Nektar Isis i ceremonia u Anshar
Witam ponownie w „Kosmicznym Ujawnieniu”. Nazywam się David Wilcock, jestem gospodarzem programu i goszczę w studiu Coreya Goode'a. W tym odcinku będziemy rozmawiali na temat powrotu Opiekunów. Witaj w programie, Corey.
Witam, dziękuję.
Ostatnio skończyliśmy na twoim spotkaniu z Gonzalesem, który opowiadał ci o pracy jaką wykonywał na rzecz Czerwonowłosych Olbrzymów po ogromnej traumie przez którą przeszli. Następnie udałeś się na spotkanie z 7 różnymi grupami Anshar w pokoju oczyszczeń. Czy mógłbyś nam powiedzieć, co się działo i co kolejno nastąpiło?
Podczas gdy stałem jeszcze w kolejce powiedziano mi, że były to przygotowania do ceremonii powitalnej Nowych Opiekunów oraz, że dostąpiłem honoru gdyż otrzymałem pozwolenie na uczestnictwo w niej. Powiedziałem Aree i jej siostrze, że jest to dla mnie ZASZCZYT i jestem im bardzo wdzięczny za to. Były bardzo podekscytowane i figlarne. Chcę tutaj powiedzieć, że były bardzo rozbawione.
Hmm.
Nastąpiło to zaraz po tym jak zaobserwowałem krążące wokoło niewielkie, szklane kielichy, które wyglądały niemalże jak nieco krótsze szampanówki. Były one rozdawane i powiedziano mi, że wypełnione są nektarem Isis, który zaoferowano mi już poprzednio i którego spożycia odmówiłem. Każdy miał w ręce kielich i ja też i trzymaliśmy go tak jak szampanówki na imprezie. [Corey pokazuje, że trzyma kieliszek nisko, blisko ciała.] Spojrzałem wokoło i zauważyłem, że Aree obserwuje mnie z rozbawieniem gdyż nie miałem pojęcia, co się działo. Trzymała szklanicę przy twarzy, po czym odsunęła ją nieznacznie [Corey unosi kieliszek wyżej, przed siebie] i przesunęła nad nią ręką [Corey przesuwa otwartą dłoń nad kieliszkiem], poruszając ustami jakby wymawiała pewną modlitwę. Następnie uniosła ją i wzięła głęboki wdech aromatu [Corey wciąga zapach nektaru], a potem wypiła napój.
W przeszłości miałeś ogromne opory, by wypić ten eliksir gdyż czułeś, że może to być narkotyk psychotropowy lub jakiś inny.
Pierwszym razem gdy mi zaproponowano nie miałem zamiaru akceptować drinka od nieznajomej. Wcale jej wtedy nie znałem.
Rozumiem.
Tym razem już jej ufałem. Zrobiłem to co ona i starałem się powtórzyć tę czynność najlepiej jak tylko potrafię. Wypowiedziałem słowa do Jednego Nieskończonego Stwórcy improwizując nieco po czym wypiłem nektar. Natychmiastowo poczułem jak od ust poprzez gardło rozchodzi się do mojego ciała energia. Było to uczucie ciepła, od którego wpadłem w euforię.
Czy po wypiciu wpadłeś w uczucie fizycznego odrętwienia?
Nie, było to ciepło i energia, która rozeszła się po całym moim ciele.
Łał!
Było to bardzo unikatowe doświadczenie. Spojrzałem wokoło i widziałem, że energia każdego zmieniała się w miarę jak spożywali ten napój. Ludzie stawali się bardziej otwarci i nie utrzymywali swojej postawy jak poprzednio. Wiesz, o co mi chodzi, niektóre grupy uważały, że muszą trzymać fason przy innych grupach. Teraz każdy się zrelaksował, a ja poczułem połączenie z Grupą Anshar na poziomie, którego nigdy wcześniej nie doświadczyłem, nawet podczas korzystania z ich krzeseł.
Wydaje mi się, że nie jest to tylko efekt chemiczny, ale że trunek miał pewien komponent energetyczny. Czy myślisz, że tak mogło być?
Dokładnie tak było.
Rozumiem. Czy mógłbyś nam powiedzieć, jak długo trwała ta ceremonia euforii po tym jak wypiłeś eliksir?
Po tym jak go wypiłem to wydawało się, że trwało to tylko moment.
Hmm.
Lot na stację Rady Saturna
Następnie Aree, jej siostra oraz kilku innych chwyciło mnie i podążyliśmy w kierunku drzwi. Wyszliśmy do tego ogromnego pomieszczenia z kopułą gdzie pojawiłem się tam po raz pierwszy jak i podczas każdych następnych odwiedzin. Podobnie jak za każdym razem przy każdych drzwiach stało 2 strażników. Przeszliśmy z powrotem na obszar jaskini gdzie wcześniej znajdowało się miasto Anshar. Znajdował się tam obecnie ogromny latający spodek o klasycznym wyglądzie, mający 120 stóp średnicy, który zaparkowany był nieco w oddali, z opuszczoną rampą. Można tam było dostrzec krzątających się ludzi. Gdy podeszliśmy bliżej dostrzegłem część grupy Omega z Wnętrza Ziemi, tych, którzy mieli ciemne włosy i wyglądali jak wojskowi rasy kaukaskiej. Nosili niebieskie, jednoczęściowe kombinezony z umieszczonymi na nich dużymi złotymi gwiazdami, takimi jak gwiazda, którą widziałem na stole na konferencji z Anshar. Było to podobne do symbolu Wenus i nosili je po lewej stronie klatki piersiowej.
Rozumiem.
Nadzorowali wszystkich ludzi udających się na statek kosmiczny. Usiedliśmy tam na komfortowych siedzeniach i czekaliśmy aż wszyscy wejdą na pokład a następnie odlecieliśmy.
Czy w tym momencie wiedziałeś o miejscu docelowym gdzie mieliście lecieć?
Aree i jej siostra siadły po obydwu moich stronach i potwierdziły, że lecimy na tę samą stację kosmiczną, którą odwiedzałem już wcześniej gdzie spotkałem Rasę Strażników. Nazywali to Radą Saturna.
Myślałem, że Rasę tę spotkałeś na Wenus a nie na Saturnie?
Spotkałem ich na Wenus, ale jeśli pamiętasz to później udałem się na Saturna gdzie była ta sama anomalia czasoprzestrzenna taka jak na orbicie Jowisza.
Rozumiem.
Gdy weszliśmy do środka była to identyczna stacja kosmiczna.
To ciekawe. Rozumiem. Co wydarzyło się następnie? Zgaduję, że musieliście wysiąść ze statku. Czy czułeś jak lądowaliście?
Nie mógłbyś tak naprawdę poczuć momentu dokowania.
Hmm, rozumiem.
Nie było żadnego „pssssss” [Corey wypuszcza powietrze] ani niczego takiego.
Rozumiem.
Było to po prostu tak, że ludzie nagle zaczęli opuszczać pokład pojazdu.
Rozumiem.
Przeszliśmy przez stację dokującą. Drzwi są ogromne, bo mają służyć istotom o wysokości mniej więcej 18 stóp.
Łał!
Takiego samego wymiaru były również i korytarze na stacji kosmicznej. Ta cienka, długa część stacji prowadząca do tej okrągłej miała również bardzo wysoko podwieszane sufity. Doprowadzono nas do głównego obszaru tam gdzie miało się odbyć spotkanie.
Poprzednie spotkanie jakie omawialiśmy w jednym z odcinków opisuje twoje zetknięcie z Super Federacją. Członkom powiedziano, że nie będą już dłużej kontrolowali przeznaczenia ludzkości. Najwidoczniej bardzo ich to zdenerwowało.
Tylko niektórych z nich.
Czy mogłeś odczuć jakiś niepokój unoszący się w pomieszczeniu konferencyjnym, które wyglądało dokładnie tak samo jak to poprzednie? Czy czułeś, że będziesz przechodził przez podobne doświadczenia jak poprzednio?
Nie, gdyż po pierwsze byłem pod wpływem eliksiru i odczuwałem euforię.
Rozumiem.
Po drugie, działanie eliksiru słabło, minęło dość szybko. Miałem przy sobie członków Grupy Anshar, którzy byli bardzo podekscytowani. Wewnątrz tego latającego spodka znajdowało się około 40 reprezentantów.
Hmm.
Wszyscy weszliśmy do pomieszczenia konferencyjnego i podeszliśmy do obszaru ustawionego w półokrąg i czekaliśmy, co wydarzy się następnie.
Czy pomieszczenie to wyglądało dokładnie tak samo jak to Super Federacji?
Dokładnie tak samo poza tym, że nie było tam krzeseł. Było ono zupełnie puste.
Co działo się wtedy gdy weszliście do tego półokręgu?
Mica, Olmekowie i 52 przedstawicieli gwiazd
Zacząłem iść przez salę, by przywitać się z Micą. Gdy byłem w połowie drogi w pomieszczeniu pojawili się Teir-Eir i Złociste Istoty Trójkątnogłowe. Pojawił się nie tylko Teir-Eir, ale też 2 inni Niebiescy Awianie, którzy jednak nie stali obok niego.
W celu wyjaśnień należy tutaj dodać, że Ambasador Mica reprezentował grupę, którą my znamy na Ziemi jako Cywilizację Olmeków z Ameryki Południowej.
Zgadza się.
Czy mógłbyś nam przypomnieć krótko, kim jest grupa Olmeków i co nas z nimi łączy?
Tak. Bardzo wiele razy w historii Ziemi uchodźcy (z innych planet) zostawali tutaj dostarczani po to, by tutaj żyć. Bardzo często żyli tutaj przez bardzo wiele pokoleń. Byli to Majowie. Jednakże Olmekowie byli tutaj przyprowadzani wtedy gdy w ich rodzinnym układzie słonecznym miały miejsce jakieś poważniejsze wydarzenia po to, by przeczekać to wszystko. Potem zabrano ich z powrotem.
Poważniejsze wydarzenia czyli wojny? Czy wiesz co to były za wydarzenia?
Nie wiem dokładnie, co to było. Mogły to być wojny lub inne dziwne rzeczy związane z (cyklami) ich układu słonecznego.
Np. kataklizmy?
Mogły to być kataklizmy.
Rozumiem.
Mogło odbywać się to tak samo jak w przypadku Indian Północnoamerykańskich, którzy mają opowieści o tym, że w czasie kataklizmów zabierano ich pod ziemię. Być może byli przemieszczani przez portale kosmiczne na inne planety i tam byli uchodźcami.
Czy Olmekowie powiedzieli ci po co wyrzeźbili te gigantyczne, okrągłe kamienne głowy ze swoją podobizną i zakopali je pod ziemią? Czy miałeś okazję porozmawiać na ten temat?
Nie.
Rozumiem. Czy wiesz, jak wielu ludzi z tej cywilizacji zostało tutaj zrzuconych?
Było ich tysiące. Ich liczebność wzrosła z tysięcy do kilkudziesięciu tysięcy w miarę jak tutaj żyli. Następnie wywieziono ich stąd i dostarczono do ich rodzinnego układu planetarnego, który znajduje się pośród najbliższych nam gwiazd w naszej lokalnej gromadzie 52 gwiazd. Być może jest to nawet najbliższa nam gwiazda. Ich planeta jest głównie oceaniczna z wieloma porozrzucanymi wysepkami oraz jednym głównym kontynentem.
Wcześniej w jednym odcinku tego programu powiedziałeś, że to, co czyni ich dla nas wyjątkowymi, polega na tym, że udało im się obalić na ich planecie rządy Drako-Reptylian. Jak dawno miało to miejsce patrząc na to z naszej perspektywy?
No wiesz, powiedziano mi, że miało to miejsce jakieś 3 pokolenia temu a ich żywotność wynosi jakieś 300 lat.
Czyli jakieś 900 lat temu?
Tak.
Dobrze, czyli idziesz w kierunku Mici i nagle widzisz Teir-Eira, jego towarzyszy oraz Złocistą Istotę Trójkątnogłową. Co się wtedy wydarzyło?
Zatrzymałem się, spojrzałem na Teir-Eir, który wskazał w tym momencie na grupę gdzie stał Mica i zasygnalizował mi, bym ich policzył. Zrobiłem to i naliczyłem 52 osoby.
Czy wszyscy byli to Olmekowie czy były to różne rasy istot?
Nie, wszyscy byli ludźmi należącymi do różnych ras i większość z nich nie była rasy kaukaskiej. W zależności od grupy ich skóra miała różny odcień oliwki, brązu czy takiej jakby opalenizny. Byli to jednak reprezentanci każdego z 52 układów gwiezdnych. Są oni w rzeczywistości naszymi kosmicznymi kuzynami i są to ludzie tylko należący do innych ras.
Rozumiem.
Na poprzednim spotkaniu powiedziano mi, że wszyscy ci reprezentanci będą obecnie zasiadali w Radzie Super Federacji …
Och!
… i razem z nami będą zajmowali pewne pozycje.
W celu wyjaśnienia powiedz nam jaki związek ma z nami Super Federacja, której obecnie jesteśmy częścią. Z tego co pamiętam to poprzednio nie mieliśmy wcale dostępu (do tamtych konferencji).
Wszystkie 22 programy genetyczne nie będą już pozostawały pod nadzorem tamtej Super Federacji. Przekazano nam klucze do zarządzania naszą własną genetyką oraz rozwojem duchowym.
Czy to oznacza, że my jako ludzkość uzyskamy możliwości do ekspandowania naszych genów wedle woli? Czyli będziemy mogli zacząć modyfikować nasze DNA tak jak nam się podoba?
Tak, i najwidoczniej tak się dzieje. Na linii czasowej Grupy Anshar opowiedziano mi nieco o tym, przez co przechodzi ludzkość, czyli o procesie, który następuje, gdy ludzie dowiadują się o istnieniu tych 22 programów genetycznych. Buntują się przeciwko nim. Następnie przesadnie je przyjmują i zaczynają hakować własne DNA. Sprawy wymykają się wtedy spod kontroli do tego stopnia, że wszyscy zaczynamy rozwijać się w bardziej czystą formę. Wiem, że dla wielu ludzi może to zabrzmieć rasistowsko ale najwidoczniej przechodzimy przez niezwykle trudny okres naszego rozwoju. Po tym jak ich policzyłem to zasygnalizowano mi, że powinienem stanąć wraz z nimi. Stanąłem więc w grupie 52 istot, które właśnie policzyłem.
Hmm.
Gdy tam stałem, Mica zaczął bardzo szybko przedstawiać mnie ludziom, którzy stali najbliżej niego, jednak nie mieliśmy zbyt wiele czasu.
Wspomniałeś 52 gwiazdy w naszej lokalnej supergromadzie. Czy istnieje jakaś zależność pomiędzy tymi 52 istotami ludzkimi?
Tak, zgadza się. Każda z tych istot jest reprezentantem jednej z gwiazd.
Och! Rozumiem.
Zdążył on przedstawić mnie tylko kilku z nich, stojącym w jego pobliżu i dodał, że każda osoba obecna tutaj była wybrana osobiście przez Opiekunów. Każda z obecnych tam grup miała kontakt z Niebieskimi Awianami lub z Istotą Trójkątnogłową i przeszła w swoim układzie planetarnym przez podobne rzeczy co ja.
Musiało to być bardzo ekscytujące zważywszy na to, że tak jak wspomniałeś, z Olmekami kontaktowali się Niebiescy Awianie oraz Złociste Istoty. Jeśli z pozostałymi grupami również się oni kontaktowali to mogę sobie wyobrazić, że byli oni bardzo podekscytowani perspektywą bezpośredniego spotkania.
Tak. Była to bardzo doniosła chwila związana z ogromną ekscytacją. Gdy rozmawiałem z Micą, zauważyłem, że zaczęła się procesja. Poszczególne grupy Anshar zaczęły podchodzić do Teir-Eira i Istoty Złocistej i kłaniały się im, a następnie następowała pewna komunikacja, po czym odchodziły. Ustawiały się do nich w kolejce.
Hmm. Co wydarzyło się kolejno po zakończeniu spotkania z obecnymi Opiekunami?
Pojawili się Strażnicy a ja poczułem się dziwnie. Odnosiłem wrażenie, że była to projekcja pochodząca z innej gęstości (świadomości) lub wymiaru, którą manifestowali w naszej rzeczywistości.
No cóż, powiedziałeś, że gdy udałeś się na Wenus – teraz muszę porównać twoją historię z Prawem Jedności – wygląda na to, że Wenus była kolebką Starożytnej Rasy Budowniczych, którzy żyli tam ponad 2 miliardy lat temu. Strażnicy ci mogli mieć powiązania z cywilizacją, która liczyła sobie ponad 2 miliardy lat. Czy mógłbyś nam to wyjaśnić?
Tak. Byli oni w pewnym sensie opiekunami pozostałości technologicznych z tamtych czasów.
Hmm.
Tak jak wspomniałem wcześniej byli oni projekcją z innych krain. Natychmiastowo zaczęli kontaktować się z Opiekunami i wtedy nastąpiła kawalkada dziwnych języków światła, które zaczęły strzelać a następnie znikać podobnie jak rozbłyski. Zaczęło się wolno, potem przyśpieszyło a następnie wszystko ustało.
Jakie były kolory tych świateł? Jak one wyglądały?
Były to wszystkie kolory tęczy.
Hmm (zastanawia się).
Definitywnie były to wszystkie kolory tęczy.
Jakie towarzyszyły ci emocje gdy miało to miejsce?
Byłem zdumiony tak jak każdy tam obecny. Pomimo tego, że nie wiedzieliśmy, co się działo, było to częścią metody komunikowania się z Opiekunami.
Co wydarzyło się następnie?
Koniec Niebieskich Sfer i bariery
Po zakończonym spotkaniu każdy zaczął podsuwać się bliżej do tego okręgu w którego środku stali Opiekunowie. Wszyscy weszliśmy tam i Teir-Eir zasygnalizował, że ponownie będzie przeze mnie przemawiał.
Rozumiem.
Jak zwykle kazał mi ich przywitać słowami: „W imię Światła i Miłości Jedynego Nieskończonego Stwórcy”. Zaczęli przeze mnie zwracać się do każdego obecnego i oświadczyli, że nowi Opiekunowie przybywają, a nasz Układ Słoneczny przeszedł przez transformację do tego stopnia, że Niebieskie Sfery nie są już więcej potrzebne i dlatego też zaczęły zanikać z naszej rzeczywistości. To samo stało się z Zewnętrzną Barierą wzniesioną wokół Układu Słonecznego. Po prostu rozpłynęła się ona i już jej nie ma.
Naprawdę?
Opiekunowie oświadczyli nam, że gdyby nie Galaktyczna Federacja, która wydawała się czymś całkiem innym, i jej blokada wokół Układu Słonecznego, to po upadku bariery Reptylianie oraz inne (negatywne) grupy uciekłyby swoimi statkami.
Wyjaśnijmy tutaj ponownie, Niebieskie Sfery, o których mówiłeś poprzednio są w zasadzie gigantyczną technologią lub istotami …
Istotami.
… które przybyły do naszego Układu Słonecznego rzekomo, by powstrzymać Wielki Rozbłysk Słoneczny mający nastąpić wedle Majańskiego Kalendarza 21 grudnia 2012 roku, czego spodziewałem się na podstawie badań naukowych, które przeprowadziłem nad starożytnymi naukami. Czyli, jeśli sfery te zniknęły to dlaczego ciągle nie doświadczamy Rozbłysku Słonecznego?
Ich zadaniem nie było powstrzymanie Wielkiego Rozbłysku Słonecznego. To co tutaj robiły prowadzi do niego, czyli coraz więcej energii napływa z kosmosu i zaczyna docierać do naszego Słońca. Sfery te buforowały te napływające energie jak wielkie urządzenia rezonansowe. Teraz gdy ich nie ma to z pełną siłą docierają do nas fale energii kosmicznych. Z tego, co mi powiedziano, spodziewane jest, że nasze Słońce przejdzie przez serię rozbłysków, gdy za 10–11 lat wyjdzie z minimum aktywności słonecznej. To właśnie wtedy spodziewa się, że nastąpią te główne rozbłyski.
Czyli ma się to wydarzyć gdzieś około 2027–2028 roku?
Mniej więcej w tym czasie.
Rozumiem. Musimy tutaj publicznie coś ogłosić gdyż pośród wielu rzeczy, które poprzednio mi powiedziałeś było to, że musimy zwrócić szczególną uwagę na 2023 r. Doprowadziło mnie to do przekonania, że to właśnie wtedy ma się wydarzyć ten Wielki Rozbłysk Słoneczny – coś pomiędzy 2023 a 2024 r. Czy mógłbyś nam wyjaśnić różnice pomiędzy tymi oknami czasowymi 2023–24 a 2027–28?
Wydaje mi się, że doszło tutaj do nieporozumienia, gdyż lata 2023–24 są podawane jako bardzo prawdopodobne ramy czasowe na wystąpienie Ujawnienia informacji.
Czyli jest to scenariusz chylący się bardziej w kierunku Pełnego Ujawnienia?
Jest to zdarzenie związane z Pełnym Ujawnieniem i z Wydarzeniem. Wydarzenie to koncentruje się na wystąpieniu Wielkiego Rozbłysku Słonecznego, ale nie jest to sam Rozbłysk Słoneczny. Będą rozbłyski prowadzące do apogeum tego wydarzenia.
Czyli mówisz, że rozbłyski te mogą nastąpić na przestrzeni lat?
Tak.
Naprawdę?
Już się zaczęły.
No cóż, nie doszło jednak do tego co opisywane jest w 35 różnych starożytnych przepowiedniach, które obrazują to jako coś w rodzaju błysku lampy błyskowej, który sprawia, że cały nasz Układ Słoneczny staje się bardzo jasny.
Mówi się, że będzie to wiele różnych rozbłysków, które będą wzmagały się doprowadzając do tego wielkiego wydarzenia.
Łał! Czy myślisz, że te większe rozbłyski zaczną się gdzieś około 2023–24 r.?
Powiedziano mi, że już się zaczęły …
Hmm.
… ale na nieco mniejszą skalę. Obecnie nasilają się.
Rozumiem. Chcę tutaj coś wyjaśnić na wypadek, gdyby nie doszło do poważniejszego Ujawnienia do lat 2023–24, co ciągle pozostawia nam jeszcze jakieś 6 lat. Co się wydarzy w ciągu tych 6 lat?
Wszystko zależy od nas. Planowane jest powolne uwalnianie informacji ale każdy plan korygowany jest na polu bitwy. Kto wie, co może się wydarzyć w tym czasie? Być może dojdzie do szybkiego uwolnienia pewnej części informacji a następnie przez jakiś czas nie nastąpi nic. Kto wie, jak to się potoczy?
Większość naszych słuchaczy naprawdę zaniepokoiło się gdy wspomniałeś w poprzednich odcinkach o tym, że wspomniano fakt, że możemy skończyć na negatywnej linii czasowej tam gdzie Drako rządzą naszą planetą. Jednakże wszystkie rzeczy, które nam przekazałeś przez ten czas wskazują na to, że te drzwi zamknęły się.
Zgadza się.
Czy mógłbyś nam to wyjaśnić?
Tak. Definitywnie przekierowaliśmy się na jedną z pozytywnych linii czasowych, jednak to, czy będzie to linia najbardziej optymalna, czy tylko trochę bardziej pozytywna od tej, która by nas czekała, zależy od nas.
Rozumiem.
Jednak ogólnie jest to prawdą. Sprawy tak bardzo zmieniły się na naszej linii czasowej, że nie ma mowy o tym, by Reptylianie otwarcie rządzili naszą planetą.
Dobrze, skończyliśmy na tym gdy Niebiescy Awianie zaczęli przemawiać przez ciebie a oni mówią, że gigantyczne Sfery zniknęły, że zniknęła Bariera Zewnętrzna. Obecnie to Galaktyczna Federacja chroni naszą Przestrzeń Kosmiczną. Jakie są tego następstwa? Do czego to wszystko zmierza?
No cóż, powiedziano mi, że jedyną możliwością ucieczki stąd – ze względu na nałożoną blokadę – jest ta prowadząca przez Portale Sieci Kosmicznych. Jednak ostatnio powiedziałem również, że droga ta jest bardzo uważnie monitorowana aż do najwyższego poziomu. Nie ma miejsca, do którego mógłbyś uciec w którym nie można by cię było namierzyć. Powiedziano mi, że ktokolwiek zdołał stąd uciec podczas tego okresu czasu będzie uciekinierem do końca swojego życia.
Podczas mojej ostatniej rozmowy z Petem Petersonem powiedział on, cytuję: „Amerykanie znajdują się w całej naszej galaktyce”, jeśli tylko dostaniesz się na odpowiednio wysoki poziom wiedzy o UFO i tuszowania prawdy o tym, prawda? Zgaduję, że niektórzy z nich nie są zbyt dobrymi ludźmi. Pochodzą oni z Tajnych Programów Kosmicznych należących do Kliki. Co powstrzyma innych ludzi, którzy ciągle znajdują się na Ziemi, by połączyli się z tamtymi grupami porozrzucanymi po całej naszej galaktyce?
Blokada nałożona przez Galaktyczną Federację.
Czyli te inne grupy ciągle mogą istnieć lecz nie przyleci tutaj nikt nowy.
Zgadza się.
Czy myślisz, że mogą one usiłować dokonać inwazji na nas?
Nie. Nie ma takiej możliwości z tą blokadą w toku.
Hmm. Czy mógłbyś nam powiedzieć coś więcej na temat tego czym jest blokada Galaktycznej Federacji i jak ona wygląda? Nie jestem pewien, czy to rozumiem.
Mnie również tego nie wyjaśniono. To bardzo wysoko rozwinięte Istoty, które utrzymują wojskową blokadę wokół naszego Układu Słonecznego. Tylko wyobrażam sobie, że są tam porozmieszczane stacje oraz statki kosmiczne zapobiegające wypływaniu i napływaniu nowych przybyszów z i do Układu Słonecznego.
Jaka jest rola tych 52 reprezentantów, których widziałeś na konferencji podczas tej komunikacji?
No cóż, powiedziano mi, że byliśmy świadkami, przekaźnikami każdej z naszych zbiorowych świadomości, że każda z naszych grup była zbiorową świadomością w swoim układzie planetarnym, tak jak tutaj na Ziemi. Informacje, których byłem świadkiem, były odbierane w imieniu naszej kolektywnej świadomości (rezydującej) tutaj w Układzie Słonecznym. Oświadczono mi, że wszyscy 52 reprezentanci, czyli 53 włączając w to i mnie, byli inkarnacją z Galaktycznej Federacji.
Rozumiem.
Galaktyczna Federacja wysłała kilka fal swoich ludzi do poszczególnych układów gwiezdnych w celu zapoczątkowania asysty. Powiedziano nam również, że na każdej z tych planet na których służymy znajdują się setki tysięcy Kosmicznych Wędrowców inkarnujących się tam z naszej wspólnej grupy dusz. Nie jestem tutaj jedynym inkarnowanym na tej planecie, niezależnie od tego, z jakiej grupy należącej do Galaktycznej Federacji pochodzę. Istnieją setki tysięcy ludzi takich jak ja, czyli nie jestem wcale wyjątkowy. Jestem po prostu jednym z wielu.
W jaki sposób odnosi się to do życia na Ziemi? Jesteś świadkiem, ale co to dla nas oznacza?
Nic w sensie fizycznym ale odbywa się to na poziomie energetycznym i świadomości.
Rozumiem.
Nowi Opiekunowie i odejście Niebieskich Awian
Wszystko na tym polega. W trakcie tych rozmów, gdy różne grupy … po tym, jak spotkały się ze Strażnikami, a Strażnicy z Opiekunami, kazano mi powiedzieć wszystkim, żeby przygotowali się na przybycie nowych Opiekunów. Nagle znikąd zdarzyło się coś co już widziałem i odczułem poprzednio, jednak tym razem było to nieco inaczej – nagły błysk światła. Jednak błysk ten pulsował w pewien sposób, tak: łuuu, łuuu, ŁUUU, łuuu. Był to jasny, biało-niebieski błysk.
Rozumiem.
Czułem wtedy jak każda molekuła w moim ciele, dosłownie wszystko, każda najmniejsza cząstka zaczęła wibrować. Po prostu zhhhhh … Miałem wrażenie, że wibracje te wyrzucą mnie z mojego ciała fizycznego. Wtedy 2 nowych Opiekunów stanęło niemalże naprzeciw Teir-Eira i Złocistej Istoty Trójkątnogłowej. Pomieszczenie wypełniło się tysiącami niebieskich kul świetlnych. Chcę tutaj powiedzieć, że widok był NIESAMOWITY.
Jak wyglądali nowi Opiekunowie?
Niestety, na razie powiedziano mi, że nie wolno mi opisywać nowych Opiekunów ani mówić o nich szczegółowo.
Co wydarzyło się następnie?
Teir-Eir zwrócił się przeze mnie do wszystkich zgromadzonych i kazał mi oznajmić fakt, że zarówno Niebiescy Awianie jak i Istoty Złociste zaczną zanikać z naszej rzeczywistości i nie będą nam się już ukazywać w fizycznej formie; Niebiescy Awianie będą się ukazywać tym z nas, którzy byli częścią ich grupy dusz i wykonywali pewne misje, i prowadzić nas w stanie snu. Powiedzieli nam, że teraz jeszcze intensywniej będą nas nauczali, byśmy jeszcze bardziej zaangażowali się w pracę podczas snu. Najwidoczniej wszyscy my z 53 świadków byliśmy zaangażowani w bardzo intensywne prace w czasie snu i pomagaliśmy ludziom w warunkach przypominających klasy szkolne, na naszej planecie. Wszystko to nasili się jeszcze bardziej i zacznie do nas powracać pamięć dotycząca tych wydarzeń, które wymazywane są przez nasze Wyższe Ja.
Czyli Niebiescy Awianie wydają się być autorami serii „Prawo Jedności”. Jest tam napisane, że jako Istoty pochodzące z 6 gęstości musiały zejść do 5 po to, by pomóc nam gdyż znaleźliśmy się w ogromnych tarapatach. Czy myślisz, że teraz są oni w stanie wrócić do swojej 6 gęstości (świadomości)?
Tak.
To fascynujące.
Tak. Dokładnie powiedzieli, że wracają do swojego królestwa.
Łał! Jest to ogromne wydarzenie.
Dokładnie tak. Teir-Eir powiedział mi, że ludzkość przejdzie przez Wielkie Wybudzanie i jesteśmy u progu naszego własnego renesansu świadomości. To właśnie przez to zaraz przejdziemy. Oznajmiono nam, że nowi Opiekunowie są tutaj po to, by asystować nam w aklimatyzowaniu się podczas stawania się zarządcami naszego własnego przeznaczenia oraz, by przygotować nas do wspólnej pracy nie tylko z reprezentantami pochodzącymi z 52 lokalnych układów gwiezdnych ale także z członkami Super Federacji, której pozwolono pozostać tutaj, by pomagała zarządzać wszystkim.
Czy panował jakiś smutek z powodu ich odejścia?
Nie. W powietrzu panowała atmosfera ekscytacji z powodu nowoprzybyłych. Spotkanie zakończyło się tak: Teir-Eir kazał mi zakomunikować wszystkim to samo, co na spotkaniu Super Federacji. Zakończył słowami: „W służbie Wszystkim, w służbie Jedynemu”. Następnie bardzo wolno rozpłynęli się w powietrzu. Po tym jak zniknął Teir-Eir uzyskaliśmy od nowych Opiekunów … tego tak naprawdę nie mogę powiedzieć, ale jedyne, co nam zakomunikowali, to były podstawowe zasady kosmiczne dotyczące współpracy wszystkich grup.
Chodzi o grupy z których pochodziło 53 świadków?
Tak i obejmuje to również Super Federację, do której się przyłączyli. Były to reguły tak naprawdę formujące nową Super Federację. Po tym jak oznajmili nam te zasady, nie mówiąc „do widzenia” po prostu zniknęli.
Czy możesz podzielić się z nami informacjami dotyczącymi tych zasad?
Tych informacji też nie mogę ujawnić. Wszystkie informacje uzyskane od nowych Opiekunów mają być utrzymywane w tajemnicy.
W jaki sposób opuściliście pomieszczenie konferencyjne?
Po tym jak zniknęli nowi Opiekunowie to wszystkich reprezentantów z 52 lokalnych gwiazd, czyli świadków, zaczęły odbierać Niebieskie Sfery.
Och.
W tym momencie zobaczyłem Aree, która pośpiesznie szła do mnie i ja również zacząłem poruszać się w jej kierunku. Była bardzo podekscytowana, uścisnęła mnie mocno oraz otworzyła tę brązową torbę, gdzie trzymała moje ubrania. Wyciągnąłem je, a ona wskazała miejsce, gdzie mogę je zmienić.
Czyli nie upierałeś się, by zatrzymać tych ciuchów z JCPenney?
Nie.
Ha, ha, ha.
Ha, ha, ha. Zmieniłem je i jak tylko się przebrałem, przyleciała Niebieska Sfera i zabrała mnie z powrotem do domu. Gdy tam się dostałem to był ten sam dzień tylko, że 10 minut później.
Och, łał!
Doświadczyłem całych dni spakowanych w 10-minutowy odcinek czasu.
No cóż, to bardzo fascynujące. Po raz kolejny chcę ci podziękować, Corey, za przybycie do studia. Wam chcę podziękować za uwagę. Jest to program „Kosmiczne Ujawnienie”, ja jestem prowadzącym, nazywam się David Wilcock i goszczę tutaj Coreya Goode'a.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz