CIA - status projektu UFO (grudzień 1953)

SERIA 3 CIA PDF
Publikacja: 6/12/26
Data incydentu: December, 1953
Dokumenty: 1 plik

Opis sprawy

Wewnętrzne podsumowanie stanu prac CIA nad problemem niezidentyfikowanych obiektów latających rok po fali obserwacji nad Waszyngtonem i pół roku po panelu Robertsona. Dokument odsłania, jak Agencja zorganizowała - i ukrywała - swoje zaangażowanie.

Analiza dokumentu

Czym jest ten dokument?

To tajne memorandum CIA z 17 grudnia 1953 roku, opatrzone klauzulą SECRET, skierowane do zastępcy dyrektora ds. wywiadu naukowego. Autorem jest Todos M. Odarenko, szef Wydziału Fizyki i Elektroniki w OSI (Office of Scientific Intelligence - Biurze Wywiadu Naukowego CIA). Notatka, sporządzona na ustną prośbę pana Brenta z sekretariatu OSI z 30 listopada, podsumowuje bieżący status projektu UFOB - ówczesny skrót od „Unidentified Flying Object”, czyli niezidentyfikowany obiekt latający.

Z kontekstu epoki wiadomo, że memorandum powstało rok po fali obserwacji nad Waszyngtonem i pół roku po panelu Robertsona - naradzie naukowców zwołanej przez CIA w styczniu 1953 roku. Agencja publicznie utrzymywała wtedy, że tematem UFO się nie zajmuje. Ten dokument pokazuje stan faktyczny.

Pierwsza strona memorandum CIA z 17 grudnia 1953 o statusie projektu UFOB, z pieczęcią SECRET

Strona 1 - pieczęć SECRET, nadawca i adresat memorandum, początek sekcji o Siłach Powietrznych.

Projekt sprowadzony do prowadzenia akt

Wydział Odarenki przejął projekt UFO na mocy memorandum z 27 maja 1953 roku, a zakres prac określono wąsko: projekt „ograniczono do utrzymywania orientacji w działaniach innych agencji (zwłaszcza USAF) oraz do prowadzenia akt”. Taki układ pozwalał nie prowadzić własnych badań, a zarazem mówić publicznie, że „nie ma projektu UFO”.

Trzy osoby na cały Blue Book

Zainteresowanie Sił Powietrznych trwa, lecz ze słabnącym naciskiem. Cały projekt ATIC (Air Technical Intelligence Center - Centrum Lotniczego Wywiadu Technicznego), oznaczony jako Blue Book nr 10073, prowadziły trzy osoby: oficer (kpt. Charles A. Hardin), szeregowy lotnictwa (A/1C Max G. Futch) i sekretarka - jako Sekcja Zjawisk Powietrznych.

ATIC nie badało już spraw w terenie - zlecano to oficerom wywiadu bliżej miejsca obserwacji, głównie z ADC (Air Defense Command - Dowództwa Obrony Powietrznej) i służby łączności lotniczej AACS. Zgłoszenia sprawdzano z danymi meteorologicznymi, astronomicznymi, lotniczymi i balonowymi, a mimo to około dziesięciu procent obserwacji z ostatniego roku pozostawało niewyjaśnionych.

ATIC właśnie przekazywało Blue Book Dowództwu Obrony Powietrznej. Powód wyłożył szef Wydziału Elektroniki ATIC, ppłk Harry Johnston:

„ADC wykonywało większość pracy śledczej w projekcie, a jeśli okaże się, że te obiekty (UFOB) są statkami kosmicznymi albo dalekosiężnymi samolotami innego państwa, to właśnie ADC jest tym dowództwem (Sił Powietrznych), które musiałoby podjąć działania.”
- CIA-UAP-007, s. 1-2

Zaraz potem Johnston dodał - jak odnotowuje Odarenko, „nieco sprzecznie” - że przeniesienie projektu nie oznacza zmiany polityki. Memorandum przyznaje zarazem, że myśliwce przechwytujące ADC bywały podrywane przeciwko zgłaszanym UFOB.

Strona 2 memorandum - program kamer z siatkami dyfrakcyjnymi i Projekt STORK

Strona 2 - program stu kamer ze spektralnymi siatkami oraz akapity o Marynarce i Armii.

Sto kamer i siatki, które się rozkleiły

Około półtora roku wcześniej ATIC zaczęło rozmieszczać kamery na stacjach radarowych ADC i wieżach AACS w miejscach regularnych zgłoszeń, licząc na sfotografowanie UFOB. Jeden obiektyw kamery stereoskopowej przesłonięto siatką dyfrakcyjną, by zapisać widmo obiektu. Kupiono sto kamer „Videon” 35 mm z obiektywami f/3,5 i sto siatek z firmy CENCO w Chicago; 74 zestawy trafiły w teren. Efekt: 90% siatek „się popsuło” - odklejały się od plastikowych płytek - i ATIC planowało ściągnąć wszystkie 74 kamery po nowe siatki. Zapowiadany nasłuch aparaturowy pod Albuquerque zarzucono.

W tle Projekt STORK (klauzula SECRET) kończył na zlecenie ATIC opracowanie statystyczne obserwacji z lat 1947-1952, planowane na 15 grudnia 1953 roku. Resztę sił zbrojnych Odarenko zbywa krótko: Marynarka - wbrew prasie - poświęcała na UFOB część czasu jednego analityka ONI (wywiadu Marynarki Wojennej), a Armia tylko przekazywała zgłoszenia w formacie Sił Powietrznych.

Kanada, Avro i zagadka Wilbura Smitha

W sekcji o rządach zagranicznych cenzura cięła najgłębiej. Przy Kanadzie Odarenko odnotowuje doniesienia prasy USA, że Rada Badań Obronnych i Departament Transportu oficjalnie utworzyły „laboratorium” do rejestrowania zjawisk związanych z UFOB - i zaraz potem następuje duży zaczerniony blok. Autor sięga też po świeżą książkę Donalda E. Keyhoe „Flying Saucers From Outer Space”, według której Wilbur B. Smith z Departamentu Transportu badał „spodki” już od 1949 roku - Odarenko zauważa cierpko, że prasa pisałaby o tym cztery lata po fakcie. I zdanie najmocniejsze: wpłynęło kilka raportów (źródło zaczernione), „że eksperymenty nad latającym spodkiem rzeczywiście prowadzi A. V. Roe, Ltd. w Toronto”.

Wielka Brytania: temat omówiono krótko z rozmówcą o zaczernionym nazwisku; od śledztwa sprzed dwóch i pół roku jedyną aktywnością było składanie raportów wpływających do RAF. Akapit o Szwecji zaczerniono niemal w całości - czytelne zostało tylko „brak dalszych informacji”.

Strona 3 memorandum - sekcje o Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Szwecji z zaczernieniami

Strona 3 - zaczernienia w sekcjach zagranicznych, wzmianka o A. V. Roe i podpis Todosa M. Odarenki.

Pół roku po panelu Robertsona

Ostatni punkt ocenia skutki zaleceń konsultantów ze stycznia 1953 roku - czyli, jak wiadomo z kontekstu epoki, panelu Robertsona:

„zalecili, by odrzeć UFOB ze specjalnego statusu i aury tajemniczości oraz by przygotować politykę wywiadu, szkolenia i edukacji publicznej na wypadek prawdziwych oznak wrogich zamiarów lub działań”
- CIA-UAP-007, s. 3

Według autora wyraźny spadek liczby zgłoszeń w 1953 roku względem 1952 można przypisać tym zaleceniom. Ale dwie świeże książki - Keyhoe oraz „Flying Saucers Have Landed” Leslie’ego i Adamskiego - wykorzystywały „oficjalne” raporty Sił Powietrznych do tezy o pozaziemskim pochodzeniu obiektów. Ocena CIA jest bezlitosna:

„Na szczęście ta druga książka jest tak niedorzeczna i tak ewidentnie oszukańcza, że może wręcz pomóc ostudzić reakcję opinii publicznej. Książki te pokazują jednak, jakie ryzyko niesie obecna polityka.”
- CIA-UAP-007, s. 3

Innych widocznych skutków zaleceń - przyznaje autor - wówczas nie było.

Co to znaczy?

Ten trzystronicowy raport to fotografia podwójnej gry z końca 1953 roku. Na zewnątrz CIA twierdziła, że UFO jej nie obchodzi; wewnątrz jej wydział prowadził akta, śledził Blue Book, znał obsadę projektu co do nazwiska i odnotowywał doniesienia o pracach nad „spodkiem” w fabryce Avro. Dokument potwierdza też, że gaszenie „aury tajemniczości” było realnie wdrażaną polityką, której skuteczność mierzono spadkiem liczby zgłoszeń.

Druga rzecz to skala: Blue Book to wtedy trzy osoby i sto kamer z rozklejonymi siatkami - a mimo to co dziesiąte zgłoszenie pozostawało bez wyjaśnienia. Najciekawsza jest szczerość ppłk. Johnstona, który jednym zdaniem wymienił statki kosmiczne i obcą broń - dwie hipotezy, których oficjalna polityka kazała nie eksponować.

Redakcje

Strony 1-2 są czyste, za to strona 3 nosi wyraźne ślady cenzury: duży blok po wzmiance o kanadyjskim „laboratorium”, źródło raportów o A. V. Roe, tożsamość brytyjskiego rozmówcy oraz niemal cała sekcja o Szwecji. Po ponad siedemdziesięciu latach chronione pozostają przede wszystkim źródła i kanały łączności z sojusznikami, nie treść amerykańskich ocen.

Kluczowe ustalenia

  • 17 grudnia 1953 r. Todos M. Odarenko, szef Wydziału Fizyki i Elektroniki OSI, raportował zastępcy dyrektora CIA ds. wywiadu naukowego status projektu UFOB - choć publicznie Agencja zaprzeczała, że taki projekt istnieje.
  • Po panelu Robertsona projekt CIA ograniczono (memorandum z 27 maja 1953) do śledzenia działań innych agencji - zwłaszcza USAF - i prowadzenia akt.
  • Cały Projekt Blue Book (nr 10073) obsługiwały wówczas trzy osoby: kpt. Charles A. Hardin, szeregowy lotnictwa Max G. Futch i sekretarka.
  • Mimo weryfikacji zgłoszeń z danymi meteorologicznymi, astronomicznymi, lotniczymi i balonowymi około 10% obserwacji z ostatniego roku pozostawało niewyjaśnionych.
  • Blue Book przenoszono do Dowództwa Obrony Powietrznej; ppłk Harry Johnston tłumaczył, że gdyby UFOB okazały się statkami kosmicznymi lub obcymi samolotami dalekiego zasięgu, to ADC musiałoby podjąć działania.
  • Myśliwce przechwytujące ADC bywały podrywane przeciwko zgłaszanym UFOB, a stacje meldunkowe dowództwa obsługiwały znaczną część zgłoszeń.
  • ATIC kupiło 100 kamer stereo „Videon” 35 mm z siatkami dyfrakcyjnymi (CENCO, Chicago), by fotografować widmo UFOB; z 74 rozdysponowanych zestawów 90% siatek się rozkleiło i czekało na wymianę.
  • Tajny Projekt STORK przygotowywał opracowanie statystyczne obserwacji z lat 1947-1952, planowane na 15 grudnia 1953 r.
  • Marynarka poświęcała na UFOB tylko część czasu jednego analityka ONI, a Armia ograniczała się do przekazywania zgłoszeń w formacie Sił Powietrznych.
  • CIA odnotowała raporty (źródło zaczernione), że eksperymenty nad „latającym spodkiem” rzeczywiście prowadzi A. V. Roe, Ltd. w Toronto; odnotowano też wcześniejsze o cztery lata badania Wilbura B. Smitha opisane przez Keyhoe.
  • Dokument wprost wiąże spadek liczby zgłoszeń w 1953 r. z realizacją zaleceń panelu ze stycznia 1953 r. (odarcie UFOB z „aury tajemniczości”), a książki Keyhoe oraz Leslie’ego i Adamskiego uznaje za ilustrację ryzyka tej polityki.
  • Strona 3 nosi rozległe redakcje: kanadyjskie „laboratorium”, źródła doniesień o Avro, brytyjski rozmówca i niemal cała sekcja o Szwecji.

Analiza opracowana na podstawie treści odtajnionych dokumentów. Cytaty pochodzą bezpośrednio z raportów.

Dokumenty (1)

CIA - bieżący status projektu UFO (grudzień 1953)
PDF

CIA - bieżący status projektu UFO (grudzień 1953)

Data: December, 1953
Źródło: war.gov
23 zadowolonych klientów 4.9/5 średnia ocena (8 opinii) 77 abonentów newslettera