W labiryncie ludzkich doświadczeń, gdzie granica między życiem a śmiercią często wydaje się nieprzekraczalna, pewne narracje z odległych czasów niezmiennie budzą fascynację.
Jedną z nich jest opowieść o Bhiszmie z indyjskiego eposu Mahabharata, który posiadł rzadką moc wyboru momentu własnej śmierci, zwaną Iccha Mrityu (śmierć z wyboru).
To świadome odejście, głęboko zakorzenione w starożytnej mądrości, zaskakująco rezonuje z obserwowanymi współcześnie przypadkami osób, które w obliczu śmierci zdają się „trzymać życia” w oczekiwaniu na konkretne wydarzenie lub czas.
Bhiszma: Władca Własnego Odejścia
Bhiszma, jeden z najbardziej czczonych bohaterów Mahabharaty, był postacią o niezłomnej woli i głębokiej prawości.
Jego słynna przysięga (Bhishma Pratigya) zapewniła mu kontrolę nad momentem jego śmierci, co było darem od jego ojca, Śantanu. Ta moc uczyniła go praktycznie nieśmiertelnym na polu bitwy, chyba że sam świadomie z niej zrezygnował.
Podczas wielkiej wojny na Kurukszetrze, po dziesięciu dniach zaciekłych walk, Bhiszma został śmiertelnie zraniony. Jego ciało zostało przebite tysiącami strzał, tworząc „łoże ze strzał”. Mimo tak potwornych obrażeń, nie umarł natychmiast.
Wybrana Chwila: Znaczenie Uttarajany
Zamiast poddać się śmierci, Bhiszma podjął świadomą decyzję o wstrzymaniu odejścia duszy.
Czekał na nadejście uttarayany (przesilenia północnego), czyli pomyślnego okresu, kiedy Słońce wschodzi na północy, co w tradycji wedyjskiej było uważane za czas sprzyjający duchowemu wyzwoleniu i unikaniu ponownych narodzin.
Było to kluczowe dla jego mokshy (wyzwolenia). Uttarayana była niezwykle ważna, ponieważ wierzono, że:
- Słońce wschodzi wtedy na północy, co symbolizuje pomyślność.
- Jest to czas sprzyjający duchowemu wyzwoleniu.
- Umożliwia uniknięcie ponownych narodzin (reinkarnacji).
- Sprzyja osiągnięciu mokshy – ostatecznego wyzwolenia z cyklu życia i śmierci.
„Wiedziałem, że nadejdzie czas, gdy Słońce przekroczy równik i wejdzie w fazę północną.
Tylko wtedy moja dusza mogła osiągnąć prawdziwe wyzwolenie, bez obawy o powrót do kręgu narodzin i śmierci” – miał rzec Bhiszma, tłumacząc swą decyzję o oczekiwaniu na właściwy moment.
Leżąc na łożu ze strzał, Bhiszma, pomimo niewyobrażalnego bólu, zachował pełnię świadomości.
Nie tylko czekał na pomyślny moment astrologiczny, ale także wykorzystywał ten czas na nauczanie o dharma (prawości), artha (celach materialnych), kama (przyjemnościach) i moksha (wyzwoleniu) swoich wnuków, Pandawów i Kaurawów, dając im ostatnie lekcje życia.
Jego wytrwałość i determinacja w dążeniu do świadomej śmierci były świadectwem jego niezłomnego charakteru i duchowej dyscypliny.
Filozofia świadomego odejścia
Idea Iccha Mrityu, choć zakorzeniona w starożytnych tekstach, skłania do refleksji nad ludzką kontrolą nad własnym losem.
W kulturach zachodnich temat świadomego wyboru śmierci jest kontrowersyjny i często sprowadza się do dyskusji o eutanazji czy wspomaganym samobójstwie.
Jednakże historia Bhiszmy nie jest o unikaniu cierpienia, lecz o dążeniu do duchowego spełnienia w obliczu nieuniknionego. To perspektywa, która podkreśla, że nawet w ostatecznym akcie życia można odnaleźć głęboki sens i cel.
Dla wielu współczesnych ludzi, choć pozbawionych nadprzyrodzonych mocy Bhiszmy, koncepcja "dobrej śmierci" (ars moriendi) wciąż pozostaje ważna.
Obejmuje ona nie tylko fizyczny komfort, ale i spokój umysłu, pogodzenie się z losem i możliwość pożegnania się z bliskimi.
W pewnym sensie, Bhiszma symbolizuje uniwersalne dążenie do godności i autonomii w obliczu kresu, przekraczając granice czasu i kultury.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz