W labiryncie ludzkiej egzystencji, gdzie codzienność nierzadko narzuca pośpiech i powierzchowność, pojawiają się głosy wzywające do głębszego zastanowienia.
Jednym z takich głosów, niezmiennie rezonującym w kulturze Zachodu, jest Alan Watts – brytyjski filozof, pisarz i interpretator filozofii Wschodu.
W swoim dziele The Book – On the Taboo Against Knowing Who You Are, Watts stawia na głowie nasze fundamentalne przekonania o tym, kim jesteśmy i czym jest wszechświat, zapraszając do radykalnej zmiany perspektywy.
Sugeruje, że wszechświat, daleki od bycia jedynie zbiorem martwej materii, może być postrzegany jako świadomy proces, a nasza świadomość jako jego integralna część.
To wizja, która w fascynujący sposób łączy starożytną mądrość z współczesnymi teoriami świadomości, takimi jak panpsychizm czy Teoria Zintegrowanej Informacji.
Przełamywanie Iluzji: Od Ego do Jedności Wszechświata
Centralnym punktem wyjścia Wattsa jest teza o głęboko zakorzenionym w kulturze Zachodu tabu przeciwko poznaniu naszej prawdziwej natury. Uważamy się za oddzielne ego, zamknięte w fizycznym ciele, skonfrontowane z obcym wszechświatem.
To poczucie samotności i alienacji jest, zdaniem Wattsa, iluzją, która nie znajduje potwierdzenia ani w nauce zachodniej, ani w filozoficzno-religijnych eksperymentach Wschodu, w szczególności w Vedancie.
Większość z nas odczuwa, że „ja sam” jest odrębnym centrum uczuć i działań, żyjącym wewnątrz i ograniczonym przez fizyczne ciało – centrum, które „mierzy się” z „zewnętrznym” światem ludzi i rzeczy, nawiązując kontakt poprzez zmysły z wszechświatem zarówno obcym, jak i dziwnym. Codzienne powiedzenia odzwierciedlają tę iluzję. „Przyszedłem na ten świat.” „Musisz stawić czoła rzeczywistości.” „Podbój natury.” Ten stan bycia samotnymi i bardzo tymczasowymi gośćmi we wszechświecie jest w jawnej sprzeczności ze wszystkim, co wiadomo o człowieku (i wszystkich innych żywych organizmach) w naukach.Nie „przychodzimy na ten świat”; wyłaniamy się z niego, jak liście z drzewa. Jak ocean „faluje”, tak wszechświat „ludziuje”.
Każda jednostka jest wyrazem całego królestwa natury, unikalnym działaniem totalnego wszechświata. Ten fakt rzadko, jeśli kiedykolwiek, jest doświadczany przez większość jednostek.
Nawet ci, którzy wiedzą, że to prawda w teorii, nie odczuwają tego, ale nadal postrzegają siebie jako izolowane „ego” w workach ze skórą.
— Alan Watts, The Book – On the Taboo Against Knowing Who You Are
To fałszywe poczucie separacji prowadzi do wrogiego nastawienia do świata, przejawiającego się w „podboju natury” zamiast współpracy z nią.
Watts argumentuje, że to podstawowe nieporozumienie leży u podstaw wielu współczesnych problemów, od kryzysu środowiskowego po poczucie wewnętrznej pustki.
Watts kontynuuje, twierdząc, że nasz sposób percepcji jest w dużej mierze przyczyną tej iluzji. Ludzka świadomość, skupiając się na szczegółach, ignoruje interwały i tło, tworząc wrażenie oddzielnych „rzeczy”.
Ta koncepcja jest kluczowa dla zrozumienia jego idei Gry w Czarno-Białe, gdzie wszelkie przeciwieństwa – jak światło i ciemność, dźwięk i cisza, stałe i przestrzeń – są w rzeczywistości `polarnymi aspektami tej samej całości`.
Nie ma „włączone” bez „wyłączone”, ani „góry” bez „dołu” – są one wzajemnie zależne i definiują się nawzajem.
Watts, w celu zilustrowania tej nierozłączności, używa metafory kota widzianego przez wąską szczelinę w płocie: widzimy najpierw głowę, potem tułów, potem ogon i zakładamy, że głowa jest przyczyną ogona.
Nie widzimy jednak całego jednolitego organizmu. W The Book Watts identyfikuje szereg społecznych fikcji, które zniekształcają nasze postrzeganie rzeczywistości:
- Przekonanie, że świat składa się z oddzielnych fragmentów lub rzeczy.
- Idea, że rzeczy są różnymi formami jakiejś podstawowej substancji.
- Wierzenie, że organizmy są niezależnymi bytami, kontrolowanymi przez autonomiczne ego.
- Postrzeganie przeciwnych biegunów relacji, takich jak światło/ciemność czy stałe/przestrzeń, jako rzeczywisty konflikt, prowadzący do ostatecznego zwycięstwa jednego z biegunów.
- Przekonanie, że śmierć jest zła, a życie musi być nieustanną walką przeciwko niej.
- Dążenie człowieka, indywidualne i zbiorowe, do bycia najważniejszym gatunkiem i kontrolowania natury.
Te fikcje, choć użyteczne w pewnych kontekstach, stają się źródłem problemów, gdy traktujemy je jako fakty. Watts podkreśla, że rzeczywistość jest bardziej płynna i wzajemnie zależna niż sugerują nasze kategorie językowe i myślowe.
Zamiast postrzegać świat jako zbiór oddzielnych, statycznych rzeczy, Watts proponuje widzieć go jako jednolity proces, który nieustannie pulsuje i wibruje.
Dzielenie tego procesu na odrębne części jest jedynie funkcją języka i sposobu myślenia, a nie obiektywną prawdą.
Nasze pojęcie indywiduum, wywodzące się z łacińskiego „individualis” (niepodzielny), jest, paradoksalnie, podstawą naszej iluzji separacji.
Watts zwraca uwagę, że prawdziwy „atom” to cały wszechświat, a jednostka jest od niego nierozłączna. Analizuje on błędy zachodniego myślenia, które doprowadziły do fałszywego obrazu świata:
Model Garncarski (Crackpot Model): Zakłada, że świat jest „zrobiony” z jakiegoś bezkształtnego materiału, jak glina, której formę i ruch nadaje zewnętrzna, inteligentna siła (Bóg-Monarcha).
Model W pełni Automatyczny (Fully Automatic Model): Pojawił się po odrzuceniu Boga jako zewnętrznego stwórcy. Świat nadal jest postrzegany jako artefakt, ale automatyczna maszyna, która sama się zbudowała bez celu.
W tym modelu materia jest ślepa, a energia głucha, co prowadzi do poczucia alienacji i konieczności „walki z naturą”.
Watts krytykuje te modele, twierdząc, że rzeczywistość to nie zbiór oddzielnych „bitów”, lecz jednolita całość, w której organizm i środowisko są nierozłącznie związane.
Jego analogia z tęczą doskonale oddaje tę wzajemną zależność: tęcza nie istnieje bez słońca, kropel wody w atmosferze i obserwatora – wszystkie te elementy są konieczne, aby zjawisko mogło się objawić (por. s.
76). W perspektywie Wattsa, jeśli zachowanie organizmu jest zrozumiałe tylko w kontekście jego środowiska, to inteligentne zachowanie implikuje inteligentne środowisko.
Gdyby „części” nie istniały naprawdę, nie miałoby sensu mówić o inteligentnej części nieinteligentnej całości (por. s. 73).
Potwierdzenia Jedności: Od Wschodu do Nauki
Watts wzbogaca swoją argumentację o zachodnie perspektywy, szczególnie cytując Erwina Schrödingera, noblistę i pioniera mechaniki kwantowej.
Schrödinger, jak czytamy w My View of the World, postawił hipotezę, która niezwykle harmonizuje z wschodnią filozofią jedności:
Nie jest możliwe, aby ta jedność wiedzy, uczucia i wyboru, którą nazywasz własną, powstała z nicości w danym momencie niezbyt dawno temu; raczej ta wiedza, uczucie i wybór są w istocie wieczne i niezmienne, i numerycznie jedne we wszystkich ludziach, a nawet we wszystkich czujących istotach. Ale nie w tym sensie – że jesteś częścią, fragmentem, wiecznej, nieskończonej istoty, aspektem lub modyfikacją jej, jak w panteizmie Spinozy. Albowiem mielibyśmy to samo zagadkowe pytanie: która część, który aspekt to ty? Co obiektywnie odróżnia ją od innych?Nie, ale niewyobrażalne, jak się wydaje zwykłemu rozumowi, ty – i wszystkie inne świadome istoty jako takie – jesteście wszystkim we wszystkim. Stąd to życie, które żyjesz, nie jest jedynie fragmentem całej egzystencji, ale w pewnym sensie jest całością; tylko ta całość nie jest tak skonstruowana, aby można ją było ogarnąć jednym spojrzeniem.
