Witam w programie „Kosmiczne ujawnienie”. Jestem prowadzącym i nazywam się David Wilcock. Zaprosiliśmy do studia informatora Coreya Goode'a, który twierdzi, że pracował w Tajnym Programie Kosmicznym. Witaj w programie, Corey.
Witam.
Projekt Montauk i program 20 lat i z powrotem
Jedną z rzeczy, która od początku najbardziej mnie fascynowała, było uzyskanie dostępu do informatora Daniela. Nazywał on to wszystko projektem „Feniks III”. Twierdzi, że pracował w Brookhaven National Laboratory na Montauk Point na Long Island. Większość ludzi nazywa to Projektem Montauk. Jak wspominałem, było tam siedzenie pochodzące z UFO, podłączone do zestawu bardzo potężnych transformatorów, które wzmacniało zdolności parapsychiczne osoby obsługującej to siedzisko. W wyniku tego mogła ona manifestować rzeczy w danej przestrzeni lub otworzyć portal, który mógł zabrać człowieka w podróż w czasie lub przestrzeni. W trakcie długich rozmów z Danielem odnośnie tego tematu bardzo często powracał on do opisów bardzo niezwykłych anomalii, których doświadczało ciało ludzkie, gdy przechodziło przez te portale. Zacznę naszą dyskusję od konwencjonalnego spojrzenia na ten problem. Zgodnie z nim, jeśli dana osoba biologicznie ma 30 lat i zostanie wysłana w przyszłość wraz ze swoim ciałem, to oczekuje się, że jej ciało będzie miało te same 30 lat jakie było w chwili jego wysłania w przyszłość. Czy zgodnie z twoją wiedzą tak właśnie się dzieje? Czy coś innego ma miejsce?
W moim przypadku chodziło o program nazywany „20 lat i z powrotem”. Wyjaśniono mi wcześniej, że odsłużę 20 lat, a następnie – jakkolwiek dziwnie to zabrzmi – moje biologiczne zużycie organizmu zostanie cofnięte i zostanę przeniesiony z powrotem do pierwotnego punktu w czasie, z którego wyruszyłem, i ulokowany z powrotem…
Ulokowany z powrotem?
…w moim życiu – z poślizgiem mniej więcej kilku minut.
Jest jednak pewien problem, gdyż zestarzałeś się o 20 lat podczas przebywania w przestrzeni kosmicznej.
Zgadza się. Dzieje się to tak: po ukończeniu 20 lat służby – a w moim przypadku było to ponad 21 lat – zabrali mnie do Dowództwa Operacji Księżycowych, gdzie przeszedłem niezwykle rozszerzoną odprawę, podpisałem jeszcze więcej dokumentów i zostałem położony na stole. Tam podano mi środek znieczulający – tak naprawdę to sparaliżowali całe moje ciało, abym nie mógł się ruszać. Podczas tego procesu dana osoba musi być całkowicie unieruchomiona. Wtedy ustawili wokół mnie cienkie płyty, niemal jak z kartonu. Byłem przypięty do piankowej podpory, a oni rozstawiali wokół obrysu mojego ciała te podobne do kartonu płyty, które, sądząc po tym, jak je przenosili, były ciężkie. Proces ten trwał około 2 tygodni, a w tym czasie przy użyciu technologii w jakiś sposób cofnęli moje zużycie biologiczne o 20 lat do czasu, gdy przyłączyłem się do tego programu. Podczas służby niektórzy ludzie robili sobie tatuaże, nabawili się blizn lub urazów, które po tym procesie znikały. Następnie cofano cię do punktu początkowego. Gdy ludzie, którzy przez to przeszli i wrócili do poprzedniego życia, czyli do życia, które tu znamy, poddają się hipnozie lub regresji pamięci, w trakcie tego procesu pojawiają się na ich ciele blizny, które po chwili znikają, albo tatuaże, kontury czerwonych blizn w kształcie tatuaży, widoczne przez krótki czas. To jakiś rodzaj pamięci komórkowej.
Nie wiedziałeś o tym, gdy zacząłeś przekazywać mi te informacje, ale wiele lat temu, około 2000 roku, czytałem w Internecie bardzo dziwną książkę „Z Archiwum Marsa” (The Mars Records). Chłopak opisywał coś, czego w tamtym czasie nie byłem w stanie zweryfikować, gdyż żadne dane na ten temat nie były jeszcze dostępne, jednak wszystko co opisywał brzmiało bardzo wiarygodnie. Po prostu czułem to intuicyjnie, że nie było to oszustwo. Mówił on tam o zaangażowaniu w to, o czym ty obecnie mówisz, czyli w Tajny Program Kosmiczny. Wracały do niego niewielkie przebłyski pamięci, gdzie przypominał sobie, że przebywał w przestrzeni wokół Marsa i posiadał umiejętności umysłowego unicestwiania innych przy pomocy telekinezy, w której był bardzo dobry. Po prostu „smażył” układ nerwowy danej osoby. Donosił on, że na końcu swojej służby, którą przechodził w latach 70., przeszedł przez proces regresji starzenia, gdzie odmłodzono go o 20 lat, i przeniesiono z powrotem do czasu, z którego wyruszył. Pracował przez 20 lat, a potem cofnięto jego wiek. Jest to dokładnie to, o czym ty mówisz. Czy znani ci są ludzie, którzy poddawani są treningom rozwijania umiejętności paranormalnych, które mogą rozwinąć u nich umiejętności „smażenia” ludzkich synaps?
Oczywiście. Istnieją stanowiska, przy których siedzą lub stoją i które wzmacniają ich umiejętności. To jeden z systemów broni, który działa na zasadzie anody i katody, o czym wspominałem już wcześniej. Jedna jest zrobiona z miedzi, a inna ze stali nierdzewnej lub z innego metalu, a ci którzy zostali wyszkoleni w „zdalnym widzeniu” (remote viewing) oraz w zdalnym wpływaniu na innych kładą tam swoje ręce i całkowicie skupiają swoją uwagę na danym celu. Wtedy są w stanie zabić daną osobę na kilka różnych sposobów, także wiele celów naraz. Odbywa się to zupełnie tak jak z ludźmi, którzy zdalnie sterują dronami i zabijają innych, są oni bardzo często okłamywani odnośnie celów, które im się podaje. Jednakże – tak, to jest jak najbardziej realną i bardzo trudną do zaakceptowania technologią a jednocześnie bronią. Niektórzy z tych ludzi są szkoleni po to, aby ochraniać obiekty wojskowe przed „zdalnym widzeniem”. Ludzie, którzy wiedzą o co chodzi – ci od „zdalnego widzenia” – próbowali uzyskać wgląd w daną placówkę i nie byli w stanie tego dokonać. Nazywamy ich „ci, którzy rozpraszają”. Są oni szkoleni, aby rozpraszać myśli tego, który dokonuje „zdalnego wglądu”. To również jest wykonywane przy pomocy technologicznego wzmacniania tych umiejętności. Zgadza się to jednak z tym, co ten facet robił.
Superżołnierze: trening, zastrzyki, nanotechnologia
Czy jesteś superżołnierzem?
Nie. [śmieje się] Definitywnie nie jestem żadnym superżołnierzem. Są ludzie, którzy zaliczają się do tej kategorii. Pracowałem z takimi ludźmi, lecz działałem pod płaszczykiem całkiem innego programu, który całościowo był tym samym programem. Każdy wrzuca to wszystko do jednego wora z programami MILAB. Jak jesteś w MILAB, to musisz być superżołnierzemto jest bzdura. Bardzo denerwuje mnie, gdy ludzie utożsamiają mnie z programem „superżołnierzy”. Nie o to mi chodziło. To nie tym się tam zajmowałem.
Dość dawno temu przeczytałem pewną książkę o superżołnierzach i nie miałem pojęcia czy jest to prawdziwe czy nie. Było to na początku lat 2000. Jakiś facet donosił o bardzo niewiarygodnych rzeczach. Jedną z nich, do których rzekomo go przygotowywano, miało być lądowanie bez spadochronu po upadku z bardzo dużych wysokości. Twierdził on, że jego nogi mogły działać jak sprężyny, aby odbić się od gruntu i nie ulec zniszczeniu podczas uderzenia. Dla mnie nie brzmiało to wiarygodnie.
Pracowałem z superżołnierzami i widziałem, że robili oni wprost niemożliwe rzeczy. Nigdy jednak nie widziałem, żeby robili… nie wydaje mi się, aby… no nie wiem.
Cóż, nie sądzę, żebyśmy mogli poświęcić superżołnierzom cały odcinek, ale chciałbym usłyszeć od ciebie jakie super rzeczy mogą robić ci ludzie, które są poza całkowitym zasięgiem możliwości normalnego człowieka. Przejdźmy do szczegółów na ten temat.
Definitywnie potrafią oni wejść w umysł namierzanej osoby. Potrafią grupowo działać na polu parapsychologicznym wraz ze swoim zespołem. Nie byli oni w stanie poruszać się tak szybko jak w filmie „Matrix”, lecz ich mięśnie z pewnością były wzmocnione w celu uzyskania śmiercionośnej zwinności. Nie byli oni jednak superludźmi. Byli oni po prostu ulepszonymi ludźmi.
Pete Peterson powiedział mi o pewnej rzeczy, w którą on sam był zaangażowany. Obejmowało to szkolenie zapożyczone ze Wschodu. Ludzie objęci tym treningiem byli w stanie całkowicie wyczyścić swój umysł tak, aby pozwolić ciału na działania instynktowne, co z kolei pozwalało na przechwycenie wystrzelonej w nich kuli przy pomocy specjalnej rękawicy. Zaczynali oni poruszać ręką zanim jeszcze pociągnięto za cyngiel.
Widziałem tego typu rzeczy.
Naprawdę?
Mhm (przytakująco).
Jaki proces towarzyszy temu zjawisku?
W chwili, gdy całkowicie wyciszysz umysł wchodzisz do instynktownej części swojego mózgu, o czym rozmawialiśmy już wcześniej. Gdy np. w kierunku twojej głowy zmierza kamień to zmierzone neurologiczne reakcje mózgu wykazały, że reagujesz na to dziesiątą część sekundy wcześniej zanim to się wydarzy. Ludzie ci zostali wyszkoleni tak, aby uzyskać kontakt i móc wykorzystywać swoje umiejętności umysłowe w taki sposób, że praktycznie są w stanie unikać kul i poruszać się w zdumiewający sposób. To co opisujesz, znajduje się w zasięgu możliwości znacznej większości tych mężczyzn i kobiet. Tam jest również całkiem sporo kobiet.
Niektórzy superżołnierze nazywają siebie ninja i twierdzą, że przeszli przez trening ninjutsu. Czy jest to prawdą?
Byli trenowani w wielu różnych sztukach walki.
Czy słyszałeś o żołnierzach-samurajach, którzy byli trenowani, aby precyzyjnie uderzać mieczem w cel podczas walki nawet z zawiązanymi oczami bez żadnego wizualnego kontaktu z celem?
Tak. Wiele z tych rzeczy wygląda jak rycerze Jedi i Luke Skywalker ze swoim laserowym mieczem i małymi robotami latającymi wokół niego strzelającymi w niego laserami. Tego typu trening jak najbardziej się jednak odbywa. Ja osobiście nie przechodziłem przez to, lecz słyszałem tych ludzi opisujących bardzo podobne doświadczenia.
Czy jednym z powodów dla których nazywani są oni superżołnierzami jest to, że ich ciała fizyczne zostają wyposażone w części zrobione z tytanu jak u cyborga?
Nie. Dostają oni zastrzyki, które ich wzmacniają. Są oni ulepszani poprzez trening umysłowy. Bycie superżołnierzem jest równoznaczne z przynależnością do superelity pośród superelit. Później płacą oni za to ogromną cenę. Ich oczekiwana żywotność jest krótka.
Czy ci ludzie mogą wstrzymać oddech na dłuższy czas niż większość z nas?
Mhm (przytakująco).
Czy mogą oni nurkować głębiej pod wodą niż większość z nas bez żadnego uszczerbku na zdrowiu?
Potrafią oni znieść bardzo rozrzedzone powietrze. Tak, to wszystko też.
Czy te zastrzyki są stworzone w oparciu o zaawansowaną pozaziemską technologię, która wzmacnia ich ciała w bardzo szczególny sposób?
Jest to pewna kombinacja: niektóre z tych zastrzyków są oparte na chemii a niektóre na nanotechnologii.
Naprawdę? Jeśli używa się w nich nanitów to czy nie oznacza to, że ci superżołnierze są narażeni na infekcję ze strony Sztucznej Inteligencji?
Są oni na nią narażeni.
Starzenie się przy podróżach w czasie
Powróćmy teraz do problemu czasu, do tej dziwnej rzeczy, o której Daniel powiedział mi, że była problemem na samym początku w Projekcie Montauk. Odkryli, że jeśli wyślesz kogoś w przyszłość np. do czasu, gdy dana osoba osiągnęłaby tam wiek 70 lat to jej fizyczne ciało zaczęłoby starzeć się bardzo gwałtownie – najprawdopodobniej w ciągu kilku dni, a czasami nawet i godzin, aż osiągnęłoby wiek 70 lat. Czy spotkałeś się z jakimiś informacjami to potwierdzającymi?
Spotkałem się z wiadomościami mówiącymi na ten temat, a także z wieloma informacjami mówiącymi o ludziach cierpiących na wspomnianą wcześniej demencję czasową jako wynik podróży w czasie, a także o tym, jak próbowali obejść ten problem. Udało im się to dzięki zastrzykom; o ile wiem, był to rodzaj genetycznej terapii telomerowej. Zapobiega ona powstawaniu tego skutku ubocznego albo spowalnia go.
Powróćmy jeszcze na chwilę do zjawiska progresji zużycia biologicznego.
Regresji?
Nie, progresji. Ktoś udaje się w przyszłość i jeśli normalnie dana osoba osiągnęłaby w tamtym momencie wiek 70 lat to wtedy jej ciało gwałtownie się starzeje.
Dobrze.
Posiadam mnóstwo szczegółowych informacji od Daniela, o których moglibyśmy teraz porozmawiać o tym, co mu powiedziano na temat przyczyn tego zjawiska. Ciekawi mnie, czy spotkałeś się z jakimiś teoriami na ten temat lub czy rozumieją oni dlaczego coś takiego się dzieje? Jaka jest przyczyna tego zjawiska? Dlaczego ciało nie pozostaje na tym samym poziomie zużycia biologicznego, gdy udaje się ono w przyszłość? Jeśli jest to ta sama osoba w jednym przedziale czasowym i udaje się do innego czasu to dlaczego to ciało nie pozostaje niezmienione zgodnie z wiekiem, w którym nastąpiła ta podróż?
Wydaje mi się, że dla wielu ludzi, którzy nie biorą pod uwagę oddziaływania naszej świadomości jest to ciągle ogromna tajemnica. Dzieje się tak, gdyż świadomie wiemy gdzie przynależymy i skąd zostaliśmy zabrani – nasza świadomość połączona jest z naszym ciałem. Spotkałem się z tym o czym wspomniałeś w określeniu „początkowy punkt czasowy” (zero time reference), o którym nie wiem zbyt wiele.
Ciekawi mnie czy coś słyszałeś na temat określenia „początkowy punkt czasowy”?
Słyszałem, że nasze fizjologiczne działanie ciała i umysłu – zgaduję, że nazwałbyś to kompleks umysł, ciało, dusza – muszą pozostawać ze sobą w harmonii. Kiedy zaczniesz w tym grzebać przy pomocy technologii czasowych i zabierzesz ciało, i umieścisz je w przyszłości lub przeszłości tego iluzorycznego czasu to kompleks umysł, ciało, dusza się rozregulowuje i zostaje zaburzony.
Podzielę się z tobą tym co mi powiedział Daniel na temat tego „początkowego punktu czasowego”, gdyż wygląda na to, że pewne nasze informacje pokrywają się ze sobą, ale nie słyszałeś wszystkiego. Rzekomo w czasie poczęcia, który jest jedynym punktem połączenia duszy i fizycznego ciała, powstaje coś co nazywane jest „stożkiem ekspansji czasowej” (expanding timecone). Powiedział on również – było to bardzo ważne w jego programie szkolenia parapsychicznego – że gdy chcesz dotrzeć do tego cichego punktu wewnątrz siebie to musisz cofnąć się do tej chwili, gdy dusza i ciało zajmowały te same kwanty, to samo miejsce. Powiedział on, że fizyczne starzenie się ciała nie odbywa się w oparciu o proces biologiczny, ale w oparciu o szerokość tego stożka w danym czasie. Czyli: poczęty jesteś w danym czasie, a następnie w miarę jak naturalnie starzejesz się to wiek twojej duszy „na wykresie” idzie do góry, a wiek twojego ciała porusza się w dół. Warunki fizyczne twojego ciała są funkcją odległości pomiędzy tymi dwoma punktami dusza – ciało. Gdy przemieścisz się do dalszego punktu w czasie to wydaje się, że natura posiada samokorygujący się mechanizm taki, aby niemożliwe było stworzenie paradoksu, gdzie mógłbyś żyć dłużej niż wynikałoby to z twojego naturalnego życia. Jest to więc mechanizm naprawczy wpisany w naturę Wszechświata z powodu tego, że te portale naprawdę istnieją.
Jest to znacznie bardziej złożone wyjaśnienie odnośnie tego co chciałem powiedzieć na temat związków pomiędzy umysłem, ciałem i duszą, i utrzymywaniem ich w stanie synchronizacji.
Daniel powiedział również, że istnieją metody technologiczne opracowane z pomocą pozaziemską, aby przesunąć ten „początkowy punkt czasowy” tak, aby ludzie mogli być zabierani w podróże czasowe i nie doświadczali tych gwałtownych procesów starzenia się lub odmładzania. Czy słyszałeś o możliwości transportowania człowieka w przyszłość poza moment, w którym normalnie by umarł, i żeby nic mu się nie stało?
Tak, słyszałem o tym, że znaleźli sposób na pokonanie tego problemu. Jestem jednak przekonany, że nie pochodzi to tylko z naszej ludzkiej nauki. Działamy równocześnie z tak wieloma rasami pozaziemskimi, że nie musimy zbytnio nadwyrężać naszej wyobraźni, aby dojść do wniosku, że jakieś istoty pozaziemskie pomogły nam obejść ten problem.
Powiedziałeś, że na statkach zdolnych do zakrzywiania czasu montowano bufory.
Na wszystkich z technologią czasową.
Looking Glass i podglądanie historii
Czy zanim do tego doszło, zdarzały się przypadki, w których ludzie skakali w przeszłość, aby podpatrzeć pewne ważne, ziemskie wydarzenia historyczne?
Zazwyczaj były to sytuacje nieumyślne, w których ludzie dokonywali długich skoków w czasie, a następnie wracali na Ziemię w niewłaściwym czasie. Wtedy należało to naprawić. Podróże w przeszłość, żeby coś zobaczyć, były zazwyczaj częścią niektórych programów czasowych, które ostatecznie zamknięto.
Daniel opisał mi sytuacje, w których pewni ludzie chcieli się cofnąć w czasie, aby zobaczyć czy Jezus naprawdę został ukrzyżowany. Czy słyszałeś o takich próbach albo o podpatrywaniu innych bardzo ważnych wydarzeń historycznych?
Czy mówisz tutaj o magicznym zwierciadle (Looking Glass)?
Tak naprawdę był to skok czasowy podczas Projektu Montauk. Wtedy miał miejsce przypadek, w którym ktoś przeszedł przez portal w Montauk, aby zobaczyć ukrzyżowanie Jezusa i udał się do tamtego punktu czasowego.
Nie słyszałem nic o tym.
A czy słyszałeś coś o magicznym zwierciadle? Czy spotkałeś się z informacjami, gdzie ludzie próbowali poprzez nie podejrzeć ukrzyżowanie Jezusa?
Tak. Poprzez nie ludzie usiłowali spojrzeć praktycznie na każde historyczne wydarzenie, które mógłbyś sobie wyobrazić, a już szczególnie na te, które wymagają odrobinę wiary i które wywołują spory na temat tego czy wydarzyły się, czy nie. Chcą je zweryfikować.
Myślę, że widzowie wstają teraz z krzeseł: jakie były wyniki tych podróży? Czy może różniły się one w zależności od systemu wierzeń danej osoby?
Tak.
Naprawdę?
Tak jak powiedziałem wcześniej czas opiera się na działaniu naszej świadomości. Czy patrzymy w przyszłość, czy w przeszłość, dana linia czasowa egzystuje w oparciu o świadomość oraz system wierzeń tego, który ją ogląda. Nie widziałem doniesień jeśli chodzi o ukrzyżowanie Jezusa, lecz były tam inne raporty. Wydaje mi się, że wspomniano tam coś na temat zabójstwa Lincolna. Istniało kilka różnych raportów na temat tego co tam zobaczono – nie pamiętam tego dokładnie – a także na temat wydarzeń z dalszej przeszłości. Ostatecznie odkryli, że to co tam zobaczymy zależy od widza oraz od jego przyjętych poglądów. W szczególności tak się dzieje jeśli chodzi o wydarzenia teologiczne w swojej naturze.
Czy ktokolwiek używając magicznego zwierciadła cofnął się do Valley Forge lub do czasu, gdy podpisano Deklarację Niepodległości Stanów Zjednoczonych?
Deklaracja Niepodległości… Tak, wiele z tych rzeczy znalazło się na tej liście. Było tam bardzo wiele rzeczy, o których moglibyśmy porozmawiać i przyjrzeć się im bliżej. Tak naprawdę nie wchodziłem w te szczegóły.
Serial „Doctor Who”, o ile pamiętam, już w połowie lat 2000 był najdłużej emitowanym programem w historii telewizji brytyjskiej, coś około 20 do 24 lat. Obecnie znowu go wskrzesili i wydaje się, że mieszają „Doctora Who” z „Grą o tron”, łącznie z postaciami. Doctor Who podróżuje w statku kosmicznym w kształcie budki telefonicznej, który jest portalem nazywanym przez nich TARDIS. Z informacji otrzymanych od Daniela wynika, że w serialu tym zawarto bardzo dużo prawdziwych zdarzeń.
Tak. Bywały pozaziemskie statki, które w środku są większe, niż wskazuje ich wygląd zewnętrzny.
Jest to dokładnie to co widzimy na statku TARDIS. Wchodzi on do tej małej budki telefonicznej, a po wejściu znajduje się w ogromnym pomieszczeniu.
Tak.
Czy myślisz więc, że ktokolwiek kto stoi za tym serialem stara się przygotować nas do przyszłego ujawnienia kosmicznego?
Ślady odmładzania i ukrywana medycyna
Po części chodzi o zasianie ziarna w naszej podświadomości, aby przygotować nas na ujawnienie, a po części jest to z kolei robione po to, aby zdyskredytować ludzi, którzy zaczynają wychodzić z tymi informacjami. Jedną rzecz chcę tutaj powiedzieć: jest bardzo dużo ludzi, którzy przeszli przez proces regresji starzenia się, służyli w programie „20 lat i z powrotem” i zostali poddani procesowi czyszczenia pamięci. Wspomniałem już o tym wcześniej, że na ok. 3–5% ludzi czyszczenie pamięci nie działa. Jednak jest kilka sposobów aby rozpoznać tych, na których to wymazywanie pamięci podziałało. Zazwyczaj dana osoba wygląda młodziej. Ma ona np. 45 lat, a wielu ludzi daje jej 35 albo 38. Do pewnego wieku starzejesz się bardzo dobrze, a następnie proces ten gwałtownie przyśpiesza. Osoba taka posiada kilka problemów neurologicznych, które zazwyczaj zaczynają dawać o sobie znać pomiędzy 30 a 40 rokiem życia. Możliwy jest także rozwój zespołu cieśni kanału nadgarstka. Zaczynasz doznawać problemów z układem nerwowym kończyn. Częstymi objawami są napady padaczki oraz problemy z oczami. Niektórzy ludzie doświadczają dziwnych problemów z funkcjonowaniem pewnych organów wewnętrznych. W późniejszej części swojego życia dana osoba doświadcza problemów ze zdrowiem, a w szczególności dolegliwości neurologicznych.
Mój informator z Programu Kosmicznego Jacob, powiedział mi niedawno, że technologia medyczna jaką dysponuje obecnie program kosmiczny jest tak bardzo zaawansowana, że nawet jeśli jesteś sparaliżowany od szyi w dół to mogą oni dosłownie odtworzyć cały twój układ nerwowy, wszystkie jego włókna i zaszczepić go z powrotem skąd rozrośnie się on na całe ciało. Czy spotkałeś się z takimi informacjami? Czy jest to prawdą?
Tak. Szczególnie dla mnie jest to bardzo frustrujące w chwili, gdy odwiedzam DOK i wiem na pewno, że posiadają oni prawdopodobnie trzy poziomy niżej odpowiednią technologię, która mogłaby rozwiązać pewne neurologiczne problemy, których doświadczam. Jednak odmówiono mi użycia tej technologii. Czują pewną urazę o to, że zostałem im narzucony. Gdy pytałem, czy można użyć tej technologii dla mnie i dla kilku członków mojej rodziny, u których niedawno postawiono diagnozę, powiedziano mi, że ja dla nich nie pracuję.
Jacob opowiadał mi też o kadziach z zapasowymi rękami, nogami i innymi kończynami, hodowanymi jako półfabrykaty. Gdy podczas służby urwie ci rękę lub coś w tym rodzaju, mogą ci przyszczepić nową. Dopasuje się ona do twojej sygnatury DNA i znów będzie jak twoja własna. Czy znane ci są takie praktyki?
Znam ludzi, którym urwało kończyny, którzy stracili kończyny i którym na ciele holograficznie wyhodowano coś w rodzaju żelatynowego odlewu. To, co zazwyczaj widziałem i o czym wiem, że stosowano to w DOK, a także na, nazwijmy je tak, statkach szpitalnych, to holograficzne pole wokół żelatyny, w którym odrastały nerwy i odbudowywała się potrzebna kończyna.
Jak myślisz, dlaczego nie oddają oni tej technologii dla użytku ludzkości jeśli jest to tak bardzo korzystne?
Z tego samego powodu, dla którego robią broń z naszego jedzenia.
Chcą, żeby było nas mniej, a nie więcej.
Tak, chcą zredukować naszą liczbę.
Dlaczego Istoty Sferyczne omijają Sojusz
Jestem przekonany, że w miarę upływu czasu – i mówię to z miłością w głosie – znajdzie się coraz więcej ludzi, którzy będą twierdzili, że przekazują telepatycznie wiadomości z Sojuszu lub od istot działających w zakresie Sojuszu bez względu na to czy są to Niebiescy Awianie, Niebieskie Orby czy Złociste Istoty Trójkątnogłowe czy Istoty Sferyczne, czy jakiekolwiek inne.
Albo te dwie, które się jeszcze nie pojawiły. To już się dzieje.
Dobrze. Nie mówię tutaj o wszystkich, lecz są pośród ufologów ludzie, którzy wydają się widzieć wszystko w różowych kolorach i mówią, że wszystko jest super i och, jak bardzo piękne: to jest nasz Sojusz itd. Twoje doświadczenia są inne – musimy to podać do opinii publicznej, gdyż Istoty Sferyczne wydają się pochodzić ze znacznie wyższych poziomów egzystencji. Nie zaaprobowały Sojuszu tak po prostu, prawda? Przede wszystkim nie chciały nawet się z nimi kontaktować inaczej jak tylko przez ciebie – taką informację nam przekazałeś.
No i przez Gonzalesa.
Zgadza się. Jaki był więc powód, dla którego Istoty Sferyczne nie chciały rozmawiać bezpośrednio z Sojuszem, skoro ludzie z Sojuszu to bohaterowie, którzy mają ocalić Ziemię?
Ludzie ci początkowo działali dla tych, których wielu nazywa Kliką (Cabal). Pracowali oni bezpośrednio dla Tajnego Rządu Ziemskiego oraz ich Syndykatów.
Niektórzy ludzie nazwaliby ich Illuminati.
Tak, Illuminati.
Słowo, które budzi grozę.
Ci ludzie nie byli i nie są aniołami z jakiejkolwiek perspektywy na nich spojrzeć. Tak, otworzyli oni nową stronę w swojej historii. Wystarczająco napatrzyli się na ucisk aż do punktu, w którym zdecydowali się stanąć przeciwko ich poprzednim panom i pragną teraz przynieść ludzkości nową erę. Jednakże ludzie ci są bardzo mocno skrzywdzeni. Wielu z nich – Sojusz nie jest jedyną grupą – pochodzi z kilku innych programów kosmicznych z których zdezerterowali i które razem uformowały Sojusz Tajnego Programu Kosmicznego. Wielu z nich zbiegło z grup złych, bardzo złych lub z jeszcze bardziej koszmarnych frakcji. Ich taktyka i ich obecne cele nie są całkowicie nastawione na służbę innym. Wciąż są zorientowani na służbę sobie. Sojusz Istot Sferycznych wraz z innymi istotami pozaziemskimi mówi, że grupy Sojuszu TPK nawet pomimo tego, że obecnie działają dla wspólnego dobra, ciągle w pewnym procencie zorientowane są na służenie sobie i z tego też powodu nie chciał mieć z nimi do czynienia bezpośrednio.
NBR, teleskopy i wspólna przestępczość
Powiedziałeś, że ludzie w formacjach wojskowych programu kosmicznego zostali poinformowani, że wszystkie te latające pojazdy należą do nas.
Zgadza się.
A co powiedziano im odnośnie istot pozaziemskich?
Niektórym z nich powiedziano, że rozbicie się statku kosmicznego w Roswell było prawdą. Niektórzy otrzymali informacje, że jesteśmy odwiedzani przez 4 różne grupy pozaziemskie. Niektórzy z nich wierzą, że odwiedza nas około 56 lub 58 grup pozaziemskich. Wszystko to zależy od programu, do którego oni przynależą.
Mam kontakt z głównym informatorem Richarda Hoaglanda. Skontaktował się ze mną, zdaje się, w 2008 roku albo gdzieś w tamtym czasie, gdy miałem konferencję w Joshua Tree. Przysięgał on na wszystko, że jedynymi istotami pozaziemskimi była Rasa Starożytnych Budowniczych, a wszystko to co lata po niebie należy do nas. To zabawne, gdyż dokładnie to samo powiedziałeś mi odnośnie tych formacji wojskowych.
Niektóre frakcje wojskowe niższego szczebla, zwłaszcza grupy dowództwa kosmicznego, na przykład w siłach powietrznych, wierzą, że każdy obiekt, który śledzą w przestrzeni, jest wytworem człowieka. Oni głęboko wierzą w to, że otrzymują informację z najwyższego możliwego poziomu, a gdy powiesz im, że tak nie jest to będą gotowi się z tobą bić. Żarliwie czczą ideę, że są oni na szczycie piramidy tajności i posiadają najwyższy poziom dostępu do informacji, które muszą wiedzieć i nie istnieje poza nimi nic czego nie byliby świadomi.
Czym jest tu na Ziemi Narodowe Biuro Rozpoznania (NRO – National Reconnaissance Office)?
NBR jest w zasadzie odpowiednikiem dowództwa kosmicznego sił powietrznych.
Czyli NBR jest morską organizacją wywiadowczą?
Zgadza się. Jest ono zaangażowane w działania geoprzestrzenne i śledzenie obiektów na orbicie ziemskiej. Mają programy kosmiczne niższego szczebla, w których latają pojazdami kosmicznymi uważanymi przez nich za najnowocześniejsze. Są też stacje kosmiczne na niskiej i wyższej orbicie okołoziemskiej, tylko trochę bardziej zaawansowane niż ISS (Międzynarodowa Stacja Kosmiczna), do których latają. Wierzą, że wyżej już nic nie ma.
Niektórzy informatorzy uważają, że to w NBR zapadają ostateczne decyzje i że jest to największa organizacja we wspólnocie wywiadowczej, jeśli chodzi o sprawy kosmiczne. Chyba nie sądzisz, że jest to prawdą?
Nie. Pewne pojedyncze osoby w NBR mają szerszą wiedzę na ten temat.
Czy gdybyśmy zobaczyli jedną z platform kosmicznych NBR krążących na orbicie Ziemi, po zdjęciu z niej maskowania, to czy wyglądałyby one futurystycznie i dziwnie?
Gdyby tylko chcieli dokonać pewnego ujawnienia i przekazać informację, że jest to nasz tajny program kosmiczny, aby oszukać nas to rzeczywiście wszystkie te stacje badawcze i pojazdy powietrzne wyglądałyby futurystycznie i sprawiałyby wrażenie dość zaawansowanej technologii. Jednak wyprzedzają one naszą obecną Międzynarodową Stację Kosmiczną prawdopodobnie najwyżej o 50 lat.
Jestem pewny, że znana ci jest historia, która nie umknęła uwadze ludzi zaangażowanych w ten temat – większość ludzi najprawdopodobniej ją zignorowała – gdzie NBR przekazało NASA 3 teleskopy znacznie bardziej zaawansowane niż teleskop Hubble i powiedziało: macie, dla nas są one przestarzałe; już ich nie potrzebujemy.
Mhm (przytakująco).
Czy myślisz, że starali się oni w ten sposób przekazać ludziom pewną wiadomość? Jeśli tak to jaki jest jej przekaz?
Nie wiem czy ich intencją było pewne przesłanie, lecz definitywnie tak się stało. A gdy NASA odstawiła je do magazynu, mówiąc, że nie ma pieniędzy na personel do prowadzenia projektu z tymi nowymi satelitami – daj spokój, o czym to świadczy? Dlaczego nie chciałbyś porzucić teleskopu Hubble i przesunąć cały swój personel do czegoś, co jest ponad 10 razy potężniejsze niż Hubble? Dla mnie to nie ma żadnego sensu.
Nasuwa się tutaj pytanie: jeśli mają sprzęt 10 razy potężniejszy niż teleskop Hubble, to czy obserwują gwiazdy? Czy liczą oni gwiazdy i galaktyki?
Dlaczego wojsko miałoby liczyć gwiazdy?
Oznaczałoby to, że jest tam coś, co bardzo ich ciekawi i co jest warte ich uwagi.
Mhm (przytakująco). W pewnym momencie ludzie zaczęli zadawać pytania: dlaczego 2/3 tych rakiet należących do rzekomo nieistniejącego programu Inicjatywy Obrony Strategicznej (SBI – Space Base Interceptor) skierowanych zostało w przestrzeń kosmiczną zamiast w kierunku Ziemi?
Podzielę się z tobą jeszcze jedną rzeczą, którą przekazał mi Jacob, a której dotychczas nie podałem do opinii publicznej. Jestem w pełni świadom, że będzie to oburzające. Powiedział mi on, że był świadom tego co ten program kosmiczny nazywał „technologią teleskopową”, która była tak bardzo zaawansowana, że była w stanie wykrywać budynki i ukształtowanie terenu na powierzchni planet znajdujących się bardzo daleko od Ziemi. Czy spotkałeś się z takimi wiadomościami?
To nie była technologia oparta na optycznym produkowaniu obrazów, lecz posiadali oni system przy pomocy którego byli w stanie wykonywać tego typu rozpoznanie.
Czyli w rzeczywistości możemy spojrzeć gdzieś i zobaczyć co tam się dzieje.
Zgadza się.
Cofnijmy się na chwilę do starożytnej Grecji i porozmawiajmy o pewnych tajnych stowarzyszeniach. Czytałem o tym w książce „Nowy porządek świata – starożytny plan tajnych społeczeństw” Williama T. Stilla, gdzie opisuje on tajne zakony. Pewnej nocy wszyscy musieli wyjść i odłupać penisy posągom greckich bogów. Nagle, gdy ludzie budzą się następnego ranka to każdy jest przerażony tym wydarzeniem. Tajne stowarzyszenie mówi wtedy: jeśli ktokolwiek z was piśnie słówko to wszystkich was za to obarczymy. Nazywa się to wspólną przestępczością. Czy wspólna przestępczość jest wykorzystywana w programie kosmicznym? Czy każdy pracujący tam jest splamiony do pewnego stopnia pracami, które musieli wykonywać?
W każdym syndykacie, w każdej grupie to podstawowa zasada. Tak, każą ci robić rzeczy nie do opisania, w które uwikłasz się do tego stopnia, że gdyby chcieli o nich mówić to pogrążyliby samych siebie.
Czy jest to jeden ze sposobów, którego, jak sądziły syndykaty tajnego rządu Ziemi, mogą użyć, aby zapewnić, że nikt nigdy nie dowie się o istnieniu programu kosmicznego, gdyż nikt pracujący tam nie jest czysty? Wszyscy są skażeni pewnymi rzeczami. Wszyscy tam musieli robić straszne rzeczy do których byli zmuszani.
Zdecydowanie. Jak już mówiłem, każda osoba, która służy w Sojuszu Tajnego Programu Kosmicznego, dopuściła się okropnych rzeczy, za które teraz być może w pewien sposób stara się odpokutować.
No cóż, słyszeliście to tutaj. To cały czas antenowy przeznaczony na ten odcinek. To dopiero początek, mamy tego znacznie więcej, w następnym odcinku „Kosmicznego ujawnienia”, gdyż musicie o tym wiedzieć. Jestem gospodarzem i nazywam się David Wilcock. Jest tutaj ze mną Corey Goode i dziękujemy wam za uwagę.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz