Głos z otchłani: Kiedy piekło otworzyło mi bramy, a światło oślepiło

Ta niezwykła historia Joela to przerażające świadectwo doświadczenia bliskiego śmierci.

Moje doświadczenie bliskie śmierci rozpoczęło się od najgorszego krzyku, jaki Joel, czyli ja, mógł sobie wyobrazić. Nagle zobaczyłem czerń – nie taką zwykłą, ale czerń utkwiłą w istocie mojego bytu. Wtedy poczułem ogień, zwiastun prawdziwego piekła.

Czy piekło może zaboleć bardziej niż śmierć?

To nie był sen. To nie był żaden koszmar, który można odepchnąć z porannym przebudzeniem. To było odczucie tak pierwotne, tak wszechogarniające, że mój umysł, mój przywykły do fizyczności mózg, po prostu się poddał.

Ból był gęsty jak smoła, przyklejał się do każdego nerwu, każdej komórki mojego ducha. A wtedy zobaczyłem płomienie. Nie były one zwykłymi płomieniami – były żywe, świadome, i zdawały się tańczyć z mną w śmiertelnym uścisku.

Pamiętam, że moja ręka – a raczej jej duchowy odpowiednik – stawała się coraz bardziej krucha, jak wysuszony liść, kawałki zdawały się odpadać, a mimo to wciąż czułem ich obecność, wciąż paliły się w ogniu.

Gdy już myślałem, że dłużej nie zniosę tego cierpienia, coś się zmieniło.

Moja skóra, która wcześniej zdawała się gnijąca i spalona, zaczęła odrastać w miejscach, których nie widziałem. Zrozumiałem – byłem skazany na oglądanie własnego rozpadu w nieskończoność, a regeneracja była tylko kolejnym etapem tortury.

Moja skóra, która wcześniej zdawała się gnijąca i spalona, zaczęła odrastać w miejscach, których nie widziałem. Zrozumiałem – byłem skazany na oglądanie własnego rozpadu w nieskończoność.

Czułem się jak zwierzę schwytane w pułapkę, bezradny, zmuszony do doświadczania czegoś, co przekraczało wszelkie ludzkie pojęcie.

Smród siarki i zgnilizny był tak intensywny, że czułem go w najgłębszych zakamarkach mojej istoty, przy każdym oddechu, który był daremna próbą złapania choćby skrawka powietrza.

To nie było jak uduszenie, to było jak próba wdychania trucizny. Każda komórka mojego jestestwa krzyczała z przerażenia, a najgorsze było to, że w tym piekle nie było końca. Była tylko wieczność tortur.

Czy istnieje światło, które potrafi oślepić?

Nagle, gdzieś z boku, pojawił się ruch. Czarne cienie, zwinne i złowrogie, poruszały się między płomieniami. Miały około metra wysokości i były tak czarne, że mogłyby pochłonąć samą materię.

Czułem od nich zło tak potężne, że nawet moje duchowe ciało nie było w stanie tego znieść. Sparaliżowało mnie.

Przestałem krzyczeć, a to był błąd. Trzy z tych istot podbiegły do mnie z niewiarygodną prędkością. Nie mogłem się ruszyć.

  1. Dwie chwyciły moje nadgarstki.
  2. Trzecia uderzyła mnie drewnianą deską w kolana.
  3. Następnie pojawił się gwóźdź i młotek.
  4. Zaczęły wbijać mi gwóźdź w palec.

Pierwsze uderzenie przeszło na wylot, drugie roztrzaskało kości, a trzecie wygięło gwóźdź. Czułem, jak moje ciało odmawia posłuszeństwa, ale jednocześnie wiedziałem, że to dopiero początek.

Wtedy zobaczyłem go. W tłumie, który nagle zaczął się rozstępować, pojawił się On. Spowity chwałą, której żadne ziemskie słowa nie potrafią opisać.

Jego obecność była jak uderzenie miliardów słońc naraz, a jednocześnie emanowała spokojem, który przenikał moje cierpiące serce. Wiedziałem, że to Jezus. Nie mogłem uwierzyć.

Stałem tam, ja, grzesznik, przed Nim, wcieleniem czystości i miłości. Jego oczy, błękitne jak ocean, zielone w środku i złote, przeszywały mnie na wskroś, widząc całą moją nędzę, wszystkie moje błędy, całe moje życie.

Ale w jego spojrzeniu nie było potępienia, było tylko bezwarunkowe, bezgraniczne przyzwolenie na miłość.

Jego oczy przeszywały mnie na wskroś, widząc całą moją nędzę, wszystkie moje błędy, całe moje życie. Ale w jego spojrzeniu nie było potępienia, było tylko bezwarunkowe, bezgraniczne przyzwolenie na miłość.

Podszedł do mnie, a tłum wokół zdawał się znikać. Jego ramiona otworzyły się, a ja poczułem się pochłonięty przez objęcie, które było silniejsze niż cokolwiek, czego doświadczyłem.

To nie było tylko fizyczne przytulenie; to była fuzja dusz. Czułem jego brodę na swojej policzku, jego ciepło przenikało moją duchową formę.

Joel”, wyszeptał, a jego głos był jak strumień żywej wody, „nie szukaj miłości w złych miejscach”. W tym momencie zrozumiałem.

Zrozumiałem, że piekło jest tylko odbiciem mojej własnej odrzuconej miłości do Niego, a nie Jego kary. A nieboNiebo to Jego niezmierna, wieczna miłość, która czeka na nas, gotowa nas objąć.

Droga powrotna do życia

Gdyby to było wszystko, mógłbym umrzeć w tej chwili, martwy i jednocześnie żywy w Jego ramionach. Ale była jeszcze jedna rzecz.

Poczułem, jak ciepły, pachnący olej spływa na mnie, od głowy po stopy. To było jak balsamowanie mojej duszy, oczyszczanie jej z ran, które piekło zadało.

Wtedy wszystko zaczęło się ściemniać, ale tym razem była to przyjemna ciemność, zapowiedź powrotu.

Słyszałem modlitwy, czułem, że wracam. Otworzyłem oczy. Byłem w kościele.

Wciąż na swoim miejscu, na kolanach, z łzami spływającymi po policzkach, ale żywy.

Widok wschodzącego słońca przez okno był jak obietnica nowego początku. To nie był sen. To było moje drugie narodzenie.

Od tamtej pory moje życie stało się świadectwem. Nie jestem już tym samym człowiekiem, który szukał akceptacji w mroku. Teraz szukam tylko Jego światła.

I wiem, że choć droga jest długa, Jego miłość jest nieskończona i czeka na każdego, kto zdecyduje się ją przyjąć. Piekło pokazało mi, czego uniknąć, a niebo – czego dążyć. To była lekcja na wieczność.

Nie szukaj miłości w złych miejscach. Jesteś tu, gdzie chcę, żebyś był. Przestań uciekać. Pozwól mi cię kochać.
Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=h1uEl6Fi9sQ
Tekst został opracowany redakcyjnie na podstawie oryginalnej relacji.
Wojciech Kroks · redaktor naczelny Na Granicy Światła

Dziennikarz z Gdańska z ponad 15-letnim stażem. Twórca kanału Obecność na YouTube. Tłumaczę i opracowuję prawdziwe historie NDE z całego świata — każda oparta na wiarygodnych źródłach, 100% faktów z oryginału.

Więcej o naszej misji →
Poznaj swoją kartę gwiazd

Spersonalizowany horoskop wedyjski oparty na precyzyjnych obliczeniach astronomicznych — odkryj swoją mapę karmy, przeznaczenia i potencjału.

Zobacz horoskopy wedyjskie →

🕸️ Połączone w portalu

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy.

Dodaj komentarz

Komentarz pojawi się po moderacji
21 zadowolonych klientów 4.9/5 średnia ocena (8 opinii) 59 abonentów newslettera