— Erwin Schrödinger, My View of the World
Schrödinger nie dowodzi istnienia świadomości uniwersalnej w sposób naukowy, ale wyraża głębokie przekonanie, że świadomość nie jest czymś przypadkowym ani fragmentarycznym, lecz fundamentalną jednością.
Ta intuicja znajduje silny rezonans z koncepcjami Wattsa, które widzą jednostkę jako wyraz całego wszechświata.
Watts idzie dalej, interpretując słowa Schrödingera jako wezwanie do odrzucenia ego-iluzji i uświadomienia sobie naszej nierozłącznej jedności z kosmosem.
Opisuje on to doświadczenie jako moment wielkiej radości, kiedy indywiduum uwalnia się ze swojego `ego-więzienia`.
Możesz więc położyć się płasko na ziemi, rozciągnięty na Matce Ziemi, z pewnym przekonaniem, że jesteś z nią jednością, a ona z tobą. Jesteś tak samo mocno osadzony, tak samo niezłomny jak ona, ba, tysiąc razy mocniej i bardziej niezłomnie. Jak z pewnością ona pochłonie cię jutro, tak z pewnością wyda cię na nowo do nowych dążeń i cierpień. I to nie tylko „pewnego dnia”: teraz, dziś, każdego dnia wydaje cię na świat tysiące tysięcy razy, tak samo jak każdego dnia pochłania cię tysiące razy. Albowiem wiecznie i zawsze jest tylko teraz, to samo teraz; teraźniejszość jest jedyną rzeczą, która nie ma końca.
— Erwin Schrödinger, My View of the World
Ta refleksja podkreśla cykliczny charakter istnienia i wieczne teraz, które jest zawsze jedyną rzeczywistością.
Watts nazywa to „IT” – Ostateczną Podstawą Bytu, czyli prawdziwym Ja, które ucieka przed inspekcją, ponieważ zawsze jest inspektorem. Jest to tabu tabu: ty jesteś Tym.
Watts czerpie głęboko z filozofii hinduistycznej, w szczególności z Vedanty, aby wyjaśnić, że wszechświat jest lilą i mayą Jaźni.
- Lila (gra, zabawa): Wszechświat jest postrzegany jako boska gra, w której `Bóg (Jaźń)` bawi się w chowanego ze sobą samym. Udaje, że jest tobą, mną, wszystkimi istotami i elementami świata, zapominając o swojej prawdziwej tożsamości, aby doświadczyć przygody i dramatu istnienia.
- Maya (iluzja, magia, twórcza moc): Nie jest to złudzenie w sensie fałszu, ale wyrafinowana iluzja separacji, która sprawia, że postrzegamy siebie i świat jako oddzielne byty. To twórcza energia, która nadaje formę i różnorodność jedynej Jaźni.
Ta kosmiczna gra jest punktem widzenia, z którego wszechświat jest „bezsensowny” w pozytywnym sensie – to znaczy, nie wskazuje na nic poza sobą samym, podobnie jak sonata Mozarta nie przekazuje moralnego przesłania, lecz jest pięknem dla samego siebie (por. s.
94). „Prawdziwe Ja” jest wszechświatem patrzącym na siebie z miliardów punktów widzenia, które przychodzą i odchodzą, aby wizja była zawsze nowa.
To, co postrzegamy jako śmierć, pustą przestrzeń lub nicość, jest jedynie doliną między grzbietami tego niekończącego się falującego oceanu (por. s.
96). Współczesna myśl filozoficzna i naukowa, choć posługuje się odmienną terminologią, często rezonuje z głębokimi intuicjami Wattsa.
Można dostrzec paralele do panpsychizmu – poglądu, że świadomość lub jej prekursory są fundamentalną właściwością materii, obecną w całym wszechświecie.
Ta idea `jedności` i `wszechprzenikalności świadomości` jest echem Wattsa postulującego, że galaktyka jest inteligentna, a ziemia „zaludnia się” (por. s.
74). Wschodnia koncepcja wszechświata jako żywego procesu, a nie martwej rzeczy, stanowi naturalny pomost do tych współczesnych rozważań.
Inna zbieżność to Teoria Zintegrowanej Informacji (IIT), rozwijana przez naukowców takich jak Giulio Tononi i Christof Koch.
IIT postuluje, że świadomość jest miarą zintegrowanej informacji, czyli zdolnością systemu do posiadania bogatego i nieredukowalnego doświadczenia.
Chociaż Watts nie używa terminu „phi”, jego opis wszechświata jako sieci wzajemnych relacji, gdzie organizm i środowisko są polarnie powiązane, a świadomość jest integralną częścią tego tańca, zdaje się harmonizować z założeniami IIT.
W kontekście bliskich doświadczeń śmierci (NDE), idee Wattsa nabierają szczególnego znaczenia. Wiele relacji z NDE mówi o poczuciu jedności z wszechświatem, rozpuszczeniu ego i doświadczeniu, że „wszystko jest jednym”.
To doświadczenie, które dla wielu jest głęboko transformatywne, może być interpretowane jako tymczasowe przełamanie „ego-iluzji”, o której pisze Watts.
Przejście od postrzegania siebie jako oddzielnej jednostki do integralnej części całości jest kluczowym elementem przebudzenia, które Watts opisuje.
NDE mogą oferować migawkę tego, co Watts nazywa „prawdziwym ja” – Jaźnią, która jest tożsama z wszechświatem.
Życie jako Kosmiczny Taniec: Wolność od Iluzji Ego
Watts sugeruje, że iluzja ego jest podtrzymywana przez społeczne uwarunkowania, od najmłodszych lat wplątujące nas w „podwójne wiązania” (double-binds).
Społeczeństwo wymaga od nas wolności i spontaniczności, jednocześnie narzucając zasady i role, które te cechy tłumią (por. s. 54-55). Rezultatem jest nieustanna frustracja i poczucie niewystarczalności.
Watts argumentuje, że te samo-sprzeczne reguły sprawiają, że gra życia staje się niemożliwa do wygrania, a samo poczucie ego staje się źródłem dyskomfortu i znudzenia (por. s.
100). Kiedy iluzja ego zostaje zdemaskowana, okazuje się, że nie ma oddzielnego ja, które musiałoby działać lub przeciwstawiać się.
Wolność, paradoksalnie, pojawia się w akceptacji, że wszystko po prostu się dzieje, a my jesteśmy integralną częścią tego procesu. Doświadczenie staje się jednością doświadczającego i doświadczenia, poznającego i poznawanego (por. s.
89). Dla Wattsa życie nie jest walką o przetrwanie, lecz kosmiczną grą, `tańcem`, samym w sobie celem. Nasze nastawienie do gry jest kluczowe.
Jeśli gramy, by wygrać, kontrolować i manipulować, tracimy sens i radość. Gdy gra jest zbyt przewidywalna, staje się nudna (por. s.
38). Prawdziwa zabawa polega na akceptacji niepewności i współpracy z biegiem wydarzeń, a nie na próbie narzucania woli.
Ta perspektywa zmienia nasze rozumienie życia, śmierci i naszego miejsca w kosmosie. Śmierć staje się nie końcem, lecz przejściem, kolejną fazą kosmicznego tańca (por. s.
32). Watts podkreśla, że doświadczenie jedności z wszechświatem nie jest postulatem moralnym czy ideą, którą należy przyjąć wiarą.
Jest to głębokie doświadczenie, które zmienia całą perspektywę na życie. Nie chodzi o to, aby stać się świętym, ale o to, by uświadomić sobie, kim naprawdę jesteśmy (por. s. 96).
Otwarta Refleksja
Wizja Alana Wattsa, mimo że głęboko zakorzeniona w starożytnych tradycjach, zaskakująco aktualna. W czasach, gdy nauka zmaga się z zagadką świadomości i złożonością kosmosu, jego eseje oferują alternatywną ramę zrozumienia.
Zamiast szukać zewnętrznych odpowiedzi, Watts wskazuje na wewnętrzne przebudzenie – uświadomienie sobie, że Jaźń, o której mowa, nie jest oddzielonym ego, lecz jednością wszystkiego.
Czy przyjęcie tej perspektywy mogłoby nie tylko pogłębić nasze zrozumienie rzeczywistości, ale także uwolnić nas od lęku przed śmiercią i samotnością, które tak często towarzyszą ludzkiemu doświadczeniu?
Co by to oznaczało dla naszego życia, gdybyśmy zdemaskowali ego-iluzję i uświadomili sobie, że jesteśmy integralną częścią kosmicznego tańca?
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz