FBI - akta biura terenowego w Newark (1952-1967)
Opis sprawy
66 stron akt biura terenowego FBI w Newark w stanie New Jersey z lat 1952-1967: zgłoszenia obywateli, notatki agentów i korespondencja w sprawach niezidentyfikowanych obiektów. Lokalna perspektywa Biura na piętnaście lat amerykańskiej historii UFO.
Analiza dokumentu
Czym jest ten dokument?
To 66 stron akt biura terenowego FBI w Newark, prowadzonych pod sygnaturą 100-36998. Najstarsza pieczęć wpływu pochodzi z sierpnia 1952, najmłodsze materiały - z 1966. Teczka nie opisuje jednego incydentu, lecz piętnaście lat rutyny: telefony od obywateli, notatki dyżurnych, korespondencję z Siłami Powietrznymi i wycinki prasowe.
Sierpień 1952: siedem fotografii z Passaic
Akta otwiera sprawa z lata 1952 - wielkiej fali obserwacji, która w lipcu dotarła nad sam Waszyngton. Na stronie 3 zachowała się koperta z adnotacją: „Siedem fotostatów latających spodków. Otrzymano z Departamentu Sił Powietrznych, Kwatery Głównej USAF, 27.08.1952”.
Strona 3 - koperta po siedmiu fotostatach „latających spodków”, pieczęć FBI Newark z 5 września 1952.
Strona 5 wyjaśnia, skąd wzięły się zdjęcia. Drugi Dystrykt OSI (Biura Dochodzeń Specjalnych Sił Powietrznych) pisze do S.E. McKee, szefa placówki FBI w Newark, załączając memorandum ATIC (Centrum Wywiadu Technicznego) z Wright-Patterson z 12 sierpnia 1952, list dziennikarza Charlesa Gregga z „The Herald-News” z Passaic oraz siedem fotografii „rzekomo niezidentyfikowanych obiektów powietrznych”.
„Centrum Wywiadu Technicznego Sił Powietrznych poprosiło, by zbadać przeszłość cywilnego fotografa, JOHNA H. RILEYA, lat 28, z Paterson, N.J., oraz znanego świadka GEORGE’A J. STOCKA z Passaic, N.J., w celu ustalenia ich wiarygodności; by przepytać fotografa o okoliczności, w jakich wykonał zdjęcia; oraz by spróbować odnaleźć inne źródła w okolicy.”
- list OSI do FBI Newark, s. 5
Strona 5 - list 2. Dystryktu OSI do szefa placówki FBI w Newark, nagłówek „Special Inquiry”.
Warto zauważyć, o co nie poproszono: nikt nie zlecił FBI analizy samych zdjęć. Formularz kartoteczny ze strony 2, z odręcznie wpisanym nazwiskiem fotografa, pokazuje, że Biuro zaczęło od sprawdzenia, czy ma już na tych ludzi teczki.
Kronika telefonów: 1957-1960
Trzon akt to memoranda z wieczornych telefonów. 15 listopada 1957 agent specjalny John T. Murphy notuje relację mieszkanki Glen Ridge: 5 listopada wraz z mężem i dwójką dzieci widziała z trawnika cylindryczny, ciemnosrebrny obiekt bez skrzydeł, ze statecznikami z tyłu - a o zmierzchu obiekt wrócił tą samą trasą, z odgłosem silnika (s. 13).
27 sierpnia 1957 o 20:46 dzwoni kapitan rezerwy Sił Powietrznych z Clifton: kwadrans wcześniej obserwował przez lornetkę obiekt o kształcie „podwodnej bomby burzącej”, z którego wnętrza przez romboidalne otwory biło światło w kształcie krzyża (s. 15). Pięć minut później dyżurny FBI przekazał sprawę oficerowi OSI.
Dalej rytm się nie zmienia: 11 lutego 1958 - srebrny obiekt „w kształcie pocisku” nad Union (s. 20); w styczniu 1960 dzwoni m.in. organista kościoła w Bloomfield. A 28 października 1959 biuro przeżywa mały szturm: między 17:40 a 18:45 odbiera około siedmiu telefonów o bardzo jasnym obiekcie z wieńcem migoczących świateł - dzwoniono z całego stanu, od Bedminster po okolice Trenton (s. 28). Reakcja OSI? Lista nazwisk, którą „przedstawiciel odbierze telefonicznie” następnego dnia.
Procedura: spisać, odesłać, nie działać
Najciekawsza w tych aktach nie jest treść obserwacji, lecz mechanika biurokracji. W nocnej notatce ze strony 23 kancelista dzwoni o 1:10 do agenta Murphy’ego z pytaniem, czy o świetlistym obiekcie z ogonem „dziesięć razy większym od samego obiektu” trzeba zawiadomić OSI od razu. Odpowiedź: procedura to wysłanie listu, a nie budzenie agencji w środku nocy.
Symbolem teczki jest memorandum agenta Williama E. Gagnona z 8 lutego 1961. Mieszkaniec Westfield przez trzy wieczory obserwował jasne obiekty zmieniające kształt; żona orzekła, że „pił i mu się przywidziało”, więc na świadków wziął córkę nauczycielkę, syna i sąsiada.
„Zgłosił tę sprawę policji w Westfield, N.J., ale byli zbyt zajęci, by to sprawdzić, ponieważ odśnieżali. Próbował powiadomić obronę cywilną, lecz nikt nie odbierał. […] Żadnych działań nie zalecono.”
- notatka SA Williama E. Gagnona, s. 33
Zimna wojna dopisała własny wątek: w lutym 1961 mieszkanka Franklin przekonywała, że „niezidentyfikowane obiekty latające mogłyby służyć do fotografowania instalacji takich jak zapora Boulder”; agent odnotował sucho, że rozmówczyni „błądziła w toku myślenia” (s. 36). Detektyw zgłaszający w 1963 spodki nad Lodi skarżył się, że policja przysłała dwa radiowozy, „ale nic z tym nie zrobiła” (s. 41).
List do Hoovera i „Saucer News”
20 lutego 1963 do J. Edgara Hoovera pisze major USAF - były rzecznik Projektu Blue Book, programu Sił Powietrznych badającego zgłoszenia UFO. Przesyła dyrektorowi FBI kwartalnik „Saucer News” - pismo „drukujące poglądy niedowiarków, wyznawców i kontaktowców” (s. 43). Pod spodem dopisek: „karykatura jest dodatkową premią!”.
Strona 43 - prywatny w tonie list majora USAF do Hoovera z 20 lutego 1963, z odręcznymi dopiskami.
W załączonym numerze wydawca James W. Moseley z Fort Lee tłumaczy, dlaczego jego książka „Drugie przyjście Chrystusa a latające spodki” nie wyszła drukiem:
„Adwokat powiedział mi, że książka zbyt ostro krytykuje rząd Stanów Zjednoczonych, w szczególności FBI, i że może to ściągnąć kłopoty prawne; a inne fragmenty rękopisu są tak kontrowersyjne, że mogłyby wywołać procesy o zniesławienie.”
- „Saucer News”, marzec 1963, w aktach FBI, s. 44
FBI czyta kontaktowców
Końcówka teczki dowodzi, że Newark kolekcjonowało także subkulturę spodkową. Jest list członka NICAP (cywilnego komitetu badań zjawisk powietrznych) z Matawan, wypytującego w 1964 roku policję stanową Arizony, czy Siły Powietrzne nakazały jej ukrywanie informacji o obserwacjach (s. 46). Jest konwentowy numer pisma AFSCA (Amalgamated Flying Saucer Clubs of America) z 1966: program zlotu w Reno, mówcy-kontaktowcy - od Orfeo Angelucciego po George’a Van Tassela - i artykuł o radioamatorze odbierającym jakoby wiadomości z planety „Korendor, odległej o około 400 lat świetlnych” (s. 55-63).
Ostatnie zgłoszenie pochodzi z 11 lipca 1966: dwie dziewczyny z West Orange widziały trzy białe obiekty, ku którym leciały dwa samoloty, „jakby je goniły”. Gdy maszyny się zbliżyły, obiekty zniknęły (s. 51).
Co to znaczy?
Teczka z Newark to UFO widziane zza biurka terenowej placówki FBI. Schemat jest żelazny: obywatel dzwoni, dyżurny spisuje memorandum, OSI dostaje telefon lub list - i na tym rola Biura się kończy. W żadnym z 66 dokumentów FBI nie bada samego zjawiska; jedyne realne śledztwo, to z 1952 roku, dotyczyło wiarygodności ludzi, nie tego, co uwieczniły fotografie.
Z kontekstu epoki wiadomo, że badanie obserwacji należało wtedy do Sił Powietrznych - od 1952 roku pod szyldem Projektu Blue Book, zamkniętego w 1969 - a FBI ograniczało się do rejestrowania zgłoszeń. Wartość tych akt jest więc socjologiczna: pokazują, jak mieszkańcy New Jersey - kapitan rezerwy, organista, detektyw - próbowali zainteresować państwo tym, co widzieli na niebie. I jak państwo odpowiadało formułą „żadnych działań nie zalecono”.
Redakcje
W części memorandów usunięto nazwiska i adresy zgłaszających, choć wiele danych - jak nazwiska z 1952 roku - pozostało czytelnych. Na okładce widnieje pieczęć odtajnienia według przewodnika automatycznej deklasyfikacji FBI z 24 maja 2007, a na liście OSI z 1952 przekreślono klauzulę „Security Information - Confidential”. Zaczernienia nie dotykają meritum: opisy obserwacji i tok postępowania urzędników są zachowane.
Kluczowe ustalenia
- Teczka 100-36998 biura FBI w Newark obejmuje 66 stron z lat 1952-1967: zgłoszenia obywateli, notatki dyżurnych agentów i korespondencję z Siłami Powietrznymi.
- Sprawę otwiera fala 1952 roku: siedem fotostatów rzekomych „latających spodków” z Passaic, przekazanych FBI przez kwaterę główną USAF pod koniec sierpnia 1952.
- ATIC z Wright-Patterson zleciło zbadanie wiarygodności fotografa Johna H. Rileya z Paterson i świadka George’a J. Stocka z Passaic - śledztwo dotyczyło ludzi, nie obiektu ze zdjęć.
- Kapitan rezerwy USAF z Clifton opisał w sierpniu 1957 obiekt o kształcie podwodnej bomby burzącej, ze światłem w kształcie krzyża sączącym się przez romboidalne otwory.
- 28 października 1959 w ciągu godziny biuro odebrało około siedmiu telefonów o jasnym obiekcie z migoczącymi światłami - dzwoniono z całego stanu New Jersey.
- Procedura FBI była stała: spisać memorandum i powiadomić OSI Sił Powietrznych, najlepiej listownie - nocna notatka potwierdza zasadę, by nie alarmować agencji po godzinach.
- Memorandum z lutego 1961: policja w Westfield była zbyt zajęta odśnieżaniem, by sprawdzić zgłoszenie, obrona cywilna nie odbierała, a FBI zamknęło sprawę formułą „żadnych działań nie zalecono”.
- Wątek zimnowojenny: mieszkanka Franklin ostrzegała, że UFO mogą fotografować instalacje strategiczne jak zapora Boulder; agent uznał jej relację za niespójną.
- W lutym 1963 były rzecznik Projektu Blue Book przesłał J. Edgarowi Hooverowi numer pisma „Saucer News” z odręcznym dopiskiem, że karykatura jest dodatkową premią.
- Wydawca „Saucer News” James W. Moseley pisał, że prawnik drukarza zablokował jego książkę jako zbyt ostro krytykującą rząd USA, a zwłaszcza FBI.
- FBI archiwizowało prasę kontaktowców: konwentowy numer AFSCA z 1966 z programem zlotu w Reno i artykułem o „wiadomościach z planety Korendor”.
- Ostatnie zgłoszenie z lipca 1966: trzy białe obiekty nad West Orange zniknęły, gdy zbliżyły się do nich dwa samoloty.
Analiza opracowana na podstawie treści odtajnionych dokumentów. Cytaty pochodzą bezpośrednio z raportów.