Gry wideo i masowa świadomość
Witam, tu Corey Goode. Ponownie rozmawiam z Mikiem Waskoskym. W tym tygodniu będziemy rozmawiać o Globalnej Lidze Narodów Galaktycznych (GLNG) oraz o tym, w jaki sposób ogłosiła ona niezależność od Międzyplanetarnego Konglomeratu Korporacyjnego, czyli w gruncie rzeczy od Kliki. Jak się masz, Mike?
Całkiem dobrze, dziękuję. Jeszcze raz dziękuję za tak częste aktualizacje, są naprawdę świetne. Możemy dalej zgłębiać tematy, które dla wielu ludzi pozostawały dotąd trochę w tle.
W dzisiejszych czasach dzieje się bardzo wiele, jednak wydaje się, że na pewnym poziomie wszystko jest ze sobą powiązane.
Zrozumienie niektórych z pokazywanych nam rzeczy wydaje się pomagać w lepszym zrozumieniu tego, co dzieje się obecnie na Ziemi, i tego, co może się na niej dziać w przyszłości.
Zgadzam się. Wiesz, ostatnio bardzo często dostarczamy nowe materiały i będziemy to kontynuować obok wszystkiego innego, co robimy.
Ostatnio mówiłem o grach wideo, które tworzę, i dostałem kilka ciekawych odpowiedzi od paru osób. Nie wiem, czy je widziałeś?
Tak. Sam też przez to przechodziłem, kiedy w liceum i na studiach uzależniłem się od gier. Chciałem tworzyć gry i w pewnym momencie włączył mi się alarm, że może muszę trochę przekierować swoją energię.
Ale rozumiem, że to jest obecnie ogromna część naszego świata. Ludzie chcą po prostu uciec w wirtualną rzeczywistość i skupić całą swoją uwagę na świecie tych gier.
Tak właśnie się dzieje. 2,5 miliarda ludzi na świecie to gracze. To znacznie więcej niż jakikolwiek przemysł filmowy i znacznie więcej, niż społeczność Ujawnienia mogłaby kiedykolwiek mieć nadzieję dosięgnąć.
Więc tak, to jest coś, co robimy. Niektóre z moich gier będą strzelankami trzecioosobowymi albo grami z perspektywy pierwszej osoby.
Ludzie pytają: „Gdzie w tym wszystkim jest miłość i światło?” i tak dalej. Moja odpowiedź brzmi: tworzę gry dla graczy, a gracze nie szukają gier o miłości i świetle.
Widzę te koncepcje w moich grach, ale nie robię ich po to, żeby być kaznodzieją Prawa Jedności.
Inni mogą tworzyć swoje gry i robić z tego wielką sprawę, to zależy od nich.
Zamierzam robić to, co zawsze robiłem, czyli wnosić historię mojego życia i związane z nią ujawnienia do masowej świadomości. Próbowałem tego w społeczności i widzieliśmy, jak to się potoczyło.
Wiele osób chce, żebym po prostu trzymał się społeczności i nie wchodził ani w filmy, ani w gry.
Ale wiesz, w ten sposób wpływa się na masową świadomość, a dostęp do 2,5 miliarda umysłów z pewnością będzie miał na nią duży wpływ.
Tak jak powiedziałem, w tych grach ludzie z Tajnego Programu Kosmicznego będą torować sobie drogę, zabijając Reptylian i walcząc na wojnie, a co jakiś czas będą się zatrzymywać i otrzymywać odprawy. Te odprawy będą zawierały prawdziwe informacje, przedstawione w formie pół fikcyjnej, rozrywkowej gry wideo. Zamierzamy jednak tworzyć również filmy i inne projekty.
Nie szukam więc aprobaty społeczności. Nie tworzę gier, w które miałaby grać społeczność. To będą gry dla graczy. Kiedy ludzie się w nie wciągną, będą się dobrze bawić i całkowicie się w nich zanurzą, będą chłonąć wszystkie te informacje.
Zamierzam też dalej wchodzić do branży rozrywkowej z filmami dokumentalnymi i innymi rzeczami, które wpłyną na masową świadomość. To niezwykle ważna część mojej misji.
Ludzie muszą pamiętać, że wszyscy po raz pierwszy usłyszeli o mnie z programu telewizyjnego firmy rozrywkowej.
Niektórzy przyjmują postawę moralnej wyższości i mówią, że to, co robię, jest złe. To po prostu nie ma sensu.
Chcę jednak powiedzieć, że gra w formie wirtualnej powieści naprawdę zaczyna nabierać tempa.
Rozmawiam z deweloperami i wkrótce rozpocznie się jej produkcja.
Następnie gra „Wyzwolenie Marsa” ang. „The Liberation Mars”, o której mówiłem, ukaże się w ciągu najbliższych 2 lat.
Chciałem więc odnieść się do tego, zanim przejdziemy do omawiania raportu. Nie wiem, może miałbyś coś do powiedzenia na temat gier albo tego, co dzieje się za kulisami na ascensionworks.tv?
Zdecydowanie tak. To trochę tak, jakbyśmy musieli wykorzystać każdą możliwą metodę, aby przekazać prawdę wielu ludziom, zacząć ich budzić i być dla nich katalizatorem. Wydaje się, że być może będziemy musieli przy tym cofnąć się o krok i odejść od konwencjonalnego sposobu postępowania.
Czasami to, co świat ma do zaoferowania, jest bardzo nudne. Czuję, że informacje, które mamy na ascensionworks.tv, są po to, by coś w ludziach zaiskrzyło.
Nie chodzi o to, żebyście spędzali cały swój czas na oglądaniu filmów. Myślę, że w grach jest większy potencjał przebudzenia niż w filmach, ponieważ gry są z natury interaktywne. Nie są czymś, przy czym zasypiasz, bo musisz myśleć o tym, co dzieje się na ekranie, i jakoś na to reagować.
Niektóre gry są niezwykle kreatywne w tym sensie, że wymagają od gracza trudnych wyborów. Musisz w grze podejmować decyzje w oparciu o swoją moralność, a potem zastanowić się, czy dokonałbyś tych wyborów w prawdziwym życiu.
Istnieje więc pewien potencjał, żeby ludzie nie zamknęli całkowicie swoich serc i nie stali się bezmyślnymi zombie.
Nie sądzę, żeby mnie się to przytrafiło.
Gry pobudzały mnie do bycia bardziej kreatywnym programistą i do tworzenia dynamicznych symulacji.
Oczywiście miały one opcje, które zabawiały mnie losowymi symulacjami, jednak na ascensionworks.tv staramy się w zasadzie skupić na tym, co uważamy za podstawową prawdę, którą powinniśmy znać.
Wiesz, media społecznościowe mają coś w rodzaju wzorców, ponieważ mają swoje algorytmy, jak na przykład Facebook czy Twitter. Nie wiem, czy Elon Musk może w rzeczywistości zmienić algorytmy Twittera, ponieważ wszystko opiera się na ukrywaniu informacji, które wydają się mniej wartościowe ludziom, którzy napisali algorytm.
Chodzi więc o to, w jaki sposób możemy stworzyć nowy system sieci społecznościowych, który nie będzie cenzurował wartościowych informacji i pozwoli ludziom je znaleźć.
Teraz, gdy Internet jest bardziej kontrolowany, musimy mieć alternatywne źródła informacji, aby ludzie mogli dotrzeć do prawdy bez konieczności czerpania jej wprost z telewizji czy branży rozrywkowej.
Zgadzam się. Myślę, że wyczerpaliśmy ten temat. Czy jest jeszcze coś, co chciałbyś dodać? Pomyślałem, że dobrym pomysłem byłoby omówienie tego, co dzieje się na ascensionworks.tv, a potem przeszlibyśmy do tego, o czym będziemy rozmawiać i dlaczego uważasz, że to ważne.
Tę część będziemy mogli opublikować na YouTube, a jeśli chcecie obejrzeć resztę materiału, musicie wejść na ascensionworks.tv.
Co dzieje się na AscensionWorks.TV
Brzmi rozsądnie. W tej chwili na ascensionworks.tv prowadzę wiele transmisji na żywo, a także organizuję dyskusje dla ludzi na Zoomie.
Na stronie ascensionworks.tv/schedule możecie sprawdzić harmonogram.
Część z nich to sesje pytań i odpowiedzi na żywo z Coreyem, do których możecie dołączyć. Inne to pytania i odpowiedzi ze mną i z innymi członkami społeczności.
Nieustannie dodajemy więcej treści na żywo, żebyście mogli dołączać i być częścią rozmów, kiedy je nagrywamy.
Wciąż tworzymy kolejne odcinki. Star McKinnon kontynuuje swoją serię. Mój przyjaciel Jacob również prowadzi świetną serię. Tworzymy też coraz więcej treści związanych z materiałem Ra, czyli z „Prawem Jedności”.
Wiesz, jaki tytuł nosi seria Jacoba?
Tak, nazywa się „Szkoła Tajemnic” („Mystery School”).
Dobrze.
Prowadził badania przez całe swoje życie i przygotowuje dla ludzi prezentacje na wiele tematów, a potem prowadzi nienagrywane dyskusje. Można dołączyć bez poczucia, że jest się nagrywanym. Po prezentacji wszyscy po prostu rozmawiają. To fajny sposób na nawiązanie kontaktu.
To prawda. Skoro mówimy o treściach, wiem, że jest pewnie wiele osób, które chciałyby tworzyć z nami treści. Jak mogą to zrobić?
Wejdźcie na ascensionworks.tv/content. Mamy tam 3 różne sposoby zgłoszenia się, opowiedzenia nam o swoich treściach i mocniejszego związania się z platformą.
Super, dzięki.
Myślę, że byłoby wspaniale porozmawiać teraz o aktualizacjach Globalnej Ligi Narodów Galaktycznych. Wygląda na to, że była to jedna z bardziej niesamowitych historii, jakimi kiedykolwiek się podzieliłeś. Obejmowała wydarzenia w pozaziemskich koloniach, które kiedyś powstały i które, o ile dobrze rozumiem, choć nie są tak duże jak TPK, są odłamami, w które rządy światowe uznały za stosowne się zaangażować.
Wydaje się jednak, że to pewien wzorzec tego, w jaki sposób ludzie mogą być manipulowani i kontrolowani, gdy zacznie wypływać więcej informacji o Ujawnieniu albo gdy na naszej osi czasu zostaną wprowadzone te niesamowite technologie, które mogą wpłynąć na ludzkość. Wszystko to opiera się na twoich zeznaniach.
Wygląda na to, że wszyscy podążamy tą samą drogą.
Myślę więc, że to bardzo istotna aktualizacja i ważne, żeby ludzie mogli zrozumieć wszystkie szczegóły. Byłoby wspaniale, gdyby ludzie zechcieli subskrybować, a my moglibyśmy dalej ujawniać te szczegóły we współtworzeniu z ludźmi, którzy w zamian otrzymują dostęp do wszystkich materiałów.
Tak, byłoby fajnie. Wszyscy, którzy oglądają nas teraz na YouTube: jeśli chcecie obejrzeć omówienie aktualizacji o GLNG, zapraszamy na ascensionworks.tv albo na nasz kanał YouTube, gdzie znajdziecie wideo „GLNG deklaruje wyzwolenie spod rządów MKK i powiązanych rządów ziemskich”.
Umieścimy odnośnik również w opisie, a gdy już zrozumiecie, czym jest GLNG i na czym polega ta aktualizacja, zapraszamy was, jeśli chcecie poznać więcej szczegółów, do dołączenia do nas na ascensionworks.tv. Pod linkiem poniżej będziecie mogli śledzić dalszą część dyskusji. Dziękuję wam.
Ja również dziękuję. W porządku, zagłębiamy się teraz w to, co zostało pierwotnie opublikowane w listopadzie 2021 roku. Odnośnik do oryginalnego raportu umieszczam w opisie pod filmem. Powiedziałeś, że zostałeś sprowadzony na statek Majów, by wziąć udział w „rozmowie konferencyjnej między Sojuszem TPK a 2 przedstawicielami GLNG”.
Zakładam, że to również wydarzyło się w 2021 roku. Czy to prawda?
Tak, zgadza się.
Czy była to odprawa, w której głównie rozmawiali ze sobą ludzie, czy też były tam obrazy?
Tak, to była prawie w całości odprawa słowna.
Rozumiem. Zauważyłem w przeszłości, że kiedy otrzymujesz obrazy, zwykle jest w nich znacznie więcej do zgłębienia, a kiedy są to tylko słowa, niekoniecznie jest tam aż tyle szczegółów.
Możemy jednak przynajmniej poznać twoje wyobrażenie i wyczucie tego, co zostało przekazane.
Tak, choć nie dostałem żadnych obrazów ich doświadczeń, kiedy się nimi dzielili.
Plan zachowania gatunków po misjach Apollo
Rozumiem. Tak więc Globalna Liga Narodów Galaktycznych. Rozmawialiśmy o niej w przeszłości wiele razy, ale wydaje mi się, że przy każdej takiej aktualizacji dostajesz o niej więcej informacji.
Być może dobrze byłoby pokrótce omówić historię tego, co się wydarzyło.
Powiedziałeś, że po misjach Apollo, zakładam, że masz na myśli lata 70., rząd USA wysłał zespół naukowców i polityków, który zwrócił się do każdego narodu i przedstawił dowody dotyczące zdarzenia słonecznego i kataklizmu, który miał nastąpić.
Czy wiesz coś na temat tego, w jaki sposób rządy ze sobą współpracowały? Czy zaaranżowały to CIA i agencje wywiadowcze innych krajów, czy też zajmowały się tym faktyczne władze wykonawcze poszczególnych rządów? Masz jakieś informacje na ten temat?
Trzeba pamiętać, że prawie każdy rząd jest całkowicie zinfiltrowany przez Klikę, Klikę Iluminatów. Wszyscy oni pracowali razem, żeby odpowiednio to obrobić i zmanipulować.
Ta część Kliki współpracowała z programem kosmicznym, żeby dostać się na Księżyc i zebrać z jego powierzchni szkliste kuleczki i inne rzeczy, które były rzeczywistą materią pochodzącą ze Słońca, a następnie przywieźć je z powrotem w sposób, który nie zdradziłby ich szerszych programów kosmicznych.
Mieli tam już swoją bazę i mogli tam dolecieć w ciągu kilku minut statkami, którymi dysponowali, ale nie mogli tego ujawnić tym ziemskim rządom.
Musieli ogłosić, że to dzięki naszemu konwencjonalnemu programowi kosmicznemu byliśmy w stanie to odkryć. Następnie zmanipulowali szefów rządów, tak że ci śmiertelnie się przestraszyli, że ich populacje zostaną zgładzone.
Przyłączyli się więc do tego przedsięwzięcia na rzecz zachowania ciągłości gatunków, na które wszyscy przekazali 1% swojego PKB. Ich najlepsi naukowcy i inni mieli po prostu zniknąć z oczu opinii publicznej i trafić do tego programu.
Wielu z nich zaczęło starannie wybierać innych ludzi z całego świata. Rosjanie odgrywali w tym ważną rolę.
Teraz sprawa robi się bardziej skomplikowana.
Nie było kolonii wyłącznie rosyjskich. Liczby ludzi odpowiadały populacjom na Ziemi. Wypracowali porozumienie, na mocy którego w każdej kolonii była mieszanka wszystkich etnicznych grup biorących udział w Globalnej Lidze Narodów Galaktycznych.
Jeśli na przykład 12 z 13 pierwotnych kolonii w różnych układach gwiezdnych zostałoby zniszczonych, to ta jedna, która przetrwała, ma w sobie krew wszystkich pozostałych.
Zrobili to bardzo zawile.
Istniały różne księżyce, na których przechowywali zestawy (robią to bardzo często), pozwalające tworzyć zygoty z plemników i jaj różnych zwierząt oraz ludzi tak, by można nas było rozmnażać. Takie bazy istnieją i są ciągle utrzymywane.
Istnieją również bazy kriogeniczne, które znajdują się na księżycach.
Podjęli nadzwyczajne środki, aby upewnić się, że cała genetyka i różnorodność genetyczna tej planety ma kopie zapasowe w całym segmencie czy sektorze naszej galaktyki.
Czy zarządza tym głównie GLNG?
Tak, to jest ich zadanie. Nie tylko mają żyć i rozwijać się w innych układach słonecznych, zachowywać kulturę i wiele innych rzeczy, ale mają również utrzymywać coś, co jest w gruncie rzeczy Arką Noego w kosmosie.
Gdy w Tajnym Programie Kosmicznym mówią o arkach, to właśnie to mają na myśli. Mówią o genetycznych kopiach zapasowych.
Każda placówka ma to, co jest potrzebne, by z czasem ponownie zaludnić Ziemię albo inną podobną do niej planetę tymi samymi żywymi stworzeniami i tą samą różnorodnością życia.
Gdzie są kolonie i czego im nie powiedziano
Czy to rozciąga się na całą galaktykę? W jak dużej części galaktyki działają? Czy udają się nawet do innych galaktyk?
Tak, są w różnych, jak to nazywają, „galaktykach karłowatych” i zostali wpuszczeni do części galaktyki Andromedy. Głównie znajdują się na zewnętrznych obrzeżach jednego sektora galaktyki Andromedy i kilku sektorów naszej galaktyki.
Przeważnie przebywają w zewnętrznym paśmie, na zewnętrznych obrzeżach galaktyki, choć tu i tam przesuwają się w głąb. Im bardziej zbliżasz się do centrum galaktyki, tym więcej cywilizacji napotykasz.
Zwykle są to te bardziej zaawansowane. W miarę zbliżania się do środka są coraz bardziej zaawansowane i nie potrafimy nawet znaleźć punktu odniesienia do wielu z nich.
Jednak GLNG działa głównie na zewnętrznych obrzeżach, gdzie jest wiele obszarów, które mogli skolonizować i gdzie nie wdawaliby się w „spory o ziemię”, że tak powiem.
Bardzo interesujące było dla mnie to, co powiedziałeś w dalszej części aktualizacji. Mówiłeś, że byli zaskoczeni, gdy dowiedzieli się, że w naszej lokalnej gromadzie gwiazd istnieje lokalna grupa humanoidalnych istot bardzo podobnych do nas. Nie wiedzieli, że jest tak wiele istot takich jak my.
Czy myślisz, że wmówiono im, że muszą udać się do tych zewnętrznych systemów gwiezdnych i unikać innych ras?
Po prostu nigdy im o tym nie powiedziano. Żadna z ich kolonii nie znajduje się w naszej lokalnej gromadzie 52 gwiazd, a w obszarach, które kolonizowali, spotykali humanoidalne istoty pozaziemskie, z którymi wchodzili w interakcje. Tylko o nich wiedzieli.
Nie wiedzieli natomiast o tych, którzy genetycznie są bardzo podobni do nas i którzy znajdowali się w naszej lokalnej gromadzie gwiazd. Ta wiedza nie była im dana.
Czy to MKK decydował wtedy o tym, co wolno im było wiedzieć, dokąd się udać i od czego zacząć?
Dokładnie tak. Tak było, dopóki nie ogłosili niepodległości. Tak, podlegali bezpośrednio MKK i jemu składali sprawozdania.
Rozumiem. Wspomniałeś, że 1% produktu krajowego brutto (PKB) każdego kraju był przeznaczany na program zachowania gatunków.
Zastanawiam się, czy to nadal trwa? Jak to możliwe, że tak dużo pieniędzy można było wyprowadzić z naszej gospodarki? Czy odbywało się to przez ukryte programy w rządzie, przez korporacje, czy przez jedno i drugie?
Przez wszystko, co wymieniłeś. Korporacje są świetnym sposobem na pranie tych pieniędzy.
Tak naprawdę nie wiem jednak, czy to nadal działa, ponieważ GLNG stała się w zasadzie niezależna finansowo. Miała dostęp do znacznie większych zasobów, niż gdyby otrzymywała je tylko z Ziemi i od swoich rządów, które dawały niewiele. Stali się samowystarczalni.
Właśnie dlatego mogli ogłosić niepodległość. W ogóle nie byli zależni od funduszy napływających z Ziemi.
GLNG była dla MKK wielkim aktywem finansowym i technologicznym. Opracowała wiele technologii, które MKK następnie sprzedawał ponad 900 różnym pozaziemskim cywilizacjom.
Anya i Raymond: trudy życia w koloniach
Grubo! Możemy więc przejść do odprawy, w której uczestniczyłeś.
Były więc 2 osoby z GLNG, które znajdowały się w jakimś odległym miejscu. Zakładam, że kontaktowały się z tobą ze swojego statku?
Tak, byli na statku-matce, czyli na „Wędrującej Gwieździe”.
Był to Raymond, dyrektor ds. rozwoju, nauki i technologii, oraz Anya, dyrektor ds. bezpieczeństwa kolonii. Czy dobrze pamiętam?
Tak.
Obie te osoby pochodziły z jednej kolonii i zakładam, że dorastały tam od dziecka. A może trafiły tam w pewnym momencie życia?
Myślę, że zostali przeniesieni z innych kolonii. Zgaduję, że to coś w rodzaju Federacji ze „Star Treka”, gdzie ludzie żyją na Ziemi, a gdy osiągną pewien wiek, stają się częścią formacji wojskowej albo grupy zarządzanej przez wojsko i są przydzielani tam, gdzie są potrzebni.
Są to jednak oczywiście ludzie, którzy dorastali z rodzinami w jednej z kolonii. Nie sądzę jednak, by kolonia, w której dorastali, była zawsze miejscem, w którym zaczynali karierę.
Rozumiem. Anya opisała ci więc GLNG i trudności, przez które przechodzili uczestnicy przy zakładaniu tych kolonii.
Czy powiedziała coś, co cię zaskoczyło?
Mieli wiele problemów z chorobami albo tracili całe kolonie z powodu głodu.
Pewne gatunki zwierząt, które były zahibernowane podczas jednego cyklu planety, obudziły się podczas innego i stały się bardzo wrogo nastawione do ludzi.
Wymieniła kilka różnych scenariuszy, opisując je w kilku zdaniach. Nie było tam zbyt wielu szczegółów, były to krótkie opisy trudności, które można podsumować tak: „Przeszliśmy przez coś, w co włożono krew, pot i łzy naszych przodków”.
Przekazanie tego wszystkiego innym rasom pozaziemskim wiązałoby się z ogromnym potępieniem.
Celem tej opowieści, zanim przeszliśmy do właściwych informacji, było zbudowanie ich wiarygodności i danie nam ogólnego wyobrażenia o tym, przez co przeszły ich pokolenia.
Musimy też zrozumieć, że niektóre z tych kolonii znajdują się na planetach, na których czas płynie szybciej niż tutaj. Jedno pokolenie tutaj może odpowiadać 2 albo 3 pokoleniom tam. Przeżywają swoje życie, a czas wydaje im się taki sam jak tutaj, ponieważ są w swoim bąblu czasowym.
Jakkolwiek dziwnie to brzmi, istnieją kolonie starsze i bardziej zaawansowane, mimo że zostały założone w tym samym czasie.
Kwestia czasu jest w tym wszystkim naprawdę trudna do zrozumienia.
Muszę dopytać o naturę planet, które wybierają na swoje kolonie. Czy jest tam mniej więcej tyle samo tlenu? Czy zawsze mogą uprawiać ziemię? Czy zawsze mogą sadzić rośliny i oczekiwać, że wyrosną?
Brzmiało to tak, jakby niektóre planety były bardziej gościnne niż inne. Terraformowali, co tylko mogli, a czasami były to tylko wybrane obszary z własną atmosferą.
Jeśli chodzi o większe kolonie, starali się wybierać planety pewnego typu, ale nie pamiętam ich klasyfikacji.
Czasami znajdują się one w układach gwiezdnych różnych klas, ale planeta musi znajdować się w określonym przedziale.
Istnieją też planety, które na pierwszy rzut oka wydają się gościnne dla ludzi, bo mają tlen i rośliny, jednak ich częstotliwość z czasem prowadzi do degradacji układu nerwowego człowieka.
Nie pamiętam, jak się nazywa ta częstotliwość tutaj na Ziemi…
Masz na myśli rezonans Schumanna?
Tak, rezonans Schumanna. To trochę tak, jakby częstotliwość planety po prostu nie sprzyjała długotrwałemu życiu. Wiesz, możesz tam przebywać 2 albo 3 lata, zanim naprawdę zaczniesz się rozpadać, ale odczuwasz to dopiero po pewnym czasie.
Muszą więc stworzyć coś w rodzaju bazy na Księżycu, która byłaby samowystarczalna. Kiedy ludzie opuszczają bazę, zakładają jednolite kombinezony, które chronią ich przed częstotliwością danej planety.
To te same kombinezony, których Sojusz TPK używał, gdy udał się na planetę Ejozjan, czyli na planetę Zulusów. Tamtejsza częstotliwość była tak silna, że ludzie mdleli i uginały się pod nimi kolana. To było zbyt wiele dla ludzkiego ciała.
Gdy odwiedzają nas pozaziemscy ludzie, również noszą kombinezony ochronne. Nie są to duże, grube skafandry. Są bardzo cienkie, ale myślę, że w jakiś sposób pomagają blokować częstotliwość, jak klatka Faradaya czy coś w tym rodzaju.
Muszę zadać jeszcze inne pytanie. Czy populacje innych planet też tak robią, gdy mają doświadczyć lokalnego rozbłysku słonecznego? Czy tworzą kolonie na innych planetach, żeby opuścić niebezpieczną strefę? Wydaje się to niezwykłym elementem normalnego procesu ewolucji, kiedy ludzie próbują opuścić swoją rodzinną planetę.
Cóż, większość z nich nie ma tak dużej populacji jak Ziemia. Jednak w wielu przypadkach, o których słyszałem, przenosili się do wnętrza swoich planet albo na inne planety swojego układu słonecznego, położone dalej od ich słońca, które były częścią ich programu kosmicznego.
Jestem pewien, że zdarzało się też, że tworzyli kolonie kosmiczne, a ja po prostu o tym nie wiem.
Wydaje mi się, że lud ambasadora Mica faktycznie stworzył kolonię na Ziemi przed jednym ze swoich zdarzeń słonecznych. Lud Majów, gdziekolwiek znajduje się jego rodzinna planeta, miał tutaj ludzi, których sprowadził przez systemy portali kosmicznych.
Myślę więc, że odpowiedź brzmi „tak”: inne cywilizacje również zakładają kolonie na innych planetach, bo zrobiły to u nas.
Ziemia była też dla różnych istot i z różnych powodów planetą sanktuarium w różnych okresach swojej historii.
Nowa technologia i uwodzicielscy doradcy
Bardzo ciekawe. Wygląda więc na to, że w trakcie odprawy przekazano ci informacje o technologii, nad którą pracowała GLNG. Dla cywilizacji, która nawiązała kontakt z GLNG, usiłującej przejąć ich układ planetarny, było to pewnym katalizatorem i zapowiedzią zmian.
Czy wiesz coś o tej technologii, którą rozwijali, i o tym, dlaczego była tak dużym katalizatorem zmian albo zagrożeniem dla Grupy Oriona?
Była to technologia zmierzająca w kierunku tego, czego używa grupa Anshar, czyli ku urządzeniom działającym w oparciu o wzmacnianie i wykorzystywanie sił życiowych, intencji i innych składników umysłowych.
Technologia ta oczywiście nie była tak zaawansowana jak technologia grupy Anshar, ale tworzyła pomost technologiczny, który by nas tam doprowadził.
Wiem, że nadal brzmi to trochę niejasno, ale mieli uzyskać możliwość współpracy z technologią w sposób, który pozostawałby poza kontrolą bożka SI. Opracowywali technologię, która miała odmienić całą ich cywilizację i w zasadzie stać się jej podstawą. Miała ich też zabrać z linii czasowej, na której SI chciała uzależnić naszą cywilizację od swojej technologii.
Gdy zarząd MKK otrzymał sprawozdanie o tym przełomie technologicznym, powiedział: „W porządku, mamy pozaziemskich sojuszników, których wyślemy, żeby pomogli wam to rozwinąć, i musicie z nimi współpracować”.
W ten sposób oni weszli do całej tej sprawy.
Czy to technologia, która w pewnym momencie w przyszłości trafi również z powrotem na Ziemię?
W pewnym momencie w przyszłości tak, ale dopiero wtedy, gdy zostanie zlikwidowana Klika i wszystkie jej przejawy.
Ta technologia sprawiłaby jednak, że GLNG stałaby się zbyt potężna i znacznie przewyższyłaby możliwościami MKK. Byłaby na tym samym poziomie co wiele cywilizacji pozaziemskich zamieszkujących wewnętrzną część naszego Układu Słonecznego oraz niezwykle zaawansowane grupy pozaziemskie przemierzające różne galaktyki.
Czy myślisz, że istnieje jakiś powód duchowy lub metafizyczny, dla którego te grupy były w stanie odkryć tę technologię i jej użyć, zanim zrobił to MKK? A może stało się tak dlatego, że MKK jest ściśle kontrolowany?
Nie wiem. Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie.
Nie znam wewnętrznych działań GLNG na tyle, żeby na nie odpowiedzieć.
Czyli w zasadzie, gdy GLNG zaczęła rozwijać tę technologię, dostała od MKK informację, że musi spotkać się z nową rasą pozaziemską, tak? I ta nowa federacja została natychmiast wprowadzona po to, żeby spróbować skierować GLNG na inne tory, tak?
Nowa grupa miała pełnić rolę doradców technologicznych, którzy mieli nam pomóc w rozwoju tej nowej technologii.
Jednak jak tylko przybyli, natychmiast zaczęli mówić naukowcom: „Rozwój nowej technologii zajmie wam może 100 lat, a jeśli użyjecie technologii, którą my już opracowaliśmy, może nawet nie będziecie potrzebowali tej nowej. Ponieważ wykazaliście, że rozwinęliście się technologicznie do tego poziomu, możemy w pełni podzielić się z wami naszą technologią, a wtedy będziecie w zasadzie na naszym poziomie”.
Tak zostali dosłownie uwiedzeni, intelektualnie i fizycznie, przez te istoty.
To bardzo uwodzicielskie, przebiegłe istoty, które są naprawdę dobre w przekonywaniu nas, że są anielskie i życzliwe.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz