Guam, sylwester 1956: myśliwiec nie dogonił migającego światła
Opis sprawy
Pilot dyżurny F-86D krążący nad radiolatarnią zobaczył migające białe światło, które zakręcało razem z nim i do którego nie zdołał się zbliżyć nawet na dopalaniu. Sprawdzono wszystkie lotniska i stacje kontroli: innego ruchu w powietrzu nie było. Wersję z balonem meteorologicznym zweryfikowano, a pilot po ponownym przesłuchaniu ją wykluczył.
Analiza dokumentu
Czym jest ten dokument?
Czterostronicowy AIIR (Air Intelligence Information Report) numer IR-7-57, z biura łącznikowego wywiadu technicznego ATILO (Air Technical Intelligence Liaison Office) przy dowództwie FEAF (Far East Air Forces). Kraj wpisano jako Japonię, bo tam było dowództwo, ale obszarem zgłoszenia jest Guam na Marianach. Opracował kapitan Alan G. Pound. Podstawa: AFR 200-2 (Air Force Regulation 200-2) o zgłaszaniu niezidentyfikowanych obiektów latających, z 12 sierpnia 1954. Zdarzenie: 31 grudnia 1956, czwarty rok Projektu Blue Book.
Dziesięć minut nad Guam
Strona 1 – streszczenie raportu ze zdaniem o balonie na końcu.
O 16:10 w czasie Zulu pilot nocnego myśliwca przechwytującego F-86D, krążący w kręgu oczekiwania nad radiolatarnią Guam, zobaczył migające białe światło. Maszyna: numer 52-9995, 26 000 stóp nad poziomem morza, 200 węzłów, baza Andersen AFB. Obiekt nadleciał z zachodu i przeszedł pod samolotem. Pilot wziął go za bombowiec B-47 i zszedł ku niemu. Obiekt zakręcił razem z myśliwcem.
„Pilot zaczął nabierać podejrzeń wobec obiektu, gdy nie był w stanie się do niego zbliżyć.”
Innych myśliwców nie było w powietrzu, a maszyny z okolicy nie zakręcałyby ciśniej niż F-86D. Obiekt przeszedł między przechwytującym a miastem Agana i nie pokazał żadnej sylwetki, potem wzniósł się do około 30 000 stóp i zaczął krążyć wokół myśliwca. Dopalanie nie pomogło. Całość trwała około dziesięciu minut.
Depesza w dwunastu częściach
Strona 2 – przedruk depeszy 7th Air Force w punktach z AFR 200-2.
Obiekt opisano hasłowo: okrągły, rozmiar pozorny jak dziesięciocentówka, biały, jeden, bez śladu, dymu i dźwięku, budowa nierozpoznawalna, światło migające w rytmie czterech sekund świecenia i krótkiej przerwy. Obserwacja wzrokowa z powietrza, bez radaru. Innego ruchu nie znano, co potwierdziło sprawdzenie lotnisk i stacji kontroli. Świadek jest jeden: Ted Brunson, porucznik z 41st Fighter-Interceptor Squadron, pilot dyżurny, oceniony jako bardzo wiarygodny. Oficer wywiadu dywizjonu Charles E. Heidenreich wpisał w rubryce uwag: przekazane bez komentarza.
Balon, który się nie zgadza
Strona 3 – dane świadka i szkic okolicy.
7th Air Force sprawdziło, czy tej nocy nie wypuszczono oświetlonego balonu. Odpowiedź: balon U.S. Weather Bureau startował o 14:32 Zulu i o 15:00 był śledzony ostatni raz na 20 000 stóp, czyli zniknął z oczu godzinę i dziesięć minut przed zdarzeniem. Raport nie liczy prędkości wznoszenia balonu ani nie podaje, na jakiej wysokości powinien się wtedy znajdować. Dopytany pilot powtórzył, że to nie był balon: obiekt manewrował razem z F-86D i przyspieszył, mijając jego samolot.
„Gdyby balon uległ awarii i wyrównał lot albo zaczął opadać, mogłoby to wyjaśnić zgłoszony obiekt.”
Co to znaczy?
Widać tu całą procedurę: zgłoszenie pilota, formularz oficera dywizjonu, depeszę dowództwa, sprawdzenie wersji alternatywnej i wniosek, który sprawy nie domyka. Oficer nie napisał, że to był balon, tylko że balon mógłby to wyjaśnić, gdyby uległ awarii.
Czego dokument nie rozstrzyga
Nie wiadomo, czy balon uległ awarii, bo po 15:00 nikt go nie widział, ani co migało. Dokument ma też wewnętrzną rozbieżność wysokości: w opisie przebiegu pilot leci na 20 000 stóp, a w rubryce z danymi maszyny wpisano 26 000. Zostaje jeden wiarygodny pilot, dziesięć minut spotkania i hipoteza, której sam autor nie uznał za domkniętą.
Kluczowe ustalenia
- Pilot F-86D z 41st Fighter-Interceptor Squadron, 31 grudnia 1956, godzina 16:10 Zulu, krąg oczekiwania nad radiolatarnią Guam: migające białe światło
- Obiekt zakręcał razem z myśliwcem, a pilot nie zdołał się do niego zbliżyć nawet na dopalaniu
- Pilot wziął obiekt za bombowiec B-47; sprawdzenie wszystkich lotnisk i stacji kontroli nie wykazało innego ruchu w powietrzu
- Przejście obiektu między myśliwcem a miastem Agana nie pokazało żadnej sylwetki
- Świadek jest jeden: porucznik Ted Brunson, pilot dyżurny, oceniony jako bardzo wiarygodny; oficer wywiadu dywizjonu przekazał zgłoszenie bez komentarza
- Wersja alternatywna została sprawdzona: oświetlony balon U.S. Weather Bureau startował o 14:32 Zulu i zniknął z obserwacji na 20 000 stóp o 15:00
- Wniosek raportu: bez awarii balonu obiektu nie da się łatwo wyjaśnić, a pilot po ponownym przesłuchaniu balon wykluczył
- Wewnętrzna rozbieżność dokumentu: wysokość lotu podano raz jako 20 000, raz jako 26 000 stóp nad poziomem morza
Analiza opracowana z udziałem modelu językowego na podstawie treści odtajnionych dokumentów. Cytaty pochodzą bezpośrednio z raportów.