Znany polski jasnowidz z Człuchowa, Krzysztof Jackowski, podzielił się w swoim najnowszym wystąpieniu na żywo na YouTube serią niepokojących przewidywań.
W trakcie transmisji, która wczoraj była niemożliwa do zrealizowania z powodu problemów technicznych, Jackowski nakreślił mroczny scenariusz dotyczący nadchodzących zagrożeń pandemicznych, obostrzeń i możliwej roli zjawisk niewytłumaczalnych.
Według Jackowskiego zbliżamy się do etapu, który ma być znacznie bardziej dramatyczny i groźny niż wydarzenia z 2020 roku.
Jasnowidz podkreśla, że to, co się szykuje, stanowi drugą część zaplanowanego scenariusza, a społeczeństwo jest w pewnym sensie wciąż „zahipnotyzowane”.
Jasnowidz Jackowski ostrzega przed nową fazą pandemii
Krzysztof Jackowski w swojej wizji ujrzał statek pasażerski, na którym ludzie są uwięzieni, a niektórzy z nich umierają.
Jak przewiduje jasnowidz z Człuchowa, ta scena ma być zapowiedzią nadchodzących problemów z pandemią, choć niekoniecznie oznacza to nową, nieznaną dotąd chorobę.
Jackowski zwraca uwagę na alarmy WHO dotyczące trzech wirusów, w tym jednego właśnie na statku, oraz wirusa Ebola.
Podkreśla, że Ebola, choć nie jest wirusem, na którym się specjalizuje, jest niezwykle groźna i charakteryzuje się wysoką śmiertelnością.
Jasnowidz z Człuchowa stanowczo przestrzega, że nadchodzące wydarzenia będą miały zupełnie inny charakter niż „cyrk”, który miał miejsce w 2020 roku.
Jeżeli komuś przychodzi na myśl to, że wróci to, co było w 2020 roku, to to się myli, dlatego że to co szykują będzie o wiele bardziej dramatyczne i groźne. — Krzysztof Jackowski
Jackowski wskazał na obecne manewry związane z Ebolą, która, według jego obserwacji, występuje w Demokratycznej Republice Konga i innym państwie afrykańskim. Stany Zjednoczone już zaczynają zamykać granice dla podróżnych z tych regionów.
Jasnowidz wspomina również o osobach podejrzanych o zakażenie oraz o zakażonym lekarzu, którzy trafili do Niemiec, kraju specjalizującego się w leczeniu chorych na Ebolę.
Pojawiły się także doniesienia o przypadkach w Czechach. Według wizji Jackowskiego, medialny szum wokół tych przypadków dopiero się zaczyna i ma przybrać na sile.
Beznadziejna mutacja wirusa i deszcz jako wektor zagrożenia
Jasnowidz przewiduje, że kulminacja wydarzeń nastąpi w bardzo upalne dni nadchodzącego lata. Właśnie wtedy ma się pojawić lub zostać stwierdzony szczep Eboli, na który nie będzie absolutnie żadnego leku ani szczepionki.
W tej sytuacji WHO ma być, jak określił Jackowski, „kompletnie bezradne”. Tym razem, w przeciwieństwie do poprzedniej pandemii, nie należy spodziewać się „dostaw eliksiru”.
Scenariusz rozegra się w formie powszechnego zagrożenia i beznadziei. Krzysztof Jackowski podkreślił, że nadchodząca „zaraza” nie rozprzestrzeni się jako globalna fala, lecz jako ogniska lokalne.
Co ciekawe, w swojej wizji Jackowski ujrzał, że ludzie będą zarażać się przez… deszcz.
Choć sam przyznaje, że nie potrafi tego do końca zrozumieć, widzi wyraźne powiązanie wilgoci i deszczu z metodą przenoszenia wirusa, zwłaszcza że Ebola przenosi się przez śluz i krew – substancje wilgotne.
- Czas wystąpienia: bardzo upalne dni tego lata.
- Rodzaj zagrożenia: zmutowany szczep Eboli, na który nie będzie leku ani szczepionki.
- Sposób rozprzestrzeniania: ludzie będą zarażać się przez deszcz.
- Objawy: czerwone krostki lub plamy na ciele, stany zapalne, problemy żylne, krwotoki wewnętrzne.
- Okres inkubacji: od zarażenia do objawów będzie upływał bardzo krótki czas.
Początkowo medialna narracja będzie uspokajająca, sugerując, że zagrożenie jest minimalne. Jednakże, jak przewiduje Jackowski, zaczną pojawiać się liczne ogniska lokalne, które szybko zmutują.
Będzie się wówczas mówić, że zaraza wybuchła wcześniej, ale nie została wykryta, a podróżujący ludzie roznieśli ją po świecie.
Lokalne ogniska i globalne obostrzenia: Scenariusz strachu
Wizje Krzysztofa Jackowskiego wskazują, że nadchodzący czas wakacji i urlopów, charakteryzujący się masowym przemieszczaniem się ludzi, będzie sprzyjał rozprzestrzenianiu się zagrożenia.
Jasnowidz podkreśla, że w obliczu braku jakiegokolwiek leku czy szczepionki, poszukiwać się będzie innych rozwiązań.
Według jego wizji, nadzieję będzie pokładać się w surowicy lub osoczu osób, które przeszły chorobę i wyzdrowiały. Substancje te mają stać się potencjalnym medykamentem dla chorych lub profilaktyką dla tych, którzy jeszcze nie zachorowali.
Sytuacja w ogniskach lokalnych ma być na tyle groźna, że ludzie sami z własnej woli, wręcz przesadnie, będą unikać kontaktów. Miejscowości, w których pojawią się zachorowania, będą natychmiast zamykane i poddawane ścisłej, zbiorowej kwarantannie.
Jeżeli w jakiejś miejscowości ukaże się taka zachorowalność, natychmiast te tereny będą zamykane i poddawane ścisłej kwarantannie.
I to wystarczy. To wystarczy na to, by stworzyć strach na świecie i obstawić świat z zaostrzeniami... — Krzysztof Jackowski
Ten mechanizm, zdaniem jasnowidza z Człuchowa, posłuży do wywołania strachu na świecie i wprowadzenia globalnych obostrzeń, do których ludzie szybko się dostosują.
Jackowski wprost stwierdza, że jest to „drugi etap tego, co się działo od 2020 roku. To jest druga część scenariusza, który zaczął się w 2020 roku”. Jego zdaniem, wszystko jest „przygotowane” i „policzone” pod ten „wielki pomór”.
Hipnoza społeczeństwa i alternatywne scenariusze
Krzysztof Jackowski kontynuował swoją refleksję nad stanem społeczeństwa, używając słowa hipnoza.
W jego ocenie, podczas pierwszej pandemii w 2020 roku, ludzie byli zahipnotyzowani przez mass media, skupiając się wyłącznie na wirusie, nie dostrzegając absurdów sytuacji.
Przykładem są liczne "ponadprogramowe zgony" wynikające z niemożności leczenia innych schorzeń, takich jak operacje serca czy innych narządów. Zdaniem Jackowskiego, ta hipnoza trwa nadal.
Jako przykład podaje, jak ludzie, zwłaszcza prowadzący małe działalności gospodarcze, nie dostrzegają "chorendalnych opłat" w postaci składek ZUS, za które mogliby leczyć się prywatnie, podczas gdy system opieki zdrowotnej ich olewa.
Polski jasnowidz twierdzi, że jeżeli ludzie w końcu by się przebudzili i dostrzegli, że "chcą nam zaserwować trochę w innym wydaniu zagrożenie numer dwa", wówczas twórcy tego scenariusza muszą mieć przygotowane "scenariusze B, C i D" na swoją obronę.
W tym kontekście pojawia się zaskakujący wątek.
UFO jako broń ostateczna? Niespodziewana wizja Jackowskiego
W odpowiedzi na pytanie jednego z widzów dotyczące odtajniania akt UFO przez Pentagon i tego, czy ma to nas przygotować na pierwszy kontakt, Krzysztof Jackowski przedstawił swoją nieoczekiwaną wizję.
Według jasnowidza z Człuchowa, odtajnianie tych akt może służyć zupełnie innemu celowi niż informowanie o pozaziemskim życiu.
Jackowski twierdzi, że siły, które realizują "naprawdę złe rzeczy" przeciwko ludziom, muszą mieć alternatywę obrony na wypadek, gdyby ludzkość "zerwała się z hipnozy" i zaczęła się buntować.
Gdyby ludzkość się zorientowała, zerwała się z hipnozy, w której jest… Ci, którzy chcą nam to zrobić i którzy właśnie robią to nam, wykorzystują teorie spiskowe.
I w takiej sytuacji, która się dzieje na świecie, temat UFO może być tematem bardzo wdzięcznym, ponieważ niczego tak się nie zaskoczymy i też nie zlękniemy jak UFO. — Krzysztof Jackowski
Wizjoner z Człuchowa uważa, że temat UFO w czasach "pewnych ostatecznych", do których, jego zdaniem, dla wielu ludzi zbliżamy się, jest idealną "bronią ostateczną".
Jak stwierdza Jackowski, gdyby ludzie zaczęli się buntować, "wygenerują zagrożenie od obcych".
Przewiduje, że w to "bardzo byśmy uwierzyli" i nie wyklucza, że możemy zostać poddani takiej próbie. Temat UFO ma być zatem kartą, którą można "grać idealnie" do zastraszania społeczeństwa.
Podsumowanie ostrzeżeń Krzysztofa Jackowskiego
Najnowsze wystąpienie Krzysztofa Jackowskiego maluje obraz zbliżających się wydarzeń, które mają być znacznie bardziej dotkliwe i złożone niż poprzednia pandemia.
Jasnowidz z Człuchowa ostrzega przed mutacją groźnego wirusa, brakiem lekarstw i nowym, niepokojącym sposobem jego rozprzestrzeniania się, które mają zbiec się z bardzo upalnymi dniami lata.
Jego wizje wskazują na scenariusz lokalnych obostrzeń prowadzących do globalnego strachu i posłuszeństwa, będącego kontynuacją wcześniejszych działań.
Co więcej, Jackowski sugeruje, że nawet zjawiska takie jak odtajnianie akt UFO mogą być elementem większej manipulacji, mającej na celu utrzymanie społeczeństwa w uścisku lęku, jako potencjalna broń ostateczna na wypadek masowego przebudzenia.
W obliczu tych mrocznych przepowiedni, pozostaje jedynie obserwować rozwój wydarzeń.
Czas pokaże, na ile wizje Krzysztofa Jackowskiego okażą się trafne i czy społeczeństwo faktycznie stanie w obliczu tak dramatycznych wyzwań, jakie przedstawia jasnowidz z Człuchowa.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz