W labiryncie historii starożytnej Palestyny, gdzie każdy kamień zdaje się szeptać opowieści o minionych cywilizacjach, ukryta jest fascynująca saga – historia narodzin monoteizmu i postać Jezusa z Nazaretu, odzierana z mitów przez naukowe dociekania.
Profesor Łukasz Niesiołowski z Wydziału Historii Uniwersytetu Warszawskiego, wybitny historyk starożytności, prowadzi nas przez ten złożony świat, ukazując, jak wiara w jednego Boga kształtowała nie tylko religie, ale i struktury społeczne, polityczne oraz ekonomiczne.
Jego badania, oparte na źródłach pozabiblijnych, rzucają nowe światło na wydarzenia, które zmieniły bieg ludzkiej cywilizacji, od starożytnych kultów kananejskich, przez wygnanie babilońskie, aż po czasy Jezusa.
Jak narodził się monoteizm, który ukształtował świat?
Monoteizm, choć dziś stanowi fundament dla miliardów ludzi, nie był odwiecznym dogmatem, lecz efektem złożonego procesu ewolucji religijnej, który trwał setki lat w starożytnym Izraelu.
Profesor Łukasz Niesiołowski, w swojej nowej książce „Bóg starożytnego Izraela”, przybliża nam tę skomplikowaną drogę, wyróżniając trzy kluczowe etapy, które doprowadziły do powstania jednej z najbardziej wpływowych idei w historii ludzkości.
Początki kultu Jahwe w Izraelu i Judzie nie wskazywały na przyszłą dominację monoteistyczną, lecz odzwierciedlały typowy dla regionu politeizm z bóstwami patronującymi rodom królewskim. W pierwszej połowie IX wieku p.n.e. w królestwie Izraela, a następnie w Judzie, Jahwe wyłania się jako bóg najważniejszy, patron dynastii, któremu budowano świątynie i składano ofiary mające zapewnić powodzenie królowi i państwu.
W tym okresie, jak wyjaśnia badacz, funkcjonowało wiele innych bóstw.
Dobrym tego dowodem jest onomastyka teoforyczna, czyli imiona zawierające w sobie fragment imienia boga, jak na przykład „Natanjahu” (dar Boży).
Wiele imion wskazuje na kult innych bóstw niż Jahwe, co potwierdza, że ówczesne społeczeństwo było politeistyczne.
Nawet Jahwe miał swoją boską małżonkę, Aszerę, co jest zjawiskiem typowym dla politeistycznego świata.
W czasach monarchii odnajdujemy setki glinianych figurek kobiecych, które według dominującego przekonania przedstawiają boginię, być może właśnie Aszerę.
Świadczą o tym również inskrypcje z Kuntillet Ajrud, gdzie Jahwe występuje u boku „jego Aszery”.
Tego rodzaju religia, z jednym bogiem państwowym i innymi bóstwami czczonymi równolegle, nie była niczym wyjątkowym w regionie. Podobne mechanizmy obserwujemy w królestwach Moabu, Edomu czy miastach fenickich.
Był to zatem etap banalny, mieszczący się w ówczesnych schematach.
Kluczowym momentem w przejściu od politeizmu do monoteizmu stała się niewola babilońska, która, wbrew oczekiwaniom, nie doprowadziła do asymilacji Judyjczyków, lecz skłoniła ich do rewolucyjnego zredefiniowania swojego Boga.
W VI wieku p.n.e., po zburzeniu Jerozolimy przez Nabuchodonozora, elity Judy, wywiezione do Mezopotamii, zamiast roztopić się w lokalnej ludności, podjęły trud bezprecedensowej walki o zachowanie tożsamości.
Profesor Niesiołowski podkreśla, że jest to zjawisko bez paraleli w historii.
W obliczu katastrofy – zniszczenia świątyni i pałacu, co mogło oznaczać przegraną Jahwe w konfrontacji z Mardukiem, bogiem Babilończyków – prorok Ezechiel i jego otoczenie przedstawili rewolucyjną ideę: to nie Jahwe przegrał, lecz ukarał swój grzeszny lud, wykorzystując Babilończyków jako swoje narzędzie.
Tym samym Jahwe, dotąd bóg lokalny, został ogłoszony Bogiem transcendentnym, stojącym ponad innymi bóstwami.
„Pomysł, że Jahwe może być Bogiem transcendentnym, jest genialny. Bez tego założenia nie powstałby nie tylko judaizm, ale także chrześcijaństwo i islam.” – Profesor Łukasz Niesiołowski.
Ta koncepcja, że Bóg jest jeden i transcendentny, nie od razu zyskała powszechne uznanie.
Profesor Niesiołowski zaznacza, że w Biblii Hebrajskiej obserwujemy długi proces przekonywania nieprzekonanych, że kult niematerialny i nowe relacje z Bogiem są lepsze od tradycyjnych.
Była to walka z zakorzenioną tradycją, która jest niezwykle trudna w każdej epoce.
Stary Testament – historia dochodzenia do monoteizmu, a nie gotowa instrukcja?
Historia Starego Testamentu, wbrew powszechnym wyobrażeniom, nie jest gotową instrukcją monoteistycznej wiary, lecz raczej zapisem długotrwałego i często burzliwego procesu dochodzenia do niej.
Teksty prorockie z epoki monarchii, na przykład, koncentrowały się na kwestiach politycznych i etycznych, niekoniecznie implicując jeszcze monoteizm.
Kluczowe dla kształtowania nowej religii okazały się późniejsze pisma, zwłaszcza Pięcioksiąg i postać Mojżesza.
Badacz twierdzi, że Mojżesz, jako prawodawca i pośrednik między Bogiem a ludem, został w dużej mierze „wymyślony” jako narzędzie perswazyjne, mające nadać autorytet nowym prawom.
W społeczeństwach starożytnych autorem prawa był monarcha, lecz w nowej sytuacji politycznej, gdy królestwa Judy nie było, potrzebna była nowa, absolutna figura autorytetu, której słowa pochodziłyby bezpośrednio od Boga.
„Wymyślenie postaci Mojżesza było narzędziem, żeby przekonać ludzi.
Istota tej postaci opierała się na przypisaniu mu ogromnego autorytetu, czyniąc go niezbędnym pośrednikiem w przekazywaniu prawa pochodzącego od Boga.” – Profesor Łukasz Niesiołowski.
Profesor Niesiołowski wyjaśnia, że istniała już pewna mitologiczna pamięć o Mojżeszu, podobna do greckich herosów, ale dopiero na tej podstawie stworzono wizję Mojżesza jako prawodawcy i twórcy Tory.
Ta figura była niezbędna, by skutecznie przekazać i umocnić nowe, rewolucyjne prawa wśród ludu, który niekoniecznie był skory do porzucania swoich dotychczasowych tradycji.
To pokazuje, że nawet najbardziej fundamentalne elementy judaizmu, takie jak Tora i postać Mojżesza, były wynikiem dynamicznych procesów historycznych i społecznych, a nie statycznym objawieniem.
Co kierowało twórcami monoteizmu – wiara czy władza?
Złożone motywacje stojące za umocnieniem monoteizmu nie ograniczały się wyłącznie do głębokiego przeżycia religijnego, lecz miały również silne podłoże ekonomiczne i polityczne, co podkreśla prof. Łukasz Niesiołowski.
Uważa on, że bez prawdziwej pobożności i głębokiego przekonania o transcendencji Jahwe, rewolucja monoteistyczna nie miałaby szans. To przekonanie o tym, że ich Bóg jest najlepszy, transcendentny, napędzało misję upowszechniania wiedzy o nim.
Moim zdaniem, jest to kluczowe, ponieważ pomaga zrozumieć siłę napędową rewolucji, która wydawała się tak nieprawdopodobna w świecie, gdzie bogowie byli wymienni i negocjowalni. Jednakże, jak zaznacza badacz, do tej pobożności dołączył bardzo konkretny wymiar polityczny i ekonomiczny, szczególnie po 539 roku p.n.e., kiedy Cyrus Wielki zdobył Babilon. Persowie, nowi władcy świata, przesiedlili część Judyjczyków, nosicieli wiary w transcendentnego Jahwe, z powrotem do Palestyny. Ci powracający Judyjczycy stali się de facto
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz