyskano tam technologię. Jednakże większość mojej wiedzy pochodzi z kontaktu, który został zapoczątkowany przy pomocy channelingu, podczas którego nawiązali oni kontakt z inną cywilizacją, co zakończyło się organizowaniem spotkań między nimi. Dzięki swoim ekspedycjom nawiązali też w Himalajach kontakt ze starożytnym odłamem cywilizacji, który wielu ludzi nazywa Nordykami, i zaczęli z nim współpracować. Działali oni z dwoma grupami, które pomogły im to wszystko razem poskładać.
Jedną z najczęściej wypowiadanych przez krytyków kwestii jest, że „Corey nie ma na to dowodów”. Gdy jednak opisujesz channeling, to jest to coś, co ludzie mogą sami sprawdzić oraz poczytać na ten temat. Nie było to utrzymywane w tajemnicy, prawda?
Nie, wiele z tych rzeczy jest dostępnych w głównym nurcie. Myślę, że ludzie napisali już na ten temat książki.
Czyli jest to Towarzystwo Vril…
Towarzystwo Vril.
…Maria Orsic.
Zgadza się.
Kontakt z Sojuszem Drako
Czy możesz nam powiedzieć, co wiesz na temat channelingu i czy nawiązali oni kontakt z jakąś grupą istot pozaziemskich?
Tak, nawiązali oni kontakt z jedną z grup z Sojuszu Drako. Nastąpiło to wtedy, gdy narysowali tę twarz, o której wielu ludzi obecnie mówi, że przypomina Szarego albo Reptoidów, którzy wyglądają bardzo podobnie do Szarych, tyle że mają gadzi wygląd.
Czy grupa ta znajdowała się tutaj przed nawiązaniem tego kontaktu? Czy kontakt ten dopiero naprowadził ich do naszego Układu Słonecznego?
Drako, według szklanego tabletu, inteligentnego tabletu szklanego, byli tutaj przynajmniej od 375 000 lat. Uznawali Ziemię za swoją własność.
Jak oni wyglądają? Skąd pochodzą? Jaka jest ich historia?
No cóż, Drako – większość ludzi wyobraża ich sobie tylko jako tę dużą grupę gadzich istot. Sojusz Drako składa się w rzeczywistości z ogromnej liczby różnych istot. Większość z nich ma w sobie jakąś gadzią krew i pewnego rodzaju reptyliańską genetykę. Myślę, że można by o nich powiedzieć, że bardzo pilnują czystości genetycznej. Lubią mieć w swoim sojuszu istoty, które mają w sobie jakąś gadzią genetykę. Są tam również innego rodzaju grupy istot o wyglądzie insektów, które również powiązane są z Sojuszem Drako.
Gdy mówisz o Reptylianach to czy masz na myśli ciało humanoida?
Zgadza się.
Jednakże z cechami wyglądu typowymi dla rodziny gadów?
Zgadza się. Gadzia skóra, gadzie oczy, muskularnie zbudowane ciało, gadzie usposobienie – bardzo agresywne – wielu ludzi wyobraziłoby sobie kogoś takiego jako demona. Prawdopodobnie to stąd pochodzi idea demonów oraz diabła i w ten sposób przedstawiano ją w średniowiecznej sztuce.
Wspomniałeś również Reptoidów, tak jak gdyby byli oni czymś innym niż Reptylianie. Czy mógłbyś wyjaśnić nam różnice?
Tak, Reptoidzi wyglądają – posiadają węższe szczęki, wydłużone głowy i większe oczy. Wyglądają oni bardzo podobnie do tego, w jaki sposób ludzie obrazują kosmitów, którzy znajdują się na znaku drogowym przy wjeździe do Roswell, tacy typowi Szarzy.
Jest jednakże różnica pomiędzy Istotami Szarymi a Reptoidami?
Definitywnie. Istnieje całe mnóstwo różnych istot pozaziemskich, które wrzucane są do „jednego worka” wraz z Szarymi. Wokół Szarych jest dużo zamieszania. Istnieje całkiem sporo tego typu kosmitów, których wpakowano w tę kategorię.
Dlaczego więc używa się określenia Drako dla tych wszystkich istot?
Nie znam całej genezy tej nazwy. Nie wiem, czy nazwa ta pochodzi od nich samych, czy ma bardziej starożytne pochodzenie. Nie wiem, skąd dokładnie ta nazwa pochodzi. Słyszałem te wszystkie rzeczy z internetu o Gwiazdozbiorze Smoka (Draco) i tego typu sprawach. Nie jestem jednak tego pewien.
Lecz określenie Drako brzmi bardzo podobnie do angielskiego dragon, czyli smok.
Tak jest.
A Drakula to, jak zgaduję, kolejna podobna rzecz.
Nie wiem jednak, co było pierwsze – jajko czy kura? Nie wiem, które z tych określeń pojawiło się pierwsze.
To oczywiście od razu prowadzi do spraw, którymi zajmuje się David Icke. Czy zgodnie z twoją osobistą wiedzą przebywają obecnie na Ziemi reptyliańskie istoty zmiennokształtne, które wyglądają jak ludzie?
Jedynym typem zmiany kształtu, z jakim się zetknęliśmy podczas przesłuchań przechwyconych istot, była zmiana dokonywana środkami technologicznymi.
Dobrze. Czyli ta teoria mówiąca o tym, że tak zwani Illuminati są w rzeczywistości Reptylianami, którzy paradują jako istoty ludzkie i którzy wcale tak nie wyglądają, nie ma nic wspólnego z tym, z czym ty spotkałeś się podczas swojej pracy?
Nie jest to coś, z czym się spotkałem.
Krótko: rozmawialiśmy o Awianach, którzy wyglądają jak ludzie, lecz posiadają cechy charakterystyczne dla ptaków. Teraz rozmawiamy na temat Reptylian, którzy wyglądają jak ludzie i również posiadają ptasie rysy. Czy biom, który mamy tutaj na Ziemi – czyli organizmy jednokomórkowe, glony, warzywa, rośliny, ssaki, ryby, ptaki, gady – to dość powszechny wzorzec w światach podobnych do Ziemi w naszej Galaktyce?
Tak. I wydaje się tutaj istnieć pewnego rodzaju wzorzec humanoidalny.
Dobrze, czyli różne typy istot, które widzimy tutaj na Ziemi, mogłyby wyewoluować do ludzkiej formy w zależności od warunków panujących na danej planecie.
Zgadza się.
I mówisz również, że Drako są zasadniczo pewnego typu międzygwiezdnymi rasistami i znajdowali innych, którzy wyewoluowali z formy gadziej lub insektów. I że to była ich preferowana grupa istot.
Zgadza się. Albo ingerowali w nich genetycznie, jedno albo drugie.
A co było ich celem w przybyciu tutaj za pierwszym razem? Czego oni oczekiwali od naszego Układu Słonecznego i od ludzi na Ziemi?
Podboje, poszerzanie swojej dynastii; ich Sojuszowi Drako chodzi tylko o rozszerzanie imperium.
Czyli te niemieckie stowarzyszenia okultystyczne – czy Drako skontaktowali się z nimi, czy to one próbowały nawiązać kontakt z Drako? Co tak naprawdę się wydarzyło?
To oni wyszli z inicjatywą i świadomie nawiązali pierwszy kontakt z tą grupą.
Poprzez Towarzystwo Vril?
Zgadza się.
Agartianie spod Himalajów
Wspomniałeś również, że była tam grupa o wyglądzie nordyckim?
Niemieckie tajne stowarzyszenia przeprowadzały wiele różnych ekspedycji. Kiedy znajdowali się na obszarze Himalajów, natknęli się na grupę istot o wyglądzie nordyckim, która przedstawiła się jako istoty pozaziemskie. Byli oni w rzeczywistości starożytnym ludzkim odłamem cywilizacji, który egzystował pod Himalajami przez dziesiątki tysięcy lat.
Pod łańcuchem górskim Himalajów?
Zgadza się oraz jeszcze dalej z siecią miast połączonych ze sobą pod ziemią.
Czy ponownie zasiedlili miejsca, które zostały wybudowane przez tzw. Starożytną Rasę Budowniczych?
