Prince George 1953: dwaj wartownicy i skan nie do odczytania

SERIA 7 Department of War PDF
Publikacja: 10/23/26
Data incydentu: 11/13/53
Lokalizacja: Kanada
Dokumenty: 1 plik

Opis sprawy

Zgłoszenie z lotniska w Kolumbii Brytyjskiej złożone przez dwóch podoficerów pełniących wartę przy samolocie, obu ocenionych jako wiarygodnych. Jedyny czytelny fragment opisu porównuje obiekt do spadającej gwiazdy. Dwie środkowe strony skanu nie zwróciły tekstu, więc barwa, czas trwania i przebieg zjawiska pozostają nieznane.

Analiza dokumentu

Czym jest ten dokument?

Czterostronicowy Flying Object Report, czyli zgłoszenie obiektu latającego, złożone w trybie przepisu AFR 200-2 (Air Force Regulation 200-2) w wydaniu z 26 sierpnia 1953. Adresat główny: dyrektor wywiadu w kwaterze głównej USAF. Kopia: dowódca Air Technical Intelligence Center w Wright-Patterson AFB w Dayton w stanie Ohio, czyli ośrodka, w którym prowadzono Projekt Blue Book. Zdarzenie dotyczy Kanady, lotniska Prince George w Kolumbii Brytyjskiej, i daty 13 listopada 1953.

Trzeba powiedzieć wprost rzecz, która decyduje o lekturze: ten skan jest w bardzo złym stanie. Kopiowanie i utrata kontrastu rozsypały całe wiersze na pojedyncze litery, a dwie środkowe strony nie zwróciły prawie żadnego tekstu.

Co da się odczytać

Pierwsza strona zgłoszenia obiektu latającego z lotniska Prince George w Kolumbii Brytyjskiej

Strona 1 – nagłówek z adresatami i początek numerowanych punktów, w dużej części rozmyty.

Czytelny jest szkielet formularza: dwanaście numerowanych punktów, które przepis narzucał każdemu zgłoszeniu. Pierwsze zdanie to formuła wprowadzająca.

„Poniższe zgłoszenie składa się zgodnie z AFR 200-2 z 26 sierpnia 1953.”

Typ obserwacji: wzrokowa z ziemi. Lokalizacja obserwatorów: lotnisko Prince George, Kolumbia Brytyjska. W opisie obiektu czytelny pozostaje jeden fragment, porównanie do spadającej gwiazdy. Wiersz o kolorze istnieje, ale rozpadł się na pojedyncze znaki, a w punkcie o pogodzie da się wyłowić tylko słowa o czystym niebie i widoczności. W pełni czytelna jest natomiast odpowiedź na pytanie o inne samoloty.

„Położenie jakichkolwiek innych samolotów w okolicy w chwili obserwacji: żadnych.”

Dwaj wartownicy przy samolocie

Najciekawszy czytelny punkt to szósty, z danymi obserwatorów. Świadkami są dwaj wojskowi: podoficer w stopniu technical sergeant i podoficer w stopniu staff sergeant, obaj z numerami służbowymi z przedrostkiem AF, w formacie amerykańskim. Pierwszy jest opisany jako członek pododdziału dywizjonu A.C.&W. (Aircraft Control and Warning, kontrola i ostrzeganie lotnicze), drugi jako Air Police, czyli żandarmeria lotnicza. Przy pierwszym raportujący wpisał ocenę wiarygodny, przy drugim uznany za wiarygodnego.

Czytelna jest też linia o okolicznościach: obaj pilnowali samolotu na lotnisku. Zgłoszenie nie pochodzi więc od przypadkowych przechodniów, lecz od wartowników na służbie. Nazwiska widnieją w dokumencie, ale w postaci, której nie można podać bez zgadywania.

Formularz mówi więcej niż treść

Czwarta strona zgłoszenia z podpisem oficera wywiadu i śladem autoryzacji odtajnienia NND 57597

Strona 4 – końcówka punktów, podpis oficera wywiadu i ślad odtajnienia.

W tej samej serii odtajnień leży raport z Guam z przełomu 1956 i 1957 roku, zbudowany na tym samym dwunastopunktowym schemacie, tylko z powołaniem na AFR 200-2 w wydaniu z 12 sierpnia 1954. Zestawienie pokazuje rzecz, której żadna kartka nie mówi osobno: przepis aktualizowano, a schemat opisu został ten sam, więc zgłoszenia z różnych kontynentów spływały do Wright-Patterson w jednym formacie. Widnieje tu też ślad odtajnienia NND 57597, ten sam znak, który nosi w tej serii raport z Włoch.

Co to znaczy?

To dokument procedury, nie dokument zjawiska. Zgłoszenie z terytorium sojusznika, od dwu podoficerów na warcie, idzie bez wniosku do dwu adresatów w Stanach Zjednoczonych. Brak oceny jest sam w sobie informacją: formularz służył zebraniu surowego materiału, a rozstrzyganie należało do ośrodka na końcu łańcucha. Ocena dotyczy przy tym ludzi, nie zjawiska.

Czego dokument nie rozstrzyga

Praktycznie wszystkiego, co dotyczy samej obserwacji. Nie wiemy, jak długo trwała, w którą stronę obiekt się poruszał, jak wysoko był ani jakiego był koloru, bo właśnie te wiersze są nieczytelne. Pole komentarza oficera opracowującego istnieje, lecz jego treść ginie w rozmazanym druku. Zostaje miejsce, data, dwaj wiarygodni wartownicy, brak innego ruchu w powietrzu i jedno porównanie ze spadającą gwiazdą.

Kluczowe ustalenia

  • Flying Object Report z lotniska Prince George w Kolumbii Brytyjskiej, zdarzenie z 13 listopada 1953, złożony w trybie AFR 200-2 z 26 sierpnia 1953
  • Dwaj świadkowie wojskowi: podoficer w stopniu technical sergeant z pododdziału A.C.&W. i podoficer w stopniu staff sergeant z Air Police, obaj ocenieni jako wiarygodni
  • Obaj pełnili wartę przy samolocie na lotnisku, czyli patrzyli w niebo na służbie
  • Typ obserwacji: wzrokowa z ziemi, bez radaru; w okolicy nie było w tym czasie żadnych innych samolotów
  • Jedyny czytelny fragment opisu obiektu porównuje go do spadającej gwiazdy
  • Adresaci zgłoszenia: dyrektor wywiadu HQ USAF i Air Technical Intelligence Center w Wright-Patterson AFB, gdzie prowadzono Projekt Blue Book
  • Skan jest w bardzo złym stanie: dwie środkowe strony nie zwróciły tekstu, a wiersze o kolorze, czasie i przebiegu są nieczytelne
  • Czytelna część dokumentu nie zawiera żadnego wniosku o naturze obiektu, a pole komentarza oficera opracowującego jest nie do odczytania

Analiza opracowana z udziałem modelu językowego na podstawie treści odtajnionych dokumentów. Cytaty pochodzą bezpośrednio z raportów.

Dokumenty (1)

Raport o obiekcie latającym: Kanada (1953)
PDF

Raport o obiekcie latającym: Kanada (1953)

Data: 11/13/53 Lokalizacja: Kanada
Źródło: war.gov
✓ 96 zadowolonych klientów ★ 4.9/5 średnia ocena (15 opinii) ✉ 315 abonentów newslettera