Radar w bazie Nellis i nocne zadania w Tonopah
Witam w programie „Kosmiczne Ujawnienie”. Nazywam się David Wilcock, jestem prowadzącym i towarzyszy mi tutaj nasz najlepszy informator Corey Goode. W tym odcinku mamy tutaj szczególnego gościa Niarę Isley. Witaj w programie Corey.
Witam, dziękuję.
Ciebie również pragnę przywitać Niara.
Witam i dziękuję bardzo.
Ze względu na naszych widzów załóżmy, że nikt nie czytał twojej książki. Prawdopodobnie będą chcieli to zrobić po tym jak zobaczą ten odcinek. Zaczynałaś w wojsku.
Mhm.
Tak to się zaczęło. Czy mogłabyś opowiedzieć nam pokrótce, jak do tego doszło?
Tak, służyłam w Siłach Powietrznych od 1979 do 1983 roku. Byłam specjalistą do spraw automatycznego namierzania radarem To radar dla rakiet ziemia-powietrze i artylerii przeciwlotniczej.
Rozumiem.
Jest też radar, który przeczesuje niebo, jak radar kontroli ruchu lotniczego. Następnie dzwoniono do innych stacji radarowych i podawano rozkaz: „Z takiej strony nadciąga do was samolot pod takim kątem w pionie i o takim azymucie w takiej odległości; proszę zacząć namierzać go i sprawdzić czy możecie odebrać go i śledzić przez 5 minut”. Gdy śledziliśmy go przez 5 minut, uznawano to za zestrzelenie.
Rozumiem.
Radar namierzania automatycznego tak naprawdę namierza jakiś punkt na danym samolocie. Gdybyśmy byli aktywnym stanowiskiem rakiet ziemia-powietrze (SAM), to nacisnęlibyśmy przycisk, odpalili rakietę i zestrzelili ten samolot z nieba. Uczyliśmy pilotów latać przeciwko radarom, aby zwiększyć ich szanse na przeżycie w czasie wojny.
Aha! A gdzie to się zaczęło? Gdzie stacjonował twój oddział?
Stacjonowaliśmy w bazie Amerykańskich Sił Powietrznych w Nellis.
Nellis? O jej!
Tak, w Nevadzie.
Jest to ta sama baza, która często pojawia się podczas studiowania wiedzy ufologicznej.
Byłam również częścią grupy, która była wysyłana raz w tygodniu autobusami do jednostek radarowych w Tonopah i Tolicha Peak naprzemiennie. Jechaliśmy tam i wykonywaliśmy swoją pracę. To właśnie w bazie Tonopah zostałam zabrana w środku nocy po to, aby testować radar na „specjalnym samolocie”, który był pochodzenia pozaziemskiego lub został odtworzony z pojazdu pozaziemskiego.
Pierwszym pytaniem jakie zadam będzie w jakiej szarży służyłaś w tamtym czasie gdy ci się to przydarzyło?
Byłam Airman First Class (A1C)– polski odpowiednik kaprala lub plutonowego.
Rozumiem. Jak długo wykonywałaś tę pracę do czasu gdy powierzono ci to „specjalne zadanie”?
Byłam nowicjuszem w tej pracy. Zaciągnęłam się w kwietniu 1979 roku. Po serii szkoleń dostałam się do Nellis zaraz po Nowym Roku 1980.
Czyli stało się to dokładnie wtedy gdy Reagan objął prezydenturę w Białym Domu. Powiedziałeś Corey, że to właśnie wtedy nastąpił ogromny napływ finansów wpadających prosto do kompleksu wojskowo-przemysłowego oraz tego Tajnego Programu Kosmicznego.
Tak. Również właśnie około 1980 roku zapoczątkowano program Solar Warden.
Powiedziano ci więc Niara, że było to specjalne zadanie dotyczące nowego radaru oraz pojazdu latającego?
Nie przekazują ci zbyt wiele informacji. Traktują cię po prostu jak bydło. Jesteś tylko osobą, która obsługuje radar i to dlatego zabrano cię. Po prostu bierze się ciebie, wsadza na radar i robisz cokolwiek ci rozkażą. Kazano nam nosić mundury bez oznak rangi wojskowej, przynależności do jednostki i bez imienia czy nazwiska. Zakazano nam rozmawiać ze sobą poza tym co było konieczne do wykonywania obowiązków związanych ze śledzeniem samolotów. Bardzo skutecznie odizolowano nas od siebie przy użyciu strachu: „Nie rozmawiajcie ze sobą poza tym co jest całkowicie konieczne i pamiętajcie – przez cały czas was obserwujemy”.
Czyli tak było ogólnie, nie tylko przy tym specjalnym zadaniu.
Tak było ogólnie. Tak było przy tym specjalnym zadaniu.
Aha, przy specjalnym zadaniu.
Mhm. Podczas mojej regularnej służby każdego dnia nosiłam mój zwyczajowy mundur z szarżą na pagonach oraz z imieniem i nazwiskiem …
Rozumiem.
… no i wszystkie te rzeczy. Jednak tamte mundury były nam dawane, aby nie można nas było po niczym zidentyfikować. Nie chciano, abyśmy w jakikolwiek sposób myśleli lub wiązali jakiekolwiek wspomnienia z tym zadaniem. Wiesz o co mi chodzi: „Widziałam takie nazwisko czy taką rangę” albo jakikolwiek inny znak pozwalający na identyfikację. Chcieli utrzymywać wszystko możliwie ogólnie.
Poza Corey jeszcze kilku innych informatorów z którymi rozmawiałem i którzy również twierdzili, że pracowali w tym co nazywamy Tajnym Programem Kosmicznym przekazało mi wiele informacji i wspólnym mianownikiem wszystkich informacji jest to, że nie pozwolono im ze sobą rozmawiać. Jeśli zdarza im się rozmawiać z istotami pozaziemskimi, to wolno im mówić tylko o swoich obowiązkach. Nie mieli pozwolenia na zadawanie żadnych pytań spoza przydzielonego im zadania. Jest to środowisko oparte na ucisku w którym każda niewielka odchyłka od regulaminowego zachowania mogła się skończyć ciosem kolbą karabinu w głowę.
Tak, mhm.
Corey również posiada podobne doświadczenia. Tak naprawdę to rozmawialiśmy o tym, że zabrali cię ludzie z kompleksu wojskowo-przemysłowego i że ten facet nie nosił żadnych…
Tak, byli to lotnicy, z Sił Powietrznych. Nie nosili żadnych szlifów na pagonach.
Tak.
Są to niewielkie szczegóły, które zauważyłem będąc badaczem na tym polu przez 20 lat i rozmawiając z różnymi informatorami. Bardzo wiele rzeczy tutaj zgadza się i nie mogą one być tylko zbiegiem okoliczności.
Zgadza się.
Bardzo wiele rzeczy tutaj zgadza się.
Spodki nad Tonopah i nocne uprowadzenia
Mam pytanie.
Jasne.
Czy podczas przydziału do tego zadania specjalnego gdy namierzałaś radarem nieznane pojazdy dla baterii przeciwlotniczych, miałaś okazję dobrze się przyjrzeć tym nieznanym pojazdom?
Nie miałam okazji przyjrzeć się jemu z wnętrza pojazdu radarowego tam gdzie wszystko to się odbywało. Gdy zakończyliśmy testy to wyszliśmy na zewnątrz i staliśmy tam na podestach radaru podczas gdy (tutaj zgaduję) oficerowie wewnątrz omawiali wyniki tych testów. Z mojego punktu widzenia nie mogliśmy śledzić tych obiektów. Mogły one dosłownie pojawić się na jednej części nieba a następnie w mgnieniu oka znaleźć się całkowicie gdzie indziej. Nie mogły być one przez nas śledzone. Odnoszę wrażenie, że to było celem tych wszystkich testów, aby potwierdzić, że są one niemożliwe do namierzenia. Gdy stałam na podeście to widziałam ten statek powietrzny. Widziałam ich około 12 do 15, nie liczyłam dokładnie. Koncentrowałam się na tym, który znajdował się najbliżej mnie. Dzieliło mnie od niego jakieś 50 do 75 jardów. Był ogromny, posiadał kształt spodka i jaśniał pomarańczowym światłem od spodu.
O jej!
Jego spód posiadał coś co wyglądało jak przeźroczysta powłoka lub bardzo cienki metal. Wyglądało to tak, jakby wokół dna pojazdu kolejno zapalały się światła.
I przeświecały na zewnątrz?
Tak, przeświecały przez ten metal. W miarę obserwowania go dosłyszałam dźwięk, który podobny był do dźwięku wydobywającego się z głośników na koncercie rockowym gdy nikt jeszcze nie gra; było to takie lekkie brzęczenie. Czułam również wibracje wychodzące z tego pojazdu nawet z takiej odległości.
Tak, stałaś dość blisko.
Mhm. Czuło się lekkie mrowienie w powietrzu, bo ta rzecz wytwarzała piekielnie silne pole.
Czy śledziłaś te niekonwencjonalne pojazdy latające przez cały czas, czy tylko podczas tego zadania w Tonopah?
Tylko gdy byłam przydzielona tam w Tonopah gdzie zabrano nas w środku nocy. Zazwyczaj pracowałam w dzień gdzie namierzaliśmy konwencjonalne samoloty takie jak F-16 czy F-4 i wszystko, co tam latało, po to, aby wyszkolić pilotów do latania przeciwko radarom.
Gdy zabrano cię na ten specjalny przydział do Tonopah to czy od początku zaczęłaś śledzić te niekonwencjonalne pojazdy latające czy może od razu uprowadzono cię?
Moją główną pracą była ta wykonywana w dzień a te nocne sprawy zdarzały się od czasu do czasu. Przychodzono do mnie w środku nocy a następnie działy się takie dziwne rzeczy.
Gdy mówisz „w środku nocy” to którą godzinę masz na myśli?
Po północy. Pomiędzy dwunastą a drugą w nocy.
Właśnie wtedy zabierali ciebie. [David zwraca się do Coreya.]
Mhm.
Tak.
To samo. Czy ty… Czy byłaś świadoma… Pozwól, że zadam ci pytanie. Czy zaczęło się od samego śledzenia tych niekonwencjonalnych pojazdów, zanim doszło do jakiegokolwiek uprowadzenia? Czy może uprowadzenia zaczęły się w tym samym czasie, gdy śledziłaś te niekonwencjonalne pojazdy?
Zgodnie z moją świadomą wiedzą uprowadzenia zaczęły się wraz z podjęciem pracy na radarze namierzającym samoloty.
Dobrze.
Jestem jednak uprowadzaną przez Szarych, czy też osobą doświadczającą uprowadzeń przez Szarych, od dzieciństwa, wczesnego dzieciństwa.
Och!
Pisałam w mojej książce, że odniosłam bardzo mocne wrażenie, że ludzie, z którymi pracowałam w wojsku doskonale wiedzieli, że byłam uprowadzana.
Clifford Stone!
Mhm.
Przypomina mi to historię Clifforda Stone'a.
Tak.
Jest to także to samo co ty powiedziałeś Corey …
Zgadza się.
… o tym, że ludzie z MILAB wiedzą kto jest uprowadzany.
Tak, wiedzą o tym.
Śledzą każdego, kto został uprowadzony.
Jest też inny facet Dan Sherman. Napisał on książkę: „Ponad Ciemnością: Projekt Zachowania Przeznaczenia” (Above Black: Project Preserve Destiny). Mówił o tym samym, że został wyszkolony jako komunikator intuicyjny, znowu odizolowany od partnera ze szkolenia, nie wolno im było ze sobą rozmawiać. Cały ten sam schemat działania.
Zgadza się.
Mhm.
Oczywiście do czasu gdy to się wydarzyło wyszły już świetne filmy takie jak „Bliskie Spotkania Trzeciego Stopnia”. Gdy widziałaś te statki, myślałaś sobie: „Dobra, to latający spodek, to UFO”? Czy może starali się wam wmówić, że to jeden z naszych?
Nie, nic mi nie mówili odnośnie tego.
Tak. Ciągle obowiązuje reguła dostarczania tylko i wyłącznie niezbędnej wiedzy operacyjnej.
Tak, oni postępują właśnie w taki sposób. Inną bardzo ważną rzeczą odnośnie Dana Shermana jest fakt, że jako komunikator intuicyjny namierzał ludzi, którzy byli uprowadzani przez Istoty Szare.
Zgadza się.
Jest to niezmiernie ważna wiadomość gdyż to on dostarczał wojsku informacje dotyczące ludzi porwanych przez Istoty Szare.
Rozumiem.
Wtedy zastanawiasz się nad tym wszystkim. Dlaczego zabierają kogoś kto posiada już doświadczenia z Istotami Pozaziemskimi? Być może ze względu na zredukowany poziom szoku z powodu widoku zaawansowanej technologii, na której widok człowiek był wystawiony podczas uprzednich uprowadzeń? Można tutaj wysnuć wiele różnych domysłów. Być może mam jako człowiek jakąś szczególną zdolność, której nie mają inni ludzie, ci niezabierani. Nie wiem lecz bardzo chciałabym uzyskać odpowiedzi na te pytania.
Zastanawia mnie czy był taki moment w twoim życiu, być może zanim sprawy przybrały naprawdę traumatyczny obrót gdzie nagle uzmysłowiłaś sobie: „O jej! To jest UFO! Kazali mi namierzać UFO! Zdumiewające!”.
Tak.
Był taki moment?
Zastrzyk i przemoc w podziemnej placówce
W większości byłam po prostu przestraszona, ponieważ miałam w tamtym czasie tylko poświadczenie bezpieczeństwa na poziomie „tajne”.
Och!
Myślałam sobie: „To, co widzę, jest utajnione znacznie powyżej poziomu „ściśle tajne”. To przeraża mnie na śmierć. Przeraża mnie na śmierć już to, że w ogóle to widzę”. Miałam wszelkie powody ku temu, żeby się bać gdyż po zakończeniu naszych zadań wsadzano nas do autobusu z pomalowanymi oknami i zabierano nas albo do Strefy 51, do jakiejś podziemnej bazy albo do Tonopah, gdzie ostatnio słyszałam, że również znajduje się jakaś tajna placówka podziemna. Następnie sadzano nas w poczekalni z krzesłami ustawionymi w rzędach po przekątnej. Jeśli pokój był kwadratowy to krzesła ułożone były po przekątnej. Siedzieliśmy przodem w jedną stronę a za nami były podwójne drzwi ze światłem świecącym z korytarza. W naszym pomieszczeniu jednak światło było zgaszone. [Innymi słowy ludzie siedzący tam usytuowani byli twarzą do ciemnej strony pomieszczenia. Podwójne drzwi ze światłem wpadającym do wewnątrz znajdowały się za nimi]. Po głowie krążyły mi myśli, że starają się zamaskować jakiekolwiek szczegóły, które mogłyby ukazać się nam dzięki wpadającemu światłu i dlatego też trzymali nas w cieniu oraz zakazano nam rozmawiać ze sobą. Gdy jednak siedzisz obok innych ludzi z podobnymi przeżyciami, ukrytych w cieniu, no wiesz, rozumiesz, o co chodzi. Tak. Po prostu tak chcieli. Następnie wzywali nas pojedynczo. Opowiadałam już tę historię wiele razy. Wołali nas do małego pomieszczenia a gdy przyszła moja kolej weszłam tam, położyłam się na stole do badań ze stali nierdzewnej w pełnym ubraniu. Leżałam tam przez dłuższy czas. Był tam uzbrojony strażnik w postawie „spocznij”, przy ścianie, u stóp stołu, na którym leżałam. W końcu pewien facet w białym fartuchu podszedł do mnie i z kamienną miną powiedział trzykrotnie: „Zachowaj spokój”. Gdy przechodził po mojej prawej stronie to wykonał nagle płynny ruch; w jego ręku błysnęła igła do zastrzyków i jednym szybkim ruchem ręki wstrzyknął mi z boku karku jakąś nieznaną substancję chemiczną, która natychmiast wprowadziła mnie w stan szoku chemicznego. Nagle dwóch facetów, którzy stali po obydwu stronach łóżka podnieśli mnie i znieśli po bardzo długich schodach w dół. Rzucono mnie do niewielkiego karceru gdzie przechodziłam przez efekty uboczne tego zastrzyku.
Co masz na myśli mówiąc „szok chemiczny”? Co to oznacza na wypadek gdyby ludzie nie wiedzieli co to jest?
Było to jak nagły atak drgawek.
O jej!
Wyglądało to tak [Niara odchyla głowę do tyłu i wprawia w niekontrolowane drgawki całe ciało]. Substancja chemiczna dostała się natychmiastowo do mózgu. Gdziekolwiek ją wstrzykują to chcą, aby przedostała się ona prosto do mózgu.
O jej!
Cała się trzęsłam i nie mogłam się wcale ruszać. Zmieniło to mój stan świadomości. To nietypowe przypuszczenie, tylko przypuszczenie, ale przemyślane, oparte na tym doświadczeniu i kilku innych rzeczach, które złożyłam sobie w głowie. Ponieważ przez całe życie byłam osobą uduchowioną, medytowałam oraz miałam skłonności do różnych praktyk duchowych musiałam zastanawiać się nad efektem tego zastrzyku. Chcę tutaj powiedzieć, że czułam jakby wiązania między molekułami mojego ciała rozpłynęły się a ja sama miałabym spłynąć na podłogę i dalej do kratki ściekowej w karcerze gdzie się znajdowałam. Było to przerażające uczucie.
Jaki wpływ wywarło to na twoją świadomość? Czy posiadałaś możliwości jasnego myślenia czy ogłupiło cię to?
Dopiero później mogłam jasno myśleć.
Rozumiem.
Doświadczyłam jednak poważnych przebudzeń parapsychicznych. Pamiętam, że obudziłam się leżąc w łóżku w Las Vegas w Nevadzie w mieszkaniu, które wtedy wynajmowałam. Pewnego ranka otworzyłam oczy i cała rzeczywistość po prostu wyglądała tak krucho, jakby mrugnięcie oka lub kichnięcie miało ją roztrzaskać na drobne kawałki. Zamknęłam wtedy oczy i powiedziałam sobie w myślach: „Cokolwiek się tutaj dzieje jest to naprawdę niepokojące, trochę przerażające i chcę, aby to odeszło”. Gdy następnie otworzyłam oczy, wszystko wyglądało bardziej normalnie.
Corey, omawiałeś poprzednio trening parapsychiczny, w którym stosuje się zastrzyki, które wydają się zmieniać stan świadomości. Czy mógłbyś krótko omówić tutaj z czym to się wiązało?
Tak. Były to jakieś farmaceutyczne substancje, które podawali ludziom regularnie po to, aby ulepszyć ich zdolności intuicyjne. Podobne zastrzyki podawano również i tym, którzy zajmowali się zdalnym widzeniem oraz zdalnym wpływaniem na innych. To się zgadza.
Byłam wtedy bardzo wystraszona i pamiętam, że skulona byłam jak dziecko w kulkę z ramionami obejmującymi kolana leżąc na podłodze w tym karcerze. W miarę jak przechodziłam przez te efekty zastrzyku to strasznie krzyczałam.
O jej!
(Wzdycha ciężko) Jest mi naprawdę trudno o tym mówić i ciężko mi uwierzyć, że istnieje ktoś kto może wyrządzić takie okrucieństwa istocie ze swojego gatunku. Wyciągnięto mnie z tego pomieszczenia po tym jak ustępowały już efekty tego zastrzyku i zostałam seksualnie napastowana przez tych dwóch strażników podczas gdy przyglądało się temu 8 osób. Jednym z obserwujących był pozaziemski Szary.
O Boże!
Co ciekawe to przedstawiciel Istot Szarych, na których telepatię jestem wyczulona być może przez wzgląd na moje długoletnie doświadczenia obcowania z tym gatunkiem, z niedowierzaniem obserwował to wszystko. Mogłabym przysiąc, że zastanawiał się jak to możliwe, żeby człowiek na człowieku dopuścił się takiej przemocy.
Och! Czy widziałaś różnice w tym jak traktowali Istotę Szarą w porównaniu z innymi? Czy zachowywała się ona inaczej czy ludzie mieli do niej inne podejście?
Odniosłam wrażenie, że niektórzy ludzie obserwujący to wcale nie chcieli tam być. Oglądali to dlatego, że mówiono im, prawdopodobnie, coś w rodzaju: „Popatrzcie co się stanie z waszymi żonami, córkami czy siostrami jeśli zaczniecie gadać”.
Czy posiadali oni podobne mundury, które nie posiadały żadnych oznak świadczących o przynależności do jednostki wojskowej?
Ludzie ci byli w cywilnych ubraniach.
Och, cywile?
Mhm.
Rozumiem.
Tych 8 ludzi siedzących na krzesłach i obserwujących to wszystko ubrani byli w cywilne ubrania; była tam też jedna Istota Pozaziemska. Natomiast wojskowi w tym pomieszczeniu… mogli nawet nie należeć do regularnego wojska. Mogli być kontraktowymi pracownikami wojska.
Rozumiem.
Mówię to dlatego, że większość z personelu zawodowego wojska to są naprawdę mili ludzie, prawda?
Tak.
Nie sądzę, aby wpakowali się sami w takie rzeczy. Wydaje mi się, że jeden strażnik o blond włosach, który był wobec mnie tak brutalny, był psychopatą lub socjopatą, którego wyciągnięto z więzienia i oddelegowano do wykonywania tej roboty. Nie posiadał on żadnej świadomości tego, że dopuszcza się straszliwych rzeczy.
Tak, poszukuje się tego typu ludzi do takich programów.
Tak, zgadza się.
Jest mi również bardzo dobrze znane używanie przez nich traumy seksualnej po to, aby usunąć pamięć lub kontrolować daną osobę na bardzo głębokim poziomie.
Mhm.
Czy po doświadczeniu tej przemocy coś jeszcze ci się przydarzyło czy zabrano cię z powrotem do twojej macierzystej jednostki?
Dano mi zastrzyk usypiający. Zakładam, że nieprzytomną zapakowali mnie do autobusu a następnie prawdopodobnie wyrzucili mnie w pokoju hotelowym, włożyli do łóżka tak, abym nie obudziła się ubrana myśląc: „Co do licha działo się ze mną w nocy?”.
Lot na Księżyc z Reptylianinem na pokładzie
Czy mogłabyś nam omówić kolejne znaczące wydarzenie, które pamiętasz po tych traumatycznych doświadczeniach?
Następną bardzo poważną rzeczą było zabranie mnie na Księżyc. Następna poważna rzecz, z którą naprawdę musiałam sobie radzić.
Chciałbym, abyśmy przeszli przez to krok po kroku.
Dobrze.
Przypomnijmy jeszcze raz, w większości pracowałaś w bazie w Nellis?
Zastanawiającą rzeczą w tym wszystkim jest to, że gdy w tamtym czasie pracowałam przy obsłudze radarów – wydaje mi się, że teraz wojsko zatrudnia cywilnych pracowników – to pracowało się tam na górze po tygodniu, a potem przez tydzień było się na dole w Nellis i wykonywało jakieś prace w bazie.
Rozumiem.
Następnie znowu wracałam na tydzień, więc co drugi tydzień była tam inna obsługa. Przebywałam tam tydzień a następnie opuszczałam ją. Pewnego razu gdy znowu tam przebywałam to wyciągnięto mnie z łóżka w środku nocy wedle zwyczajowej rutyny.
Kto wyciągnął cię z łóżka? Jak oni wyglądali?
Był tam ten blond strażnik, który wydawał się być moim „opiekunem”.
Rozumiem.
Zazwyczaj był on obecny w każdej sytuacji, która dotyczyła mnie.
Jak był ubrany, nosił jakiś mundur?
Miał na sobie mundur do kamuflażu na pustyni.
Dobrze.
Wydaje mi się, że czasami był ubrany w inne rzeczy lecz w większości nosił ten pustynny mundur. Miał blond włosy, bardzo zimne, niebieskie oczy i blond wąsy. Wcześniej wspominałam o podeście na którym spoglądałam na pojazd latający. Zabrał mnie przez coś co przypominało otwarte drzwi garażowe po jednej stronie góry a gdy tam weszliśmy na poziomie parteru to znajdował się tam ten pojazd. Widziałam wewnątrz wszystkie te światła i pracujących ludzi. Była tam też niewielka drabina schodkowa, która umieszczona była pod spodem tego statku kosmicznego. Strażnik przekazał mi srebrne odzienie. Musiałam się rozebrać do naga gdyż musiało być ono noszone na gołą skórę. Ubiór ten posiadał bardzo dziwne właściwości; nie posiadał on żadnego kształtu a gdy ubrałam go na siebie to tak jakby wyssał z siebie powietrze i dostosował się do kształtu mojego ciała. Rękawice oraz buty zachowały się tak samo. Gdy założyłam buty to nagle wyssały one powietrze jak opakowanie próżniowe.
Słyszałem o tym od innych informatorów.
Tak.
Ty Corey prawdopodobnie też znasz tego typu rzeczy.
Tak. Ubrałam więc ubranie i buty, ale rękawice jeszcze wtedy trzymałam w ręku. Ten jasnowłosy strażnik zaprowadził mnie do drabinki prowadzącej na statek i powiedział mi: „Gdy wejdziesz do środka to idź na prawo i połóż się na podłodze. Leżą tam już dwaj inni faceci. Połóż się pomiędzy nimi”.
Jak ten statek wyglądał od środka?
Bardzo prosto, nie posiadał żadnych wyszukanych urządzeń. Wokół centralnej konsoli znajdowały się krzesła.
Dobrze.
Przez sam środek biegł filar, dość szeroki filar.
To falowód układu napędowego.
Tak. Gdy leżałam na podłodze to pojawił się Reptylianin, który wyszedł zza tej kolumny. Gdy spojrzałam na niego to całe powietrze ze mnie uszło. Wiesz o co mi chodzi: po prostu nie mogłam uwierzyć w to co tam widzę.
Jakiego był wzrostu?
Bardzo, bardzo wysoki.
Rozumiem.
Co najmniej 8 stóp.
Jakiego koloru miał skórę? Jak wyglądał?
Skórę miał koloru oliwkowo-szarozielonego. Nie pozostawał na widoku zbyt długo, wrócił za tę kolumnę i pozostał tam.
Czy miał pionowe, szczelinowate źrenice?
Tak.
Jaki miał kolor oczu?
Żółty.
Czy posiadał szpiczaste zęby?
Tak.
Czy mogłabyś opisać nam jego dłonie i stopy?
Tak, posiadały pazury.
Wszystko to zgadza się bardzo dokładnie z doniesieniami Coreya.
Mhm.
Wspominanie spotkania z jedną z tych istot bardzo wytrąca z równowagi.
Tak.
Zgodnie z tym co nam mówiłeś to Królewscy Reptylianie są biali ale jest tam też niższy szczebel w ich hierarchii, który posiada kolor czarny. Czy ten typ, który opisuje Niara pasuje do tej kategorii?
Są to odpowiednicy pszczelich robotników lub żołnierzy.
Dobrze. Czyli leżysz tam i nadchodzi ta istota, widzisz ją i wpadasz w ogromne przerażenie.
Mhm.
I potem po prostu się wycofuje?
No wiesz, on się tam po prostu kręcił i wyszedł zza tego filaru. A potem po prostu cofnął się tam, gdzie…
Do panelu sterowania, za nim?
Tak. Być może był on pilotem lub może statek ten pilotowała Istota Szara; nie widziałam kto kierował tym pojazdem. Byli tam też inni ludzie, którzy weszli jeszcze zanim pojazd wystartował i usiedli na krzesłach. Ja i tych dwóch facetów zostaliśmy wysłani na Księżyc jak ładunek ludzki. Tylko tyle mogę powiedzieć. To jest to co wtedy czułam – dokładnie jak ludzkie cargo.
Czy byłaś związana leżąc na podłodze?
Nie.
Ok.
Bardzo dużo wymogli na nas przez zastraszanie.
Mhm. Przeciętnej osobie będzie trudno to zrozumieć; nikt nie może sobie wyobrazić wystawienia na taką atmosferę. Wtedy tak łatwo zastraszyć człowieka, aby robił dokładnie to co się do niego mówi.
Mhm.
Jaki zapach panował na tym statku kosmicznym?
Wydaje mi się, że był to zapach tej Istoty; był to zapach piżma.
Corey użył dokładnie tego samego słowa.
Tak. Zazwyczaj naznaczani są przez starszych w hierarchii wydzieliną z piżmem, co oznacza ich przynależność do nich.
Mhm.
O jej!
Praca w bazie księżycowej
Tak. Gdy wylądowaliśmy to powiedziano nam abyśmy zeszli na ląd i szli prosto do najbliższego budynku. Mieliśmy nie rozglądać się wokoło.
Mogłaś jednak oddychać bez aparatu tlenowego.
Tak, mogłam oddychać bez aparatu tlenowego czyli, albo …
Gdy patrzyłaś w górę to co widziałaś?
Nie mieliśmy pozwolenia na to, aby patrzyć w górę jednak przewróciłam oczami w górę, żeby sprawdzić, czy jest tam nad nami kopuła, bo myślałam sobie: „Nie mam skafandra kosmicznego, jestem na innej planecie a jednak oddycham”. Nie byłam pewna co o tym wszystkim myśleć. Albo na Księżycu jest atmosfera albo wybudowano tam hermetyczną kopułę.
Czy było tam coś co wyglądało niezwykle?
Nie.
Oczy na buty i do przodu, ha ha.
Tak to właśnie się odbywało. Oczy na buty to dobre określenie. Szłam więc i nie utrzymywałam oczu na butach. Moja głowa była prosto i patrzyłam się do przodu.
Czy wyglądało to mniej więcej jak każda inna placówka wojskowa?
Tak.
Czy widziałaś tam mnóstwo konwencjonalnych rzeczy, które można znaleźć w jednostkach wojskowych?
Wyglądało to tak jakby zabrali oni te wszystkie okropne budynki wojskowe, które posiadają na Ziemi i przenieśli na Księżyc.
Dokładnie tak jest.
Ha, ha, ha.
Ha, ha, ha.
Takie same drzwi.
Takie same półokrągłe baraki …
Rozumiem.
Tak. I wszystkie rzeczy związane z nimi. Podeszłam tam i chcę tutaj powiedzieć, że …
Podeszłaś do tego budynku?
… bardzo często nawet możesz nie uświadomić sobie, że znajdujesz się na Księżycu gdyż budynki i wszystko inne jest tak bardzo podobne do tego co znajduje się na Ziemi.
Powiedziano ci, abyś udała się do najbliższego budynku?
Był to większy budynek niż inne. Gdy weszliśmy tam to było tam mnóstwo korytarzy oraz pomieszczeń. Do jednego z nich weszliśmy.
Rozumiem.
Są dwie rzeczy, które najbardziej pamiętam z tej szczególnej wycieczki na Księżyc. Jedną z nich jest moja praca jako operator elektromagnetycznych urządzeń odkrywkowych podczas, której odkrywaliśmy różne obszary Księżyca pod zabudowę dla nowych budynków. Działało to tak, że w ziemi umieszczano dwie metalowe płyty. Gdy załączano pole elektromagnetyczne to spolaryzowane były ze sobą tak, aby się odpychały z ogromną siłą. Gdy oddalały się od siebie to wzruszały całe połacie gleby, które mogły być wtedy usunięte.
Krusząc przy tym skały?
Mhm.
O jej!
Tak. Używano tam bardzo silnego pola elektromagnetycznego. Każdy kto tam pracował musiał bardzo uważać gdyż siła tego pola mogła wyciągnąć z nas minerały podatnie na nie, które mamy we krwi.
O jej!
Tak to było.
Czy przeszkolono cię w jaki sposób dokonywać odwiertów lub odkrywki?
Tak. Tak naprawdę to nie było tam zbyt wiele do roboty. Sterujesz tą maszyną stojąc w jej wnętrzu. Wiesz co, tak wiele ludzi zostało, nazwijmy to, wymazanych z istnienia, z powodu UFO. Słyszałam, że 400 ludzi zostało zlikwidowanych, aby zatuszować tylko wypadek w Roswell.
O jej!
Nie sądzę, aby mieli swobodę, aby pozbywać się ludzi w taki sposób szczególnie takich jak ja, których wyrwano z ich życia codziennego i zmuszono do uczestniczenia w takiej sytuacji. Niezmiernie ważne są ich techniki kontroli umysłu oparte na traumie. Są one tak daleko skuteczne, że nie będziesz pamiętał, a przynajmniej nie od razu, co ci wyrządzono ani gdzie byłeś. Chcą, aby było to zatuszowane. To z tego powodu cały czas to robią; jest to połączenie doświadczeń traumatycznych wraz z użyciem narkotyków.
Powiedziałeś Corey, że działają one tak dobrze, że tylko niewielki procent ludzi cokolwiek pamięta?
Tak, od 3 do 5%.
Zgadza się.
Był tam więc sprzęt odkrywkowy.
Rozumiem.
To była jedna rzecz. Kolejną rzeczą był widok ogromnej liczby pracowników fizycznych, którzy układali pudła i przenosili rzeczy z półki na półkę lub coś ciągnęli. Jedzenie tam było okropne. Było to coś, co nazwałabym kleikiem, do tego może suchy chleb i może trochę wody. Gdy przychodziła noc to nie pozwalano mi spać. Była to kolejna część ich programowania ludzi.
Ciągły niedobór snu.
Ciągły niedobór snu był okropny. Samo to wywołuje u mnie zespół stresu pourazowego. Bardzo dużo cierpiałam w moim życiu z powodu braku wypoczynku.
Czy znajdowały się w tej bazie jakiekolwiek Istoty Pozaziemskie lub inni niekonwencjonalni ludzie?
Gdy wychodziłam na zewnątrz, aby odkopywać urobek to widziałam przelotnie oznaki Istot Pozaziemskich. Te które pamiętam były bardzo wysokie i smukłe. Nie wyglądały one jak zwykłe Istoty Szare; tak naprawdę to nie jestem pewna do jakiej rasy należały. Jednak jedna z nich – co odkryłam później podczas sesji hipnotycznej – mogła pomóc mi w wyjściu z tej sytuacji.
O jej!
Stało się tak gdyż mieli wgląd w moje pole energetyczne. Gdy spojrzeli na mnie to mówili: „Naprawdę nie powinni robić tego tej kobiecie”.
Świadomość jako odpowiedź
Jesteś osobą publiczną gdyż wyszłaś z tymi informacjami do ludzi. Występowałaś na konferencjach. Mam nadzieję, że otrzymasz jeszcze więcej zaproszeń, bo uważam, że twoja historia jest bardzo ważna.
Mhm.
Czy uważasz, że Illuminati posiadają jakieś słabe strony? Czy myślisz może, że są niepokonani? Jak sądzisz czy wszystko to można obrócić dla dobra ludzkości?
Może to być całkowicie obrócone przeciw nim dla dobra ludzkości. Wiem, że i ty David i ty Corey doskonale wiecie, że wszystko jest świadomością – dosłownie wszystko. Nawet te fizyczne rzeczy, które tutaj widzimy są podszyte energią, która sprawia, że je odczuwamy.
Zgadza się.
Ta energia i cząstki subatomowe są podatne na myśl, świadomość oraz intencje. I wszystko, na co patrzymy… Czy słyszeliście o Georgia Guidestones?
Oczywiście!
Dobrze. Na tych tablicach napisane jest, że populacja ludzka powinna być zredukowana do 500 milionów, prawda?
Tak.
Dobrze, a teraz wiecie dlaczego do tego dążą? Ponieważ obecnie są wystraszeni na śmierć. Śmiertelnie obawiają się, że 7 miliardów ludzi obudzi się i zabierze im kontrolę nad tą ziemską grą tylko i wyłącznie przy pomocy potęgi świadomości. To nie musi nawet być 7 miliardów ludzi. Wystarczy, że osiągnięta zostanie masa krytyczna. I to do tych ludzi mam nadzieję dziś dotrzeć.
Czy chciałabyś może przekazać ludziom, którzy się teraz wybudzają i którzy wierzą w twoją historię jakieś inspirujące słowa duchowe?
Tak. Chcę powiedzieć, że przez całe milenia wdrożono bardzo wiele programowania ludzkiej świadomości. Ludzie, to jest naprawdę Matriks. Stara się on zaprogramować naszą świadomość na świat, w którym oni zachowują kontrolę, a my jesteśmy im podporządkowani. I to wszystko kłamstwo, bo to my mamy prawdziwą moc. Potęga naszej świadomości jest prawdziwą siłą napędową tej planety na której obecnie żyjemy. To my jesteśmy paliwem dla tej całej maszyny, to my zasilamy Matriks energią naszej świadomości zaprogramowanej przez Illuminati tak, abyśmy wytworzyli wersję rzeczywistości w której posiadają nad nami kontrolę.
Wszystko co musimy sobie uzmysłowić to fakt, że to wszystko jest kłamstwem i musimy odzyskać naszą władzę. Musimy uzmysłowić sobie to, że poprzez naszą siłę świadomości oraz intencji możemy wykorzystać negatywność istniejącą na świecie w pozytywny sposób. Chcę tutaj powiedzieć, że gdy widzisz w TV wiadomości, które mówią, że Wielka Rafa Koralowa jest martwa to możesz przyjąć je i obrócić w drugą stronę. Możesz powiedzieć: „O jej! Wielka Rafa Koralowa umiera! W takim razie użyję swojej świadomości po to, aby widzieć jak odżywa, kwitnie i powraca do swojej poprzedniej świetności”. To właśnie do tego zacznijmy używać naszej świadomości. Za każdym razem gdy widzimy coś co nas przeraża nie uciekajmy od tego strachu. Uzmysławiajmy sobie to, że: „Tak, to jest straszne ale teraz obrócę to o 180 stopni i zacznę wizualizować sobie coś pięknego zamiast tych okropności”. Zachęcam wszystkich, aby wszędzie tam gdzie warunki pogodowe na to pozwalają, ludzie przeprowadzali wizualizacje na świeżym powietrzu. Zdejmijcie buty i dotykajcie Ziemi stopami gdyż ona również pragnie, aby ludzie doświadczyli tej ewolucji. Zupełnie tak jak w filmie Avatar gdy tamci ludzie dotykają ziemi i kwiaty zaczynają świecić, dzieje się to również i tutaj. Nie możemy tego zobaczyć ale tak samo również dzieje się i tutaj. Przecież jesteśmy połączeni z Matką Ziemią zgodnie z naukami rdzennych mieszkańców Ameryki, które przekazywali sobie od wieków. Weźmy ją więc na pokład. Pamiętajmy również co Jezus powiedział: „Gdziekolwiek trzech lub więcej zgromadzi się w imię moje”. Postarajmy się zebrać kilku przyjaciół, aby pochodzić sobie na boso po Ziemi. Weźmy się za ręce i wybierzmy to, co chcemy zobaczyć jako uzdrowione, całe i kompletne. W taki sposób możemy zmienić planetę i odzyskać ją; możemy sprawić, że ponownie stanie się ona ogrodem. Wierzę w to każdą cząsteczką mojego ciała.
Ja również.
Jak się czujesz Niara gdy widzisz ludzi takich jak Corey lub William Tompkins, którzy wychodzą do ludzi z takimi informacjami i tak wspaniale potwierdzają twoje zeznania?
Czuję ogromną ulgę. Czuję ją dlatego, że gdy ktoś opowiada historię jak moja to przynajmniej połowa ludzi, którzy przeczytają książkę, będzie uważała, że jestem wariatką. Nie zależy mi na tym. Nie czerpię żadnych korzyści z tego, aby ludzie wierzyli w moją książkę. Po prostu pragnę, żeby inni wiedzieli o rzeczach, które dzieją się w naszym świecie. Przeprowadziłam mnóstwo badań i umieściłam w książce mnóstwo odnośników do źródeł, bo chcę, aby ludzie uzmysłowili sobie, że nie jestem jakimś samotnym głosem wołającym na pustyni. Jestem częścią całej kultury oraz społeczności ludzi, którzy również mówią o tym, że coś takiego ma miejsce i jest częścią naszej rzeczywistości. Jeśli to się nie skończy to wszyscy jesteśmy zagrożeni.
Widzę po twojej historii, że będzie znacznie więcej potwierdzenia tego co mówisz.
Jest tego znacznie więcej.
Biję ci brawo za twoją ogromną odwagę w tym, że postanowiłaś dzisiaj wystąpić w naszym programie …
Dziękuję.
… i podzielić się tym wszystkim ze światem. Jest to dla ciebie sprawą osobistą. Kocham cię i chcę, żebyś o tym wiedziała. Jestem razem z tobą w tym wszystkim w miarę jak coraz dalej poruszamy się tą drogą.
Dziękuję.
Ja również ci dziękuję.
Obydwojgu wam dziękuję.
A ja również chcę podziękować wam widzom w domu za wsparcie dla Niary oraz wysiłek, który wszyscy podejmujemy, aby przynieść pokój naszej planecie oraz wszystkim istotom, które na niej żyją. Do zobaczenia w następnym odcinku. Jest to program „Kosmiczne Ujawnienie”. Nazywam się David Wilcock i jestem tutaj z Coreyem Goode'em oraz z Niarą Isley. Dziękuję za uwagę.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz