Krzysztof Jackowski, znany jasnowidz z Człuchowa, wraca z urlopu z nowymi wizjami, które zapowiadają globalny krach, zagrożenie dla Polski i rewolucję w prawie własności. Jego przepowiednie przypominają uderzenie pioruna w spokojny dzień.
Jak sam przyznaje, ten odpoczynek paradoksalnie wyostrzył jego zmysły, otwierając wrota do przyszłości, która, mówiąc delikatnie, nie napawa optymizmem.
Od geopolitycznych trzęsień ziemi na Bliskim Wschodzie, przez widmo głębokiego krachu ekonomicznego, aż po fundamentalne zmiany w własności prywatnej – Jackowski maluje mroczny fresk, pełen wyzwań i niepewności.
Ostrzega też przed misternymi mechanizmami kontroli i manipulacji, które mają zostać wykorzystane w nadchodzącym „nowym porządku świata”.
UFO jako zasłona dymna? Ostrzeżenia Jackowskiego
Nagłówki krzyczą, internet huczy – Stany Zjednoczone rzekomo odtajniają akta o UFO. Dla jednych to spełnienie marzeń fanów teorii spiskowych, dla innych kosmiczna sensacja.
Ale jasnowidz Jackowski? On patrzy na to wszystko z pokerową twarzą i sporym dystansem.
Mówi wprost: latające spodki i niewyraźne nagrania nie robią na nim wrażenia.
Jego pytanie jest bardziej przyziemne i trafne: dlaczego akurat teraz serwuje się nam tę historię z taką intensywnością?
„Drodzy państwo, jesteśmy bardzo często teraz pompowani tematyką UFO, ale musimy bardzo mocno pamiętać to, co się dzieje od 2020 roku.
Zaraza, która była chwilami dziwniejsza jak sensacje o UFO obecne, ucisk, który zaczynał się wtedy robić, potem różne wojny.
Teraz zachowanie Amerykanów, znów nowe zarazy na statkach, co przewidziałem, czy nie próbują nam, czy może inaczej, bo wiecie państwo, ktoś powiedział, że sprawdzają się teorie spiskowe, a ja bym to inaczej powiedział.
Przy nowym porządku świata, który coraz bardziej jest widoczny, że jest wprowadzany, mogą zostać wykorzystane teorie spiskowe. No bo jeżeli się teorie spiskowe w jakiś sposób zaczną sprawdzać, to kto je zakwestionuje? Nikt.”
Jasnowidz nie owija w bawełnę: UFO to dla niego sprytny dymek, puszczony w oczy społeczeństwa.
To „wdzięczny temat”, mający odwrócić wzrok od znacznie bardziej niepokojących spraw: głębokich zmian systemowych, które ograniczają naszą wolność i zwiększają kontrolę państwa nad obywatelem.
W ogniu budowania nowego porządku świata, historie o kosmitach mogą okazać się idealnym straszakiem.
Mogą trzymać ludzi w ryzach, karmiąc strachem przed nieznanym i zmuszając do akceptacji nowych rygorów. Jackowski przypomina pandemiczne czasy – pełne absurdów i zarządzeń, które z logiką miały niewiele wspólnego.
„I takim symbolikom można nazwać właśnie całość tego, co się działo.
Dlatego my bardzo mocno zwracajmy uwagę na to, co się w mediach do nas mówi i w co każą nam wierzyć, bo to nie musi być sensacją. To może być celową grą, żebyśmy w to uwierzyli w następne nonsensy.”
Kryzys ekonomiczny i podatek katastralny: co nas czeka?
Wizje narastającego zubożenia i drożyzny budzą prawdziwy lęk. Jasnowidz Jackowski nie ma wątpliwości – to będzie prawdziwy młot na nasze portfele.
Już teraz widzimy, jak ceny podstawowych produktów spożywczych pną się w górę, niczym wspinacz na stromą ścianę. Ale Jackowski patrzy dalej i, niestety, widzi znacznie ciemniejsze chmury na horyzoncie.
„Żywność w tym roku bardzo podrożeje.
W ogóle wiele rzeczy zacznie bardzo drożeć i zaczniemy w tym roku odczuwać bardzo mocno, zwłaszcza w drugiej połowie tego roku bardzo mocno zubożenie, czyli dalej niby będziemy zarabiać podobne pensje, ale dużo, dużo mniej będziemy mogli za to kupić i to będzie radykalnie pojawiało i rosło taka drożyzna.”
W cieniu tych prognoz, Jackowski piętnuje widmo podatku katastralnego. Dla niego to opresyjny haracz, kara dla tych, którzy ciężką pracą dorobili się majątku.
„Podatek katastralny jest od tego, co kupiliście za opodatkowane pieniądze, czyli reszta jest ściśle wasza i państwa, nie tylko Polska, ale państwa teraz próbują opodatkować to, co wy kupiliście za opodatkowane pieniądze. Przecież to jest ucisk.
Jak można płacić karę, bo taki podatek to jest kara dla tych, którzy wypracowali swoje dobra, kupili załóżmy za to nieruchomości i mają za własne, uczciwie zarobione i opodatkowane pieniądze.
Drodzy państwo, podatek katastralny jest to podatek jak kara.”
Jasnowidz zauważa, że na razie ludzie biernie przyjmują te nieszczęścia, niczym baranki prowadzone na rzeź.
Ale ostrzega: ta cierpliwość ma swoje granice. Kiedy zmiany w „nowym porządku świata” sięgną dna absurdu, wtedy, jego zdaniem, może wybuchnąć masowy bunt – niczym nagle pęknięta tama.
Iran na Celowniku Trumpa: Chirurgiczny Atak i Szlaki Handlowe
W czerwcu Bliski Wschód ma stać się beczką prochu, z Iranem jako punktem zapalnym. Według Jackowskiego, rozegrają się tam sceny rodem z thrillera politycznego.
Jasnowidz w swoich wizjach zagląda za kulisy wielkiej polityki i widzi Donalda Trumpa, który ma wobec Teheranu plany równie konkretne, co brutalne.
„Trump myśli o bardzo precyzyjnym ataku, bardzo precyzyjnej akcji związanej z Iranem. Ma to wyglądać w taki sposób, że Ameryka coraz bardziej będzie w pozycji wycofania z tego, co sama zapoczątkowała na Bliskim Wschodzie z Iranem.
A opracowywana jest bardzo precyzyjna akcja, wręcz chirurgiczna akcja uderzenia w Iran.
Jest plan uderzenia w ludzi, którzy mają władzę w Iranie. Że to uderzenie ma być tak precyzyjne, że Iran po tym uderzeniu jakoby właściwie nie będzie miał władz, nie będzie miał ludzi, którzy odpowiadają za państwo.
Ta akcja zacznie się nagle, niespodziewanie i błyskawicznie i będzie tak precyzyjna jak skalpel.”
Ten „chirurgiczny atak” to, zdaniem jasnowidza, przemyślana strategia i zemsta. Ma zdestabilizować Bliski Wschód, a cel to kontrola nad rynkami ropy.
Ale to nie koniec.
W wizjach Jackowskiego, Donald Trump jawi się jako architekt zupełnie nowego porządku handlowego – niczym bezwzględny dyrygent, ma wygaszać stare szlaki i otwierać nowe, „amerykańskie”, zmuszając do nich państwa, również te z Europy.
To nic innego jak ekonomiczna rewolucja na skalę światową.
Jasnowidz nie ma wątpliwości: to, co dzieje się na Bliskim Wschodzie i w globalnym handlu, to zaledwie prelude do nadchodzącego globalnego kryzysu.
Globalny Krach 2027 i Nowa „Superwaluta”
Wizje Jackowskiego rzucają cień na rok 2027. Ma to być rok globalnego krachu o skali niewidzianej od lat 20. ubiegłego wieku – prawdziwe tąpnięcie finansowe.
W centrum scenariusza leży Ameryka, gdzie ma dojść do upadku „trzech filarów”. Jasnowidz sugeruje, że ten upadek nie będzie przypadkowy.
„W Ameryce upadną trzy filary. Będzie to upadek być może celowy. Upadek filarów spowoduje nagły krach i nagłe bankructwa spowoduje bezrobocie i długotrwały kryzys.
Europę i część świata czeka w tym okresie czasu najgłębszy najgłębszy kryzys światowy od lat 20 poprzedniego stulecia.”
Jackowski precyzuje: ten krach nie będzie przypadkowy, lecz zaplanowany. Ameryka celowo wywoła upadek, by następnie, niczym wybawiciel, wyjść do krajów z propozycją szybkiej pomocy i „super waluty” – oferty nie do odrzucenia.
Te państwa, które ulegną pokusie i przyjmą „dłoń” Ameryki, niczym ćmy do światła, staną się całkowicie uzależnione od Stanów Zjednoczonych.
A to, ostrzega Jackowski, będzie początkiem zupełnie nowej historii pieniądza – historii, w której dominować będzie iluzja, pozbawiona jakiegokolwiek pokrycia.
„Krach będzie wykonany po to, że Ameryka wyjdzie do wielu krajów z propozycją szybkiej pomocy i z propozycją super, propozycją nie do odrzucenia, z propozycją „super waluty”.
Nie wszystkie państwa będą chciały w to wejść, ale większość państw będzie skłonna w to wejść, a Ameryka w ten sposób te państwa uzależni od swojej super super waluty, jak gdyby stworzy nową historię swojej waluty, która teoretycznie będzie miała być silna upadek starej wiary i stworzenie nowej wiary w iluzje pieniądza bez pokrycia.”
Rewolucja w Prawie Własności: „Własność Teoretyczna”
W wizjach Jackowskiego najbardziej wstrząsa zapowiedź rewolucji w prawie własności. Ma ona tak radykalnie zmienić pojmowanie majątku, że dotychczasowe zasady runą niczym domek z kart.
Jasnowidz określa te pomysły mianem absurdalnych, wręcz szalonych, ale jednocześnie wyczuwa ich nieuchronność, niczym zbliżającą się burzę. Mówi o enigmatycznej „Własności Teoretycznej”.
„Wpadnie pomysł. Taki pomysł mi się skojarzył.
Politycy będą rozprzestrzeniali taki pomysł na to, żeby majątek, żeby nasze posiadanie teoretycznie było dalej naszą własnością, ale politycy będą dążyli do tego, żeby nasze dobra nie do końca były w pełni naszymi.
Nie rozumiem tego, ale będą chcieli stworzyć przepisy, które będą dawały możliwość, teoretyczną możliwość prawną, że mamy nieruchomość, ale możemy ją zawsze utracić. Nie będąc winnym.”
Według tej wizji, choć formalnie będziemy właścicielami domów czy ziemi, to państwo, a nawet samorząd, niczym zarządca, ma zyskać decydujący głos w kwestii naszego majątku, zwłaszcza w „skrajnych sytuacjach”.
Przepisy mają zostać napisane na nowo, tak aby władze mogły podważyć nasze prawo do dóbr – nawet jeśli są one wolne od długów i nabyte uczciwie. Brzmi jak koszmar, prawda?
To ma być „okresowe uznawanie” naszych posiadłości przez państwo. Jackowski kręci głową, mówiąc, że to nonsens, ale z gorzkim uśmiechem dodaje: ludzie się na to zgodzą.
„Państwo będzie miało prawo podważyć twoje dobra, nawet jeżeli to posiadanie jest niezadłużone.
Nie umiem inaczej tego nazwać, więc powiedziałem najprościej, jak to poczułem. Mimo że to będą nasze zasoby, ale państwo będzie co jakiś czas uznawało to za nasz majątek.
Nadal będziemy dostawali okresowe uznania przez państwo naszych własności. Nonsens. No bo skoro coś kupujesz i jest to twoją nieruchomością, to państwo nie może uznawać lub nie uznawać twojego posiadania, a tak będzie i ludzie się na to zgodzą.”
Polska: Trzy Narodowości, Prezydent i Utrata Suwerenności
A co z Polską? Wizje Krzysztofa Jackowskiego dotyczące kraju są ponure – niczym ciemne chmury. Jasnowidz przestrzega przed trudnymi czasami, choć nie widzi bezpośredniego konfliktu zbrojnego.
Polska, choć zachowa nazwę i stolicę – Warszawę – ma przekształcić się w „republikę trzech narodowości”. Co gorsza, zostanie bezlitośnie rozegrana na międzynarodowej szachownicy, niczym pionek.
„Dla Polski przyjdzie zły czas. Ponieważ Polska popadnie w niełaskę z zachodu i wschodu. Polska stanie się areną handlu.
Polska w bardzo niegodziwy sposób nie zostanie poparta w swoich interesach. Polska zostanie rozegrana.”
Co gorsza, jasnowidz przewiduje, że na Polskę spadną „trzy roszczenia” z różnych stron świata – uderzą nagle, niczym grom z jasnego nieba. Jackowski opisuje przyszłość kraju jako pełną wyzwań:
- Zachód Europy nie wstawi się za Polską, uznając to za wewnętrzną sprawę.
- Będzie mowa o referendum, ale politycy uniemożliwią jego przeprowadzenie.
- Żądania międzynarodowe będą „szokujące i bezwzględne”.
Jackowski nie maluje obrazu otwartej wojny. Jego wizje mówią o bardziej perfidnym zagrożeniu – podstępie, który uderzy w serce państwa.
„Polsce nie czeka wojna. Polskę czeka podstęp. Międzynarodowy podstęp. Ale ten podstęp się może tylko powieść wtedy, jeżeli wewnętrznie ludzie, którym niektórzy ludzie, którym zaufaliśmy w wyborach poprą ten podstęp.”
W obliczu nawałnic nad Polską, Jackowski wraca do proroctwa o prezydencie „Nawrockim” – postaci utożsamianej z Andrzejem Dudą.
Wcześniej jasnowidz mówił o „zdradzie Polaków” z jego strony, słowa, które wywołały burzę. Teraz reinterpretuje proroctwo, nadając mu nowy sens.
„Pamiętacie drodzy państwo, jak zanim w ogóle jeszcze znaliśmy wszystkie nazwiska kandydatów przyszłych na prezydenta RP, ja powiedziałem, że prezydentem zostanie człowiek, który w polityce jest właściwie nieznany.
On wygra wybory i będzie to silny człowiek fizycznie. Ale przy tej wizji też dodałem zdanie, że on zdradzi Polaków. [...] Zdrada, która właściwie nie była zdradą.”
Jackowski podkreśla: medialne pogłoski o rzekomej „zdradzie” prezydenta – np. w sprawie funduszy unijnych – były „imputowaną opinią”, nie prawdziwą zdradą.
Wizje rzucają nowe światło na „Nawrockiego”, kreśląc mu zaskakującą rolę w nadchodzącej zawierusze:
„Nawrocki przyjdzie czas, że w Nawrockim, prezydencie Nawrockim większość Polaków będzie upatrywała nadzieję, bo przyjdzie czas zdrady względem Polski i ta zdrada przyjdzie od wewnątrz.
Ona zrodzi się u nas w naszym kraju. Nawrocki się tej zdradzie przeciwstawi, przynajmniej w początkowej fazie, ale on się przeciwstawi i bardzo dużo ludzi zacznie go popierać.”
Prezydent ma niczym samotny rycerz stanąć w obronie Polski – przed wewnętrzną zdradą i naciskami. To scenariusz rodem z heroicznych opowieści, ale obarczony ryzykiem.
Jednak jasnowidz z Człuchowa z niepokojem zastanawia się: czy jego siła wystarczy, by przeciwstawić się „lobby światowemu” i czy znajdzie wsparcie wśród krajowych polityków?
Najbardziej ponura i wstrząsająca konkluzja wizji Jackowskiego to ostrzeżenie. Jeśli międzynarodowy podstęp się powie-dzie, Polska może utracić pełną suwerwerszność. To nie zła prognoza, to niemal wołanie na alarm.
„To co dzisiaj państwu powiedziałem, co grozi Polsce, co grozi nam.
Jeżeli ten plan się powiedzie, to długo albo w ogóle nie odzyskamy pełnej, jakąś tam suwerenność będziemy mieli, ale pełnej suwerenności długo albo w ogóle nie odzyskamy. Tak to poczułem. I tak to państwu mówię.”
Na koniec, Jasnowidz z Człuchowa apeluje o czujność. Radzi, by patrzeć uważnie na media, zachować krytyczne myślenie i nie dać się zwieść. Musimy być świadomi globalnych zmian, które już pukają do naszych drzwi.
Jego wizje, choć brzmią jak mroczny scenariusz science fiction, nie są straszeniem dla straszenia. Mają nas przygotować na czasy, które dla każdego mogą okazać się ciężką próbą.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz