NASA - Gordon Cooper o niezidentyfikowanych obiektach (1962)
Opis sprawy
Fragment wywiadu z Gordonem Cooperem z listopada 1962 r. - astronautą Mercury, który przez całe życie otwarcie mówił o obserwacjach niezidentyfikowanych obiektów, zarówno z kokpitu myśliwca, jak i z orbity. Nagranie z archiwów NASA w programie PURSUE.
Analiza dokumentu
Czym jest ten dokument?
To nagranie audio, nie papier. Pozycja NASA-UAP-D023 w trzeciej transzy PURSUE - programu odtajniania akt UAP (Unidentified Anomalous Phenomena, niezidentyfikowane zjawiska anomalne) prowadzonego przez Departament Wojny USA - to fragment wywiadu z listopada 1962 r., w którym dziennikarz Walter Cronkite rozmawia z astronautą Gordonem Cooperem. Plik opublikowano w wojskowej bazie multimediów DVIDS pod numerem 1010337, jako materiał z archiwów NASA.
PURSUE nie dołączyło transkrypcji. Oficjalny opis nagrania precyzuje jednak, o co pyta Cronkite i co odpowiada Cooper - i to właśnie ten opis, wraz z dokumentami towarzyszącymi z tej samej transzy, jest podstawą poniższej analizy. Wszystkie cytaty pochodzą ze źródeł opublikowanych w ramach PURSUE; kontekst biograficzny oznaczamy osobno.
Kim był Gordon Cooper?
Z kontekstu epoki wiadomo, że Cooper należał do Mercury 7 - pierwszej siódemki amerykańskich astronautów. I że przez całe życie mówił o niezidentyfikowanych obiektach więcej niż którykolwiek z kolegów. Publicznie udokumentowano jego relacje z dwóch epizodów: jako pilot myśliwca stacjonujący w Niemczech w 1951 r. miał obserwować formacje obiektów przelatujące nad bazą, a w 1957 r. - według jego własnych opowieści - ekipa filmowa na poligonie Edwards AFB miała zarejestrować lądowanie dyskowatego obiektu, po czym taśma odjechała do Waszyngtonu.
W 1978 r. Cooper posunął się dalej niż jakikolwiek astronauta przed nim: wystąpił przed panelem ONZ poświęconym niezidentyfikowanym obiektom. To wszystko jednak działo się po nagraniu, którego dotyczy ta sprawa. W listopadzie 1962 r. słyszymy Coopera młodszego o dekady - i, jak się okaże, znacznie ostrożniejszego.
Pytanie Cronkite'a, odpowiedź Coopera
Według oficjalnego opisu nagrania Cronkite - z kontekstu epoki wiadomo, że był wówczas czołowym prezenterem telewizji CBS - pyta Coopera o jego pogląd na naturę niezidentyfikowanych obiektów latających. Co ciekawe, opis odnotowuje, że sam dziennikarz „wcześniej wyrażał zainteresowanie tematem”. Odpowiedź Coopera opis streszcza tak:
„Cooper wyraża opinię, że »duża liczba wyjątkowo dobrze wykwalifikowanych ludzi widziała obiekty«, dla których nie ma »logicznego wyjaśnienia«, i spekuluje o istnieniu innych planet z »atmosferą nadającą się do życia« - i że może istnieje tam »jakiś rodzaj ludzkiego życia«.”
- oficjalny opis nagrania NASA-UAP-D023 (DVIDS 1010337)
To odpowiedź ułożona jak u pilota-inżyniera: najpierw wiarygodność świadków (ludzie „wyjątkowo dobrze wykwalifikowani”), potem brak wyjaśnienia, na końcu ostrożna spekulacja o życiu poza Ziemią. Żadnych twierdzeń o spotkaniach, żadnych rewelacji - raczej rozumowanie od obserwacji do hipotezy.
Listopad 1962 - astronauta, który jeszcze nie poleciał
Data nagrania ma znaczenie. Publicznie udokumentowano, że własny lot orbitalny Coopera - misja Faith 7 - odbył się dopiero w maju 1963 r. W chwili rozmowy z Cronkite'em Cooper był więc astronautą przed startem: wyszkolonym, znanym opinii publicznej, ale mówiącym o niebie wciąż z perspektywy pilota myśliwca i obserwatora cudzych misji.
Rok 1962 był przy tym szczytem gorączki kosmicznej: Amerykanie wynieśli na orbitę kolejnych astronautów programu Mercury, a ich powroty relacjonowała cała prasa. To w tej atmosferze najpoważniejszy dziennikarz w kraju pyta bohatera narodowego o UFO - i traktuje temat całkiem serio.
Cooper w aktach tej samej transzy
Audio nie jest jedynym śladem Coopera w trzeciej transzy. Dokument NASA-UAP-D015 - zbiór naukowych debriefingów astronautów Mercury z lat 1962-1963 - zawiera obszerny zapis jego debriefingu naukowego z 1 czerwca 1963 r., dwa tygodnie po locie. To ciekawe zestawienie: w wywiadzie Cooper spekuluje, w debriefingu - raportuje.
Strona 64 - początek debriefingu naukowego Coopera (1 czerwca 1963): eksperyment „Flashing Light”, u góry odręczna adnotacja „Dr. M. Dubin, NASA Headquarters, Code SG”.
Pierwszy temat to eksperyment z migającym światłem - wyrzuconą z kapsuły latarnią, którą Cooper miał wypatrzyć na tle nocy. Jego relacja pokazuje, jak trudna jest ocena odległości świetlnego punktu na orbicie:
„Gdybym nie miał wcześniejszego doświadczenia z tym światłem, nie sądzę, bym miał jakąkolwiek możliwość ocenienia, jak daleko jest [...]. Najwyraźniej odbijało się od niego słońce, bo widziałem tę stałą poświatę, mniej więcej na wysokości mojej ścieżki orbitalnej.”
- NASA-UAP-D015, s. 64
Dalej w protokole pada pytanie o słynne „świetliki” - drobne świecące cząstki, które od czasów lotu Glenna intrygowały zarówno NASA, jak i prasę. Odpowiedź Coopera jest rozbrajająco prozaiczna: cząstki pojawiały się przy odpaleniach silniczków korekcyjnych.
Strona 107 - dr O'Keefe i dr Voas wypytują Coopera o „małe cząstki” wokół kapsuły; w odpowiedzi pada fraza o „strumieniach świecących cząstek - świetlików”.
„Ilekroć w nocy odpaliłem któryś z silniczków, widziałem poświatę niemal przy każdym z nich. [...] Powstają potężne strumienie świecących cząstek - »świetlików« - i niezależnie od orientacji statku wyglądały, jakby wydobywały się z samego statku.”
- NASA-UAP-D015, s. 107
W tym samym protokole Cooper, pytany przez geologów o kratery i burze pyłowe nad Afryką, odpowiada rzeczowo: niczego niezwykłego nie widział, choć wypatrywał. To portret obserwatora zdyscyplinowanego - który odróżnia to, co widział, od tego, co chciałby zobaczyć.
Co to znaczy?
Po pierwsze: włączenie tego nagrania do PURSUE pokazuje, że Departament Wojny świadomie dokumentuje głosy astronautów w historii tematu UAP - obok raportów CIA i FBI z tej samej transzy. Wypowiedź Coopera z 1962 r. to jeden z najwcześniejszych przypadków, gdy człowiek z wnętrza programu kosmicznego mówi publicznie o niezidentyfikowanych obiektach.
Po drugie: zestawienie audio z debriefingiem daje rzadki, podwójny portret. Ten sam człowiek, który w telewizji spekuluje o zamieszkanych planetach, dwa tygodnie po własnym locie nie raportuje niczego anomalnego - a tajemnicze „świetliki” tłumaczy działaniem silniczków. Trudno o lepszy argument, że Cooper nie był fantastą: rozróżniał rejestr rozmowy publicznej i rejestr raportu technicznego.
Po trzecie: ostrożny Cooper z 1962 r. kontrastuje z Cooperem z późniejszych dekad - tym od opowieści o Edwards AFB i wystąpienia przed ONZ. Nagranie z archiwum NASA dokumentuje punkt wyjścia tej drogi: argument z wiarygodności świadków, który Cooper będzie powtarzał przez resztę życia.
Co pozostaje niejasne
PURSUE opublikowało tylko fragment wywiadu - nie wiadomo, jak długa była cała rozmowa ani co jeszcze padło poza wątkiem UFO. Transzy nie towarzyszy transkrypcja, więc dokładne brzmienie pełnej wypowiedzi Coopera znamy jedynie z cytatów w oficjalnym opisie. Nie ujawniono też, przy jakiej okazji nagrano rozmowę ani gdzie się odbyła - pole lokalizacji w metadanych pozostaje puste. Wreszcie: opis wspomina, że Cronkite „wcześniej wyrażał zainteresowanie tematem”, ale nie precyzuje, kiedy i w jakiej formie. Dlaczego z całego wywiadu Departament Wojny wybrał do publikacji akurat ten fragment - tego materiał nie wyjaśnia.
Kluczowe ustalenia
- NASA-UAP-D023 to nagranie audio (DVIDS 1010337) - fragment wywiadu dziennikarza Waltera Cronkite'a z astronautą Gordonem Cooperem z listopada 1962 r.
- Według oficjalnego opisu Cronkite pyta Coopera o naturę niezidentyfikowanych obiektów latających - a sam „wcześniej wyrażał zainteresowanie tematem”.
- Cooper odpowiada, że „duża liczba wyjątkowo dobrze wykwalifikowanych ludzi widziała obiekty”, dla których nie ma „logicznego wyjaśnienia”.
- Cooper spekuluje o istnieniu innych planet z „atmosferą nadającą się do życia” i być może „jakimś rodzajem ludzkiego życia”.
- Wywiad nagrano około pół roku przed własnym lotem orbitalnym Coopera (Faith 7, maj 1963) - mówił jako astronauta przed startem.
- W tej samej transzy jest pisemny ślad Coopera: debriefing naukowy z 1 czerwca 1963 r. w dokumencie NASA-UAP-D015 (eksperyment z migającym światłem).
- W debriefingu Cooper opisuje „potężne strumienie świecących cząstek - świetlików” przy odpaleniach silniczków - prozaiczne wyjaśnienie zjawiska znanego od lotu Glenna.
- Pytany przez naukowców o kratery i burze pyłowe, Cooper rzeczowo raportuje, że niczego niezwykłego nie widział, choć wypatrywał.
- Z kontekstu epoki: Cooper relacjonował formacje obiektów nad bazą w Niemczech (1951) i film z lądowania dyskowatego obiektu na Edwards AFB (1957), a w 1978 r. wystąpił przed panelem ONZ.
- PURSUE nie opublikowało transkrypcji ani pełnego wywiadu - nieznane pozostają okoliczności i miejsce nagrania oraz powód wyboru akurat tego fragmentu.
Analiza opracowana na podstawie treści odtajnionych dokumentów. Cytaty pochodzą bezpośrednio z raportów.