Zdarzenie nad zachodnimi USA - analiza AARO (październik 2023)
Opis sprawy
Najobszerniej udokumentowana sprawa trzeciej transzy: AARO publikuje analizę nierozwiązanego zdarzenia nad zachodnimi USA z października 2023 r. - wraz z mapą poglądową, pięcioma niezależnymi relacjami świadków, dziesięcioma cyfrowymi renderingami FBI i dwiema rekonstrukcjami wideo. Wielu świadków, jeden obiekt, zero wyjaśnień.
Analiza dokumentu
Czym jest ta sprawa?
To najobszerniej udokumentowana sprawa trzeciej transzy PURSUE: analiza AARO (All-domain Anomaly Resolution Office - biuro Pentagonu ds. niezidentyfikowanych zjawisk anomalnych, utworzone w 2022 r.), mapa poglądowa, pięć relacji świadków w osobnych memorandach, dziesięć cyfrowych renderingów FBI i dwie rekonstrukcje wideo.
W dokumentach sprawa nosi roboczą nazwę „Orbs Launching Orbs” - „kule wypuszczające kule”. Przez dwa dni w październiku 2023 r. sześciu agentów specjalnych federalnych organów ścigania, w trzech dwuosobowych zespołach przy „wrażliwym obiekcie bezpieczeństwa narodowego” na zachodzie USA, obserwowało o zmierzchu pomarańczowe kule wypuszczające z siebie mniejsze, czerwone. Format „Unresolved Case Analysis” to rzadkość: AARO publicznie przyznaje, że sprawy nie rozwiązało.
Analiza AARO: 60 procent to flary, 40 procent - znak zapytania
Memorandum DOW-UAP-D077, podpisane przez Jona T. Kosloskiego, dyrektora AARO, opisuje powtarzalny schemat: pomarańczowa „kula-matka” pojawiała się na sekundę lub dwie, uwalniała grupę dwóch do czterech czerwonych „kul” i znikała - wielokrotnie, przez kilka godzin. W co najmniej jednym przypadku czerwona kula wisiała nieruchomo nad granią przez kilka godzin. Wszystko w ciszy.
Agenci nie zarejestrowali wideo ani zdjęć. AARO zaznacza, że ludzka ocena odległości po zmroku jest zawodna, ale kontekst przeważył: relacje były spójne z wielu kątów obserwacji, a agenci dobrze znali środowisko operacyjne i amerykańskie systemy wojskowe.
Biuro skonfrontowało zeznania z logami lotów, radarem oraz ADS-B (Automatic Dependent Surveillance-Broadcast - system automatycznego rozgłaszania pozycji przez statki powietrzne). Wynik: około 60 procent obserwacji da się przypisać flarom termicznym zrzucanym przez samoloty wojskowe podczas ćwiczeń. Dla pozostałych 40 procent radar i ADS-B nie wykazały jednak żadnego znanego statku powietrznego w polu widzenia agentów, a nieruchoma kula wisząca godzinami nad granią jest - jak pisze AARO - fizycznie niezgodna z czasem spalania i opadania jakiejkolwiek znanej flary. Drony uznano za mało prawdopodobne (wielogodzinne wyczekiwanie przekracza pojemność baterii), obcą działalność wywiadowczą za wysoce nieprawdopodobną, a warunki pogodowe wykluczyły piorun kulisty i złudzenia atmosferyczne.
„Wstępną, opartą na wykluczaniu hipotezą AARO jest to, że nierozpoznana technologia może odpowiadać za nawet 40 procent zjawisk związanych z tym incydentem. Ta tymczasowa ocena opiera się jednak wyłącznie na zeznaniach oraz eliminacji konkurencyjnych hipotez i nie jest poparta danymi technicznymi ani dowodami fizycznymi.”
- DOW-UAP-D077, s. 4
Ciekawy wątek to przegląd własnych programów (Blue Force): opisane cechy „pokrywają się z pewnymi technologiami wojskowymi USA”, ale zapisy archiwalne nie rozstrzygają, czy były one wtedy na miejscu - i żadna pojedyncza zdolność nie tłumaczy wszystkich cech naraz.
Mapa czterech incydentów i renderingi z genai.mil
DOW-UAP-D078, strona 1 - mapa z lotu ptaka: cztery incydenty i pozycje obserwatorów. Zastrzeżenie w rogu: obrazy wygenerowano przez genai.mil, lokalizacje są umowne.
Mapa DOW-UAP-D078 porządkuje sprawę w cztery incydenty: nr 1 „Orbs Launching Orbs”, nr 2 „Fiery Orb” - wielka „ognista kula” na tle grani w odległości ok. 1000 jardów, nr 3 „Dark Kite” - „cienki, ciemny obiekt w kształcie latawca” z jednym czerwonym i jednym białym światłem z bliska, oraz nr 4 „Translucent Kite” - „półprzezroczysty latawiec”.
Tu konieczne zastrzeżenie: dziesięć „zdjęć” FBI to wygenerowane przez AI wizualizacje z rządowej platformy genai.mil, oparte na zeznaniach - nie fotografie. Świadek 2 zaznacza, że obrazy powstały „dwa i pół roku po zdarzeniach”. Dwie rekonstrukcje wideo (FBI-UAP-PR005 i PR006, z serwisu DVIDS) animują relację świadka 3. W całej sprawie nie ma ani jednego prawdziwego zdjęcia zjawiska.
FBI-UAP-D014 - rendering do relacji świadka 1: pomarańczowa kula nad wzgórzem i rząd trzech czerwonych świateł nad pustynną doliną.
Świadek 1 i świadek 2: „wirująca lawa” i obiekt, który udaje samochód
Świadek 1 zobaczył z samochodu krąg światła na tle zbocza - „jakby wirujący wzór jasnej lawy”, średnicy ok. 20 stóp; odległość do zbocza zmierzył później dalmierzem na ok. 1100 metrów. Potem dwukrotnie obserwował pomarańczową kulę wyrzucającą trzy czerwone światła - za każdym razem z błyskiem zza horyzontu. Najdziwniejszy jest jednak „samochód” jadący przed nimi nocą: jedno światło czerwone i okrągłe, drugie białe i kwadratowe. Pojazd zjechał z drogi, nie wzbijając kurzu, unosił się zamiast podskakiwać na wybojach, a po godzinach wrócił jako półprzezroczysty kształt dryfujący 15-20 stóp nad ziemią wśród pajęczynowatych nici. „Widziałem przez ten obiekt gwiazdę - jakbym patrzył przez wodę” - relacjonuje agent.
Świadek 2, którego zespół miał namierzać osoby wypuszczające drony, opisał trzy incydenty: „narodziny” czerwonych świateł z jasnej kuli (ok. pięć razy między 19:00 a 19:30), rząd czerwonych świateł wiszących nad horyzontem „z niemożliwym, niepokojącym bezruchem” na obszarze boiska futbolowego, wreszcie dwa nocne pościgi w noktowizorach, z prędkością 70-80 mil na godzinę. Obiekt za każdym razem utrzymywał dystans, raz pokonał ok. 4 mile bezdroży w minutę, innym razem przybrał formę pudła pomarańczowo-fioletowych świateł przypominającego naczepę ciężarówki. Rząd czerwonych świateł przypomniał świadkowi światła Phoenix z lat 90.
„Jasna kulista poświata była mała, urosła, zdawała się wyrzucać z siebie obiekty, a potem przygasała, aż znikła - całkiem jak otwieranie i zamykanie portalu, przez który obiekty przechodzą i ruszają naprzód. Nie mówię ani nie sugeruję, że to właśnie obserwowaliśmy - podaję to tylko jako podobny, przystający opis.”
- relacja świadka 2, DOW-UAP-D080, s. 2
FBI-UAP-D023 - rendering do relacji świadka 2: łuk czerwonych świateł nad górami i dwie pary „reflektorów” w dolinie.
Świadkowie 3, 4 i 5: winogrona z koszykówki i ślady w gruncie
Świadek 3 obserwował kulę, która pulsowała między stanem „przezroczystym” a pomarańczowym w cyklach po 2-3 sekundy, a w połowie drogi do zenitu „mechanicznie” wyrzuciła trzy czerwone kule, lecące na południe w idealnej linii.
„Choć nie potrafiłem ocenić, jak duża była pomarańczowa kula, czerwone kule były od niej o wiele mniejsze. Porównawczo powiedziałbym, że czerwone kule wyglądały jak winogrona wyrzucane z piłki do koszykówki.”
- relacja świadka 3, DOW-UAP-D081, s. 1
Tej samej lub następnej nocy cztery czerwone światła zawisły w kwadracie nad narożnikami lotniska, a poniżej stał pojazd metodycznie mrugający reflektorami. Pościg skończył się jak u świadka 2: „pojazd” utrzymał dystans ok. 100 jardów, spłynął z drogi w teren i zgasł. Śladów opon nie znaleziono. Świadek 4 opisał „wykluwanie się” świateł, dziewięć nieruchomych świateł w linii nad granią i klastry układające się w romby i sześciokąty - aż, jak przyznaje, „znudziło mu się patrzeć”. Widział też ciemny obiekt z czerwonym światełkiem, nieruchomy mimo silnego wiatru, jakby chował się między grzbietami.
Relacja świadka 5 to chronologiczny zapis z dokładnością do minuty; łączność radiowa zespołu działała tylko w jedną stronę. O 4:30 nad ranem agenci spotkali parę świateł - czerwone okrągłe i białe kwadratowe, identyczną jak u świadka 1 - która zsunęła się z drogi i płynęła nad krzakami. W noktowizorze, po zgaśnięciu świateł, została z niej cienka pozioma linia szerokości ok. 4 stóp. O 5:30 agenci dostrzegli „pajęczynę” wędrującą w górę wbrew naturalnemu opadaniu, a przy niej słabe światła w idealnej, poruszającej się razem formacji. Następnego dnia znaleźli świeże, ostre, symetryczne ślady wycięte w gruncie wokół jednej z roślin - choć nocą nie było wiatru.
DOW-UAP-D083, strona 3 - relacja świadka 5: zaczernione nazwiska i lokalizacje; widoczny opis pary świateł z 4:30 i obserwacji w noktowizorze.
Co to znaczy?
Po pierwsze - to nietypowa jakość świadków: sześciu agentów federalnych z noktowizorami i termowizją, wysłanych w teren po to, by namierzać operatorów dronów. Po drugie - Pentagon skwantyfikował niewiedzę: przyznanie, że 40 procent obserwacji nie ma wyjaśnienia po skrzyżowaniu zeznań z radarem i logami lotów, to inna kategoria niż zwyczajowe „sprawa zamknięta, to były flary”.
Po trzecie - paradoks dowodowy: zespoły ze sprzętem obserwacyjnym nie przyniosły ani jednego użytecznego zdjęcia, a jedyną „ikonografią” sprawy są renderingi AI robione po latach. Hipoteza „nierozpoznanej technologii” wisi więc wyłącznie na zeznaniach - co AARO lojalnie podkreśla. Wreszcie powtarzalność detali między relacjami (czerwone okrągłe i białe kwadratowe światło u świadków 1 i 5, błyski zza horyzontu, „pojazd-przynęta” u świadków 2 i 3) to albo ślad realnego, spójnego zjawiska, albo efekt wspólnej pracy zespołów w tym samym terenie.
Redakcje
Najmocniej ocenzurowana jest relacja świadka 5: zaczernione nazwiska agentów, nazwa bramy i bazy, numery dróg, tablice rejestracyjne cywilnych aut, współrzędne z Google Maps, a nawet dokładne październikowe daty. Zaczerniono też, czym okazały się „zimne punkty” znalezione termowizją podczas przeszukania. Świadkowie w całej sprawie występują wyłącznie jako numery.
Co pozostaje niejasne
AARO nie ujawniło, gdzie dokładnie doszło do zdarzeń ani jaki „wrażliwy obiekt” znajdował się w pobliżu. Nie wiadomo, czy działała jedna „kula-matka”, czy wiele, ani które technologie Blue Force „pokrywają się” z opisem zjawisk. Świadek 2 dwukrotnie wspomina nagranie wideo z pościgu („cenniejsze jest audio naszych reakcji”) - materiału nie ma w transzy. Raportowano sześciu agentów, opublikowano pięć relacji. Białe błyski zza horyzontu, problemy radiowe zespołu nr 5 i ślady w gruncie nie doczekały się w analizie D077 komentarza. Wreszcie: AARO nie tłumaczy, czemu agenci - „zawodowo obeznani z wyglądem flar wojskowych” - zgodnie twierdzili, że flar nie widzieli.
Kluczowe ustalenia
- Sześciu agentów federalnych w trzech dwuosobowych zespołach obserwowało przez dwa dni października 2023 r. „kule wypuszczające kule” przy wrażliwym obiekcie bezpieczeństwa narodowego na zachodzie USA.
- AARO przypisuje ok. 60 procent obserwacji flarom termicznym zrzucanym przez samoloty wojskowe podczas ćwiczeń - pozostałe 40 procent pozostaje bez wyjaśnienia.
- Dla nierozwiązanych 40 procent dane radarowe i ADS-B nie wykazały żadnego znanego statku powietrznego w polu widzenia agentów.
- Czerwona kula wisząca nieruchomo nad granią przez kilka godzin jest według AARO fizycznie niezgodna z czasem spalania i opadania jakiejkolwiek znanej flary wojskowej.
- Hipoteza „nierozpoznanej technologii” ma status otwarty (do 40 procent zjawisk); obcą działalność wywiadowczą oceniono jako wysoce nieprawdopodobną, a drony jako mało prawdopodobne.
- Przegląd własnych programów (Blue Force) wypadł niejednoznacznie: opisane cechy przypominają pewne technologie wojskowe USA, ale żadna pojedyncza zdolność nie tłumaczy wszystkich obserwacji.
- Dwaj świadkowie niezależnie opisali obiekt udający samochód - jedno światło czerwone okrągłe, drugie białe kwadratowe - unoszący się nad terenem bez kurzu, dźwięku i śladów opon.
- Świadek 2 porównał zjawisko do „portalu”, a rząd czerwonych świateł do świateł Phoenix z lat 90.; wspomniane przez niego nagranie wideo z pościgu nie zostało opublikowane.
- Świadek 5 widział w noktowizorze parę świateł, po której zgaśnięciu została cienka pozioma linia szerokości ok. 4 stóp; następnego dnia agenci znaleźli świeże, symetryczne ślady wycięte w gruncie wokół rośliny mimo bezwietrznej nocy.
- Dziesięć renderingów FBI to wizualizacje wygenerowane przez AI (genai.mil) na podstawie zeznań ok. 2,5 roku po zdarzeniach - w sprawie nie opublikowano żadnego zdjęcia ani nagrania technicznego.
- Relacja świadka 5 jest mocno zredagowana: zaczerniono nazwiska, współrzędne, numery dróg, tablice rejestracyjne i dokładne daty; lokalizacja sprawy nie schodzi poniżej poziomu „zachodnie USA”.
- Memorandum podpisał Jon T. Kosloski, dyrektor AARO; biuro zapowiada dalsze badanie z użyciem modelowania naukowego i wielospektralnej eksploatacji danych.
Analiza opracowana na podstawie treści odtajnionych dokumentów. Cytaty pochodzą bezpośrednio z raportów.