CIA - australijski wywiad o problemie UFO (1971)
Opis sprawy
Opracowanie australijskiego Departamentu Obrony o naukowych i wywiadowczych aspektach problemu UFO z 1971 r., zachowane w archiwach CIA. Dziewiętnaście stron pokazujących, jak sojusznik z antypodów traktował zjawisko - poważniej, niż oficjalnie przyznawał.
Analiza dokumentu
Czym jest ten dokument?
To jedna z najbardziej zaskakujących teczek trzeciej transzy PURSUE: dziewiętnaście stron australijskiego Departamentu Obrony, odtajnionych z archiwów… CIA. Okładką jest formularz „FILE CLOSED” - teczka zamknięta - a każdą stronę znaczy sygnatura Archiwów Narodowych Australii: NAA A13693, 3092/2/000.
W środku są trzy warstwy: notatka służbowa JIO (Joint Intelligence Organisation - Połączonej Organizacji Wywiadowczej Australii) z 27 maja 1971 roku, podsumowanie oraz opracowanie o oficjalnej postawie USA wobec UFO z aneksem chronologicznym. Podpis pod notatką brzmi „(O.H. TURNER), szef Branży Jądrowej”. Z kontekstu epoki wiadomo, że autorstwo wiązane jest z Harrym Turnerem, fizykiem jądrowym australijskiego wywiadu.
Strona 1 - okładka „FILE CLOSED” ze stemplem odtajnienia PURSUE.
Notatka z 27 maja 1971: fizyk jądrowy pisze do dyrektora
Notatka otwierająca teczkę jest krótka, ale gęsta - dwa załączniki i jasno wyłożona intencja.
„Oba załączone dokumenty mają skupić uwagę na tych aspektach problemu UFO, które zwykle pozostawały ukryte.”
- Minute Paper JIO, 27 maja 1971, s. 2
Pierwszy załącznik - ten, który mamy w teczce - rozbiera amerykańską politykę na podstawie oficjalnych raportów CIA, USAF, przesłuchań kongresowych i akt Projektu Blue Book. Drugi miał dotyczyć systemów uzbrojenia przypisywanych UFO, wyłuskanych ze skomputeryzowanych rekordów dr. Vallée i dr. Hynka z Northwestern University. Notatka dorzuca sucho, że Australia miała własny udział w tego typu zgłoszeniach. Pismo adresowano do dyrektora, a odręczny dopisek prosi o rozmowę po lekturze.
Strona 2 - Minute Paper JIO z adnotacjami i podpisem „(O.H. TURNER)”.
„Fasada ośmieszania” - diagnoza w czterech punktach
Podsumowanie otwiera zdanie, którego nie powstydziłby się żaden ufolog - tyle że napisał je analityk sojuszniczego wywiadu.
„Wczesne analizy raportów o UFO prowadzone przez wywiad USAF wskazywały, że zgłaszane są rzeczywiste zjawiska o charakterystykach lotu tak dalece wyprzedzających amerykańskie samoloty, że dało się zakładać jedynie pochodzenie pozaziemskie.”
- Podsumowanie, s. 3
Dalej pada teza: CIA, przestraszona przeciążeniem wojskowej łączności podczas fali obserwacji 1952 roku, przekonała USAF - przez panel Robertsona ze stycznia 1953 - by Projekt Blue Book służył publicznemu rozbrajaniu tematu. Równolegle miały popłynąć fundusze na „spodek” Avro i program antygrawitacyjny.
Punkt trzeci nazywa rzecz po imieniu: fasada ośmieszania uspokaja opinię publiczną, odbiera Sowietom pole do gry psychologicznej i maskuje budowę maszyn naśladujących osiągi UFO. A potem pada zdanie bolesne dla Canberry: RAAF (Królewskie Australijskie Siły Powietrzne) „bezkrytycznie przyjęły” amerykańską wersję publiczną.
Strona 3 - podsumowanie: od „pochodzenia pozaziemskiego” po zarzut bezkrytyczności RAAF.
Od projektu SIGN do Blue Book: historia według Canberry
Zasadnicze opracowanie obejmuje ćwierć wieku. Tajna „Ocena sytuacji” ATIC (Air Technical Intelligence Center - Centrum Wywiadu Technicznego Lotnictwa) z września 1948 roku wskazywała pochodzenie międzyplanetarne; szef sztabu ją odrzucił. Projekt GRUDGE miał zdaniem autora „zniszczyć akceptację UFO”. I tu wchodzi agencja-widmo, po cichu zbierająca dane.
„Tą rządową agencją nie było FBI; dysponowała ekspertami od rakiet, spraw jądrowych i wywiadu (…). W świetle późniejszych wydarzeń była to niemal na pewno CIA.”
- raport, s. 1
Dalej mechanika wyciszania. Po fali 1952 roku - średnio 337 zgłoszeń miesięcznie wobec 15 w latach 1948-51 - i obserwacjach nad Waszyngtonem zwołano panel Robertsona. Do września 1953 Blue Book skurczył się z dziesięciu osób do jednego szeregowca, a realne zbieranie danych przejęła 4602. Eskadra Służby Wywiadu Lotniczego.
Opisano też kaganiec prawny: JANAP 146 z 1953 roku groził wojskowym za publiczne mówienie o UFO karą do 10 lat więzienia i 10 000 dolarów grzywny, a wersja 146E z 1960 roku podciągnęła ujawnianie takich danych pod ustawę o szpiegostwie. Mimo to mjr Fournet, kpt. Ruppelt i adm. Hillenkoetter (pierwszy dyrektor CIA) po odejściu ze służby twierdzili publicznie, że rząd USA wie, iż UFO są pozaziemskie, lecz to zataja. Raport Condona autor zbywa jednym ruchem: jego wnioski „stoją w sprzeczności z własną treścią”, a sam Condon już 25 stycznia 1967 mówił, że „nic w tym nie ma”, choć wniosków miał nie wyciągać jeszcze przez rok.
Statystyka, której nie dało się odczarować
Najmocniejszy fragment dotyczy Raportu Specjalnego nr 14 Blue Book i tabeli wiarygodności: im lepsza jakość obserwacji, tym więcej niewyjaśnionych. Wśród 435 raportów słabych „nieznane” to 16,6 procent; wśród 213 doskonałych - aż 33,3 procent. To odwrotność oficjalnej śpiewki, że więcej danych zredukowałoby zagadki.
Konsultanci porównali też populację „nieznanych” ze „znanymi”: prawdopodobieństwo, że to ta sama populacja, wyszło poniżej jednego do 10²⁸. Po usunięciu identyfikacji astronomicznych szanse dalej były znikome - a wynik mimo to ogłoszono „nierozstrzygającym”, co autor kwituje jako irracjonalne.
Smaczek: pełny, 116-stronicowy raport wydrukowano w 100 egzemplarzach, publicznie kolportując mylące „streszczenie”. Jedyną australijską kopię RAAF zniszczyły w 1959 roku.
Antygrawitacyjny trop
Najśmielsza część opracowania dotyczy pieniędzy. Autor odnotowuje przejęcie przez USA kanadyjskiego projektu „latającego spodka” Avro oraz - od 1955 roku - finansowanie badań nad kontrolą grawitacji m.in. w Princeton, na Uniwersytecie Indiany, Purdue i MIT, z udziałem fundacji Babsona. Padają nazwiska: Teller, Oppenheimer, Dyson, Wheeler; firmy od Glenn L. Martin po Sperry Gyroscope. Do 1966 roku takich projektów było już 46, z czego 33 nadzorowane przez USAF.
„Tak intensywne natarcie na zagadkę grawitacji było całkowicie irracjonalne z punktu widzenia konwencjonalnej nauki i da się je zracjonalizować wyłącznie w kontekście mocnego przekonania, że UFO są realne, a stojące za nimi inteligencje wiedzą, jak kontrolować grawitację.”
- raport, s. 6
Co to znaczy?
Po pierwsze: to dokument, w którym sojuszniczy wywiad rozpracowuje Stany Zjednoczone niczym obce państwo - i uznaje, że publiczna polityka USAF była teatrem, a prawdziwa gra toczyła się w CIA i programach napędowych. Po drugie: Australia nie powinna „pozostawać w nieświadomości co do prawdziwej sytuacji”; badania UFO miał przejąć od RAAF inny resort - z opcją programu „naukowo rzetelnego i intelektualnie uczciwego”, bliższego społeczeństwu niż w USA.
Z kontekstu epoki wiadomo, że stało się odwrotnie: Australia formalnie zamknęła badania UFO w latach siedemdziesiątych. A skoro teczka wypłynęła z archiwów CIA, Langley czytało, jak sojusznik je zdiagnozował - i nie zmieniło to niczego.
Co pozostaje niejasne
W teczce brakuje drugiego załącznika - opracowania o „systemach uzbrojenia” UFO na bazie danych Vallée i Hynka. Notatka go zapowiada, ale w 19 stronach go nie ma; nie wiadomo, czy CIA go nie miała, czy go nie odtajniono. Nie wiemy też, kto nanosił odręczne adnotacje ani czy zapowiadana rozmowa się odbyła. I wreszcie: jak australijska teczka z sygnaturą NAA trafiła do zbiorów CIA? To może najciekawsze pytanie tej sprawy.
Kluczowe ustalenia
- Australijska Połączona Organizacja Wywiadowcza (JIO) w maju 1971 r. oceniła, że publiczna polityka USAF wobec UFO była „fasadą ośmieszania” maskującą tajny program badawczy
- Notatkę przewodnią podpisał „(O.H. TURNER)”, szef Branży Jądrowej JIO - z kontekstu epoki autorstwo wiązane jest z Harrym Turnerem, fizykiem jądrowym australijskiego wywiadu
- Według opracowania wczesne analizy wywiadu USAF wskazywały na realne zjawiska o osiągach tak przewyższających lotnictwo USA, że zakładano jedynie pochodzenie pozaziemskie
- Autor wskazuje, że agencją po cichu zbierającą od 1948 r. dane o napędzie UFO była „niemal na pewno CIA” - dysponowała ekspertami od rakiet, spraw jądrowych i wywiadu
- Panel Robertsona (styczeń 1953) miał przestawić Projekt Blue Book na publiczne „rozbrajanie” tematu; do września 1953 r. personel zredukowano do jednego szeregowca
- JANAP 146 groził wojskowym karą do 10 lat więzienia i 10 000 dolarów grzywny za publiczne mówienie o UFO; wersja 146E z 1960 r. podciągnęła to pod ustawę o szpiegostwie
- Statystyka Raportu Specjalnego nr 14: im wiarygodniejsze obserwacje, tym więcej „nieznanych” - 16,6% przy raportach słabych, 33,3% przy doskonałych
- Prawdopodobieństwo, że „nieznane” to ta sama populacja co obiekty zidentyfikowane, oszacowano poniżej 1 do 10^28 - wynik mimo to ogłoszono „nierozstrzygającym”
- Według aneksu jedyną australijską kopię pełnego Raportu Specjalnego nr 14 RAAF zniszczyły w 1959 r.
- Od 1955 r. USA finansowały badania nad kontrolą grawitacji (m.in. Princeton, MIT, nazwiska Tellera, Oppenheimera, Dysona i Wheelera); do 1966 r. działało 46 projektów, w tym 33 pod nadzorem USAF
- Turner popierał odebranie badań UFO RAAF-owi i program „naukowo rzetelny i intelektualnie uczciwy”; publicznie udokumentowano, że Australia formalnie zamknęła badania w latach 70.
- Zapowiadany w notatce drugi załącznik - o „systemach uzbrojenia” UFO na bazie skomputeryzowanych danych Vallée i Hynka - nie znajduje się w odtajnionej teczce
Analiza opracowana na podstawie treści odtajnionych dokumentów. Cytaty pochodzą bezpośrednio z raportów.