Tak, ale sami stworzyli własną, wysoce zaawansowaną technologicznie cywilizację. Wybudowali oni również swoją własną bardzo zaawansowaną infrastrukturę.
Ale był to jeden z tych podziemnych obszarów, o którym powiedziałeś, że posiadał on bakterie bioluminescencyjne, drzewa, bieżącą wodę oraz własną ścieżkę ewolucyjną zwierząt, ryb, ptaków i inne tego typu rzeczy?
Ale ich obszar znajdował się bliżej powierzchni, pod górami, a sieci sięgały w dół do tego obszaru. Nazywali oni siebie Siecią Agartiańską (Agartha Network).
Naprawdę?
To jest to, co wyczytałem w tej dokumentacji. Mieli też flotę kosmiczną lub program kosmiczny, który nazywają Srebrną Flotą.
Brzmi to bardzo podobnie do tego, co opowiadają ludzie o nawiązaniu kontaktu przez tych, których uważali oni za istoty pozaziemskie czyli tzw. Pozaziemską Grupę Nordycką i jest to bardzo często powtarzający się wątek.
Bardzo często się zdarzało, że te grupy podawały się za istoty pozaziemskie. Później to samo zrobiła ta niemiecka grupa, która stworzyła odłam cywilizacji za pomocą technologii pozyskanej od Drako i Agartian żyjących pod Himalajami.
Czy myślisz, że Niemcy z powodu Agartian mieli ogromną obsesję odnośnie blond włosów i niebieskich oczu oraz twierdzenia, że jest to rasa panów?
Najprawdopodobniej.
Co Agartianie powiedzieli Niemcom o sobie? Co powiedzieli im o swoim pochodzeniu?
Wydaje mi się, że powiedzieli im, że oryginalnie pochodzą z Plejad lub z tamtych okolic.
Omów nam teraz pochodzenie tego programu kosmicznego stworzonego na podstawie tych kontaktów. Po pierwsze, czy Drako i Agartianie dogadują się ze sobą? Czy wiedzą o swoim istnieniu? Czy jest między nimi pewien rodzaj partnerstwa?
Mieli porozumienie. Nie byli sojusznikami. Drako nie współgrają dobrze z tymi, którzy nie padają im do stóp. Posiadali oni jednak porozumienie, aby trzymać się od siebie z daleka i nie wchodzić sobie w paradę (dosłownie: we włosy i łuski).
Schauberger i rtęciowy wir
W jaki więc sposób obróciło się to w podróże kosmiczne? Kto przekazał Niemcom możliwości podróży kosmicznych? W jaki sposób to się rozwinęło? Nie zbudują oni oczywiście Programu Kosmicznego bez możliwości podróży kosmicznych.
Zgadza się. No cóż, Niemcy byli bardzo inteligentni. Już wtedy dokonali całkiem znaczących odkryć w oparciu o swoje własne obserwacje całej natury w przeciwieństwie do świata zachodniego – tak jak wspomniałem wcześniej – nie oddzielali oni nauki od duchowości i pewnych ezoterycznych wierzeń. W rzeczywistości korzystali z tych wierzeń, które my pewnie nazywalibyśmy magią lub czarną magią w taki sam sposób w jaki korzystali z nauki. Połączyli to ze sobą. To, tak naprawdę dało im przewagę.
Czy natknąłeś się kiedykolwiek na prace Viktora Schaubergera w tej dokumentacji, którą czytałeś?
Tak. Początkowo badał on ryby czy pstrągi podróżujące pod prąd strumieni, w górę wodospadów i tego typu rzeczy.
Wydaje się, że Schauberger zauważył fakt występowania zjawiska pewnej antygrawitacji podczas poruszania się pstrągów oraz łososi płynących na 9-metrowy wodospad i szybujących w drodze na szczyt.
Tak, w porządku.
Czy spotkałeś się więc z jakimikolwiek informacjami sugerującymi, że Schauberger znajdował się na dobrej drodze i rzeczywiście wynalazł coś prawdziwego?
Nie był on jedynym. Było kilku innych niemieckich, polskich i, jak sądzę, jeszcze innych naukowców, którzy dokonali całkiem ciekawych przełomowych odkryć, a informacje o nich zostały skonfiskowane i przekazane tajnym stowarzyszeniom.
Czy te pozaziemskie grupy, takie jak Drako i Agartianie, asystowali Niemcom w niektórych etapach tak, aby mogli oni udoskonalić lub dokonać większych postępów w tym nad czym już wtedy pracowali?
Tak. Już wtedy zaczęli budować pewne bardzo ciekawe urządzenia w oparciu o starożytne teksty i informacje, które znaleźli na temat Wiman; tworzyli elektrograwitacyjne urządzenia z rtęciowym wirem, które dawały technologię neutralizującą grawitację.
Kiedy mówisz „rtęciowy wir” to do czego nawiązujesz? Jak wyglądałaby ta technologia, gdyby ktoś mógł ją zobaczyć?
W zasadzie w szklanym cylindrze z rtęcią w środku, który obracali z bardzo dużą prędkością, i…
Coś jak pierścień, szklany pierścień?
W szklanym cylindrycznym pojemniku.
Och, pionowy cylinder.
Zgadza się.
Dobrze.
Albo czasem w…
Kuli?
W kuli. Zazwyczaj jednak był to cylinder. Następnie od góry i od dołu wprawiali go w ruch z bardzo dużą prędkością, a potem doprowadzali do niego bardzo wysokie napięcie.
I to wytwarzało antygrawitację?
Tak. Potem zaczęli też stosować przeciwbieżnie obracające się miedziane płyty, również jako część tego urządzenia.
Statek „Dzwon” i problem ze złotem
Wiem, że jedną z książek, które naprawdę sporo mówią o statku „Dzwon” (Bell craft), jest „W poszukiwaniu punktu zerowego” (The Hunt for Zero Point) Nicka Cooka. Przeprowadził on wiele naprawdę oryginalnych badań w tym temacie. Zgodnie z twoją wiedzą: kiedy skonstruowany został pierwszy statek „Dzwon” i kiedy zaczął on działać, a przynajmniej kiedy uzyskano z niego jakieś wymierne rezultaty?
Nie jestem do końca pewny. Nie pamiętam dokładnych dat i szczegółów z tego, co czytałem. Robili oni te badania na początku lat 40.. Pamiętam niektóre sprawozdania, które czytałem na temat tych „Dzwonów”. Pamiętam, że kilka z nich było uwiązanych, zerwały się z uwięzi i po prostu znikły.
Naprawdę?
Mieli też i inne. To był proces, proces naukowy. Podobno zginęli tam naukowcy, gdyż podeszli zbyt blisko. Były tam jakieś eksplozje. Mieli dużo problemów, kiedy to wszystko zaczynali.
Czy mieli tam małe śruby napędowe, które wprawiały w ruch obrotowy rtęć wewnątrz tych cylindrycznych pojemników? W jaki sposób wprawiali ją w ruch?
Z tego, co rozumiem, był tam ogromnych rozmiarów kabel elektryczny, który podłączony był do tego wszystkiego i dostarczał energię elektryczną silnikom, które osiągały bardzo dużą prędkość obrotów na minutę i wprawiały tę rtęć w ruch obrotowy. Ciekawą rzeczą, która wydarzyła się tam i z którą radzono sobie później, jest odkrycie faktu, że bardzo duży prąd – chodzi mi o naprawdę bardzo duży prąd elektryczny – doprowadzony do rtęci powoduje, że zamienia się ona w złoto.
Naprawdę? Jak w alchemii.
Tak jak w alchemii. W tych cylindrach, szklanych cylindrach, rtęć cały czas zamieniała się w złoto przypominające koral. To było postrzegane jako problem. Wytwarzanie złota było widziane jako problem.
Dlaczego? Dlaczego miałoby to mieć znaczenie? Czy nie chcieliby złota?
Nie, potrzebowali płynnego metalu, który pozostawałby w stanie ciekłym w bardzo wysokich temperaturach i przy bardzo dużych prędkościach obrotowych oraz który przewodziłby prąd elektryczny przez długi czas bez występowania zjawiska transmutacji. Ostatecznie wytworzyli inny ciekły metal.
Ale co stałoby się z pojazdem, gdyby rtęć zaczęła zamieniać się w złoto?
Staje się niestabilny i rozbija się.
Naprawdę? Bardzo ciekawe. Czy Drako lub Agartianie udzielali im bezpośredniej pomocy w ulepszaniu tych statków „Dzwonów” i w rozwiązaniu problemu ze złotem, podając tylko jeden z przykładów?
Tak, gdy doszli już do pewnego etapu osiągnięć technologicznych oraz do pewnego punktu w stosunkach dyplomatycznych z obydwoma tymi grupami, zaczęli uzyskiwać pomoc naukową w postaci łączników, którzy przybywali i im pomagali, czyli niemalże wymiany naukowców. W chwili, gdy opracowali stabilnie działający pojazd napędzany antygrawitacją, zaczęli coraz bardziej tworzyć odłączone społeczeństwo, oddzielone od niemieckiej dyktatury czy niemieckiego dowództwa, zaczęli też mieć coraz więcej sekretów i działać na własną rękę.
Czyli mówisz, że to niekoniecznie byli naziści?
Nie.
Były to bardziej tajne niemieckie stowarzyszenia okultystyczne?
Zgadza się, te tajne stowarzyszenia w końcu stworzyły nazizm.
Ale nazizm w jakiś sposób się od nich odłączył i nie stosował się do tego, czego oni chcieli?
Myślę, że tak. To był bardziej rząd głównego nurtu, w stylu kontrolowania ludzi. Oni byli bardziej zainteresowani stworzeniem własnego odłamu cywilizacji, która nie miałaby nic wspólnego z żadnymi grupami, chcieli mieć własną cywilizację, własną rasę panów i własny program kosmiczny. Mieli ogromne aspiracje.
Chronos: anomalie czasu
W książce „W poszukiwaniu punktu zerowego” (The Hunt for Zero Point) Nick Cook prowadzący badania na temat statków „Dzwon” powiedział, że nazistowski kryptonim tego projektu nosił nazwę „Chronos”, co oznacza czas. Napisał w swej książce – a było to na podstawie uzyskanej przez niego dokumentacji, że dziwne rzeczy zaczynały się dziać z czasem, kiedy tylko zaczynali się tym bawić. Czy natknąłeś się na tego typu informacje?
Tak, gdy zaczynasz się bawić technologią elektrograwitacyjną, to czas i przestrzeń – zasłona pomiędzy nimi zaczyna się przerzedzać. Zaczynasz wtedy doświadczać pewnych anomalii.
Podaj przykład takich anomalii?
Cóż, anomalią byłoby – za każdym razem kiedy przemieszczasz się z pewną prędkością, nie tylko przemierzasz odległość, ale także przemieszczasz się w czasie. Kiedy stworzyli sytuację, w której bardzo szybko przeskakiwali z jednego miejsca do drugiego, to nie tylko przemieścili się w przestrzeni, ale także podróżowali w czasie.
Ojej.
Więc zaczyna się rozmywać, zasłona pomiędzy czasem a przestrzenią zaczyna się rozmywać.
No cóż, to już cały czas przeznaczony na ten odcinek. Uważam, że będziemy musieli kontynuować tę dyskusję. Nie doszliśmy nawet do tematu tych niemieckich stowarzyszeń okultystycznych, które znalazły sposób na wyjście w przestrzeń kosmiczną. Pragnę pozostać w tym temacie. W następnym odcinku wyniesiemy tę bardzo ciekawą rozmowę w kosmos i przejdziemy do informacji, o których, zanim cię poznałem, nigdy wcześniej nie słyszałem. To jedne z najpilniej strzeżonych tajemnic wtajemniczonych. Nawet informatorzy, którzy wiedzą, o czym mówią, zwykle nie chcą o tym opowiadać. My jednak ujawnimy te wszystkie informacje w naszym programie. Tak jak powiedziałeś, Sojusz chce, żeby to wszystko wyszło na jaw właśnie teraz. Jest dla mnie prawdziwym zaszczytem goszczenie ciebie, abyśmy mogli zacząć uwalniać coraz więcej utajnionej historii naszego XX wieku. Corey, ponownie dziękuję za twoje przybycie. Bardzo się cieszę, że zdecydowałeś się zrobić to z nami.
Dziękuję.
Dobrze.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz